| Język ojczysty, czyli klniemy na potęgę |
|
Autor: absurdalna
Odsłony: 990
Data: 26-01-2010
|
|
|
|
|
O tym, jak współczesna polska młodzież, a przynajmniej część, się wyraża - nie muszę chyba mówić. Gdzie ucha nie wetkniesz, specjalnie, tudzież przypadkiem, tam spotykasz się z niemiłym potraktowaniem naszego języka.
Języka pięknego, który winien być dla nas ważny. Rysujemy po nim przekleństwami i, niczym paznokciem po szybie i myślimy, że to fajne. Otóż nie, kochani, wcale nie fajne.
Za to, abym mogła Wam teraz przekazać swoje myśli po polsku walczono długo. Walczono z uporem, wielką ambicją, nadzieją. Walczono całym sercem i całą duszą. Walczyła młodzież, kobiety, emeryci, mężczyźni. Zabory, wojny i inne elementy naszej bogato zdobionej historii mówią o tym wiele. Tworzono tajne organizacje, by dzieci nauczać w języku ojczystym, by przetrwał. Miliony ludzi poniosły śmierć, krwi przelała się ilość niezliczona. Niejedna kobieta umierała ze strachu, bo mąż i synowie poszli ratować, co swoje. Nasi dziadkowie i pradziadkowie ryzykowali życie, byśmy teraz mogli się posługiwać tym fascynująco pięknym słownictwem.
Mogłoby nas tu nie być, gdyby w walce o dobro przyszłych pokoleń - polegli.
Po co o tym piszę? Otóż sprawa jest bardzo prosta. Chciałabym żebyście zauważyli, że ładnie i mądrze wysławiać się można bez rzucania mięsem. Nauczmy się szanować to, co mamy. Zwłaszcza, że zdobyto to za nas.
Nieważne, przystanek, kawiarnia, teatr, park, szkolny korytarz - zawsze znajdzie się grupa delikwentów, która myśli, że zabłyśnie wtrącając zamiast przecinków kilka ''ładnych'' słów. I upominaj człowieku takiego, to ci powie, że żadna panna lekkich obyczajów (zwrot złagodzony) nie będzie mu mówiła, co ma robić. A niech robi, co chce. Byle nie przy innych.
Język polski to język czysty, delikatny, pełen gracji i elegancji. Sam w sobie jest wielkim kunsztem, który przez wieki tworzyli mistrzowie i ludzie prości. Czy nie warto byłoby choć przez moment zastanowić się, jak wiele energii na to poświęcili? Czy samemu nie warto jej poświęcić, by nauczyć się sklecić zdanie poprawne gramatycznie, bez brzydkiego wyrazu? A czy nie warto starać się oczyszczać mowy? To my dajemy przykład młodszym - nie zmarnujmy tej szansy.
| Średnia: 4.3/5 Oceniony 24 raz(y). |
Pokaz arty autora
|
|
|
Komentarze
Nieznany: 1-04-2010 22:14 Macie racje.
Ja sama używam przekleństw.
Ale to już jest moim nawykiem, obracam się w towarzystwie, które również przeklina.
No ale trudno taka młodzież już jest.
Osobiście uważam, że w końcu nasi pradziadkowie wymyślili te słowa.
Jeszcze chciałabym zwrócić uwagę na to, że wiele słów teraz ma zupełnie inne znaczenia. Np panna dawniej było obelgą w stosunku do kobiety a teraz proszę używamy codziennie tergo sformułowania.
Więc trudno określić to czy jest dobre czy złe. W końcu słowa są po to by je mówić. A język giętki by powiedział co pomyśli głowa.
A jeśli ktoś używa wulgaryzmów to świadczy o jego niskiej kulturze osobistej.
Ja też ich uważam i czuje się z tym źle ale nie potrafię tego zmienić.
Więc każdy sądzi inaczej.
| Kate16: 30-01-2010 14:29 Hmm...
Myślę, że to jest ee, problem bardzo duży. Ale nie sądzę, żeby dało się oduczyć przeklinania młodzieży. Ja sama mam 13 lat i klnę "jak szewc". Mama czasami mówi, że nawet gorzej od niej, ale mi bardzo trudno jest się tego oduczyć, ponieważ cała moja rodzina przeklina, za czym - ja też. Fakt, czasami mam ochotę nie przeklinać, ale zdarza się to rzadko. Chciałabym przeklinać mniej. Lecz nie sądzę, by miała jakiś sens próba oduczenia się co drugie słowo mówić "kurwa".Umiem mówić bez przeklinania przy tacie (tylko czasami coś mi się wymsknie :/ ), ale tak na codzień to nie potafię. Mam nadzieję, że będziecie mieli w sobie więcej samozaparcia niż ja i przestaniecie klnąć. (większości chłopaków się to nie podoba ) Pozdro .!
| absurdalna: 28-01-2010 19:32 Nie zrozumieliśmy się. Ja doskonale wiem, że te słowa były przez nich używane, ale uważasz, że to normalne, że niejeden jedenastolatek zna ich trzy razy więcej? Chodzi mi o to, że w pewnym wieku są pewne granice i uwierz, wtedy nie każdy, kto ledwo od ziemi odrósł chodził i rzucał paniami na 'ka' w prawo i w lewo.
| Miskov: 27-01-2010 19:37 W sumie - popieram inicjatywę, ale wiedz, że nasi pradziadkowie (czy jak ich tam nazywasz), którzy walczyli o naszą ojczyznę także znali te słowa i ich używali. To też jest częścią naszego dziedzictwa, czasem mylnie interpretowaną...
| Misia95: 26-01-2010 23:32 Wiesz, ja przeklinam nie często, nie co drugie słowo, ale przeklinam, szczególnie jak się zdenerwuję. Chce Ci teraz podziękować za to, że dużo mi uświadomiłaś, niby wiedziałam to wszystko co napisałaś, a jednak nadal przeklinałam. Twój artykuł do mnie przemówił, otworzył mi oczy, gdy go przeczytałam poczułam się jak byś stała na przeciwko mnie i mówiła mi to wszystko, a na koniec się zawstydziłam, że szpecę nasz język.
Dziękuję Ci:*
Wszystkim poległym za walkę o naszą Ojczyznę i o nasz język przepraszam z całego serca i obiecuję poprawę.
| absurdalna: 26-01-2010 17:21 Wiesz, to troszkę tak, jak uczyć, że mówi się 'tam jest napisane', nie 'tam pisze'. Na początku nikt Cię nie słucha, ale kiedy poprawisz po raz setny - w końcu jedna osoba zwróci na to uwagę. I jest was dwoje. Później zbierają się kolejne (sprawdzone na mojej klasie ;p). Tak samo jest z przeklinaniem. Staramy się, w miarę możliwości, robić wszystko, by nie zaśmiecać języka. Im więcej osób chętnych do pomocy - tym lepiej. ;)
| Zuzianka: 26-01-2010 15:24 Ciekawy artykuł. Dobrze, że poruszyłaś ten temat, chociaż ja osobiście uważam, że walka z przekleństwami to jak walka z wiatrakami. To już jest tak w nas zakorzenione, że osoby nie mówiace przekleństw są jakimis ewenementem. Ale plus za to ze sa jeszcze osoby, którym zależy na kulturze osobistej. Pozdrawiam:)
|
|
Dodaj komentarz
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany...
|