Uzależnienia Subkultury Zdrowie Filozofia Miłość Szkoła Seks Inne Wywiady Opowiadania Poezja
Skok na główn±!

Wiara jest walką o wiarę, tak jak miłość walczy o miłość...

Autor: Nieznany
Odsłony: 1729
Data: 7-10-2003
Może to co tu napisze wyda się żałosne i dziecinne. Możliwe, ale jest to dla mnie wydarzenie, które chyba już na dobre zmieniło całe moje życie...

Chodziłam z cudownym chłopakiem; Pawłem. Był on czułym, wrażliwym, inteligentnym człowiekiem. Nie wyobrażałam sobie życia bez niego, był po prostu wspaniały. Paweł jest starszy ode mnie o 7 lat, ale to ani mi, ani mu to nie przeszkadzało... Łączyła nas miłość... Paweł był i jest bardzo atrakcyjnym chłopakiem i co z tego wynika - dziewczyny za nim szalały i szaleją nadal. Czułam się zagrożona przez moje konkurentki (były starsze, ładniejsze), ale Paweł zawsze powtarzał że kocha tylko mnie i, że nie chce żadnej innej. Było to dla mnie w pewnym sensie jakimś wyróżnieniem. Takie słowa sprawiały, że rosły mi skrzydła, czułam się piękna i potrzebna. Nigdy nie potrafiłam ukryć swej zazdrości, co było przyczyną wszystkich naszych kłótni. Paweł rzadko kiedy okazywał zazdrość, ja robiłam to nadmiernie... Kiedy mówił „cześć” swoim koleżanką z klasy, gdy patrzył na inne dziewczyny, gdy dzwoniły do niego jakieś obce numery... dosłownie o wszystko. Uważałam, że jest moją własnością...
Nasze konflikty trwały najdłużej kilka dni. Zawsze wracaliśmy do siebie i bez żadnych wyjaśnień rzucaliśmy się sobie w ramiona. Byliśmy tacy szczęśliwi, że możemy być razem. Zbliżało się lato. Paweł miał działkę za miastem, gdzie często jeździliśmy odpocząć. Postanowiliśmy, że pojedziemy tam we dwoje na początku wakacji. Byłam bardzo podniecona, że przez kilka dni będę tylko z moim Pawełkiem. Po długiej rozmowie rodzice zgodzili się na wyjazd, więc jak najszybciej pobiegłam do Pawła, by przekazać mu tą wspaniałą nowinę. Wleciałam do jego domu i od progu zaczęłam krzyczeć z radości. Paweł z dziwnym uśmiechem na twarzy kazał mi usiąść w salonie i chwilkę poczekać. Nie wiedziałam o co mu chodzi, ale nie przejmowałam się tym wtedy, dla mnie najważniejszy był wyjazd. Paweł wszedł do salonu i z dziwnym smutkiem na twarzy powiedział, że na działce nie będziemy sami... W pierwszej chwili nie zrozumiałam o co mu chodzi. Poprosiłam go, by przybliżył mi tą sprawę. Powiedział, że jak jego koledzy dowiedzieli się, że będzie miał wolną działkę, to sami wprosili się na kilka dni. Powiedziałam mu „szkoda, no ale cóż kolegów znasz znacznie dłużej ode mnie wiec...” Na to odpowiedział „przepraszam, ale to jeszcze nie koniec. Z nimi jedzie jeszcze kilka dziewczyn...” Spytałam się kto taki... On wymieniał powoli, a w moich oczach stanęły łzy. Wśród tych dziewczyn były trzy byłe dziewczyny Pawła. Poczułam się tak, jak gdyby mnie ktoś w twarz uderzył. Powiedziałam, że ja z pewnością nie pojadę, że nie mam zamiaru być pod jednym dachem z jego byłymi i nie zamierzam przypatrywać się temu, jak one będą próbowały go poderwać. Szybko opuściłam jego dom i z wielkim rykiem pobiegłam po domu... Nie potrafiłam zrozumieć, jak w jednej chwili koledzy znaleźli się u niego na pierwszym planie. Czy ja już nic dla niego nie znaczę?

Postanowiłam się odwdzięczyć pięknym za nadobne. Pierwsze, co przyszło mi na myśl to dobra zabawa. Z koleżankami pojechałam na super dyskotekę. Poznałam tam super chłopaka i postanowiłam przedłużyć tą przyjaźń, by wzbudzić w Pawle zazdrość. Tak też uczyniłam. Zaczęłam spotykać się z tym chłopakiem, miał na imię Przemek (mieszkał dość daleko od mojej miejscowości). Gdy do mnie przyjeżdżał, tak bardzo chciałam, by Paweł mnie z nim zobaczył, ale niestety nigdy nie mogłam spotkać go wtedy na swojej drodze. Przemek był bardzo przystojnym i dość mądrym chłopakiem, ale dużo brakowało mu do Pawła. Nadszedł dzień wyjazdu Pawła na działkę i dzień przyjazdu Przemka. Paweł napisał mi smsa „czy nie przyjechałabym do niego na imprezę z okazji urodzin?”. Postanowiłam wymyślić jakiś spisek. Wpadło mi do głowy, że mogę przecież pojechać na te urodziny z Przemkiem, i tak też postanowiłam. Zadzwoniłam do Przemka i powiadomiłam go o tym pomyśle, nie był zachwycony, ale się zgodził.

Przyjechał po mnie i pojechaliśmy na działkę. Było już dość ciemno, a działki znajdowały się za wielkimi lasami. Jechaliśmy przez ten straszny las, i w pewnej chwili samochód się zatrzymał. Trochę się przestraszyłam, ale pomyślałam że Przemek tak tylko się wygłupia. Poczułam strach i niepewność, gdy zobaczyłam jak Przemek rozpina rozporek i szarpie moją rękę. Spytałam się ze łzami w oczach o co mu chodzi... Ale on powiedział tylko, żebym się niczego nie bała, że on mnie nie skrzywdzi, że będzie mi bardzo dobrze... Chciałam uciec, ale nie zdążyłam otworzyć drzwi. Trzymał mnie bardzo mocno, a ja nie miałam sił, by uciec od niego. Zgwałcił mnie w samochodzie. Byłam w wielkim szoku, pamiętam tylko, że strasznie płakałam i nie potrafiłam jeszcze dłuższy czas myśleć logicznie. Wywalił mnie z samochodu i odjechał. Okazało się, że działki są tuż za lasem. Pobiegłam w tamtą stronę, jak tylko potrafiłam najszybciej. Byłam przerażona i spanikowana. Przed jego domkiem, usiłowałam powstrzymać płacz, ale jakoś nie potrafiłam go opanować. W końcu łzy uległy tak jak by ich zabrakło. Weszłam do jego domku, a tam rzeczywiście była impreza, ale nie było ani śladu dziewczyn. Paweł wyjaśnił mi ze zrobił to specjalnie, by zbadać moją reakcje. Tak naprawdę mieliśmy być tylko we dwoje, a koledzy mieli przyjechać tylko na urodziny. W tym momencie poczułam wielki żal do samej siebie. Obwiniłam się o swoją zazdrość i głupotę. Nie powiedział Pawłowi o Przemku, nie chciałam go martwić w dniu jego urodzin. Cały wieczór przesiedziałam na kanapie z drinkiem w ręce. Na twarzy nie było smutku, ale w sercu odbywała się wielka walka pomiędzy uczuciami. Tak bardzo chciałam wszystko powiedzieć Pawłowi, ale bałam się że mogę go stracić... Wypiłam kolejnego drinka , już sama straciłam rachubę, który mógłby to być. Poczułam, że jestem pijana i poprosiłam Pawła, by odprowadził mnie do pokoju. Poszliśmy, usiedliśmy na łóżku i zaczęliśmy się całować... Postanowiłam opowiedzieć Pawłowi, co przeżyłam... Powiedziałam mu wszystko od początku do samego końca.

Gdy dowiedział się o gwałcie postanowił, że znajdzie Przemka i oskarży go o gwałt. Odradzałam mu to robić, bo nie chciałam by rodzice dowiedzieli się o tym, co przeżyłam. Paweł był dla mnie taki kochany i ciepły. Troszczył się o mnie i dbał, by nic mi się nie stało. Ja ciągle obwiniłam się o swoją głupotę. Przyjechałam do domu, po kilku dniach odczuwałam poranne mdłości, moje pierwsze skojarzenie to była ciąża...Zanim poszłam do ginekologa zrobiłam sobie kilka testów ciążowych; wynik pozytywny... Poszłam do ginekologa z moją przyjaciółką i okazało się, że testy nie kłamały. Pomyślałam „w moim brzuchu jest dziecko Przemka...” i zaczęłam płakać. Najbardziej obawiałam się reakcji rodziców i Pawła. Powiedziałam najpierw Pawłowi, a on płakał razem ze mną... Postanowiliśmy, że nikt nie dowie się, że to dziecko które w sobie nosze, jest Przemka. Paweł bardzo chciał, bym uznała go za ojca dziecka. I tak tez zrobiłam. Poszliśmy do moich rodziców i powiedziałam im o ciąży. Mama prawie nie zemdlała.

Bardzo zdziwiłam się reakcji rodziców, obawiałam się, że będzie o wiele gorzej. Rodzice powiedzieli tylko, że jeśli jest to dziecko Pawła to nie mają żadnych przeszkód, byśmy wzięli ślub. Ja i Paweł powiedzieliśmy, że nie chcemy brać ślubu w te wakacje. Postanowiliśmy, że weźmiemy ślub po napisaniu przeze mnie matury.

Minęło już 3 miesiące, a ja nadal mam przed oczami twarz Przemka. Budzę się w nocy krzykiem i boje się usnąć. Nosze w sobie przecież jego dziecko... Jedynym lekarstwem na bezsenność, strach jest wielka miłość, która łączy mnie i Pawła... Dziwnie ułożyły się dni w moim życiu, ale mam nadzieje, że kiedyś wszystko się ułoży tak, jak powinno. Teraz żyje miłością i nadzieją na lepsze jutro...

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany...
Login:
Hasło:
Nie masz jeszcze konta? Przypomnij hasło

Komentarze

UserMMajeczka: 30-07-2007 10:25
Zrobiłaś wielką głupote ! Ale masz wspaniałego kolesia ... Teraz już pewnie mineło sporo czasu bo mamy 2007 ciekawa jestem co tam u was .... ;p
UserMMajeczka: 30-07-2007 10:24
Zrobiłaś wielką głupote ! Ale masz wspaniałego kolesia ... Teraz już pewnie mineło sporo czasu bo mamy 2007 ciekawa jestem co tam u was .... ;p
UserMASTER: 22-10-2003 19:19
Powody do zazdrości??? No co niektórym panienką odbija i to nie źle,czasem w zasadzie bez powodu.A potem ,skoro już mają te powody to szukają sobie jakiegoś ciecia,aby był tylko pojebany jaknajbardziej (może tylko podświadomie,ale kto to wie?) po czym mają za swoje.Dziewczyny!pomyslcie czasem,czy macie taki powod !!!
UserMASTER: 13-10-2003 11:18
Jednego tylko nie rozumiem.Skoro byłaś z kimś takim jak Paweł to jak mogłaś wogole zadawać się z kimś takim jak przemek???Przeciez tacy kolesie jak on dosyć prości do rozszyfrowania?
Useredya: 8-10-2003 15:10
Chyba każda dziewczyna chciałaby miec takeigo chłopaka jakiego Ty masz :) Zyczę wam dużo szczęścia ... :) a dzidziusiowi dużo zdrowia ... a co do Przemka to tylko go wykastrować ... :P Ale tak naprwdę w pewnej części jesteś sama sobie winna dlaczego nei wierzyłaś Pawłowi ? Jeszcze raz pozdrawiam Was z całego serduszka ... :)
UserPamela: 8-10-2003 11:57
Hmm....troche wstrzasnal mna twoj art. Sama nie wiem co mam o tym myslec. Z jednej strony zal mi ciebie ze przezylas gwalt to z pewnoscia cos strasznego i ja sama nie umiem sobie nawet tego wyobrazic, jewst to po prostu dla mnie abstrakcja. Ale co do twojego dziecka to mysle ze bardzo dobrze zrobilas ze uznalas Pawla za ojca. O tym chamie to powinnas zapomniec (mam na mysli Przemka)!!! Gratuluje ci tak wspanialego chlopaka bo uwierz mi nie kazdy zdobylby sie na cos takiego zeby uznac za swoje nie swoje dziecko. Zycze powodzenia!!!
Calussski i buziaczki sle!!!!
Trzymajcie sie!!!!!
Userchris: 8-10-2003 11:10
moze to co powiem bedzie troche brutalne(slowa te kieruje do wszystkich, nie tylko do autorki): mysle, ze bylo to dla mini straszne przezycie, wspolczuje jej bardzo. ale my wszyscy musimy z tego wnioski wyciagnac: zobaczcie do czego doprowadzila jej glupota, niedojrzalosc i lekkomyslnosc. przeciez jezeli naprawde kochala pawla, to powinna walczyc ze swoja zazdroscia a nie z nim, probujac mu cos udowodnic. moze kara za jej postepowanie byla zbyt sroga, ale musiala "wypic piwo, ktore sama nawazyla"!!!! jeszcze jedno: jestem pelen podziwu dla pawla!!!! szacuneczek dla niego!!!