Uzależnienia Subkultury Zdrowie Filozofia Miłość Szkoła Seks Inne Wywiady Opowiadania Poezja
Skok na główn±!

Dwudzieste siódme urodziny (fragment)

Autor: Ogonken
Odsłony: 459
Data: 1-11-2004
- Mam miesiączkę!- Pisnął Mały Metalek.
- To dobry objaw...- Zaczął Większy i Obrzydliwszy.
- Czemu?- Spytał, wtrącając się, Ładny, ale Zaćpany.
- Bo, to oznacza, że genotyp ludzki schodzi na psy, świat się degeneruje i wszędzie jedzą mięso, a w ogóle to życie jest okrutne, bo..
- Masz rację...- Rzekł Ł-a-Z- Mnie kobieta rzuciła... To znaczy... Najpierw rzuciła moimi prochami o ziemię. Woreczek przedziurawiła (szloch!) obcasem, później wdepnęła w zimną ziemię...
- Pełną trupów i robaków, bo co w gruncie może być pozytywnego...- Mruknął Mały Metalek.
- Nie skończyłem. Nie przerywaj mi!- Rzekł pechowiec matrymonialny Ładny ale Zaćpany -Więc rzuciła tymi prochami, a potem mnie...
- A ja myślę, że można by zrobić Bardzo Oryginalny teledysk, że z zimnej ziemi wychodzi kościotrup i robaki...- Piszczał Mały Metalek.
- Mam dołaaaa!!!- Zawył Ładny, ale Zaćpany- Tylko... Dlaczego uważasz, że posiadanie miesiączki przez niego jest pozytywnym objawem?- Spytał, trącając Większego i Obrzydliwszego.
- A, bo...- Chrząknął nagabywany- Świat schodzi na psy...Wszystko staje na głowie. Jest dużo fajnej przemocy i możemy o niej śpiewać... I możemy się bezkarnie naćpać. Mamy pretekst przecież...
- Można i bez pretekstu.- Pisnął Mały Metalek.
- Ćśś, ale lepiej jakiś mieć... Mnie dziewczyna rzuciła...
- Też mi nowina! Co tydzień masz inną.
- I dlatego co tydzień mogę...Cholera, sejf się zaciął. Jak ja się do mojej heroinki dostanę?! Buzi, buzi, kocham cię heroinko...
- No... Wiesz, co... Dawaj. Ja z kolei mam taki pretekst, że świat mnie odrzuca! Gliny mandaty mi wypisują (To już poleżeć w rowie na Sejmowej nie można?)... Do izby wytrzeźwień mnie wożą, a tam pielęgniarka ma wyłupiaste gały i patrzy na mnie, jak na jakiegoś satanistę. Nie lubi mnie...- Szepnął W. i O., przewracając oczami, jakby się czegoś obawiał. Zadzwoniło, kiedy pentagram wielkości pięści, zawieszony na szyi, zderzył się z odwróconym krzyżem.
- Eee... Dobry powód.- Pisnął Mały Metalek- Ale... Ja mam lepszy...
- Opowiadaj- Zainteresowali się obaj towarzysze.
- Kupiłem psa... Myślałem, że będzie moim przyjacielem... Bo na tej ziemi nie ma przyjaciół! Lecz... On zalał mi dywan! Tak mnie zawiódł... Nigdy, już nigdy nie zaufam żadnemu zwierzęciu! Nie potrafię mu wybaczyć...
-J akie to smutne.- Wybuchnął płaczem Ł-a-Z, który zdążył już, co nie co do organizmu wprowadzić.
Większy i Obrzydliwszy uśmiechnął się błogo...

- I co? Wyobraź sobie- Zaczął Ł-a-Z w zwolnionym tempie- że wchodzę na scenę z tą gitarą...
- Przecież to ja gram na gitarze.- Wyseplenił W. i O.
- No to... Dla ciebie ją niosłem, ciole, nie pamiętasz, że się rozkładaliśmy?
- O, patrz... Mały legł pod stołem.
- No to co? Że ległem, tak mi przykładowo wygodnie...- Zaczął Mały Metalek, ale niestety język mu się poplątał.
- No to...- Zaczął znów Ł-a-Z- wychodzę z gitarą... A tu takich sześciu pod sceną... Dziwni trochę, ale... Czy ich widziałeś?
- Możliwe, że wiem, o których mówisz...Czy to ci, którzy tak tańczyli...?
- Nie, to inni...
- Widziałem ich!- Wydusił Mały Metalek- Co za profanacja! Aż mi się talerze z bębnem pomyliły...
- Widziałeś? Jak graliśmy "Zabij sukę", to oni skakali, jak przy zwyczajnym techno!
- K... Faktycznie!- Wrzasnął półprzytomny W. i O.- Sprofanowali ciężki rock i... prezentowali kroki jak z pedalskiego boys-bandu! I te uśmieszki... Oni to specjalnie!
- Ten taki jeden koronkowy, ni to hipis, ni to, co innego...
- Tak.. I taki czany paszczur o paskudnej minie...
- I taki rudy... I ten w okularach przeciwsłonecznych!
- A ten koleś w białej bluzie! On wyciągnął różaniec!
- Sss... okropna dewocja, chłam i kicz!
- A ten najmniejszy! Skoczył na środek i udawał Travoltę!
- Fu! Travolta! Ruja i porubstwo!
- Rączka w lewo... Rączka w prawo...
- Nasi fani musieli być zdegustowani...Jak my zresztą!
- No właśnie!- Pisnął Mały Metalek- My tu o poważnych rzeczach, jak: zakłady psychiatryczne, siekiery, gwałty, morderstwa, narkotyki- jedyna ostoja człowieka. Boga nie ma, życie jest bez sensu, szatan. A ci...
- Bimbają sobie na wszystko!
- Zauważyłeś? Każdy z nich miał na sobie coś białego!
- Oooooooooo!- Oczy W. i O. przybrały wyraz największego zgorszenia.
- Chłam! Żywy chłam! Od czego oni mieli te uśmiechy? Wrodzone? Bez sensu! Daj mi następną działkę...
- Na pewno zadają się z klerem!
- Tfu!
- I chodzą na kółko różańcowe!
- Okropność!
- Ojojojojoj! Niech już klną, piją, palą,rozwalają śmietniki w parku miejskim i obijają wszystkim pyski...
- Takich fanów warto mieć...
- ... I uciekają przed policją, i niech się nie uczą, niech hodują maryśkę... demolują cmentarze...
- ... I wycierają o ścianę to, co wydłubią z nosa...
- Ale...- Głos W. i O. załamał się- żeby chodzić na kółko różańcowe...Co za obciach!
- Nie mogę! Nie mogę! Jak człowiek potrafi się marnować!
- Nie mogę również... Nie rozmawiajmy o tym...
- Patrzcie! Oni stoją blisko okna...
- Faktycznie, ci sami... Zero indywidualizmu! Żeby to jeszcze jakaś koszulka z Mansonem...
- Tańce, jak z dyskoteki w Twardawie...
- Co za ruchy! Nawet, kiedy nie gibają się przy muzyce, chodzą jak pokraki...
- Patrz! Ten rudy ma świecący dres!
- Jaaa!

I patrzyli członkowie zespołu "Pan Czeluści", jak kolorowe koronki, biel czy jasny błękit okropnie się prezentuje na tle pięciotysięcznego tłumu w czerni, urozmaiconej czasem przebłyskami brązu, ciemnego seledynu oraz drapieżnej czerwieni.

-Co za brak indywidualizmu!

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany...
Login:
Hasło:
Nie masz jeszcze konta? Przypomnij hasło

Komentarze

UserMoon_19: 2-11-2004 09:23
Wow, genialny art, gratuluję:)
Usermonotematyk: 1-11-2004 22:59
Ludzie to mają wyobraźnie, a w szkole wmawiają że z wiekiem ona zanika... chyba sie mylą. łaaaaał,

-Co za ogromna ilośc indywidualizmu!
Userpestka: 1-11-2004 22:18
zaaaajebiosty art ;)
UserDobrawka: 1-11-2004 21:01
Co za oryginalność :]