Uzależnienia Subkultury Zdrowie Filozofia Miłość Szkoła Seks Inne Wywiady Opowiadania Poezja
Skok na główn±!

Czując strach przed...? Odeszła.

Autor: Nieznany
Odsłony: 1506
Data: 10-10-2003
Miała 17 lat- przed sobą cały świat. Pełna miłości, zrozumienia i nie odkrytych tajemnic odeszła do świata zmarłych.

Chcę napisać o tym, ile znaczyła dla mnie moja najbliższa z najbliższych, najwierniejsza z najwierniejszych, najbardziej oddana z oddanych. Moja przyjaciółka - dziewczyna...

Był maj. Ciepłe słońce, krzyki zabaw w podchody na osiedlu. Siedziałam bezczynnie po lekcjach z koleżankami. Pamiętam, wprowadziła się nowa, „ona”. Nie zwracałam uwagi na nowych, więc i ją zostawiłam. Zawsze się uśmiechała i krzyczała głośno "cześć". W czerwcu pierwszy raz rozmawiałyśmy. I drugi. Był i trzeci. W końcu gadałyśmy dzień w dzień. Doszła do mojej klasy. To było wspaniałe. Wiecznie razem. Wiecznie najlepsze przyjaciółki. Wiedziałam o niej wszystko. Prawie wszystko:). Chodziłyśmy podrywać facetów, umawiałyśmy się na lody. Na podwórku wiecznie we dwie. Nawet uczyłyśmy się wspólnie. W weekend nocowałam u niej, później ona u mnie. Mogłyśmy wieczzzzzznie plotkować i żartować. Razem piłyśmy, razem szlajałyśmy się po dyskotekach, razem pływałyśmy, razem to i to... W wakacje było zajebiście. Pierwsze wspólne wakacje. Nasza przyjaźń się nasiliła. Wraz z moją mamą i starszym pojechaliśmy pod namioty. Co się wtedy działo... Bóg raczy wiedzieć:). I wtedy zdarzyło się to. Ten pierwszy raz, gdy... Zawsze się tuliłyśmy, pocieszałyśmy, nawet dawałyśmy sobie buziaka w policzek. I teraz było podobnie. Jakoś załapałam dołka i pocałowała mnie w policzek. Gdy jej gorące pełne radości usta wędrowały po moim policzku w czasie jednej sekundy, moje serce wypełniła pełnia, której nigdy nie znałam. Zrobiłam się czerwona, oczy mi błysnęły. Płonęłam ze szczęścia? Zauważyła, bo i z nią stało się coś "nie takiego”. Odeszła, czym prędzej na dwór, po śniadanie. Gdy wróciłyśmy do naszego miasta, wszystko znów wróciło do normy. Wiecie, szkoła, luz i tak dalej. Była szkolna dyskoteka. Niby takie gó**o, ale poszłam. Oczywiście z Renatą. Leciały szybkie rytmy, jak i te wolniejsze. Zobaczyłam jak pierwszy raz tańczy z innym. Z chłopakiem. Moje serce jakby dopadło piekło. Oczy nabrały wstrętu, gniew rozsadzał mi ciało. Po chwili znów ujrzałam spokojnie tulącą się do niego. Jej włosy jakby tańczyły w rytm muzyki. Pośladki delikatnie falowały przy jego ciele. Bujała się na boki. Widziałam, że jest szczęśliwa. Czasem łapała moje spojrzenia, za chwile znów wpajała się w zapach jego szyi. Jego szerokich ramion, które dawały jej pewność siebie. Widziałam to. Tańczyła. Minęły 3 piosenki. Powiedziałam "dość”. Wyszłam ze szkoły mimo zakazu i pognałam w stronę chaty. Był piątek, miała u mnie spać. Myślałam o Renacie. Nie wiedziałam, co się ze mną do jasnej cholery dzieje? Dogoniła mnie przy klatce. Odwróciła i przytuliła z taką siłą. Z napięciem. Spojrzała na mnie i wyjęła mi to z ust: ” Agniecha, misiaczku, kocham Cię, ale nie jak przyjaciela”. Odpowiedziałam tym samym... I znów byłyśmy szczęśliwe. Całą noc się całowałyśmy. Kolejną zaczęłyśmy się przytulać. Intymnie. Dotykałam ją, a ona mnie. To sprawiało nam taką przyjemność. Nie była to już miłość przyjacielska. To było coś nieznanego. Nie przypuszczałam, że ja i dziewczyna, że to w ogóle mogłoby... Aaa:(.

Cóż czas leciał. Były kolejne wakacje- cudowne, wyśmienite. Nasze uczucie znów przyjęło weselsze barwy. Rok szkolny... Kiedyś ktoś nas zaczepił i wyzywał od lesbijek. Jednak wszyscy wzięli to koło uszu. Każdy wiedział, że my to przyjaciółki nie z tej Ziemi. Coś pięknego. Nawet nauczyciele nas dopingowali. Następne wakacje przepełnione goryczą. Czasem ojciec dał mi buzi w czoło, nienawidziła go. Czasem musiałam pocałować kolegę, by złożyć mu życzenia urodzinowe, chciała rzucać się pod autobus... Czasami któryś z facetów powiedział mi komplement... Brała mnie wtedy nieumyślnie za rękę i darła się, że jestem tylko jej. To było dzikie, niezrównoważone darcie... Czasem zastanawiałam się, po co z nią jestem. Ale nawet, jeśli byłyby wątpliwości, bałabym się jej zostawić. Ja bez niej, ona beze mnie... Wychodził NIKT... Był zimny dzień. Obudziłam się cała skostniała. Niewyspana w czwartkowy dzień tygodnia. Na dworze ktoś ciągle krzyczał w niebogłosy. Ostrzegał, nic nie rozumiałam. Miałam to głęboko gdzieś. Było po 7-mej. Ubrałam się w byle co i pobiegłam do sklepu na Osiedle. Wyszłam z klatki. Przeszłam parę kroków. W równoległym bloku na ostatnim piętrze ujrzałam postać. Stała w otwartym oknie. Na dole pełno, dziesiątki ludzi, gówniarzy i starców, skąd się wzięli? Sąsiedzi. Matka Renaty. Krzyknęłam " dzien. dob...” Spojrzałam w górę. Serce uderzyło mi trzy razy pod rząd. Słabość, która wzięła nade mną górę, była nie do zniesienia. Stałam jak posąg, nic nie robiąc... Odebrało mi mowę, śpiew, krzyk, ruchy. Wszystko. Coś chciało mi odebrać miłość, która... która stała w oknie i patrząc na nas runęła w dół.... Jej włosy rozwiewał wiatr. Lekki deszcz kapał na nią, gdy leciała jak ptak... Spadła. Zamknęłam oczy. W kałuży krwi. Podbiegłam. Bezsilnie darłam mordę. Bezsilnie płakałam. Łzy wtapiały się w czerwone plamy... Jej buzia już nie przypominała pięknego obrazu. Roztrzaskana czaszka:(. Za chwile była karetka, nie wiadomo, po co. Odeszła bez wyjaśnień. Z otwartymi oczami, jakby chciała jeszcze mnie widzicie, jakby próbowała patrzyć...

Minęło trochę czasu. I ja chciałam zrobić to samo... Niestety nie umiem, nie umiałam. Chodziłam do psychiatry, psychologa... Brałam leki... I jestem. Jestem bez serca. I bez mojej Renaty. A może ogóle mnie nie ma...

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany...
Login:
Hasło:
Nie masz jeszcze konta? Przypomnij hasło

Komentarze

Userjedyna_nadzieja: 24-06-2007 14:46
śliczne... :)) dasz radę.. ;( pomyśl że miała powód, i tam jest jej lepiej i chce abyś była szczęśliwa...;))
UserMa?a-91: 4-09-2006 15:25
Wspaniała historia ;((
szkoda ze zakonczenie smutne
Ale ona na pewno patrzy na Ciebie z nieba i opiekuje sie Toba

Zyj dalej , dla Niej
UserMadley: 25-08-2006 17:42
mocne...naprawdę mocne 3maj sie :*
Userskarbeniek: 18-08-2006 13:44
historia piekna ale starsznie bolesna..wize ze duzo msuailas przezyc piszac ten art....ja przezylam cos pdoobnego ale z chlopakiem i tesh go stracilam bez wyjasnien dzeszedl wiec wiem ile musilo cie kosztowac napisanie tego art.

zycze ci szczesci z calego serca i mam nadziejej ze przezyjesz jeszcze pare trudnych chwil w twoim zyciu zwiazanych z tymi wspanialymi ajednoczesnie bolesnymi wspomnieniami .....
3 maj sie pozdrawaim
UserBuEnA_V!StA: 26-03-2006 17:21
Super uwielbiam czytac takie cus...bez obrazy jezeli to prawdziwe to naprawde nie mam pytan,jednym slowem nie chcialabym sie znalesc w takiej sytuacji.....poszanowanie
Usernevermind-: 25-02-2006 09:13
Nie będę oryginalna - nie wiem, czy to prawdziwe, choć w zasadzie prawdopodobne. Jeśli tak, to naprawdę współczuję. A ogólnie - świetny art, dobrze się czyta. Wspaniałe :)
Userisaura: 24-02-2006 11:01
mnie jeszcze zastanawia fakt tego wyznania milosci, to troche dziwne, ze przed chwila przykleja sie do jakiegos chlopakaaby zachwile stwierdzic ze kocha swoja przyjaciolke ale nie jak przyjaciolke :] a tak jeszcze na marginesie to jak czytalam kawalek 'Moja przyjaciółka - dziewczyna...' to pomyslalam, ze ta 'dziewczyna' to dla wyjasnienia plci Twojej przyjaciolki ;-] no ale potem mię oswiecilo :-] A kawalek 'Byl maj' skojarzyl mi sie z piosenka M. Rodowicz pt. Malgoskano ale to moje takie prywatne skojarzenia :d co do oceny tekstu nie bede powarzac za innymi. (Czyli zgadzam sie z poprzednikami ze jest w skrocie piszac kul :P)

Userisaura: 24-02-2006 10:59
mnie jeszcze zastanawia fakt tego wyznania milosci, to troche dziwne, ze przed chwila przykleja sie do jakiegos chlopakaaby zachwile stwierdzic ze kocha swoja przyjaciolke ale nie jak przyjaciolke :] a tak jeszcze na marginesie to jak czytalam kawalek 'Moja przyjaciółka - dziewczyna...' to pomyslalam, ze ta 'dziewczyna' to dla wyjasnienia plci Twojej przyjaciolki ;-] no ale potem mię oswiecilo :-] A kawalek 'Byl maj' skojarzyl mi sie z piosenka M. Rodowicz pt. Malgoskano ale to moje takie prywatne skojarzenia :d co do oceny tekstu nie bede powarzac za innymi. (Czyli zgadzam sie z poprzednikami ze jest w skrocie piszac kul :P)

UserKacuska: 28-12-2005 11:03
Ludzie wyluzujcie! Tu nie chodzi o to czy to prawdziwe jest czy nie.
UserKacuska: 28-12-2005 11:01
Ależ to musiał być dla Ciebie przeraźliwy ból :( Współczuję :( Ale wierzę, że jesteś silna i kiedyś wyjdziesz z tego. Życzę Ci jak najlepiej :)
UserB??DNA_ona: 6-08-2005 17:20
strasznie smutne...przerażające..łzy w oczach normalnie...
Userszalonaanka: 4-08-2005 23:00
ehh art napisanie pieknie... wiele uczucia i serca w niego wlozono...
Userspika: 21-07-2005 00:21
Kapak: no nie wiem co w tej historii jest takiego świetnego ... to że ktoś popełnił samobójstwo i było "ciekawie" ?
Art faktycznie przepełniony emocjami i właśnie dlatego interesujący, jednak historia nie do pozazdroszczenia.
Userkapak: 15-03-2005 00:44
Też mi sięnie wydaje, żeby to była prawda, choć taka historia mogł się zdarzyć. Tak czy inaczej jest świetna.
Userakashadev: 11-03-2005 20:37
Raaacja trzyma w napięciu. bardzo mi się podobało. nie wiem czy prawdziwe czy nie ale ciekawe i trzyma sie kupy bez jakiś tam innych wątków bez znaczenia :] pozdroffka :]
UserJaGóDqA: 21-01-2005 22:55
Może prawdziwe, może nie, ale trzyma w napięciu do ostatniej chwili, bardzo wciągające, wzruszajace, pełne sprzecznych emocji i odczuć. Gratulacje (może dla wyobraźni? )
UserPsYcHoNa: 11-01-2005 10:27


nie wierze w tą historie, ale to chyba najciekawszy art z tych wszystkich tanich opowiadanek pisanych przez te, pożal się Boże "różowe" nastolatki (jak to tu juz ktoś określił)


Tu nie chodzi o prawdziwość, ciesze się że są jeszcze ludzie, którzy potrafią szczerze mówić o swoim życiu.


Podziwiam i .... cóż, pozdrawiam.
Usermartini: 6-01-2005 14:24
świetnie napisany arttt :).gratuluje..w prawdziwosc niewnikam..jesli tak byloo to prawdziwy dramattt..
UserManson_fan16: 2-01-2005 00:49
moze i tak bylo ale brzmi malo prawdopodobnie :/
UserbRaWoOrKa: 9-09-2004 20:29
nie mam pojecia czy to jest historia prawdziwa czy zmyslona... mimo wszystko wciaga... pozdrawiam
UserMoon_19: 30-08-2004 18:57
Już to gdzieś czytałam....
UserKarla: 21-07-2004 09:45
Bardzo fajny art, ale przyznam że ta wasza milosc troche dziwna byla.
UserCzaderka: 20-07-2004 19:04
SUPER SUPER ART. Szkoda, że taki przykry koniec...ale ta zazdrość o Ciebie była chora to wszystko było chore...jeżeli cos takiego zrobiła ..smutne :(:(:(:(:(:(
UserDobrawka: 16-07-2004 13:26
Smutne.. i to ciągle pytanie "Dlaczego"... pewni nie daje Cii spokoju..
UsermPtoq: 25-06-2004 22:28
dopiero teraz przeczytałam ten art...Qrde,normalnie płakać się chcę:/ strasznie smutna historia:( pięknie napisana..pozdrawiam i trzymaj się
Userasiazlosnica: 12-05-2004 20:53
To chyba najzajebistszy art jaki wyczytałam tutaj. Serio normalnie powala na ziemie. WIEGAŚNE BRAWA:))))
Usersimonprog: 25-04-2004 12:59
1 sprawa. sorki ale dla mnie homoseksulizm jest i pozostanie, jak kto woli, skrzywieniem psychicznym, zboczeniem, dewiacją bo jest wynaturzeniem osoby ludzkiej - to moja opinia

2 sprawa: wyobraźmy sobie, że 2 osoby się KOCHAJĄ, jeżeli tak chcą dla siebie jak najlepiej, chcą DAWAĆ całego siebie drugiej osobie - chce dawać swoje życie właśnie jej... i nagle jedna odbiera sobie życie - UCIEKA od "kochanej" osoby... Czy ona KOCHAŁA?? wg mnie NIE

Jeżeli to prawdziwa historia to jest STRASZLIWIE smutna, i bardzo współczuję tym osobą
UserNina: 27-02-2004 20:44
W internecie często ludzie mają tendencje do wymyślania podobnych historii - to tak apropo komentarzy.

TeReFeRe - jeśli wiesz więcej niż pozostali i za wszelką cenę chcesz to pokazać - udowodnij swoje sądy i oskarżenia. Jeśli tylko udajesz, że wiesz i próbujesz wzbudzić zainteresowanie swoją osobą - zachowaj to dla siebie bo nie tędy droga...
Poza tym nie uważam, żeby było to robienie fikcji z serwisu - nawet jeśli historia nie jest prawdziwa to pozazdrościć tylko wyobraźni autorowi. I nie rozumiem co masz na myśli mówiąc ARTYKUŁY NA POTRZEBY SERWISU? Gdyby myśleć i robić tak jak mówisz - to możnaby każdy publikowany artykuł nazywać "napisanym na potrzeby serwisu". Ba! Zresztą one są na potrzeby serwisu - bo bez tych artów - nie istniałaby witryna...

Znałam ludzi, którzy zginęli tak jak Jack w Titanicu - ale... chyba nie napisałabym o tym artykułu... bo wspomnienia bardzo bolą...
Userpradsquad: 16-10-2003 16:49
A i jeszcze jedno... czlowieka po stracie bliskiej osoby nie da sie w zaden sposob pocieszyc.... bo dla takich sytuacji nie ma pocieszenia...
Userpradsquad: 16-10-2003 16:47
Powiem Ci ze przezylem samobojstwo przyjaciela i to nic przyjemnego... czlowiek przez pierwszy miesiac zadaje sobie pytanie czy to czasem nie jego wina, czy nie mogl zapobiec temu...mimo ze zna dobrze odpowiedzi na to... przez pierwszy okres jest sie tylko warzywem, ciagle sie rozpamietuje, mysli i wogole... nie jest prawda ze cenisz wtedy dobro... bo masz to gdziesz... widzisz krzywde a nie dobro... a zalujesz tego co sie stalo do konca zycia.....
Userpradsquad: 15-10-2003 10:14
Kartka to zapewne dlatego ze nie zna sie takich sytuacji z codziennosci... a wszystko czego sie nie doswiadcza osobiscie czesto uwaza sie za niemozliwe...
Zreszta nigdy zapewne sie nie dowiemy jak jest naprawde....
Userpradsquad: 15-10-2003 08:56
Kolorow to ja za bardzo tu nie widze... raczej szarosc smutku, czern bolu... Pozatym chyba za duzo uczucia jest wlozonego w text zeby byl bajka... pozatym bajki maja happy endy zycie tylko czasami....
UserNieznany: 13-10-2003 17:20
To bylo i jest okrutne. ;(;(;( nie rob tego plissss ;( bo moze kogos jeszcze spotkasz, chociaz juz nie bedzie tak samo bo Renata pozostanie na zawsze.
UserKasia: 13-10-2003 17:20
To bylo i jest okrutne. ;(;(;( nie rob tego plissss ;( bo moze kogos jeszcze spotkasz, chociaz juz nie bedzie tak samo bo Renata pozostanie na zawsze.
UserSeba: 11-10-2003 15:37
Nie wyobrażam sobie tego... ;(
Userpradsquad: 11-10-2003 09:19
Art napisany genialnie... szkoda tylko ze smutny... ale zycie jak wiadomo nie jest wesole... widac jak bardzo kochalas i jak bardzo teskinisz... samobojstwo jest zawsze bardzo bolesne, szczegolnie osoby ktora sie kochalo. Moj przyjaciel popelnil samobojstwo wiec znam bol straty bliskiej osoby, ale nie moge sobie nawet wyobrazic bolu jaki musi byc po stracie ukochanej osoby... jednak pamietaj ze czasu sie niestety nie cofnie, a samobojstwo nie jest rozwiazaniem... wiec postaraj sie sprobowac zyc dalej, wiem ze to nie jest proste ale innej drogi nie ma.... 3Maj sie
UserShaquana: 10-10-2003 17:00
Świetnie napisany art, naprawdę wspaniale. Szkoda, że o takiej a nie innej treści. Widzisz czasem tak bywa, że ktoś nie umie sobie poradzić ze swoimi problemami, ze swoją psychiką...Nie potrafi ogarnąć tych wszystkich myśli które piętrzą się w jego głowie.Jeżeli ktoś nie wie po co żyje, nic w życiu nie daje mu szczęścia bądź satysfakcji, czuje, że nie żyje a wegetuje, czuje, że nie ma dla kogo żyć, czuje, że jest odmieńcem, że nie pasuje do reszty-takie myśli mogą bardzo podkręcać zamiary samobójcze:/ I taki ktoś wcale nie będzie mówić o tym wszystkim głośno, edzie to dusił w sobie aż do tego feralnego dnia...
Usernie-chciana: 10-10-2003 13:54
tak fajny, ale coś nie chce mi sie wierzy że to zdarzyło się naprawdę