Uzależnienia Subkultury Zdrowie Filozofia Miłość Szkoła Seks Inne Wywiady Opowiadania Poezja
Skok na główn±!

To już trwa prawie rok!

Autor: ania15
Odsłony: 2123
Data: 24-08-2005
Mam 15 lat. Mój problem zaczął się niecały rok temu. Wcześniej, kiedy słyszałam o czymś takim, myślałam: "Jak tak w ogóle można? Ja bym nigdy takiego czegoś nie zrobiła, przecież to nienormalne..." Na koloni koleżanka pocięła się. Jeszcze wtedy mówiłam jej, że takie coś nie ma sensu, że to chore, że nic ani nikt nie jest warty jej życia...

Zaczęło się niewinnie. Nigdy nie akceptowałam siebie w pełni taką jaką jestem. Nigdy też nie byłam otwarta na ludzi, raczej nikomu się nie zwierzałam. W klasie nie byłam lubiana, jednak tamtego roku wszystko, to co było dotychczas poprawiło się. Znalazłam dwie wspaniałe przyjaciółki, poza tym czułam się dowartościowana, ogólnie lubiana, poszerzyłam grono znajomych, może bardziej zaczęłam otwierać się na innych. W każdym problemie mogłam zwrócić się do kogoś, pomogliby mi. Wydawało się, że teraz jest już wspaniale.

Jednak zostałam odrzucona przez chłopaka, w którym byłam wtedy zakochana. To wtedy pierwszy raz postanowiłam spróbować. Tylko po to, by przekonać się jak to jest. Jeden jedyny raz. Usiadłam na łóżku i zaczęłam drapać rękę cyrklem. Krew nie leciała. Może trochę piekło… Ręka zaczerwieniła się, wyglądało to mniej więcej jak zadrapanie, parę czerwonych kresek, ale nie nacięć. To mi nie pomogło. Sama twierdziłam, że to głupie. Jednak za chwilę pomyślałam, że może jak jeszcze dorobię kilka, pomoże. Powtórzyłam to. Im więcej tego było, tym mi było lepiej. Robiłam to prawie codziennie, bo było mi ciężko z powodu odrzucenia. Później, gdy juz minęło trochę czasu i udało mi się zapomnieć o tym chłopaku, przestałam....

Przestałam na miesiąc, bo potem znów było ciężko, tym razem w szkole i w domu. Czułam się niezrozumiana, nie potrafiłam dogadać się z rodzicami, chociaż bardzo tego chciałam. I oni też chcieli, ale to było zbyt trudne. Mijały miesiące, ja wciąż ,,praktykowałam" cyrkiel. Któregoś dnia pojechałam do babci i tam naszła mnie chęć. Leżały nożyczki. Nożyczki, jak nożyczki, tyle, że ostre, do ścinania włosów. Wzięłam je, przejechałam raz czy dwa po skórze... Zaczęła lecieć krew - pomogło. Dało ukojenie. Na tydzień. Od tamtego czasu cięłam się i tymi nożycami, i cyrklem, ale "tylko" raz na jakiś czas. Dopiero, gdy dowiedział się o tym mój przyjaciel, kazał mi przestać. Ja mimo to nie potrafiłam, chociaż już zrozumiałam, że to uzależnia...
Zaczęłam sięgać po żyletkę. Na początku bałam się jej, bo wystarczyło lekko dotknąć, a już leciała krew. Z czasem się oswoiłam, robiłam to raz w tygodniu, jedno się zagoiło, robiłam kolejne sznyty. Wszystkie na ręce, zawsze tej samej. Dowiedziało się o tym więcej osób, jednak nie odtrącili mnie, próbowali pomóc, pilnowali, jednak nic nie pomogło. Rodzice nie wiedzieli, nauczyciele też nie... Na w-fie ćwiczyłam w bluzce z długim rękawem, czasem podrabiałam zwolnienia.

Przyszedł czas wakacji. Było ciepło, trzeba było założyć krótki rękaw. Wstydziłam się tego strasznie, ale dało się to ukryć. Do czasu...
Pojechałam na kolonie. Tam zauważyła to, co robię opiekunka i jej chłopak. Podeszła i zapytała, czy wszystko w porządku. Ja odparłam, że tak. Zawsze kłamałam, nikt nigdy by się po mnie tego nie spodziewał, zawsze uśmiechnięta, wesoła, ale to była tylko gra.
Opiekunka spytała po raz drugi, później jeszcze kilka razy, zadając to samo pytanie. Za każdym razem moja odpowiedź była mniej przekonująca. Wreszcie złapała mnie za rękę i spytała po raz ostatni. Wtedy rozpłakałam się. Powiedziała, że musimy porozmawiać i po obiedzie pójdziemy się przejść. Nie miałam wyjścia. Poszłam. Ona była moją koleżanką, była niewiele starsza, miała dwadzieścia kilka lat, zawsze miałyśmy dobry kontakt. Usiadłyśmy na schodach. I... cisza. Nikt nie zaczynał tematu. Wzięła mnie za rękę i powiedziała, że jak będę chciała coś powiedzieć mam ścisnąć jej dłoń, lecz ja siedziałam bezczynnie z 15 minut. Później spytała, czy ma pytać. Powiedziałam, że tak, bo sama nic nie powiem, nie jestem na tyle odważna. Pytała o różne rzeczy, to były pytania, na które nie było mi łatwo odpowiedzieć. Opowiedziała mi jak to działa, jakie ma konsekwencje. Przestraszyłam się. Nie wiedziałam, że to może aż tak daleko zabrnąć...

Przez kolejne dni podchodziła i czekała aż sama coś powiem. Ja zależnie od tego jak było opowiadałam, co czuję. Niekiedy było mi szalenie trudno, więc miałam się komu wypłakać. Do tej pory, przez prawie trzy tygodnie nie miałam jak tego zrobić. Z dnia na dzień coraz bardziej miałam dość udawania... Jednak przy jej pomocy wytrzymałam.

Wróciłam do domu i wszystko zaczęło się odnowa. Znów się pocięłam. Kolejna rozmowa z nią. I kolejna... Jednak rzadziej bardziej się starałam. Otrzymałam kilka rad, jak sobie radzić, by nie zamykać się w sobie i przyjąć tę pomoc, by nie wchodzić w dialog z pokusą... Pomaga.
Dzisiaj znowu to zrobiłam i nie jest wcale mi z tym lepiej. Wiedziałam niby, że jeszcze nieraz polegnę... Teraz pocięłam się na nogach. Pierwszy raz na nogach. Dlatego by nie było widać... By nikt nie zauważył. Mam nadzieję, że wyjdę z tego, bo jak to powiedziała opiekunka z koloni: "Nie daję Ci więcej niż pół roku życia, jeśli będzie tak dalej..."

Mam nadzieję, że ten koszmar się szybko skończy. Wierzę, iż z pomocą mi się uda.

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany...
Login:
Hasło:
Nie masz jeszcze konta? Przypomnij hasło

Komentarze

Userjoint S.A: 13-12-2009 00:52
psycholog,
UserDamiLime: 15-11-2009 15:52
Też się tnę. Nie żyletką, tym co tnie bez krwi. Żeby nie było aż tak widać.
Kluczem (wbrew pozorom niektóre są dość ostre), nożyczkami ... Czasem chcę iść po żyletkę do kiosku. Ale jakoś zawsze się powstrzymuję ... To dopiero dwa tygodnie, ale już czuję się gorsza, przegrana. Noszę na ręce frotkę, taka sportową. Nie widać ...
Useranemy.ixie: 22-10-2009 22:01
bez kitu ; xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

xhelp.
Useranemy.ixie: 22-10-2009 21:59
teraz,ostatnio miałam faze, to sie nazywa wachlarz . Zjadłam coś i miałam wyrzuty sumienia, że zjadłam i musiałam to zwrócić (bulimia?) e ne_. ale znowu jak nie było do jedzenia tego co chciałam to w ryk do łóżka drzwi na klucz i feta, albo żyletka ogólnie mówię, że rzadno z tego nie jest fajne umila ci ale nie fajne... żyletka na chwile przyjaciółka na całe życie seryjny zabójca i wróg a feta ?
feta to zachłanny fake co pcha w Cb swoje wnętrze nienawidze się za to. Zaczynam mieć jakieś zajawki ostatnio w nocy zaczełam sobie wkręcać, ze cos nade mną stoi..
Useranemy.ixie: 22-10-2009 21:54
ej, jak mogę zacząć, miałam takie problemy w sumie teraz mam dalej ale to już nieważne zresztą te problemy tworzą wszyscy all around me_.
wszyscy pier.dolą za przeproszenie, że jestem emo i wogole. ale to mam gdzieś skoro dodaje tu komentarz to znaczy, że mam Ci coś do powiedzenia, słuchaj 15 lat i tak przechodziłam to samo po prostu jakbym widziała odbicie lustrzane i skoro mówisz, że jest lepiej to oby było bo u mnie to się zaczęło jak miałam 15 lat i skończyło teraz na 17 i kończę się powoli.. mówiąc pokolei.
Nóż, żyletka, szkło, fajki, igły, tripy, tabletki, szpitale, masa psychiatrów odwyki.. I to wszystko w tak młodym wieku ostatnio miałam doła poszłam do lustra popatrzyłam na siebie zaczęłam się sama z siebie śmiać poszłam do łóżka wórciłam do tego lustra w kiblu wzięłam 7 tabletek nasennych przecięłam sobie ręce tak do mięsa aż bo rozje.bałam lustro.. Posżło na strzępy, potem nic nie pamiętam, wiem, że była masakra a po tym rodzice i znajomy za miast pomóc mi to się przestali do mnie odzywać, znajomy z powodu, że ja jestem jakaś psychiczna a rodzice, z myślą, że potrzebuje smaotności.. Nie wytrzymam tego czuję, że zostało mi tyllko jedno i każdy kto to przechodził powinien wiedziec co..


Dziękuję za uwagę
Useramblu?: 8-07-2007 22:16
wiem co czujesz i co robisz...:(:(:( Ja też się tne.. I jest mi tak strasznie ciężko... ;( mam już dośc życia...;( Ciełam sie po nogach, po rękach i nawet po dłoniach żeby bardziej bolało.. TO takie strasze... ;( Już brak mi sił... Ale na szczęście mam przyjaciółkę którą bardzo kocham bo jest ze mna... Życzę Ci powodzenia... Napewno wyjdziesz z tego..;( Tylko uwierz w siebie jak będziesz chciała się pociąc to weź papier i zacznij go drzec i się wyżywac na nim.. Pomaga.. pzdr:)
Useraniuuulka: 18-03-2007 21:29
Myslalam ze jestem silna ze dam rade.Kilka razy dziennie musialam czytac to co napisalam zeby tak naprawde w siebie uwierzyc.Ale teraz znowu mam problemy i wszystko traci sens:(znowu siegam po "nia" i spedzam z nia po pare godzin dziennie.Moje cialo jest cale oszpecone.Czuje sie jak jakis wilkolak.Zyje w horroze.I na dodatek nie potrafie tego zmienic.W szkole,w domu juz wszyscy o tym wiedza bo tego nie da sie ukryc ostatnio nawet zrobilam dwie sznyty w okolicy oka na twarzy.Jestem chora i jestem swiadoma tego co robie.Teraz juz same lzy nie wystarcza.naprawde mam coraz wiecej mysli samobojczych.Mam juz wersje ostateczna teraz wystarczy tylko dzialac.Chce to zrobic choc odczuwam wewnetrzny lek przed tym.jestem w kropce.Prosze o pomoc i jesli mozecie to odezwijcie sie ktos na 1198216 tylko zeby nie bylo za pozno bo naprawde moje zycie juz dawno stracilo sens.Ciesze sie ze chociaz innym jestem w stanie pomoc.Szkoda tylko ze mi to nie wychodzi:(pozdrawiam goraco i zycze powodzenia tym co wierza w siebie i widza swiatelko w tunelu:)
Userania15: 11-03-2007 22:26
Nogi, rece. I trwa to i trwa. ale walcze. i nie poddaje. aniuuulka, dzieki za ten wpis, to duzo juz,kiedy ktos daje nadzieje:)
Useraniuuulka: 8-01-2007 19:04
nie no spoko ja sie tne wy sie tniecie...mówice że to nałóg, że choroba...ale ja powoli z tego wychodze...odpowiedźcie mi na pare pytań...Co na to wasi rodzice?Co powiecie swoim dzieciom jak zobaczą wasze rece i sie zapyta "mamo/tato co Ci sie stało?"co z tego ze ich oklamiecie oni dorosna i beda odczowac do was gniew ze nie byliscie z nimi szczerzy.Teraz juz wiem ze zamiast sie kaleczyc to wole sie wypłakać do poduszki albo porozbijac szklanki uwierzcie to naprawde lepsze od cięcia sie....ja juz bylam u spychologa i u dyrektora a nawet i u psychiatry...bylam w osrodku ale nawet tam brałam moją "przyjaciółke"i sie ciełam..nie bylo miejsca na rekach to znalazlo sie na plecach i na nogach...odliczalam dni od naciecia do zagojenia...jestem taka mloda a juz mam tyle ran..prowadziłam bloga z mrocznymi i krwawymi obrazkami.Szczerze to zaluje ze to robiłam...ulzylo mi za kazdym razem na pare chwil a blizny zostaja do konca zycia,nawet nie mam jak sie pokazac na basenie bo ludzie na mnie patrza jak na nienormalna...Bóg obdarzył mnie zdrowiem po to abym byla i mu sluzyla a ja to chcialam zignorowac bo widzialam wszystko w ciemnych barwach:(taka depresie mialam przez 2lata...takze przestancie poki mozecie bo naprawde nie warto:(nie myslcie ze sie wymadrzam ale chociarz sprobojcie mnie zrozumiec dajcie sobie szanse...mam nadzieje ze chociaz niektozy mnie wysluchają.ten komentarz pisze pod kazda notka i wiem ze sie powtarzam na ten temat ale ja naprawde chce aby ilosc osob uzaleznionych od tego si zmiejszyla.
Usercitty: 6-01-2007 12:01
5 lat .. nie ma czym się chwalić ...
cały czasczekam na kogoś kto pomoże a nie będzie krytykował ...
kto zrozumie ... mam nadzieję że dasz sobie radę ... na pawdę !!! Smuci mnie najbardziej to iż najbliżsi udają że niczego nie widzą ... bywa !!! Trzymajcie sie =*
UserPanna.Powabna: 2-01-2007 01:03
skąd ja to znam... Ja się tnę już od 3 lat i 3 lata nie potrafię z tym przestać. Tak samo jak Ty na jednej ręcę . Na nodze też coś mam ,ale to akurat niewidoczne... jaką to ulgę sprawia... Tez mi odradzano ,ale ja i tak robie swoje . Po co? żeby znowu poczuć ulgę , żeby znowu poczuć to , to samo... Chore..naprawdę chore =/
Userzakochana111: 15-12-2006 14:41
Ja zaczelam sie ciac niedawno. Od samego poczatku mowie o tym mojej najlepszej kolezance ale ona to olewa i jedyne co mowi "glupia jestes". Boje sie ze zostana mi po tym blizny dlatego nie tne sie zbyt gleboko. Nawet zwykle rysy przynosza ukojenie i chwile zapomnienia......
Userania15: 13-12-2006 22:17
Tne... do tej pory. rece. nogi. rodzice sie dowiedzieli. pozniej odpuscili sobie.cpam.odchudzam... chodze do pedagoga. i dalej tne... i mija kolejny rok.
Usermonisiek: 18-11-2006 20:47
licze na to ze ci sie uda bo niejestem w stanie wyobrazic jak mozna sie ciąć przeciez to tak boli ale widze że musisz mieć niezłego doła zeby sie do takiego stanu doprowadzic dziewczyno przestan nic niejest warte takiego bólu nierób tego powodzenia!!!!
Userlol-psik: 3-11-2006 00:33
Wiesz.. ja tez sie cięłam.. i to mocno...! pisałam różne rzezczy na rękach np "nothing feel" -> "nic nie czuję" albo jestem nie śmiertelna.. żałuję... i to bardzo... Ty też będziesz napewno żałowała... ja przestałam, udało mi się.. znalazłam cudownego jak mi sie wtedy wydawało chłopaka (teraz oczywiście uważam Go za świnie ;) ) ale wtedy był wszystkim i dla niego przestałam.. a tak mówiłam ze jestem najgorsza i wogóle... ech... :) ale znalazł On mnie.. nie ja jego... trzeba poczekać moim zdaniem... przestawać... ciąć sie coraz rzadziej jak nie da się od razu przestać.. wtedy będzie Ci się chciało coraz mniej.. aż poprostu przestaniesz się ciąć,. i będzie wszystko ok... tak jak u mnie... wierzę w Ciebie :* Asia :)
Usermadziulka14: 22-10-2006 22:30
Mam bardzo podobną sytuacje, tylko że mnie zostawiły dwie przyjaciółki a przyjaciel nie tez się podcinałam ale on mi na to nie pozwala i teraz też mam ochote się podciąć ale wiem że on mi tego nie wybaczy dlatego cały czas mysle o nim i on jest cały czas ze mną ale ja też juz tego nie wytrzymuje!!!
Userania15: 15-09-2006 16:31
nie uda. Mi sie juz nic nie uda:/
Userqociaq: 30-08-2006 21:26
nie raz płakałam i myślałam o śmierci... żyletkach itd...nigdy jednak nie miałam odwagi nic sobie zrobić.. to przecież pewnie tak bardzo boli. Przyznam ze podziwiam Twoja odwagę ale naprawde nie rozumiem po co :( wiem ze pewnie nic o tym nie wiem, nie znam się ale wierze w Ciebie, wierze ze uda Ci sie z tego wyjśc jeśli do tej pory sie nie udało:*:*<przytul> :( :(
UserMadzia_smutna: 28-05-2006 09:51
Jeju..!!To straszne..ja tez się ciełam jak mi było źle ale nie bylam uzalezniona..Aniu zgłoś sie do psychologa..on naprawde Ci pomoze..sama tam poszlam, a wlasciewie wyslala mnie tam moja wychowawczyni..Szczerze mowiąc było cieżko ale teraz jest wszystko ok..nie rób sobie krzywdy, ja wiem ze to uzaleznia,ale jezeli nie zrobisz pierwszego kroku nigdy nie przestaniesz..Daj sobie pomóc..Wyobraz sobie jak sie czują Twoi bliscy..Ja sobie wyobrazam bo sama byla w podobnej sytuaji..Jak chcesz to pisz do mnie na email, nie bedziesz sama:magdagor@poczta.fm pisz o wszystkim, obiecuje ze nie zostawie Cie samą.Pozdrawiam.!!Wracaj do zdrowia..
UserNeutralna: 15-05-2006 14:53
Ania! Jestem w prawie takiej samej sytuacji jak Ty.. Koncze I kl. gim. Dopiero tu bezpośrednio dotknął mnie problem cięcia się. Uważalam to za coś beznadziejnego chorego. Przekonywałam kumpele, że nikt nie jest wart jej bólu. Wkońcu, gdy kolejny raz uświadomiłam sobie, że osoba, którą tak bardzo kocham nigdy nie będzie nawet blisko mnie sięgnęłam po cyrkiel. Bardzo długo go używałam. Później agrawka. Cięłam się prawie codziennie... Cięłam, płakalam, czułam chwilową ulge. Nawet nie wiem kiedy uzależniłam się. To było moje nieme WOŁANIE O POMOC. Rozpaczliwie szukałam jej wśród bliskich. Chciałam uciec z siebie... Nienawidziłam się. I co wtedy? Żyletka. Błędne koło. Ludzie, którzy tego nie robią, nie umieją nas zrozumieć, czują litość. Zgadzam się z Ania15... ukrywamy się z tym jak tylko możemy. Od jakiegoś okresu nie miałam w ręku żyletki. Teraz mam w sobie siłe i dla siebie, moich bliskich musze walczyć! Jestem z Tobą..
UserKariera: 13-05-2006 18:34
To nie jest dobre rozwiązanie swoich problemów! Przecież życie jest takie piękne! Gdy cię boli dusza, po co sprawiać, że będzie cie bolało również ciało??? To nie rozwiąże twoich problemów. Moja rada jest prosta: NIE UŻALAJ SIE NAD SOBĄ
Userkangur 85: 7-05-2006 20:52
Też mam ten sam problem boję się o tym mówić ,ale w końcu wszyscy się dowiedzą że to robię .Według mnie to nie jest głupota i należy być z takimi ludźmi co to robią a nie ich opieprzać bo to robi jeszcze gorzej.
Userania15: 13-04-2006 14:59
Black, to nie tak... to wciaga jak narkotyk. A chec pokazania? watpie.. bo nie rozmawiam o tym z nikim, i zakrywam rece. To nie jest tak ze ide i pokazuje sznyty i mowie patrzcie co zrobilam. Raczej na odwrót. Chowam jak tylko moge. a kiedy jest mi zle siegam po zyletke i jest mi lepiej na chwile... nie potrafietego wytlumaczyc, masz racje jestem idiotka chora psychicznie:] fajnie, nie ma to jak uslyszec takie slowa. Ale masz racje, wiesz, duzo bym dala by cofnac czas i tego nie zaczynac i byc taka jak Ty, super taka, normalna... a na takich ludzi mowic ze sa nienormalni. "Powiedz na czym Ci tak naprawde zależy??? Bo choroba to napewno nie jest!! " dobrze ze przynajmniej nie jest to chorobą. a na czym mi zalezy? zalezy mi na przyjaciolach, na tym by ie byc sama, na tym by z tego wyjsc. I dlatego walcze z tym. Tak jak alkohiolik walczy z alkoholem, narkoman z narkotykami. wlasnie tak.
Userona1991: 12-04-2006 22:12
Doskonale cie rozumiem,mam ten sam problem.........!Probuje z tym skonczyc,ale gdy tylko przychodzi chwila slabosci tego nieda sie uniknac...walcze z tymi jest coraz lepiej wstydze sie tego co robie...bo to jest brzydkie.. a blizny zostają pierwsze co zrobilam na rece no byly inicjaly chlopaka pamietam l:uty 2004 sa do dzis.....zaluje.....kolejne kreski dawaly jakby ukojenie i jakby zmywaly zmartwienia....!wtydze sie pokazywac rece , chociaz wygladaja coraz lepiej...wstydze sie glupoty ...... to jest chore ale inaczej nieumiem
Userblack_cafe: 12-04-2006 17:20
Dla mnie to chore.To chęć zaimponowania innym i zrobienia "show" wokół siebie... Powiedz na czym Ci tak naprawde zależy??? Bo choroba to napewno nie jest!!

Przypuszczam , że prawdopodobnie nie masz nawet powodów by robić sobnie krzywdę.Wyrządzasz krzywde sobie i innym. Kiedyst ak bardzo bedziesz tego załować... Tak jak moja znajoma, którą teraz wszyscy uważają za idiotkę.

Boshe... Nie masz zajęcia? To (rozumiem) z nudów??
Userrafix: 5-04-2006 02:30
Ciecie sie (Ból) wyzwala hormony szczescia . To daje podobno efekt jak picie duzych ilosci kawy czy branie amfy mozna sprubowac duzo jesc smacznych zeczy to mozna oszukac bieganiem tez tylko musisz znalezc cos co ci poprawia humor nastrój :)
UserSati: 17-03-2006 16:34
Ech dokładnie ten ból koi. Jednak musis z nauczyć się płakać zamiast ciąć.
UserNieznany: 19-02-2006 19:10
ten ból koi. zagłusza ból psychiczny... i nie da się tego zrozumiec, dopóki samemu nie stanie się w obliczu takiej sytuacji...
Useralpacino: 30-01-2006 09:48
Każdy ma ciężko ale to nie jest tłumaczenie
Usergimo 17: 16-01-2006 00:18
Dobrze cię rozumiem jestem w podobnej sytuacji ale się nie tne, robie coś bardziej pożytecznego by poczuć ten ból fizycznie, poprostu biegam i to ostro. Mówie ci to lepsze od cięcia się i by choć przez chwile nie myślec o swojch problemach. Spróbuj polecam, ale biegaj nie tak że się zmęczysz i koniec bo to nic nieda biegaj aż poczujesz że już naprawde nie masz siły i ledwo chodzisz. I jeszcze jedno jak byś się chciała skusić na moją propozycje, wbij na ludzi na to co o tobie sobie myślą jak tak biegasz. Ja praktykuje to już z rok. Jeszcze to w tym jest dobre że po takim treningu już nawet nie masz siły myśleć o tym wszystkim tylko chce ci się spać :) .Spróbuj nic nie tracisz.
Usermaaalina: 31-12-2005 21:21
Uważam że powinnaś iść do psychologa on na pewno ci pomoże:)

NIe rozumiem jak można się ciąć...to tak strasznie boli;/Sądzę ze na prawde musisz cierpiec zeby odwazyc sie na tak straszny ból..
Nie rób tego więczej prosze..

Powodzenia:)
UserSiwus:): 28-12-2005 10:33
Aniu nie przejmuj sie bedzie dobrze...:] Mnie chlapak tez rzecil... bardzo go kochalam chcialam sie zabic ale milam wspaniałą przyjaciolke i nadal mam i mi pomogla:):) Pogadaj z przyjacielem! Moja przyjaciolka tez sie ciela jak to zauwazylam i powiedzialm nasze ekipie to zaczelismy po niej jezdzic i ja bic.... i pomoglo:] od tamtej pory pociela sie raz....;( ale juz sie nie tni i jest dobrze:) ja tez sie cielam i to nie jest w cale nic przyjemnego.... pozniej masz rany i pomysl jak bedziesz mila dziecie i jak sie zapytaja dlaczego masz takie blizny to co powiesz??? pomysl nad tym :] Pozdrawiam;*
Usersuena: 28-12-2005 02:41
DEXiu(Twój pierwszy koment). - zgadzam sie ze to sposób na rozładowanie energii, stresu, emocji.. Samookaleczanie... Moze nie az w tak radykalny sposób...
Ja zawsze jak mnie coś straaasznie zdenerwuje, taK ze mi łzy same wychodzą :) to rąbie głową o coś... nie o sciane bo ona jest za twarda i ból jest nieprzyjemny, ale np. o piórnik metalowy... Jets troch wklęśniec, ale za to jaka ulga :D:D... i nie widać efektów zewnętrznych:D...
Usersuena: 28-12-2005 02:34
P.S. tez mam 15 lat :)
Usersuena: 28-12-2005 02:34
ja tam nie wiem jak zyletka... na samą mysl o krwi jest mi słabo jako ze nie mdleje, tylko nie moge o tym myslec... Ale co do doła ia takich spraw... Prawie zawsze jak mi cos nie wychodzi mysle o śmierci... o skoku, o tabletkach... o czyms co pozwoli mi uciec... Zawsze pragne od czegos uciec... a pozniej albo tęsknie, albo to cos sie za mna ciągnie.. Ale tak czy inaczej mysle o smierci czesto.. kieruje mna nie tylko chec ucieczki ale tez ciekawosc co jest po smierci... Jednak nigdy ni próbowałam popełnic samobójstwa... Mam tak wspaniała np. rodzinę, ze nie mogłabym byc az taką egoistką i od tak sie zabić... To pomaga mi przetrwać najwieksze smutki...
Bo żyć dla innych... to jest potega...
Userizka12: 4-12-2005 20:01
dla mnie to dziwne ze ciecie sie moze sprawiac nam ze czujemy sie lepiej przeciez to bez sensnu moze ja tego nie rozumiem ale nawet keidy jestem w najglebszym dolku nie mysle o smierci bo wierze ze wyjde z tego, albo ktos mi poda reke, nie potrzeba duzo wystarczy tylko wysluchanie przynajmniej mi pomaga... twarz opuchnieta i zaplakan mozna zamaskowac ale duszy nie ja trzeba pokazac zeby mozna bylo sie uwolnic...
UserVenus: 22-11-2005 21:31
no własnie zyletka mała rzecz a cieszy... i tak do niej ciągnie... wciąga i uzaleznia... niesamowite... i jak mozna tym zarazic innych... szjkoda ze tak ciezko przestac...
UserKarola90: 12-11-2005 14:55
Mialam tam samo, ale na szczescie z tego wyszlam.. Teraz wiem ze to wszystko bylo niepotrzebne, ze nie ma sensu dla chlopaka siebie krzywdzic.I pamietaj.. Na stara milosc najlepsza jest nowa.. :*
Usernotalone: 9-11-2005 21:04
Niebywałe jak można poprawić sobie nastrój krzywdząc się.Też to praktykowałam,ale stwierdziłam,że nie ma to sensu.Prymitywny pomysł.Ale w sumie żyletka-taka mała a cieszy.Pozatym ja,gdy zostałam odtrącona przez chłopaka nie spałam jedynie przez 1,5 tygodnia i byłam kłębkiem nerwów.Na szczęście mam to za sobą i Tobie radzę znaleźć sobie jakieś zajęcie związane z Twoimi zainteresowaniami np.Może wtedy,gdy będziesz miała mniej czasu na przemyślenia przestaniesz to robić..
UserNieznany: 31-10-2005 15:40
Aniu! Z tego da sie wyjsc. Musisz w to wierzyc, wierzyc ze Ci sie uda. Ja robilam to przez rok i poradzilam sobie z tym sama... Wyrzucilam wszystkie przedmioty ktorymi sie cielam i jakos sie udalo, nie bylo latwo a teraz wiem ze tylko sobie wpieralam ze to mi pomaga, teraz jest mi to nie potrzebne. Trzymam za Ciebie kciuki! pozdrawiam:)
UserFRYTKA90: 30-10-2005 20:47
heh skąd ja to nam .........:/ nie wiem co ci napisać ....... napisze ci tylko tyle żebyś sie trzymała i wyszła z tego:) jak chcesz to możemy pogadać na gg z miła chęcia zostanę twoja internetową przyjaciółką której możesz wsystko powiedzieć:) buziaczki pa
Usermadea: 27-10-2005 19:18
mowicie ta ze to chore nienormalne bezsensu tylko dlatego ze sami tego nie zaznaliscie...mijecie problem zacznijcie sie ciac i potem sporobujcie z tego wyjsc...ciecie sie pomaga bardzo pomaga ale trudno jest sie odzwiczaic...nie znacie tego uczucia jednoczesnie bolu a zarazem niesamowitej przyjemnosci...skoro nie znacie nie mowcie ze to chore! pozdrawiam
Userkrystian17: 13-10-2005 21:20
Nie rób tego potem zobaczysz swoje ciało w lustrze i powiesz co ja zrobiłam?
poco Ci to jak wyobrażasz sobie dalsze życie? samookaleczanie nie daje zadnej satysfakcji a tylko szpeci ciało dalsze pogłębianie sie w to skonczy sie zabujstwem ... czego Ci nie życze :P
pOZDro!!!
Usermooorelka: 9-10-2005 12:10
partnerka87 ma rację ... to głupota ... nie miałam az tak cieżkich chwil w życiu żeby się ciąć, ale jeśli stało by sie cos z czym niemogłabym sobie poradzic to i tak bym się nie cieła ... kilka moich koleżanek się tnie ... jak jedna z nich pokazała mi blizny to aż mnie dreszcze przeszły ... to okropne okaleczac sie z własnej woli ... postaraj sie inaczej radzic sobie ze swoimi problemami... nikt nie karze Ci iść do psychologa czy innego lekarza ... poprostu jeśli masz problemy to porozmawiaj z przyjaciółkami, z osobą której możesz zaufać ... no nie wiem co jeszcze można by napisać :P ale mam nadzieje,że ci sie uda, powodzenia ... 3m sie :)
UserBary: 2-10-2005 14:45
Kazdy ma swoje problemy , a ze sie pociela - zeby tylko byc w cetrum uwagi jakby zginela za sluszna sprawe "Uratowala komus zycie" - albo wyleczla kogos cena swojego zycia - wtedy sie zgodze ze jest powud umierac z usmiecham na twarzy ale nie ciac sie ja mam tyle sznitow i one zchodza powiedzmy sobie strzeze zabraklo jej odwagi:P
{Pozdro
UserElvenpath: 30-09-2005 18:51
To musi być straszne... Ale co powoduje, że próbujemy? Moze jakieś poczucie wypalenia, braku akceptacji? Życzę powodzenia...
UserTusia: 26-09-2005 15:21
eh...ja sie nigdy nie podcięłam...i ne mam zamiaru. Myśle ze są inne sposoby na chandre. Ja też nie mam łatwego życia, ale jak przychodzi deprecha to po prostu zamykam sie w pokoju włączam głośno muzykę, płacze...i to pomaga. Oczywiście pomagają mi również moje przyjaciółki. Ale Qrde...co ty chcesz osiągnąć takim postępowaniem!!??:/
i....niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego niby zostaje jej pół roQ życia?? nie rozumiem tego.
Userzielarka89: 21-09-2005 21:17
tak...historia jak setki innych(w tym moja,lecz nie o mnie chce pisac).wku*** mnie to,ze ciecie sie stalo sie ostatnio bardzo modne...puste dziewczyny robia sobie kilka sznyt i obnosza sie z nimi jak z proba samobojcza: "patrzcie,jaka ja jestem biedna,samotna,nierozumiana..." = bez komentarza...chcecie pokazac jakie jestescie biedne,czy jakie odwazne,czy moze chcecie zwrocic na siebie uwage?to smieszne i zalosne.
czemu ja sie tne?bo lubie widok krwi,bo chce zobaczyc,ile moje cialo wytrzyma bolu.wiaze sie z tym caly obrzed ciecia sie i jest to dla mnie jak swietosc...
Userpanterka87: 15-09-2005 15:43
Hmm .. czy tak chcesz se zmarnowac życie ?? Zastanów się nad tym poważnie .. :| Nie rób tego bo to głupota ..:*:*
UserScholastyka: 4-09-2005 16:38
Gomene pomyliłam się mój e-mail to:
neftyda@buziaczek.pl
poprostu 7 mnie prześladuje ;*
UserScholastyka: 4-09-2005 16:31
ech... dobrze pamiętam ten przeklęty czas... siegając po zyletke nie czułam już żadnej chęci by walczyć. Moje całe ciało moje wszystkie mysli były skupione tylko na ostrzu...
Nie łatwo jest się ICH pozbyć, ale tylko w ten sposób można się wyciągnąc z nałogu. Próbowałam tego sposobu oglądania zyletki pod światłem świecy, nie ciełam się wtedy dłuższy czas. Po tym "sposobie" znów do tego wróciłam. Nie podziałał na mnie :/
U mnie też zaczeła się od chłopaka, ale kochaniutka nie tylko u nas... dobrze to wiem.
Mam nadzieje że ci się powiedzie. jakby co to pisz skarbeczku co cię męczy na mój e-mail: neftyda7@buziaczek.pl
Trzymaj się!!! I nie daj się ;)
Useragata09912: 30-08-2005 18:25
To cięcie to jest ktortko mowiac chore!!!!Nie kumam tego jak moza sie ciac bo chlopak w ktroym sie zakochałas cie olał albo cos dla mnie to jest nie normalne.z Czasem zapomnisz o klopotach a dziary zostaną Ci na zawsze.Tną sie tylko ułomni!!!!!!!!!!!!!!
Trzymta sie :P
User?miej?elek: 29-08-2005 13:10
Ja tam przestałam się ciąć bez żadnych psychologów, jedynie przy pomocy znajomych. To nie jest takie trudne.
Userania15: 27-08-2005 01:16
nie pojde do psychologa... a kolezanka mysle moze pomoc duzo tylko jamam uparta nature i ciezko do mnie dotrzec... a tak apropo oa studiuje psychologie:)
teraz niedawo znow to zrobilam zow na odze...a ja juz nie wiem. Jednak wiem ze ie moge pozwalac sobie na to musze zow sprobowac odwyku...dzieki wam wszystkim za komenty:)) pozdrawiam
Userulubiona-bogow: 25-08-2005 21:56
Może zamiast się ciąć kup sobie worek dla boxerów, albo zapisz sie na siłownie, by nie mieć ochoty na tego typu głupoty. Zastanów się nad tym co robisz, bo życie masz jedno ... życze owocnej pracy :]
Usersistersiak: 25-08-2005 17:14
stan przed lustrem i spojjrz na siebie co widzisz?? a teraz wez pod uwage to co sobie robisz, co widzisz teraz?? wieczorem zapal swieczke kladz zyletke i patrz na nia. porady zaczerpniete z tej strony ;) a teraz ode mnie:

pomysl o swoich przyjaciolach, znajomych. ja mam dwie przyjaciolki ktore sie pociely i jedna byla przyjaciolka tez za kazdym razem coraz gorzej to przezywalam najpierw placz, tearz jak sie dowiaduje o tym ze ktoras to sobie robi to mnie uspokoic nie mozna sie trzese i placze
UserDEXiu: 25-08-2005 00:22
Nikt nie mówi, że jest psychiczna. Mylicie pojęcia. Psycholog pomaga ludziom z problemami, a PSYCHIATRA jest od ludzi z chorobami psychicznymi. Nie można się dowartościowywać samookaleczaniem! To nie jest odwaga tylko tchórzostwo - ucieczka przed problemami codzienności poprzez krzywdzenie osoby, która na pewno nie będzie się broniła jeśli tego nie zechcesz - SIEBIE! Psycholog nie będzie próbował leczyć tego jako choroby psychicznej, tylko będzie się starał wyeliminować albo złagodzić przyczyny, czyli powód dla którego się tniesz.
Userkasia_k: 24-08-2005 22:45
Nie negujcie ani, nie mówcie że jest psychiczna. Ja do niedawna miałam takie samo zdanie na ten temat, teraz wiem ze jest inaczej. To dzieje się pod wpływem chwili, impulsu, daje wbrew pozorom ukojenie. Dowatosciowuje człowieka, bo zrobił coś niezwykłego- POCHLASTAŁ sie a to wymaga odwagi. Wszystko. jednak ania zycze Ciabys z tego wyszła. W tym nikt Ci nie pomoże, żaden specjalista Ty sama musisz sobie pomóc....
UserJoplin: 24-08-2005 22:17
Mnie by to chyba nic nie dało...
Lepsze rozbicie szyby xP
Żartuję :-)
Usersunshine: 24-08-2005 21:48
Jeden z najgorszych nałogów. Jak tak można, tego napewno nigdy nie pojmę, bo nigdy nie miałam z tym do czynienia. Ale moim zdaniem ludzie, którzy to robią, są słabi psychicznie, zbyt słabi, by poradzić sobie z problemem inaczej. Ja też jestem słaba i zdaję sobie z tego sprawę. Nigdy się nie cięłam i nie mam zamiaru, ale to się łatwo mówi, gdy nie ma się wielkich problemów, gdy jeszcze są siły, żeby z jakimikolwiek samemu dać sobie radę. Ale później człowiek wymięka i zdaje mu się, że tak jest łatwiej, że to sposób, odreagowanie, podobniej jak niektórzy znajdują ukojenie w alkoholu. Psycholog - tak, jeśli tniesz się długo i nie możesz powiedzieć sama sobie 'nie'. Ale często to właśnie przyjaciele potrafią wyciągnąć z czegoś takiego lepiej niż psycholog, bo zawsze jest ta świadomość, że to lekarz, że się jest chorym psychicznie, że trzeba się leczyć itp. dlatego nie jest tak łatwo zdecydować się na taką wizytę
Usermalutka*: 24-08-2005 21:36
Popieram Smyka20 - ostre, ale chyba by mnie to ruszylo. zreszta ja mam lepsze sposoby na odreagowanie stresu. :/
UserSmyku20: 24-08-2005 20:19
jezus maria, kolejny art o tym jakie to zycie jest straszne, brzydkie i do d**y, tak najlatwiej mowic i robic sobie rzeznie z reki=/

a zeby cos z tym zrobic, zmienic to to juz nie, prawda? albo to zmienisz albo bedziesz wygladala jak pieprzony eksponat w muzeum dla m,asochistow i to bedzie tylko i wylacznie twoja wina.
Userkropka*: 24-08-2005 19:31
Idź do psychologa, bo bez specjalistycznej pomocy będzie Ci naprawdę trudno. W końcu nic nie masz do stracenia, a dużo do zyskania. Pomyśl, ile osób liczy, że z tego wyjdziesz, ile ma nadzieje, a Ty ich zawodzisz i to z własnej woli, bo ważniejsze są dla Ciebie własne uczucia niż uczucia Twoich przyjaciół. Zastanów się dla kogo żyjesz. Dla rodziny i przyjaciół, czy dla siebie? Więc może przestań myśleć o sobie, a o nich, o tym jaki ból im sprawiasz. To, czy zawiedziesz ich kolejny raz zależy tylko od Ciebie. Idź do specjalisty, a będzie Ci łatwiej.
Usernaamah: 24-08-2005 17:29
Uwazam, ze powinnas jak najszybciej udac sie do psychologa, bo tylko on moze ci pomoc. To naprawde zaden wstyd isc po pomoc do lekarza, ktory sie na tym zna, przeciez jak boli cie zab, to nie wstydzisz sie isc z tym do stomatologa.

Poza tym pomysl sobie co bedzie za pare lat, kiedy dorosniesz, bedziesz chciala zalozyc rodzine, znalezc prace, chcesz aby twoje cialo szpecily blizny. Znam osoby, ktore pociely sie w chwilach slabosci, gdy byly jeszcze mlode, teraz naprawde zaluja i cholernie wstydza sie, gdy ktos widzi ich blizny, bo one nie znikaja z dnia na dzien, one niestety zostaja na zawsze.
UserDEXiu: 24-08-2005 16:37
Czasami zadawanie sobie bólu jest sposobem na odreagowanie stresu, rozładowanie napięcia, ale mimo wszystko takie zachowanie jest bardzo niewskazane i najlepiej udać się z tym do psychologa (nie psychiatry, bo psychiatra jest od "czubków"). Jako lekaż będzie potrafił lepiej wpływać na ciebie niż koleżanka czy opiekunka z kolonii. Nie zwlekaj z tym i nie wstydź się. Psychologa jak każdego innego lekarza obowiązuje tajemnica zawodowa - nikt się o tym nie dowie. No, może poza rodzicami, bo oni jako prawni opiekunowie muszą wiedzieć (jeszcze nie jesteś pełnoletnia).
Users?uchacz: 24-08-2005 13:36
w tym wieku już zaczynają sie pierwsze poważniejsze miłości, więc po co ciało sobie oszpecać? przestań, poprostu przestań. weź żyletkę i wyrzuć do śmietnika, lub za okno. w tej chwili, naprawdę. uspokuj się. też się ciąłem ale kiedy naprawde zobaczyłem co sobie robiłem zaczałem bardzo żałować. teraz tez żąłuję bo przestałem już z 10 miechów temu a blizny są nadal! a jak ktoś zapyta co mi sie stało to mówię zwyczajnie: ciąłem się i jest mi głupio, bo wtedy własnie byłem głupi bardziej niz teraz.

majus - ona nie jest chora psychicznie, poprostu to jeden ze sposobów reagowania na rózne zdarzenia. inni krzyczą lub się biją.
UserNieznany: 24-08-2005 13:31
Zgadzam sie z toba majus90. Ja też nie rozumiem tego jak można ciąć sie aby zapomnieć i problemach, zeby sobie ulzyć. To jest dla mnie nie pojete ;/ mam nadzieję ze Tobie Aniu uda sie z tego wyjsć. Najlepiej gdybyś poszła ze swoim problemem do psychologa. Może to by ci pomogło. Ale licz się z tym że prędzej czy później wszystko się wyda. Będą wiedzieli o tym nauczyciele, rodzice, znajomi. 3mam za Ciebie kciuki żeby Ci się udało z tego wyjsć. Ale zawsze zostanie ta rana, nie tylko na skórze ale i w sercu ... :(
Usermajus90: 24-08-2005 13:21
Nie wiem, poprostu nie wiem jak można się ciąć?! To dla mnie jest niepojęte zupełnie! Sprawiać sobie ból i jeszcze się szpecić....To niby ma być sposób na problemy!?Według mnie osoba, która tak postępuje jest chora psychicznie i tyle!:/
Mam nadzieje, że zdołają Ci pomóc i jakoś wyjdziesz z tego, trzymaj się.