Uzależnienia Subkultury Zdrowie Filozofia Miłość Szkoła Seks Inne Wywiady Opowiadania Poezja
Skok na główn±!

Chcę znowu być szczupłą i radosną dziewczyną.

Autor: gwiazdunka_89
Odsłony: 7973
Data: 30-06-2005
„Wyglądasz jakbyś wyszła z Oświęcimia, spójrz w lustro. Nie widzisz siebie? Wystające kości i zwisające ubrania”- tak postrzegali mnie rodzice, cała rodzina, znajomi i osoby obce, które wcześniej mnie nie znały.

Takie komentarze na mój temat mi schlebiały, chociaż widziałam cały czas w lusterku duży brzuch i uważałam, że wszyscy wokół mnie okłamują. Tak było kiedyś, mogę powiedzieć- stare dobre czasy. Poświęciłam całe dwa lata, żeby osiągnąć ten cel, udało się- schudłam prawie 40kg. Pokazałam wszystkim, że stać mnie na wyrzeczenia. Wiele osób mi zazdrościło, że tak dużo schudłam.

„Prosimy, zjedz coś? Nie rób nam tego, kochamy Cię, pragniemy jedynie Twojego szczęścia. Nie możemy patrzeć jak wykańczasz siebie i swój organizm. Nie chcesz byś chora, prawda?”- to są słowa rodziców proszących, abym zaczęła jeść...

Zaczęły się problemy ze zdrowiem, pomimo tego byłam szczęśliwa, przecież byłam szczupła (niejedna dziewczyna zazdrościła mi takiej sylwetki). Rodzice jeździli ze mną do najlepszych specjalistów, ale nawet oni nie pomogli. Nie mogłam patrzeć na jedzenie, schudłam dlatego, że miałam wielką motywację. Udało mi się, ponieważ zrobiłam to dla siebie, ale także dla chłopaka, którego bardzo kochałam (chciałam, żeby zwrócił na mnie uwagę, jest starszy o 7lat).

Chudłam w oczach, każdy mnie naciskał, żebym zaczęła jeść. To także nie pomagało. W pewnym momencie ta silna bariera została złamana. Zaczęłam jeść słodycze i wiele innych rzeczy, które wcześniej wzbudzały we mnie odrazę. To nie była zasługa rodziny czy lekarzy.
To był smutek i niechęć do życia. Dla mnie wszystko było już obojętne, czy będę szczupła, czy też nie. Chłopak, którego kochałam zranił mnie. Nie mogłam się z tym pogodzić. Wszystko legło mi w gruzach.

Teraz przytyłam 35kg. Jestem załamana i nie mam ochoty do życia, nic mnie nie cieszy. Podejmuję kolejne próby żeby schudnąć, ale nic mi nie wychodzi. Nie potrafię sobie poradzić i nie przyjmuje pomocy innych. Mam do wszystkich żal i pretensje. Stałam się zimna i obojętna, nie umiem okazywać innym uczuć. Ranie wiele osób, które mnie bardzo kochają, ale to jest silniejsze ode mnie.

Nie potrafię się zaakceptować taką jaką jestem. Moje szczęście odeszło. Dwa lata poświęceń poszły na marne, przez niecały rok przytyłam prawie tyle, co wcześniej schudłam. W szkole słyszę głupie komentarze, że jestem gruba, po nocach płaczę, gdy wszyscy już śpią. Niektórzy ze mnie się śmieją nie wiedząc, jaki sprawiają mi ból i cierpienie. Jego koledzy przysyłają mi głupie SMS, w których mi ubliżają. Nie wiem czy to zniosę. Chcę znowu być szczupła i cieszyć się życiem. Rodzice robią wszystko, żebym była znowu zadowolona z życia, zapisali mnie na obóz odchudzający, mam nadzieję, że to mi pomoże.

Proszę Was wszystkich, nie oceniajcie ludzi po wyglądzie, bo to najgorsze co może być!

"Dobrze widzi się tylko sercem, najważniejsze jest niewidoczne dla oczu".

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany...
Login:
Hasło:
Nie masz jeszcze konta? Przypomnij hasło

Komentarze

Useranna13579: 6-06-2010 21:40
150 cm 30kg 15 lat
Useranna13579: 6-06-2010 21:37
moja mama twierdzi zupełnie niz twoja ona chce zebym była szczupła i piekna ogranicza mi posiłki zabrania jesc miesa słodyczy moge jesc same owoce i warzywa i chudy ser kazuje mi codziennie ciezko cwiczyć czyma mi ostrą diete zabrania jesc czego kolwiek po 17 godzinie.
mam 15 lat 10cm i waze 32 kg


co o tym sondzicie
UserLeoardox: 23-12-2006 20:15
Wiecej bialej damy :PA napewno bedzie lepiej ]:->
Userszana: 20-11-2006 18:40
Wiesz tez tak mialam .Odchudzalam się dla chlopaka.......:( Przez miesiac schudlam 13 kg ale ....i tak spotkalo mnie jojo.Teraz nie mogę schudnac...Zadaje sobie pytanie:Czemu dla tego dupka moglam i udalo mi się! A teraz nie mogę !!!!!....wiem mogę,,,,ale nie mam sil.....Dlatego wiem co czujesz.(mam 17 lat a TY?)....
Napisz do mnie jak zechcesz....
szana4@poczta.onet.pl
Userunknown: 4-11-2006 20:15
Miałam podobnie. W szóstej klasie podstawówki. Zawsze byłam wmiare szczupła. Mama zawsze mówiła, że jestem chuda, zawsze byłam aktywna fizycznie. Ćwiczyłam karate, jeździłam konno, dodatkowe zajęcia sportowe. Aż w końcu karate przestałam trenować, pokłóciłam się z instruktorką jazdy konnej, w piłkę ręczną nie chciało mi sie grać i przyszła zima. Zaczęłam tyć, wiadomo. Wszystkie te czynniki sprawiły że gwałtownie przybrałam na wadze zwłaszcza, że nadeszły ferie zimowe, a wtedy to juz kompletnie nic nie robiłam tylko jadłam. W dodatku pokłóciłam się z najlepszymi przyjaciółkami i to tak na dobre. One były w tej "szkolnej elicie". Nie miałam w szkole nikogo. Z super laski zrobiłam sie grubą, brzydką idiotką wyśmiewaną na każdej przerwie. Odechciało mi się żyć, zaczęłam się ciąć i gdyby nie znajomości nawiązane z innymi ludżmi to prawdopodobie nie byłoby mnie teraz na świecie. Mam nadzieję, że Ci sie wszystko ułoży i, że zaakceptujesz siebie.
UserNieznany: 3-09-2006 18:37
Zaakceptować siebi? Ja się zaakceptuję jak bd miała mniejszy obwód ud.... Rób wszystko by być sobą lub spełnij marzenia w tabelce:wygląd.Uwaga:rób to z głową i nie przejmuj się tymi durnymi komentarzami.Ci którzy tego nie przeżyli nie wiedzą co to znaczy.Falkasia.Widać,że nie masz mocnej motywacji,bo mówiąc,że "mogłabym zchudnąc 10 kg" i nic w tym kierunku nie robić a tylko birdolić,że jestem "gruba " to dopier głupota :) Trzymaj się Gwiazdunko,dasz rade.Ja mam 169 i jakieś 58 kg.Wcale nie jestem gruba.Mam tylko dużą pupę ale i tak chcę i CHUDNĘ,bo mi to mówią wszyscy(rzyczliwi).Pamiętam jak mi koleżanka powiedziałana wfie:"Żaba aleś ty schudła".Nie ma nic niemożliwego.Pamiętaj
Usereliss: 21-07-2006 18:26
Cześc!a ile ważysz i ile masz wzrostu?jeśli nie chcesz podowac to chociaz policz sobie wspólczynnik BMI i sorawdzisz czy np masz nadwage,a nie przejmuj sie tymi komentarzami )---->ja tez takie miałam.ale się nie poddawałam chociaz czasami wymiekłam i chciałam z tym wszytskim skończyć,ale wiesz nie liczy sie tylko sam wyglad,ale to jacy na prawde jestesmy w środku.Wazne jest by czuć sie dobrze w takim ciele jakim masz,a nie patrzeć na to jak inni Cie oceniają!Jednym sie bedziesz podobac jak będziesz chudziutka jak "nitka",a innym jak bedziesz troche" przy kości".A tym typem nie radziłam by Ci sie wogóle przejmowac....wiem że faceci sa wzrokowcami i najpierw patrza na wyglad a później do piero na charakter,ale chłopakom podobaja sie takie dziewczyny które mają troche " z przodu i z tyłu"a nie płaskie jak ściany.A i co do jakis tam diet odchudzających to nie radziła bym Ci stosowac bardzo radykalnych działań bo to najcześciej przynosi efekt yoyo(sama to na sobie przezyłam) i efekt tego jest jeszcze gorszy niż na samym początku! więc pamiętaj żeby stopniowo zmniejszać ilości jedzenia i po jakimś czasie napewno schudniesz,a do tego jeszcze jakieś ćwiczenia i bedzie dobrze,a chyba zalezy Ci na długotrwałym efekcie ,a nie na miesiącu wyrzeczen i złego humoru!Pamiętaj że nie tylko Ty masz taki problem bo jest baaaardzo dużo dziewczyn w podobnej sytuacji,ale nie możemy sie poddawać.Moja mała rada :myśl racjonalnie i nie przesadzaj bo konsekwencje silnych radykalnych diet moga pozostawic slad do końca zycia.3mam kciuki żebyś osiągneła wymarzony cel :)) buziax
UserEwelinkaMyszka: 6-07-2006 20:12
Bardzo mi przykro ..Nie jesteś jak każdy wie w najlepszej sytuacji.Widzisz ja warze 57 kg przy wzroście 167 i chce schudnąć chociażby pare kg.Jak widze dziewczyny ode mnie chudsze to myśle ja też tak potrafie ale jak zajde do domu nikoog ze mna nie ma to zaczyna mi sie napad głodu i jem.Ale mam też ruch i wogle.Pozdrawiam.3mam kciuki zeby ci sie udało.
Userprincezz: 16-04-2006 21:56
skąd znam tę historię... :(
UserTigresa:)): 18-02-2006 23:12
Malutka a ile wazysz i masz wzrostu, bo to chyba jest nawazniejsze....a tego niestety nie napisałas.....
Usergwiazdunka_89: 13-12-2005 19:33
Mój nr gg to 8702038.
Userpinix: 23-11-2005 20:05
proszę napisz cos do mnie. wejdź na mojego bloga www.pinix.mylog.pl to zrozumiesz..... tylko tam jest hasło a więc pierw napisz mi coś na majla to ci Wyslę:(
ściskam Cię mocniutko:*
Userpola16: 16-10-2005 12:11
Podaj swoje gg.. mam podobny problem :(
UserMihau_NTS: 12-10-2005 23:15
Najpierw schudlas 40, potem przytylas 35. Wiec ogolnie schudlas 5! :D
User*..MaLuTkA..*: 12-08-2005 20:05
Hej!jak czytam te wszystkie historyjki nastolatek chcących schudnac,wyrzekajacych sie wszystkiego to po prostu łapie się za głowę,bo Ja nie należę do grubych ani chudych,jestem szczupla z odrobinką tłuszczyku-brzuszek,wstretny tłuszcz!!ale nie mam jeszcze takiej mani,jak Ty czy inne dziewczyny w dziale:zdrowie!!staram się codziennie robić brzuszki,100 brzuszków lub więcej,jestem surowa wobec siebie,ale nie do przesady,w porownaniu do was jestem stanowczo za gruba!!!!lecz nie przejmuje sie tym,bo jestem jaka jestem!!!! i koledzy mowia,ze mam zgrabna figurke:Dale dla siebie samej chce pozbyc sie tluszczyku z brzuszka,bo jest dobijajacy!:/
:(3 majcie się dziewczynki!!buźka=*papa:)
Usercmokkk_ona: 8-08-2005 14:13
Musisz zebrać siły i mieć silną wolę ale pamiętaj że wystające żebr4a wcale nie są piękne. POzatym aby być szczęśliwa z kimś- drugą osobą musisz najpierw być szczęśliwa ze samą sobą, ponieważ jak chcesz dać komuś szczęście nie umiejąc dać go samej sobie ?
UserSheQ: 25-07-2005 19:04
Rozumiem Cię doskonale :( ja tez cale zycie odchudzam sie ale po pewnym czasie to wraca :( kiedy juz uda mi sie schudnąć w nastepnych dniach nadrabiam to i nie mam juz sily do tego:( wtedy zamykam sie sama w pokoju nie chce nikogo widziec ,z nikim sie spotykac i tylko placze a co najgorsze wiecej chce mi sie jesc :(wkurzam sie na caly swiat ze mam silna wole tylko na kilka dni.To jest straszne ja tez nie wiem co robic jak schudnac z rezultatem :(ale walcze i staram sie kazdego dnia zaczynac od nowa ale z rozumem odchudzac sie .. :( zycze takze wytrwalej woli ..jestem z Toba :)) ;)
Usernaamah: 15-07-2005 14:51
Ja kiedys tez mialam problemy z odchudzaniem mam 1.61 cm i teraz waze 53 kilo to dla mnie jest normalna waga szczegolnie, ze juz nie jestem nastolatka (mam 20 lat) dwa lata temu schudlam do wagi 47 kilo w 3 miesiace, co wyraznie odbilo sie na moim samopoczuciu- nie moglam sie nawet uczyc. Potem zaczelam jesc i pod koniec poprzednich wakacji wazylam juz 59 kilo. Czulam sie fatalnie, wie zapisalam sie na capoeire, treningi 3 razy w tyg po 2 godz zrobily swoje i od tej pory nie mam juz problemow z waga:) Teraz jestem na wakacjach w Norwegii, tutaj nastolatki nie zabiegaja wogole o szczuply wyglad, a mimo to podobaja sie czesto chlopca 100 razy bardziej niz te o "idealnych" cialach ;) bo tak naprawde dla facetow bardziej liczy sie osobowosc niz idealny brzuch. wiem to od moich kumpli
Usergwiazdunka_89: 14-07-2005 00:04
Tusiu nawet nie wiesz jak bardzio chciałabym być na Twoim miejscu. Nie martw sie tym,wiem co czujesz bo moja kuzynka ma taki sam problem.Uwierz jednak ze lepiej byc chudziutkim jak szkielet niz miec nadwage albo otyłosc.Pozdrawiam:)
UserTusia: 13-07-2005 22:35
Ja mam odwrotny problem..z deczka za chuda jestem przy wzroście 164cm waże 41kg:/ planuje przytyć ale niepotrafie...ide sobie zrobić jeść :D:D
UsermAlWiNkA89: 12-07-2005 10:55
m18rta1987 <===mam ten sam problem..ważę około 53kg, tzn ważyłam tydzień temu..od tamtej pory nic nie jem..i tez mam zamiar osiągnąć 45 kg..;)) ostatni raz tyle ważyłam 3 lata temu ;=( i vhcę znów być szczupłą..z tą tylko różnicą że Ty widzisz że toi jest mało..a ja sama dla siebie wyglądam jak hipopotam..;/
UserElli: 8-07-2005 22:08
Z jednej strony masz prawo dazyc do pelnej akceptacji siebie ale wez pod uwage fakt, ze jestes wyjatkowa osoba taka jaka jestes!!!!!!!!!! Jestes jedyna i wyjatkowa i mysle ze jesli tylko w to uwierzysz( co jest dosc trudne ale w pelni wykonalne) to o drazu bedzie lepiej. Jestem z toba!!!!!!!!!!!
Usergwiazdunka_89: 8-07-2005 15:07
Jeśli jest się szczupłym i wygląda się ładnie to jest się zadowolonym i szczęśliwym.To prawda ze wyglad to tylko otoczka,ale jest bardzo ważny w życiu. Przecież jak nas widzą tak nas piszą.
Teraz siedzę sobie przed komputerem i oglądam zdjęcia z przed dwóch lat i łzy same płyną mi po policzkach.
Nie wiem dlaczego ale brakuje mi sił i załamuje się coraz bardziej. Nie wierze w lepsze jutro.Jest mi naprawde ciężko. Szkoda że tak niewiele osó to widzi.
Usermalutka*: 7-07-2005 20:27
Nie rozumiem, dlaczego tak bardzo niektorym zalezy na wygladzie. Przeciez to tylko otoczka, ktora ukrywa prawdziwe piekno.
UserDzdi: 2-07-2005 14:38
Eh...niektorych ludzi nie zrozumiem nigdy...wysmiewac kogos z powodu tuszy czy krzywych zebow...ja mam przyjaciolke która nadwage ma powazna ale nie zaminiłabym jej na nikogo innego mimo iz ja jestem patyczak...jej chłopak tez jest pulchny a jego przyjaciel patyczak tez nie zmienił by go na innego...i tym sposobem tworzymy czworokąt który nie wysmiewa nikogo za to jak wygląda...bo liczy sie charakter człowieka...ale niestety czesto w zyciu bywa inaczej...jedyne co mogę powiedziec Tobie to to żebys zacisneła mocno zęby i brneła do przodu z rozsądkiem
Usergwiazdunka_89: 1-07-2005 23:06
Dziękuje Wam wszystkim za wasze komentarze i za wsparcie, to dla mnie naprawde wiele znaczy.Kiedyś prawie wymiotowałam na widok słodyczy a teraz potrafie zjesc cała czekoladę od razu. Ciężko mi zabrac sie za odchudzanie,brakuje mi silnej woli a może nie tyle silnej woli co motywacji. Nienawidze swojego ciała,powracam do przeszłości i załamuje się coraz bardziej. Za kilka dni jadę na wczasy odchudzające,mam nadzieje że to mi pomoże.Najgorszy jest pierwszy miesiac odchudzania a pozniej jest coraz lepiej. Mam nadzieje ze mi sie uda.
Mam wzrostu 175cm i teraz ważę 92kg :(:(
Pozdrawiam wszystkich
UserJulka: 1-07-2005 17:08
Nie niszcz siebie dietami, ktore i tak nie daja efektow na dluzej. Znajdz w sobie sile i motywacje, zapisz sie na areobik, plywalnie, biegaj. Cokolwiek. Sport duuuzo daje i naprawde poprawia samopoczucie. Sprobuj. Najgorzej jest zaczac, ale kiedy juz Ci sie to uda, nie bedziesz umiała przestac. Ja wierze, ze Ci sie uda... a Ty? powodzenia :*
User^^IffCIA^^: 1-07-2005 11:24
hm.....sprobuj zaakceptowac siebie albo jesli nie to musisz sie wybrac ze znajomymi na basen rower rolki...cos co zmusza do ruchu!Ja tez nie jestem szczupla mam 64kg.przy wzroscie 1.67!i juz jestem tydzien na diecie!malo jem cwicze ale tez duzo sie ruszam w koncu mamy lato i trzeba to wykorzystac!wiem powodzenia zycze:)pozdro ;D
UserMja: 1-07-2005 05:26
Zaakceptować... Zaakceptuj swoje 40 kg nadwagi... Proszę bardzo. Nie wiem, czy rzeczywiście masz tę nadwagę, bo nie podałaś wzrostu i wagi.

Nadwagę można zaakceptować, nie wpadać z jej powodu w depresję, można ją polubić... Ale czy nie lepiej wyglądać szczuplej, proporcjonalnie do swojego wzrostu?

Czy ludzie akceptują swój trądzik?

NIE - walczą z nim.

Otyłość jest chorobą, którą trzeba leczyć i ludzie, którzy mówią, że akceptują swoje 20, 30, czy nawet 50 kg nadwagi są po prostu leniwi - ukrywają się za akceptacją, dlatego, że nie chce im się ruszyć tyłka kanapy i iść chociażby na spacer.

Dziewczyna otyła - może mieć ładny makijaż, może mieć dopracowaną fryzurę, modne ciuchy (choć czasem znalezienie odpowiedniego rozmiaru sprawia kłopot) - takich osób jest może 5%. Większość ludzi z nadwagą nie dba o siebie na całej linii.

Wygląd jest odbiciem kondycji i zdrowia. Ładna, świeża cera, bez trądziku jest sprawą zdrowego trybu życia. Uprawiaj sport, jedz zdrowe rzeczy - będziesz wyglądał dobrze, będziesz czuł się dobrze we własnej skórze, a nie okłamywał sam siebie, że lubisz wstrętny zwisający z pośladków tłuszcz z cellulitem i przetłuszczoną skórą na plecach oraz pryszczami na dekolcie.

Dziewczyna z nadwagą, lub otyłością w wieku 16 lat - może i jest wesoła, może nie ma takiego powodzenia u chłopców jak jej koleżanki. Jest szczęśliwa, dobrze jej tak. Zdaje sobie sprawę z tego, że waży za dużo. Są trzy opcje - pierwsza, jest taka, że próbuje zrzucić zbędne kilogramy kontrolując siebie i nie stanie się to jej głównym celem w życiu, druga że popadnie w depresje stosując coraz to nowsze diety, odchudzanie stanie się jej głównym priorytetem życiowym, aż w końcu obsesją, popadnie w bulimię, potem w anoreksje, aż w końcu zostanie wrakiem człowieka ze zwisającą na biodrach skórą i bez zębów, które odpłynęły wraz z rzygami do kibla rozpuszczone kwasami żołądkowymi zawartymi w wymiotach, trzecia że będzie gnić w swym tłustym ciele, udając że lubi swój tłuszczyk, a kiedy zostanie sama w domu każde kolejne zerknięcie w lustro jej waga przypłaci kolejnym Snickersem.

Kobieta z nadwagą w wieku lat 36 - walczy czy nie walczy z kilogramami i tak ma problemy z sercem, krążeniem, płucami. Szybko się męczy, nawet najprostsze czynności w domu wymagają od niej wielkiego wysiłku fizycznego. Nie lubi siebie, nie lubi patrzeć w lustro. Najczęściej zatraca się w pracy. Wizja rozebrania się przed własnym mężem jest dla niej nie do przyjęcia. Cierpi żona, cierpi mąż, cierpi życie seksualne:)

W zdrowym ciele, zdrowy duch. W ciele z odpowiednią wagą – również.

Trzeba umieć zachować umiar i zdrowy rozsądek. Odchudzanie nie może stać się naszą obsesją i hobby. Ważenie się codziennie jest chore, co dopiero liczenie każdej zjedzonej kalorii, chyba, że ktoś jest na diecie, której rzeczywiście potrzebuje. Najlepiej skonsultować się w tej sprawie z zawodowym dietetykiem, do którego w razie widocznych problemów z wagą powinien odesłać pacjenta lekarz pierwszego kontaktu.

To, co najpiękniejsze jest w środku człowieka, lecz to opakowanie powinno być kuszące i przywołujące wyobraźnię do pracy. Owocu z brudną, pomarszczoną i zgrubiałą skórką nikt nie będzie chciał zerwać z drzewa – to wygląd, opakowania sugeruje nam zwykle o jakości wnętrza czegokolwiek. Opakowanie może być mylące, to prawda, ale kto ma tyle cierpliwości, czasu i chęci by zrywać każde zbrązowiałe jabłko z drzewa, by sprawdzić czy w środku nie jest ono, aby robaczywe? Człowiek najpierw zerwie te piękne, czyste, lśniące – zachęcające do spróbowania.
User^MaRta...: 30-06-2005 22:20
wiesz co moja koleznka jest gruba i ma to w DUPIE !!!!!!!!!!! postaraj sie troszke schudnac ale przedewszytkim popatrzec na swiat przez rózowe okulary trzymam za ciebie kciuki zobaczysz tazke dla ciebie wyjdzie słonce
"to nic ze oczy pełne łez i tak nadejdzie nowy dzień"
UserAngelas: 30-06-2005 22:13
Widze, ze potrzebujesz pomocy...mowisz, aby nie oceniac ludzi po wygladzie? Masz calkowita racje, ale jezeli nie patrzymy na wyglad czlowieka to wtedy zawsze zajzymy do wnetrza tej osoby, prawda? Jezeli juz dojrzelismy to wnetrze i widzimy, ze jest cale zawalone,zepsute i ze ta osoba ma ze soba straszne problemy ( np. nie potrafi zaakceptowac siebie) to czy myslisz, ze komus sie ta osoba spodoba i ktos ja polubi? dziewczyno, przestan sie odchudzac!!! To co robisz nawet nie mozna nazwac dieta! Ty sie katujesz!!! Nawet jezeli ci sie znowu uda zrzucic kilka kg tym twoim sposobem, to co z tego?Za kilka miesiecy moze powtorzyc sie to samo i mozesz przytyc nawet jeszcze wiecej niz ostatnim razem. Gdy przeczytalam twego arta, naprawde sie zalamalam...Dziewczyno, to ze schudniesz pare kg, nie zmieni twojego zycia . Cialo jest jedynie nasza obudowa duszy(maska...ktora zawsze mozesz zmienic). Ty zadbaj lepiej o swoje wnetrze, bo ono jedynie moze utzrymac Ciebie piekna... a pozniej masz zawsze jeszcze czas zadbac w calosci o swoje cialo! Znajdz jakas pasje, pokochaj siebie i gdy dojdziesz do tego poziomu, ze bedziesz czula sie znowu wspaniale, wtedy zacznij diete...ale nie taka gdzie masz schudnac 40 kilogramow...tu chodzi o twoje zdrowie. Co z tego,ze bedziesz miala same kosci i skore, jezeli bedziesz wygladala jak trup? w zyciu naprawde nie to jest najwazniejsze! Jezeli chcesz schudnac, ale w sposob przyzwoity i zdrowy, to zglos sie do mnie na gg i moze cos Ci poradze, bo mam male doswiadczenie z dietami. Moj nr. to 9388452. pamietaj, zycie polega na tym, aby czuc sie wspaniale,a nigdy to nie osiagniesz sposobem takim jakim postepujesz. pozdrawiam serdecznie i przemysl dobrze Twoje postepowanie...ja tez kiedys nie moglam zaakceptowac siebie...ale w koncu nauczylam sie tej sztuki zycia i czuje sie naprawde cudownie:)
Usershell: 30-06-2005 22:05
z moją wagą walcze od lat. nie powiem zebym była okropnie gruba lecz nie jestem też wystarczająco szczupła zeby siebie zadowolić. takl jak ty sądze ze kiedy schudnę to poczuje sie szczęśliwa. jednak najważniejsze w tym wszystkim jest to że zaakceptowałam swój obecny wygląd. nie jest to szczyt mioch marzeń i pracuje na to by go osiagnąć ale nie pozwalam zeby mój obecny stan ciała przeszkadzał mi normalnie funkcjonować. zdaje sobie sprawe z tego, że aby osiągnąć wymarzony sukces musi minąć troche czasu. twój przypadek jest zwany "efektem jojo". przez pewnien czas trzymałaś sie nieźle ale pierwsze lepsze załamanie sprawiło z znów zaczęłaś jeść, co spowodowało jeszcze szybszy powrót do poprzedniej wagi. chcę tego uniknąć. dlatego najważniejsze było to zebym potrafiła siebie zaakceptować. poczułam sie dobrze we własnej skórze. nie jestem szczytem seksapilu ale faceci oglądają sie za mną. czuje sie pewnie, dzieki temu stałam sie atrakcyjniejsza. kiedyś tesz słyszałam teksty w stylu"ty grubasie", czy "tłuszcz ci sie wylewa z ubrań". nie powinnaś się tym przejmować. kiedy ludzie widzą ze sprawiają ci tym ból stają sie jeszcze bardziej bezwzględni. odkrywasz przed nimi swój słaby punkt. jednak kiedy zarzucają takimi odzywkami i natrafiają na góre lodową, która nie zwraca na to uwagi, odpowie odpowiedną ripsotą, lub co najlepsze roześmieje si ei przyzna im racje to zdębieją i więcej nie odważą sie skomentowac wojego wyglądu. naprawde 100% sukcesu leży w tym zebyś sama zaakceptowała to jak wyglądasz. uwierz mi ż enawet ze swoim obecnym wyglądem mozesz być szczęśliwa. zycze powodzenia w dążeniu do celu i w odzyskaniu dobrego samopoczucia
Userkropka*: 30-06-2005 21:53
Wiesz, ja też mam wiele zastrzeżeń do mojego wyglądu. Nie odchudzam się jednak, bo nie mam dla kogo. Dla siebie? Mam hopla na punkcie zdrowia, choćbym nie wiem, jak chciała nie potrafiłabym tak wyniszczyć organizmu. Dla mnie zdrowie jest ważniejsze niż wygląd. Wieć dla kogo, dla innych? Grzeje mnie to, co ludzie o mnie myślą, kim oni są, że będą decydowac o tym ile ważę.

A co do osądzania innych po wyglądzie: nie nawidzę takich ludzi. Dla mnie oni sa po prostu ślepi i puści, bo znam wiele osób, którzy do szczupłych nie należą, a charakter mają lepszy niż te wszystkie półgłowki, co się z nich śmieją razem wzięte.
Userm18rta1987: 30-06-2005 18:41
wiesz rozumiem cie.. ja też nie umiem siebie zaakecptowac mimo tego że wiele ludźi mówi mi ze jest ze mną dobrze. Waże 54 kg... wiem... to mało.. no ale.. ja nie moge żyć z taką wagą.. wystarczy że przytyje 2 kg czuje że ludźie sie na mnie patrzą na mój odstający tyłek i brzuch.... od jutra zaczynam sie odchudzac.. do 45 kg.. oby siem udało. Tobie również życze szcześcia..
Userblackdeatch: 30-06-2005 16:56
nie mam zamiaru cie oceniac,ale prosze cie pomysl co czula rodzina i bliscy.MOja najlepsza przyjaciolka stwierdzila któregos dnia,ze jest za gruba.Przestala jesc.Zaczela od jogurtu 0.1% tłuszczy naturalny bez cukru- tylko taki jadla.Pila herbatki na odchudzanie.jadla tabletki na przeczyszczenie,pila olejek rycynowy.Ja i jej rodzice patrzylismy na to z boku,bo nie moglismy nic zrobic.Ja nie raz siedzac kolo niej czy lezac poprostu plakalam z tej bezsilnosci.najgorzej bylo jak chorowala,nawet grype przechodzila kilka razy powazniej nic pozostali ludzie.Wygladała doslownie jak trup,chociaz byla bbbbbbbb chuda ona twierdzila ze jest gruba!!!potem powiedziala ze zacznie jesc,jak sie okazalo co znadla to zaraz wymiotywala i tak nabawila sie bulimi:( jak dzis pamietam gdy w szkole pokazala mi wyniki badac,zaczelam beczec jak dziecko,byly straszne:( dzis jakims cudem po 2 latach zaczela jesc.Je tylko wybrane rzeczy,ale wazne jest ze je.Jak pomysle ze zaczela jesc po tym jak powiedzialam jej by popatrzyla na dzieci z Afryki,ktore nie jedza a maja duzo brzuchy z głowu,to smiac mi sie chce,ze niby w sumie nic takiego a jednak ja odmienilo.Mysle ze bala sie wygladac jak te dzieci:)dzis niestety jush sie nie przyjaznimy,ale ciesze sie jak widze ja na ulicy i wyglada jak czlowiek.Kocha spiewac i temu sie poswieca.Wiec podsumowujac to Droga gwiazdunka_89 zajmij sie czyms,znajdz swoja zyciowa pasje.Sadze ze to ci pomoze:) pozdrawia cie serdecznie i trzymam kciuki
User_keshia_: 30-06-2005 14:46
Przykro mi, wiele musiałaś przejść. Ja sama też myślę o odchudzaniu, ale o zrzuceniu tak z 3-4kg. A co dopiero schudnąć aż 40kg...Dla mnie to nie do pomyślenia. Trzeba być niezwykle silnej woli (bądź zdesperowanym) żeby tego dokonać, przynajmniej według mnie.
Zgadzam się z tym,żeby nie osądzać ludzi po ich wyglądzie, bo to jest nie fair, a zresztą kto jest idealny? Gdyby wszyscy byli ideałami świat byłby nudny... Ja sama często też spotykam się z ,,niepochlebnymi opiniami na mój temat". Ale po co słuchać opinii kogoś, kto jest tak pusty i zadufany w sobie?
Teraz pewnie wiele osób napisze, że również zgadza się z tym stwierdzeniem. Połowa z nich będzie bez znaczenia. Dlaczego? Bo często ludzie sami oceniają innych lub wysmiewają się z nich. Każdy mówi,że wygląd się dla niego nie liczy, ale jak przychodzi co do czego okazuje się inaczej... Pozdrawiam i mocno trzymam kciuki za Ciebie :)
UserMiLa: 30-06-2005 14:46
Zaakceptuj siebie taką jaka jesteś... moim zdaniem nie ważne jest to czy się jest przy kości czy nie... Nie warto wyniszczać organizmu... i przepłacać zdrowiem... Nawet gdy bedziez szuplutka mozesz nie zaznac szczęscia, nie miec znajomych... Najceniejsze jest to co masz w środku...
UserSmyku20: 30-06-2005 14:06
głupota... tak to jest jak ludzie chca byc inni na siłę i nie zauważają tego ze ich organizm jest jednak silniejszy od nich=/
Userfalkasia: 30-06-2005 12:56
No cóż... trudno sobie wyobrazić, jak mogłaś schudnąć 40 kg... a potem przytyć te 3,5 kg... naprawdę nie mogę w to uwierzyć! Sama jestem hm... niezbyt szczupła i schudłabym jakieś 10 kg.... lecz to, co tutaj opisałaś jest straszne... jak Twój organizm to przetrwał?? Życzę powodzenia w powrocie do swego dawnego wyglądu, a przede wszystkim ZAAKCEPTOWANIA SIEBIE. Pozdrawiam!