Uzależnienia Subkultury Zdrowie Filozofia Miłość Szkoła Seks Inne Wywiady Opowiadania Poezja
Skok na główn±!

Lekcje o miłości i życiu

Autor: m_myszka_a
Odsłony: 1068
Data: 10-05-2006

Adama poznałam we wrześniu na początku roku szkolnego. Poszłam do nowej szkoły, nowa klasa, otoczenie sprawiły, że poznałam JEGO – chłopaka, który nie miał w życiu łatwo. Rozwód rodziców, nowy facet w życiu jego matki, zdrada dziewczyny, z którą był rok, mogły sprowadzić Go na dno, ale było inaczej - zdarzenia te wiele go nauczyły, był silny. Nie pokazywał po sobie samotności, bólu i żalu do życia.

Już od samego początku zaczęło nas coś łączyć. Szybko zaprzyjaźniliśmy się, często po szkole chodziliśmy na lody, spacery. Pewnego dnia zabrał mnie na plac zabaw. Tam powiedział mi o wszystkim, o problemach w domu i o tamtej dziewczynie. Ja także opowiedziałam mu o rozstaniu z chłopakiem. Tamtego dnia po raz pierwszy zaczęliśmy rozmawiać o życiu, miłości. Podziwiałam go, że nie załamał się, że mimo iż to wszystko działo się niecały miesiąc przed naszą rozmową, był spokojny. Później jak dzieci bawiliśmy się na placu razem z maluchami. Wciąż patrzyłam i podziwiałam go za tą siłę, którą miał w sobie. Kolejne dni spędzone z nim, rozmowy sprawiły, że przestałam przejmować się błahymi sprawami. Nauczył mnie, bym podchodziła do wszystkiego spokojnie, bez emocji. To przez emocje stracił wszystko.

Na początku nie zdawałam sobie sprawy z jego słów. Dopiero, gdy emocje wzięły górę, zdradziłam go, jego przyjaźń, wtedy zrozumiałam, co mówił do mnie w parku. Nie byliśmy razem, ale oboje czuliśmy się blisko związani ze sobą. Przez emocje, alkohol i chwile zapomnienia zrobiłam coś, czego tak naprawdę nie chciałam (pocałowałam innego). Lecz było już za późno. Adam ograniczył nasze kontakty do minimum. Załamałam się, lecz Grzesiek (chłopak z imprezy) pocieszył mnie i po jakimś czasie zostaliśmy parą.
Cztery miesiące później, 8 marca, Adam podarował mi różę. Wtedy pierwszy raz od tak dawna zamieniliśmy kilka słów, spojrzeliśmy sobie w oczy. Coś we mnie pękło. Nie umiałam przestać o nim myśleć. W końcu moje myśli stały się nie do zniesienia, oboje z Grześkiem się męczyliśmy, a 21 marca rozstaliśmy się.

Od tamtego czasu znów zaczęliśmy spędzać z Adamem razem czas. W końcu zrozumiałam, że od początku go kochałam, przez cały czas będąc z Grześkiem, budowałam wielki mur, dzięki któremu nie dopuszczałam do siebie myśli o Adamie, lecz w Dniu Kobiet jedno spojrzenie sprawiło, że mur runął. Znów zostaliśmy przyjaciółmi. Gdy nadeszły dla mnie ciężkie chwile, gdy przyjaciółki mnie zdradziły, przypomniał mi nasze rozmowy sprzed kilku miesięcy. Wystarczyło jedno Jego zdanie: "Zostaw w tyle emocje, spójrz przed siebie, a zobaczysz, że wszystko ma sens", bym przestała użalać się nad sobą. Przez łzy zobaczyłam, że fałszywe koleżanki nie są mi potrzebne. Wokół siebie mam innych wielu wartościowych, dobrych ludzi, którzy mnie wspierają.

Później trafiłam do szpitala. Podejrzewali u mnie cukrzycę, on mnie wspierał. Gdy tylko okazało się, że jest OK., wszystko zaczęło wracać do normy. Któregoś dnia znów zaczęliśmy mówić o miłości. Powiedział mi, że kocha dziewczynę, przez którą wiele przeszedł. Ale dzięki niej nauczył się kochać i kontrolować samego siebie. Dzięki temu nie dołował się, myśląc o niej. Wiedziałam, że mówi o mnie (On także wiedział o moich uczuciach, ale tak bez imion było nam łatwiej rozmawiać). Gdy zapytałam, czemu nie spróbuje z nią, odpowiedział mi, że w wakacje wyjeżdża i boi się, że historia się powtórzy i ja go zdradzę tak, jak jego była. Dlatego postanowił, że nie będzie się zmieniał, narazie było mu dobrze tak, jak było. Tylko ja cierpiałam i cierpię, bo potrzebuje czasem jego bliskości. Lecz skoro zdecydował tak a nie inaczej, nie chce tego zmieniać. Adam nie wierzy do końca w moją miłość, dlatego wystawia ją na próbę. Obiecaliśmy sobie, że wrócimy do rozmowy o miłości we wrześniu. Adam pragnie, by łączyła nas prawdziwa miłość, dlatego wystawia nas na próbę czasu.

Dzięki temu mimo że jest mi ciężko, poznaję inną stronę miłości. Zawsze myślałam, że miłość opiera się na całowaniu, przytulaniu, bliskości, lecz dziś wiem, że nie to jest najważniejsze. Jego uśmiech jest dla mnie pocałunkiem. Każde jego spojrzenie sprawia, że wszystko wydaje mi się łatwiejsze. Dla niego postawiłam sobie cele, do których dążę, wcześniej wszystko olewałam, gdy było mi źle, cięłam się, ale dzięki temu, że był blisko, że wiele mądrych słów mi powiedział, zrozumiałam, że nie tędy droga. Wcześniej ciągle szukałam szczęścia, dziś dzięki Adasiowi wiem, że szczęście z czasem przyjdzie i do mnie. Wierzę, że tym szczęściem będzie ON.

Średnia: 3.5/5 Oceniony 4 raz(y).

Pokaz arty autora

dodajdo.com
Jak dodać własny artykuł?
Komentarze
Sindi11-05-2006 15:50
To trafiłaś na fajnego chłopaka, dobrze zaczeliście od przyjaźni , życze wam powodzenia;]

Ann10-05-2006 18:49
Hmm... popełniłaś błędy - fakt. Ale miałaś to szczęście trafic na odpowiedzialnego i mądrego chłopaka. Jego zachowanie, jak pewnie sama wiesz, wynika ze strachu przed porzuceniem. Musi się po prostu upewnić, bo jak każdy człowiek boi się odrzucenia, a ponadto zna już dobrze ten ból.
Myślę, że teraz Ty również uczysz się odpowiedzialności. Nie byłoby też złym pomysłem, wysłać mu tego arta jako list. Życzę Wam dużo szczęścia.

Nieznany10-05-2006 18:37
Wiesz, sądzę, że gdyby on to przeczytał, zrobiłoby mu się naprawdę bardzo miło... i poznałby wiele odpowiedzi na frapujące go pytania.
Gratuluję tak cudownego przyjaciela!

Gangra10-05-2006 18:31
Miłośc ma wiele róznych oblicz... :-)

Miłośc dwojga jednak wydaje mi się najpiękniejsza... Kiedy nietylko przez czyny słowa okazujemy miłosc,
ale całe nasze Ja, drugie Ja, dusza, ciało (i wszytsko inne co posiadamy) krzyczy z radości, ze ta osoba jest...
Wakacje to tylko kilka miesięcy...
a potem przed wami cała wiecznośc...
Przyjaź też jest ważna (czasem myśle, ze nawet ważniejsza od miłości)

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany...