W dzisiejszych czasach coraz częściej widuje się zjawisko, jakim jest dość łatwy dostęp do środków odurzających, takich jak alkohol czy narkotyki.
Sama mogę potwierdzić, że nawet niepełnoletnie osoby mogą kupić jakieś piwo w wielu sklepach. Wystarczy, że nie ma w nim kamer, jest mały i jesteś jego stałym klientem. Jest to według mnie oburzające, bo ludzie, którzy sprzedają napoje wyskokowe młodym, przyczyniają się do powstawania młodego pokolenia ludzi uzależnionych od tego typu środków.
Niestety nie tylko w tym jest problem. Pozostają jeszcze narkotyki. W dzisiejszych czasach nie są one drogie, wprost przeciwnie. Wielu uczniów gimnazjów i liceów może sobie pozwolić na zakup czegoś na poprawę humoru. Nie myślą o konsekwencjach, a są one straszne.
Przez picie i branie narkotyków można naprawdę wiele stracić. Osobiście ostatnio bardzo wiele czasu spędziłam wśród osób, które borykają się z tym problemem i próbuję im pomóc jakoś z tego wybrnąć. Niestety nie jest łatwo. Trudno pomagać komuś, kto tę pomoc odrzuca. Kto odrzuca przyjaciół, rodzinę, w końcu rzuca nawet szkołę. Na początku ludziom uzależnionym wydaje się to fascynujące, ale tylko na początku. Potem są same problemy. Ludzie zadłużają się, bo są na głodzie. Potem popadają w paranoję, sami stwarzają sobie problemy.
Znam dwa przypadki dziewczyn, które obracały się w towarzystwie młodych ludzi, których spokojnie można nazwać marginesem społecznym. Najpierw chciały się przystosować, więc opuściły się w szkole, nie zdały, chociaż wcześniej były bardzo dobrymi uczennicami. Następnie towarzystwo zaczęło je wykorzystywać. Kiedy się w tym połapały, miały już w głowie mętlik. Zaczęły się ciąć, ale nie chodzi mi o takie ledwie widoczne blizny. Na przegubach rąk do dzisiaj widać wgłębienia po czymś ostrym. Pomijając to, jedna z nich próbowała się powiesić, łykała żyletki. Najciekawsze jest to, że obie w końcu dostały skierowanie do Choroszczy.
Ciekawe, prawda?
Myślę, że dzisiejsza młodzież, do której i ja należę, powinna zastanowić się na tym, co tu napisałam. Nad krótką historią dwóch dziewczyn, opisanych powyżej. Czy warto szpanować przed znajomymi piciem? Czy warto przystosowywać się do jakiejś społeczności za pomocą narkotyków?
To od was zależy, czy zechcecie zmarnować swoje życie bezpowrotnie.
Tak oczywiście. Nie nie naoglądałam się filmów. Osobiście znam wiele osób, które sobie od czasu do czasu czegoś zarzyją. Naprawdę ostatnio poznałam takie środowisko, że aż wielu z was przeraziłoby to.
To, co tam pisałam o tych osobach to prawda. Znam dwie dziewczyny, które mają przez to w życiu przerąbane, ale one nie piły ani nie brały czegokoldwiek od czasu do czasu, lecz nałogowo, a to jest różnica.
Jak dla mnie to trochę za dużo się nasłuchałaś albo naoglądałaś filmów.
Fakt narkotyki szkodzą jest to udowodnione i do tego nie mam żadnego ale, tylko że np ktoś kto jest samotny albo nie radzi sobie z czymś lepiej wyjdzie na tym jak wypije sobie piwko dla poprawy humoru czy zapali blanta niż popadnie w depresje i wyskoczy z okna ;).
Dodaj komentarz
Komentarze
To, co tam pisałam o tych osobach to prawda. Znam dwie dziewczyny, które mają przez to w życiu przerąbane, ale one nie piły ani nie brały czegokoldwiek od czasu do czasu, lecz nałogowo, a to jest różnica.
Fakt narkotyki szkodzą jest to udowodnione i do tego nie mam żadnego ale, tylko że np ktoś kto jest samotny albo nie radzi sobie z czymś lepiej wyjdzie na tym jak wypije sobie piwko dla poprawy humoru czy zapali blanta niż popadnie w depresje i wyskoczy z okna ;).
WSZYSTKO JEST DLA LUDZI ;)...