Uzależnienia Subkultury Zdrowie Filozofia Miłość Szkoła Seks Inne Wywiady Opowiadania Poezja
Skok na główn±!

Nie rezygnuj!

Autor: Poprostu__Ja
Odsłony: 1428
Data: 25-02-2009
Przeczytaliście tutaj już wiele historii o problemach z jedzeniem. Każda z nich była inna, ale w pewnym sensie wszystkie były bardzo podobne. Odchudzanie, obsesja, perfekcjonizm, prowokowanie wymiotów, wyczerpujące ćwiczenia. Jako początkująca anorektyczka lubiłam czytać te historie i porównywać je z moją własną. Wiedziałam, że tworzymy swojego rodzaju grupę, jesteśmy w jakiś sposób wyjątkowe. Z jednej strony przerażało mnie to z drugiej jednak było powodem do zadowolenia. Miałam wtedy 15 lat, byłam przerażona, osaczona, zaskoczona nie do końca zdawałam sobie sprawę, że mogę już na zawsze być chora. Kiedy wszystko stało się jasne wysłano mnie do psychiatry. Pamiętam jak dziś te codzienne wizyty w szpitalu. Skierowano mnie także do "lekarza od duszy", który miał mi pomóc uwolnić się od (jak wtedy myślałam) kolejnej przygody mojego życia. Nie potraktowałam tego całkowicie poważnie, co też nie oznacza, że nie chciałam być zdrowa. Gdy przytyłam zrezygnowałam. Uważam to za ogromny błąd mojego życia. Gdybym wtedy tak łatwo nie odpuściła może teraz byłabym szczęśliwa jak moi znajomi.

Teraz mam prawie 18 lat. Niedługo będę dorosła, choć wcale tego nie czuję. Kiedy był czas na "przygotowanie do dorosłego życia" ja siedząc w domu płakałam i jadłam. Straciłam 3 lata. Boję się o przyszłość. Jak sobie poradzę? Jak będę żyła? Czy moje dziecko będzie patrzeć jak jego matka rzuca się codziennie na pełną lodówkę jedzenia? Czy w ogóle będę w stanie związać się z kimkolwiek? Boję się okropnie się boję, że się poddam. Już teraz nie mam sił. Płaczę kilka razy dziennie. Jem, nie jem, spalam kcal, obsesyjnie myślę o jedzeniu. Mam nerwicę. Mam masę problemów i wiele podjętych prób ich rozwiązania. Każdego dnia toczę walkę z samą sobą. Codzienne wstawanie rano to dla mnie okropna męka. Dręczą mnie myśli. Wśród nich jest jedna: "Co by było, gdybym wcześniej uświadomiła sobie, że anoreksja może naprawdę powoli mnie zabijać? Gdybym nie była tak uparta i dała sobie pomóc?"

Zastanawiałam się, co mogłabym zrobić, żeby te "początkujące" anorektyczki/bulimiczki nie popełniły prawdopodobnie jednego z największych błędów w swoim życiu - nie rezygnowały z leczenia. Doszłam do wniosku, że zbyt wiele nie zdziałam. Pomyślałam co pomogłoby mi wtedy zmienić zdanie co do przerwania terapii. Przypomniałam sobie, jakie znaczenie miały dla mnie wypowiedzi innych chorych. Właśnie, dlatego zdecydowałam się napisać. Kochane! Nigdy się nie podawajcie walczcie dzielnie aż do momentu, w którym będziecie mogły przyznać same przed sobą: "Jestem zdrowa".

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany...
Login:
Hasło:
Nie masz jeszcze konta? Przypomnij hasło

Komentarze

Brak komentarzy