Uzależnienia Subkultury Zdrowie Filozofia Miłość Szkoła Seks Inne Wywiady Opowiadania Poezja
Skok na główn±!

Punki, kinderpunki i reszta świata...

Autor: temperówa
Odsłony: 5473
Data: 20-08-2008
Coraz częściej spotykanym zjawiskiem są kinderpunki. Kim oni właściwie są? Młodociani, którzy wykrzykują zaraz po odrobieniu lekcji 'fuck the system', nie wiedząc właściwie, co to znaczy. Dzieci, twierdzące, że szczytem 'pankowości' jest włożenie na siebie arafatki i rękawiczek w paski, oraz krawatu z dziwacznymi ilustracjami. Uważające, że wykonawcy tacy jak np. Green Day, Avril Lavigne, Tokio Hotel to 100% punk. Oczywiście, każdy ma prawo do mówienia tego, co chce, ubierania się w to, co chce i słuchania tego, czego chce, ale jakim prawem tacy ludzie nazywają siebie punkami, skoro wcale nimi nie są?!

Nie sztuką jest wyzywanie czy wytykanie palcami takich osób na ulicy. Kinderpunki to wcale nie punki we 'wczesnym stadium rozwoju'. Prawdziwą sztuką w dzisiejszym świecie jest odróżnić młodych, rozwijających się punków od kinderpunków.
Więc, gdzie jest granica, pytacie, w końcu każdy z dzisiejszych punków musiał być kiedyś takim młodym, mało doświadczonym punkiem. Owszem, ale to wcale nie znaczy, że był kinderem. Ja sama nadal raczej nieczęsto nazywam siebie punkiem, chociaż siedzę w tym już dobrych parę lat. Na początku nie krzyczałam na prawo i lewo 'no future' póki nie poznałam dogłębnego sensu tego wyrażenia. Nie nazywałam siebie punkiem (z resztą, jak mówiłam, nadal nieczęsto to robię) odkąd założyłam glany, tylko odkąd wiedziałam o tym wiele. Tak, wiem, wiedzieć wszystkiego się nie da, to jest właśnie jeden z powodów, dla których nie uważam się za punka, dlatego że z każdym dniem dowiadujemy się czegoś nowego. Człowiek uczy się całe życie i całe życie poznaje świat, tak jak punki całe życie poznają swoją subkulturę.
Osoby, które 'stają się' punkami budzą we mnie ogromną sympatię. Cieszę się, że jeżeli ludzie mają to 'coś' w sobie, chcą to kształtować i wzbogacać się o wiedzę o tym. Bo nie staniesz się ani punkiem, ani skinheadem, ani barbie girl, jeżeli nie masz w sobie tego ziarenka zaszczepionego od urodzenia. Nie można zmieniać się tylko dla chęci bycia kimś. I tak właśnie, jak osoby, które przedstawiłam na początku, one wcale nie są punkami, ani w takim wczesnym, ani w takim późnym 'stadium', mimo to uważają się za punków. Osoby, których byt a chęć bycia są zupełnie z innej beczki. Uważanie się za kogoś, kim się nie jest, to jest właśnie kinderpunk.

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany...
Login:
Hasło:
Nie masz jeszcze konta? Przypomnij hasło

Komentarze

UserKonrad Ramone: 27-03-2009 01:16
Ja w tym od niedawna siedzę, mam lat 15 i moim zdaniem wiem dość dużo

"Bo nie staniesz się ani punkiem, ani skinheadem, ani barbie girl, jeżeli nie masz w sobie tego ziarenka zaszczepionego od urodzenia."

Taaa...a u punków to jest bardzo widoczne
Trzeba mieć w sobie "to coś" żeby wyjść na ulicę z irokezem, ćwiekami,łańcuchami i w glanach (oczywiście czerwone sznurówki)

Ale ile wg was trzeba znać zespołów żeby móc nazywać się punkiem?
Ja w tym zbyt dobry nie jestem znam z 40-50 z polską sceną włącznie ;/

Ale na falach się znam ^^
Moją ulubioną falą jest UK82 z The Exploited,Discharge i Varukers na czele

A zaczęło się od piosenki pt. The Kids Aren't Alright zespołu The Offspring...wtedy jeszcze nie wiedzałem jak głęboko w to zabrnę...

NA KONIEC CHCIAŁBYM TAKŻE ZAUWAŻYĆ ŻE LICZĄ SIĘ PRZEDE WSZYSTKIM STYL ŻYCIA,POGLĄDY ORAZ ZACHOWANIE A NIE ILOŚĆ ZESPOŁÓW KTÓRE SIĘ ZNA BO NAWET EMO DZIECI MOGĄ SIĘ WYKUĆ NA PAMIĘĆ NAZW ZESPOŁÓW I FAL A NIE BĘDĄ MIAŁY ODWAGI WYJŚĆ NA ULICE Z IROKEZEM
Pozdrawiam.
Userkirei: 31-01-2009 10:28
'mnie na przykład irytuje młodzież (heh...młodzież) w komentarzach pode mną z jednego względu...
nie jestem pozerką, ani kinderpunkiem, chociaż mam 16 lat i siedzę w punku od niedawna...
najbardziej wkurzające jest to, że co człowiek nie powie, to i tak większość go uzna za głupiego kindersa...
niby mam na to wyjebane, ale z drugiej strony to najgorsze jeśli słyszysz to od truuuuuuu punka...'
tą wypowiedzią dopiero potwierdziłaś żeś kinder. nie chodzi o to że od nie dawna siedzisz w tym
UserJola.: 20-01-2009 19:40
w takim razie czy ktoś kto założy arafatke i rękawiczki w paski nie może siebie nazywać punkiem? odrazu z góry musi być uznany za kogoś, kto nie wie co wyraża swoim stylem (czyli za kinderpunka)?
...
powiem tak.. artykuł dobry, ale słabo sprecyzowane jest to co chciałaś/eś przekazać. :)
POZDRAWIAM.
UserTen M?dry: 27-11-2008 05:11
"oświadczonym punkiem. "

A jak się mierzy doświadczenie ,po ilości wypitych jaboli? :))
Userpieczara: 2-11-2008 21:36
zacznijmy od tego że moda na metal etc nie panuje. zeby wszystko bylo jasne. Glanca nie mowie o osobach takich jak Ty. roznica jest miedzy ludzmi ktorzy szpanuja i mysla ze pozjadali rozumy na dany temat, a ludzmi ktorzy dopiero sie w ten temat wkrecaja. moze i podzial jest glupi. ale naturalny. nie da sie teog uniknac. nikt nie napisal ze osoby nie nalezace do zadnej ze subkultur sa gorsze. nie chodzi tu o wyglad. tylko o to co masz w glowie.
Useranulka1919: 26-10-2008 21:27
moim zdaniem podział na subkultury jest głupi.ktoś kto słucha punku musi nosić glany i ubierac sie na czarno.ubiur i ogolny wyglad czlowieka nie ma nic wspolnego z jego przekonaniami czy upodobaniami muzycznymi to tylko uczy ludzi zeby oceniac innych po wygladzie co nie jest przeciez dobre.a co z ludzmi ktorzy maja zroznicowane upodobania muzyczne?przez to ze nie sluchaja jednego rodzaju muzyki i nie naleza do zadnej subkultury sa gorsi?sama pochodze z jarocina i widze ze gdy zbliza sie festiwal ludzie przebieraja sie zeby wygladac jak najbardziej punkowo co jest moim zdaniem smieszne.takze slucham metalu rocka itp.ale nie ze wzgledu ze panuje na to moda lecz ze wzgledu na to ze ta muzyka ma przekaz ktory bardzo mi pasuje.
Userglanca: 22-10-2008 22:16
mnie na przykład irytuje młodzież (heh...młodzież) w komentarzach pode mną z jednego względu...
nie jestem pozerką, ani kinderpunkiem, chociaż mam 16 lat i siedzę w punku od niedawna...
najbardziej wkurzające jest to, że co człowiek nie powie, to i tak większość go uzna za głupiego kindersa...
niby mam na to wyjebane, ale z drugiej strony to najgorsze jeśli słyszysz to od truuuuuuu punka...
Userpieczara: 17-09-2008 14:26
kirei popieram w 100%. u mnie też pełno jest tego gówna.

past0r nikt nie powiedział ze czuje sie lepszy od kindera. najwyraźniej nie rozumiesz sensu tych wypowiedzi.

jak po miescie lazia banda 14latkow i pieprzy jacy to oni nie są bo coś a nie maja o NICZYM zielonego pojęcia (nawet nie potrafią się dobrze maskować hehe) też byś się wkurwiał. pozniej na podstawie takich dzieci spolecznosc tworzy obraz calej subkultury. i jak tu sie nie wkurwic
Userkirei: 5-09-2008 15:13
na takiej że ludzie dzielą się na tych co są by dostać po dupie i na tych co są by kopnąć po dupie. kinderzy to banda oferm które choć raz w życiu chcą się poczuć jak Ci drudzy, ale nie potrafią tacy być, popisują się robiąc to, czego nawet nie raz nie chcą robić. ale muszę, żeby zabłysnąć. poza tym to ścierwo chrzani dobre imię każdej muzyki jakiej się tknie, to przez kinderów metal został tak zbrudzony gównami zwanymi metalcore. mam to satysfakcję że porzynajmniej wyczyściłem z kinderów i ich muzyki dział rock metal na jednym z największych forum w Polsce. teraz przynajmniej można tam podyskutować o prawdziwych muzykach nie jakiś wymalowanych pedałkach dla dziewczynek
Userró?owy_o?ówek: 28-08-2008 16:42
Przeczytałam komentarz niżej i zajrzałam na dół , załamka ;/ Simonka sra teksty od rzeczy "nie potrafią wymienić składu" albo ""ujawniają" się punki i inne subkultury a gdy tylko skończy się jakiś występ to wracają do swych domów i do codzienności...Jak dla mnie to żenada..."
A co mają zrobić? żal , dosłownie żal. A ja myślałam , że denni ludzie wyginęli . Po co komu skład zespołu na pamięć? Ludzie posrało Was , gorzej niż 10 przykazań na pamięć jeśli chcesz być dobrym katolikiem.To jest gorsze niż małolata a anarchią na klacie .Radze dowartościować się w inny sposób i dowalić do własnej dupy czy wszystko z nią ok.
Userfallen_angel_: 28-08-2008 14:08
simonka napisała:
Według mnie nie ma już takich prawdziwych punków...(przynajmniej w mojej miejscowości...). Teraz idąc ulicą można spotkać właśnie (tak jak Ty to określiłaś) kinderpunka. Dzieci, które nic kompletnie nie wiedzą o tej subkulturze i nie znają podstawowych zespołów a co gorsza nie potrafią już wymienić składu...
Nie rozumiem takich ludzi jak simonka.. nie można określać ludzi nie rozmawiając z nimi... widzi że ktoś ubiera się jak punk to niech się ubiera może nawet wie coś na ten temat i coś to dla niego znaczy.. nie powinno się ich skreślać nie zamieniając z nimi słowa.. gdzie tu tolerancja i szacunek??? jak dla mnie to żenada żenada...
Userzielonymutant: 26-08-2008 17:43
ojeny, ten kto slucha avril jest shitem;) przynajmniej dla mnie, ale szanowna autorka tak sie zna na panku i tak zle o green dayu mowi? i porownuje go tokio hotel? nie trawie kapeli, ale kto troche sie buja w klimacie wie ze swego czasu green day bylo zajebiscie pankowa kapela koncertujaca w polsce za pare zlotych. a co do samego artykulu - kolejne niepotrzebne zdania, lzej wam na duchu jak to czytacie i piszecie? poza tym ja jakos nigdy nie bylam 'malo doswiadczonym pankiem'. jak bylam malo doswiadczona to po prostu sie pankiem nie nazywalam, nigdy, teraz okazjonalnie ;p chwalicie sie wszyscy byciem tru, jakbyscie chcieli udowodnic sobie i swiatu ze tacy wlasnie jestescie, gdyby tak nie bylo nie bolaby was az tak istanienie kinderkow. mnie osobscie boli to tylko w bezposrednim starciu a nie kiedy po prostu o nich wiem. hejka.
Userró?owy_o?ówek: 26-08-2008 14:17
Chyba czasem na żadnej , kwestia żądzy wyższości w naszym posranym społeczeństwie jest żenująca.Czasem ludzie lubią się dowartościować , rozumiem , ale bez przesady .Tworząc takie chore podziały , "ludzi nie ocenia sie według ich przekonań tylko według tego co przekonania z nich czynią "-niestety autora nie pamiętam. Oceniacie według tego co widzicie i co chcecie widzieć , Avril to shit jak dla mnie ale ten kto słucha Avril nie koniecznie jest shitem .
Userpast0r.: 26-08-2008 09:39
i co, myslisz, ze jak jestes taki 'tru', to jestes lepszy od tego gowniarza? ze mozesz stawiac sie ponad nim i go mieszac z blotem?


zastanawiam sie tylko na jakiej podstawie.
Userkirei: 25-08-2008 14:43
pastor, nie pieprz głupot bo widać że się nie znasz. nie wszyscy byli kinderami, bo kinder to nie synonim kogoś młofego w trej kwesti ale synonim ścierwa o które buty mozna wytrzeć. i nie z wszystkiego się wyrasta, znam takich co nie wyrośli. jedyne co trzeba przyznać to kwestia z punkami, któę się uczą, i tworzą arty :P
Userpast0r.: 24-08-2008 23:18
a co to kurwa mac za roznica? punk czy kinderpunk? i z tego i z tego sie wyrasta.

a zawsze ci "tru" punki, metale, rasta czy cos takiego nasmiewaja sie z tych "kinder"

jakby nigdy wczesniej nie byli tacy sami.

jacys wielcy guru.
Userró?owy_o?ówek: 24-08-2008 19:22
Buhaha . A co istnieje na wikipedii jakas formułka punka i według niej żyjesz? " sztuka" o shit , chore podziały , można się pośmiać z dzieciuchów z anarchią na koszulce , o tak i oł jee , ale to dzieci , jak dorosną wywalą koszulkę do kosza .A niektórym żal dupę ściska, ale nie ma tró punków . Przez ludzi którzy " uczą" się jak być punkiem i zdobywają wiedzę punk umiera . Ja nie należę do żadnej subkultury i jedyne czego uczę się całe życie to mieć w dupie podziały na tró , kinder i pokomeny , żyć bez bulwersów bo dzieci noszą arafatki.
Userkirei: 23-08-2008 22:34
trupank by tu nie pisał nawet ;]
Userjacex: 23-08-2008 22:05
i tak nie lubie punków
Uservivo: 22-08-2008 18:39
Tak jak to było w piosence, co prawda Komet,ale jednak prawda:
"Jesteś nieudaną kopią
kogoś kim nie możesz być".
To się tyczy tych wszystkich pozerów. Ale nie przejmujcie się, wyjdzie im to z głowy, jak będzie moda na hippisów to wszyscy będą nosili kwiaty we włosach. Jest moda na emo i pseudo punk to noszą anarchię. Przejdzie im. Mam nadzieję. Sama jestem nastolatką, ale w dzisiejszym świecie to się z nikim dogadać nie mogę. Taka jest ta młodzież zajebista, wszyscy są "true" i w ogóle.... :P
Usersimonka: 22-08-2008 18:24
Hmm...Wybrałaś dość ciekawy temat do rozmowy :)

Popieram Twoje zdanie. W mojej miejscowość,gdy są tylko jakieś koncerty "ujawniają" się punki i inne subkultury a gdy tylko skończy się jakiś występ to wracają do swych domów i do codzienności...Jak dla mnie to żenada...

Według mnie nie ma już takich prawdziwych punków...(przynajmniej w mojej miejscowości...). Teraz idąc ulicą można spotkać właśnie (tak jak Ty to określiłaś) kinderpunka. Dzieci, które nic kompletnie nie wiedzą o tej subkulturze i nie znają podstawowych zespołów a co gorsza nie potrafią już wymienić składu...

Dobra kończe bo sie trochu rozpisałam :P
Jeszcze raz gratuluję napisania tego artukułu :)

Pozdrawiam!
UserPoD: 21-08-2008 23:04
Pierdolenie kompletnie od rzeczy.
UserInny: 21-08-2008 17:38
Hmm.. Cóż mogę powiedzieć? Zjawisko subkultur i całego wokół nich zamieszania nie rozumiem:P Ja tam jestem sobą. I tak chyba najlepiej by było, jakby wszyscy byli sobą. A nie "stawać się" punkami, metalami, emo czy czymś innym.
UserCzarna Mamba: 21-08-2008 15:17
Ameryki nie odkryłaś. Pisałam kiedyś podobnego arta, z tym, że nie tylko o kinder punkach, również o całej reszcie dzieciaków próbujących stylizować się na daną subkulturę.
Ogólnie rzecz biorąc- mylisz kinder punków z emo dziećmi. Chyba, że oni sami już się w tym mylą, bo niejednokrotnie spotkałam się z dzieciakami stylizującymi się na emo, a twierdzącymi przy tym, że są punkami. Fakt, to jest żałosne. Dla mnie jednak kinder punki to dzieci rysujące anarchię w zeszycie do religii i uważające, że Sex Pistols jest tak trÓ punkowy, że wystarczy im znajomość tylko tego jednego zespołu (nie mówię, że Sex Pistols to nie punk, bo to punk jak najbardziej, ale głupotą jest znajomość jednego zespołu i na tej podstawie przypisywanie się do danej subkultury...).
No ale cóż zrobić... Pozerzy byli, są i będą. Reszcie pozostaje tylko się z tego śmiać :)