Uzależnienia Subkultury Zdrowie Filozofia Miłość Szkoła Seks Inne Wywiady Opowiadania Poezja
Skok na główn±!

Zwątpienie

Autor: m_myszka_a
Odsłony: 1573
Data: 20-07-2008

"Nie żyć, nie myśleć, nie być, nie istnieć, na chwile się zgubić."
Tak zaczyna się nuta, która sprawia, że zatracam się w samej sobie. Tak, jak krople uderzające o parapet, tak te słowa uderzają wprost we mnie.

W życiu człowiek bardzo długo żyje złudzeniami. Tym, że ma miłość, przyjaciół, rodzinę, która nie rujnuje niczego. To te sprawy sprawiają, że człowiek ma chęć do działania, realizowania marzeń. Motywuje nas fakt, że ma się oparcie w bliskich, że jest ktoś, kto podziwia, liczy i ufa bezgranicznie. Że gdy się potkniemy, coś pójdzie nie tak, ci wszyscy, którzy byli, nie odejdą. Jednak, jak boli, kiedy upadasz, a wtedy wszystko to, co miałeś, wymyka się z rąk, a Ty tylko patrzysz, jak się oddala. Czujesz zagubienie, nic z tego nie rozumiesz. Przecież kochali, obiecali, że będą, choćby niewiadomo co. Że jesteś najlepszym przyjacielem, że każdy z nich ma tylko Ciebie. A później okazuje się, że każdy z nich po kolei niczego nie był wart, Ty nie byłeś tym najważniejszym. Wydaje Ci się, że zawiodłeś wszystkich, ale tak naprawdę nie dopuszczasz do siebie faktu, że to wszystko było złudzeniem, wszystko to było do czasu... dopóki Ci pseudo przyjaciele nie mieli dość udawania.

Sama nie wierzę w przyjaźń. Być może źle sobie dobierałam "przyjaciół". Dziewczyny odczuwały zazdrość, zawiść, choć tak naprawdę niczym się nie różniłyśmy. Chłopcy... tu bywało różnie. Na początek obietnica, że nigdy nie będzie między nami niczego głębszego. Kłamali już na początku, wmawiali sobie, czy po prostu uczucie przyszło z czasem? Nie wiem, nie wnikam. Wiem jednak, że Przyjaciel to skarb, który nie jest dla każdego... Nie każdy może go znaleźć. Mnie nie jest dane... Kto wie, może już się przyzwyczaiłam do tej myśli. Nie potrzebuję takich osób. Są jednak wokół ludzie... Ci pseudo przyjaciele, którzy zaczynają rozmowę od "Co u Ciebie?", jednak za chwilę nawijają tylko o sobie. To są ci, którzy, gdy trochę im się polepszy sytuacja w życiu, zapominają, że warto by napisać głupie "Co tam?". To są ciągle ci sami, kiedy nagle upadną i pukają Ci w drzwi zalani łzami, proszący o pomoc, wsparcie, wygadanie się. To są ci wszyscy, których opinii na Twój temat bardzo trudno stwierdzić. Jesteś jak zabaweczka. Kiedyś używano tego określenia do praw między kobietą a mężczyzną, a jednak ci pseudo przyjaciele też potrafią manipulować, udawać, wykorzystywać.

Wiem to wszystko z własnego doświadczenia. Pseudo przyjaciółka nie pochwaliła się, że za miesiąc bierze ślub, ale dwa tygodnie później przybiegła z płaczem, że jej facet ją zdradza. Kolejny przykład. Pseudo przyjaciel, który przychodzi, gdy jego laseczka spotyka się z podejrzanymi typami, marudzi, że boi się o swój związek, przeżywa, że ma laskę 5 lat młodszą i problem z jej starymi. Wymaga pocieszenia, nie masz prawa powiedzieć czegoś złego na jego księżniczkę, ale on ma prawo skomentować, gdy robisz coś źle, nie mając pojęcia o całej sprawie. Przykładów jest jeszcze wiele... Każdemu z nich możesz powiedzieć wszystko, możesz się wygadać, ale nie otrzymasz odpowiedzi. Dlaczego? Bo nawet Cię nie słuchali. A jeśli już, to wykorzystali pewne fakty, by odnaleźć problem w swoim życiu.
Wiesz, o czym mówię? Wiesz już, dlaczego nie wierzę, że istnieje prawdziwy przyjaciel?

Niektórzy pytają, po co przyjaciele, skoro masz ukochaną osobę. Ja to usłyszałam. Mam kogoś, kogo kocham, nie mam przyjaciół. Kiedyś przeszło mi przez myśl, może jest w tym trochę racji. Byle kto nie zrozumie, ale ukochana osoba powinna. No właśnie, a co, jeśli nie? Co, jeśli zamiast pogadać jak człowiek, nie pozwala Ci nic wytłumaczyć, dopowiada sobie coś, wygaduje. Co, kiedy wyładowuje się na Tobie, bo nie radzi sobie z sytuacją, obwinia Cię o wiele rzeczy, a Ty nie masz z nimi nic wspólnego. Nie masz wpływu na nic. Słyszysz i widzisz, jak wybucha po to, by po chwili prosić o przebaczenie. Kochasz tą osobę najbardziej na świecie, wiesz, że są sprawy, z którymi oboje ciężko sobie radzicie, a jednak masz żal, bo nie próbuje Cię zrozumieć. Próbujesz zrobić coś po swojemu, tak, jak chcesz, to jest żal, który tłumaczy swoją obawą i troskliwością o Ciebie. Ukochana osoba niby daje Ci dużo swobody, ufa Ci, a jednak ogranicza, zmuszając do odpuszczenia dla świętego spokoju. Taki związek, kiedy brak zrozumienia i porozumienia, zmierza do nikąd. Kochasz i czujesz, że jesteś kochana, a jednak nierozumiana. Baaa, nawet każdy najbliższy wie lepiej od Ciebie.
Każdy niby jest, ale tak naprawdę nie ma nikogo. Dla kogoś jesteś całym światem, a jednak robi wszystko, by Cię stracić. Masz dużo swobody i jesteś wolnym człowiekiem, a jednak czujesz, jakie ograniczenia narzuca Ci ktoś zewsząd. Masz chwile, kiedy rozmawiasz z najważniejszą osobą i raz jest jak w niebie, innym razem masz wrażenie, że podmieniono Ci faceta.

Dlaczego przez życie trzeba przechodzić samemu? Dlaczego każdy wmawia sobie, że do końca razem, do końca tą samą drogą, a jednak kiedy przychodzi problem, każdy zostaje z nim sam? Niby ludzie stworzeni na podobieństwo jednego Boga, więc powinniśmy mieć wiele wspólnego, a jednak każdy z nas jest tak diametralnie różny. Czasem zastanawiam się, czy jestem aż tak skomplikowana albo tak głupia, że Ci mądrzy, wszystko wiedzący, nie potrafią pojąć i zniżyć się do mojego poziomu.
Sama już nie wiem, co jest lepszym rozwiązaniem. Bycie samym ze sobą, ze swoimi problemami, w swoim małym świecie, czy mieć świadomość, że są ludzie wokół, między którymi na codzień jest dobrze, ale wiesz, że tak naprawdę, kiedy przyjdzie co do czego, nie ma nikogo. Świadomie oszukujesz się, że jesteś człowiekiem szczęśliwym, spełnionym, a kiedy jest źle, ciągle czujesz, że jesteś sam. Tyle wokół mowy o poczuciu przynależności, akceptacji, zrozumienia... Dlaczego są to uczucia, które dziś są, a jutro pękają jak bańka mydlana?

"Tak czuję o tym myśląc
Kiedy bezsilność rujnuje we mnie wszystko
Niszcząc współczucie przyjaźń oraz miłość
Co wtedy robić gdy człowiek nie ma siły żeby wątpić
I tylko błądzi by znaleźć miejsce
Gdzie w końcu to się skończy
Spełnią się prośby o to aby na drugi dzień
Otworzyć oczy bez zmartwień
Żeby było inaczej
Proszę Cię Boże zrób to dla mnie
Zrób choć cokolwiek chociaż cierpienia zmniejsz
Bo swoje oczy już mam wyschnięte od łez.."


Bezsilność.

Średnia: 4.5/5 Oceniony 2 raz(y).

Pokaz arty autora

dodajdo.com
Jak dodać własny artykuł?
Komentarze
skryta19-11-2008 21:57
ten początek arta jest świetny.
Myślę często podobnie...np.chciałabym urodzić się jeszcze raz, umrzeć,przespać całe życie.To dziwne i niedorzeczne ale często tak myślę.
Jeśli chodzi o przyjaźń to chyba rzeczywiście źle dobierasz sobie przyjaciółki.Ja mam 2 oddane przyjaciółki, którym mogę powiedzieć o wszystkim i w ogóle.
Nie wyobrażam sobie życia bez przyjaźni...było by dla mnie monotonne,nudne i pozbawione radości.


MMajeczka24-07-2008 08:37
" Był przyjaciel - żaden przyjaciel ! "

MMajeczka24-07-2008 08:34
fajny teksty, bardzo mądry i pouczający

Ja rozróżniam ludzi w takich kategoriach są tacy którzy wprost proszą o pomoc, którzy narzucają z góry swoje problemy i nawet gdybym ja miała w tym czasie problemy 3 razy gorsze ich muszą zostać obgadane w 1 kolejności. Inni (tacy jakich najbardziej lubię i szanuje) to ludzie dla których pomoc powinna być bezinteresowna i tacy którzy potrafią rozgraniczać powagę problemu i naprawdę jak bozie kocham takim jest łatwiej i milej pomagać !

"..ktoś kiedyś ranę w sercu nosił lecz nigdy, przenigdy o nic nie prosił"

skryta23-07-2008 21:33
Ja dobrze dobrałam sobie przyjaciółki.
Moje dwie przyjaciółki zrobiły coś co powinna zrobić każda prawdziwa przyjaciółka.Tym co zrobiły ocaliły mnie w dosłownym znaczeniu.Niektórzy po prostu nie nadają się na przyjaciół.Współczuję Ci,bo ja nie mogłabym żyć bez przyjaciół,a w związkach źle się czuję.Podziwiam Cię,że to wytrzymujesz.

tofikowa_9121-07-2008 21:37
Znam to.
Dużo ludzi tak sie zachowuje. Po pewnym czasie tworzą się utarte ścieżki, na złamane serce wszystkim pisz... na kłótnię z matką wszystkim pisz..., na to pisz to, a na tamto tamto. Po pewnym czasie to wszystko staje się nużące. Można przywyknąć do tego, że ludzie nas wykorzystują.
Trzeba tylko wiedzieć do jakiego stopnia się na to godzimy. Przyjaźniłam się kiedyś z dziewczyną, która mi bardzo wiele z siebie dała na początku znajomości. Potem jednak zmieniła towarzystwo i nauczyła się mnie wyzyskiwać, długo trwało zanim się zorientowałam o co chodzi. Prawie pół roku temu doszło między nami do naprawdę wielkiej awantury, ale dziewczyna śni mi się nieraz do dziś, po prostu, żal, który w sobie uzbierałam za to jak mnie traktowała, siedzi gdzieś tam w środku.
Jest wielu ludzi którzy nas wyzyskują, ja się przyzwyczaiłam, w dużej częśći pogodziłam z tym. Radzę ci przejść nad tym do porządku dziennego, lub zerwać kontakty.
Jednak mimo wszystko warto mieć osobę, która będzie zawsze. Ja się ciesze, bo pomimo wielu porażek i tak mam moje dwie...

Kwitka21-07-2008 15:21
Wiele do mnie dotarło czytając ten tekst. Spojrzałam na osoby w moim otoczeniu i teraz widze ile w nich kłamstwa, oszustwa, tej fałszywości... To boli cholernie, ale co zrobić?

Najbardziej mnie poruszyło zdanie
"Każdy niby jest, ale tak naprawdę nie ma nikogo"
Ta... moi niby przyjaciele, bynajmniej tak o sobie mówią, wciąż mi gadają "pamiętaj, że nie ejsteś sama, masz nas" a kiedy dzwonię do kogoś, chcę pogadać, spotkać się to słyszę "nie mam dziś czasu, sorki nie dam rady" albo wogole nie raczą odebrać.
Dziękuję bardzo za takie znajomości, juz wolę być sama, chociaż to jest trudne i wcale nie jest miłe :((

palula20-07-2008 18:21
to samo robi ze mną moj.. "przyjaciel"..
bez komentarza.

a art mi sie podoba no, w sumie nic nowego ale wkońcu ktos o tym zechciał napisać.

Mateusz198920-07-2008 14:33
heh już myślałem że jestem sam... że nie ma takich osób jak ja...

Dopiero po 3 latach dostrzegłem że moja psełdo przyjaciółka bawi się mną...

zmienna199120-07-2008 12:02
Łał... przeżylam cos na bazie EX przyjaciół, ale dopiero później zrozumialam (a właściwie to ktoś mi w tym pomógł), ze nie ma EX przyjaciół! Przyjaciele są, albo ich nie ma, ale na cale zycie, a nie na chwilkę... Twoj art jest świetny, wiem co czuje osoba bezsilna (...) ja tak bardzo chcę lecz nie mogę... i mimo iż się uśmiecham na codzień, niekt nie wie (nie rozumie) jak bardzo jestem samotna... Swietny art. powodzenia w dalszych wedrowkach kretymi sciezkami tego swiata...Pzdr

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany...