Uzależnienia Subkultury Zdrowie Filozofia Miłość Szkoła Seks Inne Wywiady Opowiadania Poezja
Skok na główn±!

Samotność w tłumie...

Autor: m_myszka_a
Odsłony: 1258
Data: 13-12-2007

Każdy człowiek ma przyczepioną tzw. Łatkę, która idzie za nami przez bardzo długi czas jak nie przez całe życie. Jej brzmiała - ładna, poradzi sobie w życiu, zawsze miała wszystko to, co chciała i kogo chciała. Nawet najbliżsi znajomi wciąż powtarzali „nie dołuj się wiesz, że jesteś ładna i wszystko Ci się ułoży, zawsze wszystko Ci się układa”. Ile było w tym obojętności i zazdrości? Na pewno wiele. Bardzo często niby tylko w żartach mówili, że każdy ma pod górkę, jakieś problemy tylko nie Ona. Ktoś ubolewał nad samotnością i tęsknotą jednak, kiedy Ona o tym wspomniała, ucinali rozmowę. Przecież Ona ta ładna, ta która zawsze ma to, co chce, nie może tęsknić za czymś, nie może potrzebować czegoś.

Zawsze wokół niej byli bardziej lub mniej prawdziwi przyjaciele, chłopcy, którzy jedni chcieli czegoś poważnego inni po prostu tak na raz. Była trudną do zdobycia, stawiała warunki, których ich związek nie mógł przeskoczyć… On nie mógł sprostać, Ona nie godziła się na jego pomysły. Każdy z jej związków nie przetrwał długo. Wciąż szukała czegoś… Nie wymagała wiele. Chciała tylko czuć się pewnie i bezpiecznie przy tym kimś. Przy nim nie chciała być tą ładną, którą się można pochwalić przed kumplami. Chciała być dla Niego całym światem tak jak kiedyś, kiedy był On. Być może resztę chłopców porównywała, być może wciąż szukała Jego w innych ludziach, jednak po przeszło roku przełamała się, zrobiła krok w przód. Postanowiła zakończyć tamten rozdział, być z kimś, kto odmieni jej życie. Nie szukała. Uzbrojona w multum cierpliwości postanowiła czekać na Wielką Miłość. Nie sądziła jednak, że w tym czasie cała jej wewnętrzna siła odejdzie, a problemy przytłoczą.
Rozglądając się wokół, widziała miejsca, które dobrze zna, ale tak naprawdę wydawały się inne. Ludzie, którzy zawsze byli obok, stali się inni. A może to Ona się zmieniła.

Kiedyś odporna na ataki z różnych stron. Dziś najmniejszy wyrzut ze strony znajomych bolał. Trwało to jakiś czas, z dnia na dzień ludzie i otoczenie naskakiwało na nią tak, że odchodziła ze łzami w oczach. Była wśród swoich, a tak naprawdę czuła, jakby ktoś postawił ją w innym świecie. Zaczęły się wyrzuty: „Bo Ty zawsze miałaś to i tamto, bo On dawał Ci to i to, a my nigdy nic”. Ci „najbliżsi” dawali plamę na całej linii. Obrzucali błotem, najpierw użalali się nad sobą, kiedy Ona chciała się wyżalić, odwracali twarz. Odchodzili czymś zajęci. Kiedy zaś wracali prosząc o pomoc, widząc jej brak czasu wyrzucali wszystko od nowa po raz kolejny. „Pępek świata” - obiło jej się o uszy. To był moment, w którym przełamała się, w głębi siebie powiedziała dość i zabiła ostatnią więź, która łączyła ją z tymi ludźmi. Nie chciała wokół siebie żadnego z nich.

Dni mijały a Ona zaczęła wracać kilkanaście miesięcy wstecz. Do Niego. Nie cofała się myślami do tej miłości, pocałunków… Próbowała sobie przypomnieć, jak bardzo była szczęśliwa. To te chwile pokazywała jej, że jedyne, czego pragnęła to przyśpieszone bicie serca, szczęście, które daje druga osoba, która nie patrzy na Nią jak na zabawkę lub na kogoś, kto nie czuje. Pragnęła bliskości osoby, która nie wygarnie jej urody, kasy czy innych przyziemnych spraw. Czuła, że jest na dnie. Ktoś by zapytał, jak tam jest?

Wokół pustka, budzisz się rano i nie masz o czym myśleć. Z kim wiązać marzeń. Zamykasz oczy, widzisz ciemność. Próbujesz sobie kogoś wyobrazić i nagle zdajesz sobie sprawę, że nie masz nikogo w głowie. A to, co miało kiedyś sens, odeszło. Zabiłaś w sobie wszystko.
Ktoś kiedyś powiedział, że człowiek bez marzeń umiera… Cóż, chyba już umarłam. Kiedyś miałam w sobie siłę, która się wypaliła. Umarła pewna część mnie, ta o nazwie Wiara w ludzi i siebie. Nie wierzę, że są ludzie, którzy mogą zrozumieć tą, która nigdy nie miała problemów, a może po prostu nikt nigdy ich nie widział. Straciła wiarę w szczęście… Może nawet już Go nie chce. Na dnie zaczęło jej być wygodnie..


Średnia: 3.5/5 Oceniony 4 raz(y).

Pokaz arty autora

dodajdo.com
Jak dodać własny artykuł?
Komentarze
Jaqb9927-01-2008 15:28
\/ "uważaj bo jeszcze zacznie ktoś pukać od dołu..;)" LOL

Bad_Prophet29-12-2007 03:24
smutne. ale chyba pisane pod wpływem silnych emocji i troche jakby.. przekoloryzowane? niewiem.

"Na dnie zaczęło jej być wygodnie"
heh.. uważaj bo jeszcze zacznie ktoś pukać od dołu..;)

mela33328-12-2007 16:04
Zagubiona wśród tandetnych...!Zwykli ludzie... Zazdrośni przyjaciekle i znajomi. Znam te historie...! Byli przyjaciele...odeszli! Ja rowniez czuje sie samotna. Stracilam...! Dostalam kopa od zycia... i chociaz sie podnioslam... wszystkim pokazuje ze jestem silna i usmiechnieta... to w glebi duszy tak sie nie czuje. Wiem ze pozry myla...! TWIGGY w szkole jestem postrzegan podobnie (wiecznie usmiechnieta i cieszaca sie z zycia) tylko ze Ci ZNAJOMI nie znaja mnie. Ne wiedza jaka jestem! Nie rozumieja ze nawet taka radosna osoba moze miec MASKE pod ktora skrywa samą siebie. m_myszka_a rozumiem Cie doskonale... jestes na dnia i chociaz myslisz ze tak ma pozostac i tak bd wygodnie... to ja zycze Ci szczerze bys sie podniosla. POkaz inny ze jestes silna i umiesz cieszyc sie z zycia. Zyczę Ci tego, gdyz ja nie sciagne maski. Mi rowniez jest wygodnie MASKA takie moje kraty przez ktore patrze na swiat. Powodzenia i trzymaj sie ciepliutko :):* Ps. Idz przez zycie z podniesioną głową!!! :)

twiggy24-12-2007 20:18
Zawsze obwiniałam innych.Myślałam sobie"nie chcą sie ze mną kolegować to nie" i takim to sposobem dzisiaj mam 17 lat, nigdy nie miałam chłopaka, komputer zawładnął moim życiem,nie mam koleżanek-zero życia towarzyskiego.Jak wygląda moje zycie juz wiesz-komp, komp, komp i jeszcze raz komp i gdzies tam "ja".Jestem b. niesmiała i nie ufam ludziom, ale to nie tylko z tego powodu jestem w takiej sytacji w jakiej jestem.Ja po prostu nie dopuszczam do siebie nikogo.Nie wiem dlaczego, ale czuje sie okropnie i co najgorsze- zaczynam sie robic ch*lerną egoistką.Myślę tylko o sobie- no tak skoro nie mam znajomych to nie mam o kim myslec , pozostaje mi tylko "ja".Znowu "JA" !! Juz patrzec mi sie na siebie nie chce.Chciałam ostatnio zmienic to-poznalam spoko kolesia ale znajomosc ta nie wyszla mi na dobre.Po prostu okazał sie on nie w porządku-znowu sie przejechałam i jak nie ufalam ludziom tak nie ufam im jeszcze bardziej.Załamałam sie.Płakałam, płakałam i jeszcze raz płakałam.Dlaczego? -NIe wiem, moze z żalu.Zdenerwował mnie on, ręce mi drżały zrobiło mi sie słabo, ustac na nogach nie mogłam.Nic nie robiłam przez 3 dni tylko spałam, lezałam, płakałam i bezmyślnie wpatrywałam sie w jedno i to samo.Rodzice nie wiedzieli co mi jest.Oczywiscie nie odpowiedziałam im.Bo co ja im mialam powiedziec?Mam chciała do psychologa ze mną isc ale polepszylo mi sie samopoczucie i jest juz ok.Natomiast jestem strasznie nerwowa, byle pierdoła potrafi wyprowadzic mnie z równowagi i doprowadzić do furii.Dalej nie mam przyjaciól nie wiem gdzie ich szukac.Komu mam ufac, nie wiem czego chce od zycia.Na codzień usmiecham sie i wydaje sie byc wesoła..pff ladnie mi to wychodzi-usmiechnieta, piękna Kasia, która zawsze ladnie wygląda, ale od zewnątrz! a wewnątrz zrzera mnie ta samotnosc.
Wiem co czujesz, ja czuje sie podobnie..jak bym powiedziała koleżankom z klasy jaka "jestem naprawde" to w zyciu by mi nie uwierzyły, pomyslały by, że żartuję sobie z nich.Brakuje ci przyjacioł i drugiej polowki.Co ci moge poradzic?
NIe wiele.
Po prostu "Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować" .

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany...