Uzależnienia Subkultury Zdrowie Filozofia Miłość Szkoła Seks Inne Wywiady Opowiadania Poezja
Skok na główn±!

To czego nauczyło mnie życie..

Autor: m_myszka_a
Odsłony: 1793
Data: 24-06-2008

Czas. Dla jednych w tej chwili biegnie jak szalony ,dla innych stoi w miejscu lub co gorsze powoli mknie do przodu sprawiając, że godziny i dni ciągną się niemiłosiernie. Jednak nie o to mi chodzi..
Czas jaki spędziłam na Nastolatku.. bywało różnie. O ile dobrze pamiętam jestem tu od początku szkoły średniej, od jakiś prawie 3 lat. Przekraczając próg szkoły nie miałam pojęcia, że tyle się wydarzy w moim życiu. Patrząc z boku wydawało mi się, że nie wiele tego było. Jednak czytając poprzednie arty pisane pod wpływem różnych emocji zdaje sobie sprawę, że było to dla mnie początkiem szkoły o życiu, a portal ten pozwolił mi wyrzucić swoje myśli i to co w danej chwili było ważne. To tutaj, w momentach kulminacyjnych pozostawiałam cząstkę siebie, stawałam się kimś innym. Utożsamiałam się z innymi, czasem pisałam w sposób którego dziś nie potrafię w sobie odnaleźć.
Teraz kiedy czytam swoje wypociny po kolei widzę ile od tego się zmieniło, co los podłożył mi pod nogi by czegoś nauczyć.
Poznałam nowych fajnych ludzi, z którymi poznałam plusy i minusy szkoły średniej. Były imprezy, pierwsze poważniejsze zauroczenia.. i błędy. Wtedy jako 16-tka marzyłam o wielkiej miłości, myślałam że moment w którym dobrze się z kimś dogaduje jest początkiem miłości.. myliłam się. Chciałam dobrze, nie wyszło. Nie raz myślałam czy to ten? Czy On zostanie na zawsze. Po kilku miesiącach zawsze kończyło się tak samo. W końcu dotarło.. nic na siłę. Poczekam cierpliwie na miłość, na dni pełne euforii, dreszcze i szczęście ,które da uśmiech drugiej osoby. Nie czekałam długo.. spotkałam tą moją pierwszą miłość. Poznałam uczucie kiedy żegnając się już tęskniłam, kiedy każdy pocałunek sprawiał, że czułam dreszcze. Były wielkie marzenia i plany. Obiecana miłość do końca życia. Były seks i obawa przed dzieckiem, którym sama jeszcze wtedy byłam. Mając zaledwie 17 lat poznałam dobry smak miłości jak i tą drugą stronę. Czułam jak sypie się wszystko, jak odchodzi do innej. Każdy z dni przez 1,5 roku był próbą zapomnienia o wielkiej miłości i obietnicach które składał w romantycznych momentach.
Czy to był koniec poczynaj zagubionej i beznadziejnie zakochanej dziewczyny?? Nie, od tamtego czasu bawiłam się, niby chciałam dobrze jednak podświadomie czułam, że ranię każdego następnego. Wiedziałam, że każdy z tych co byli "na chwile" chcieli swoją szansę. Na początku było miło. Rozmowy, spacerki za rączkę, buziaki jednak żaden z nich nie dostał przepustki o krok dalej. Żaden z nich nie trafił ze mną do łóżka. Ktoś pomyśli, to nie możliwe. Spróbowała raz, nie będzie różnicy czy drugi, piąty czy dziesiąty z każdym innym. A jednak.. mimo, że byłam zła bo bawiłam się to nie pozwoliłam się dotknąć. Nie szanowałam innych.. próbowałam chociaż siebie.
Nie tylko na szkole średniej moje życie się kończyło. Było imprezowanie, wagarowanie.. a także pismo do domu, że chcą wyrzucić mnie ze szkoły. Mimo, że byłam osobą która zazwyczaj więcej raniła innych niż ją ,byli też Ci co zrobili mi krzywdę. Nie mając na uwadze beznadziejnej miłości. Byli przyjaciele. A raczej Ci pseudo. Uważałam, że to jedyni ludzie, którzy nie skrzywdzą. Bo przecież przyjaźń ma być szczera, na każdy znak, bez niedomówień. No ale mój kolejny błąd - naiwność. Uwierzyłam tym którym nie powinnam. Myślałam, że mam przyjaciela, szkoda, że fantazjował z nami w roli głównej. Była przyjaciółka, która wybrała inną bo ja powiedziałam - dość mam alkoholu i była zazdrosna. Były inne próby odnalezienia osób na wzór przyjaciół. Były niepewne próby nazwania kogoś przyjacielem.. jednak za każdym razem kończyło się tak samo.
W między czasie dowiedziałam się czym jest śmierć, jak boli kiedy masz komuś coś do powiedzenia a wystarczy chwila i tej osoby od tak, nie ma. Poznałam jak boli kiedy wszyscy w Ciebie wierzą a Ty zawodzisz, i jak boli kiedy ktoś uderza kto był dla Ciebie wzorem. Dowiedziałam się jak to jest, gdy padają słowa, których słów cofnąć nie można i jak boli kiedy nie potrafi się wybaczyć tym, których kocha się najbardziej. Nabrałam pokory, uwierzyłam w Boga mimo, że zawiódł nie raz. Zrozumiałam, że sam tak po prostu nie pomoże, nie da na tacy to o co proszę. Za każdym razem kiedy stałam na rozdrożu pokazywał rozwiązania i dawał prawo wyboru. Upadałam i gdy wołałam o pomoc budziłam się z siłą... z myślą, a może tym razem się uda. Nabrałam sił by zawsze pytać. Bo lepiej czegoś się dowiedzieć, tak po prostu zapytać niż brnąć w coś co nie ma sensu, lub nie mając o tym pojęcia. Nauczyłam się szanować ludzi i nie żądać więcej niż sama daje. Nie mam przyjaciół.. przestałam wierzyć w coś takiego. Jednak to nie powód do dalszego załamywania się. Widuję byłą przyjaciółkę na ulicy, uśmiecham się mimo, że gdzieś w środku ciągle coś kuje. To nie jest tak, że jestem sama. Bo są obok ludzie ,którzy wspierają, którym można i miło spędzić czas. Kim są? Znajomymi przy, których można odskoczyć od rzeczywistości. Przy których nabieram tyle optymizmu, że widzę wyjście z sytuacji..
Jest jeszcze wiele innych spraw, które po latach błędów potrafię zrozumieć. Jednak to co przeżyłam, to co kiedyś wprawiło mnie w zagubienie dziś jest dla mnie ważną lekcją na przyszłość.
Po tylu niepowodzeniach, dołkach ,w które wpadałam nie raz i szansach jakie dostałam od życia mogę szczerze powiedzieć, że wraz z końcem szkoły średniej zaczynam nowy rozdział w życiu.
Dziś mając świadomość zdanej szkoły i matury staje przed nowymi perspektywami. Swoje dalsze życie w rękach mam i tylko ode mnie zależy czy to co nauczył mnie czas szkoły średniej wykorzystam jak należy.
Dziś jestem szczęśliwą dziewczyną chłopaka, który pokazał lepsze jutro. Ten który nie sprawił, że zapomniałam o pierwszej miłości tylko nauczył, że to co było piękne mogę pamiętać, jednak nie rozpamiętywać. Ukoił ból po niepowodzeniach, dał poczucie bezpieczeństwa i przynależności, której szukałam między pseudo przyjaciółmi. Dziś mam wszystko. Grupkę znajomych, którzy są w porządku, mężczyznę którego kocham, jakieś wykształcenie i plan na życie. Wiem, że los jest okrutny i to nie koniec przykrości jakie mnie w życiu spotkają. Ale zaczynam stawiać im czoła inna niż zwykle. Kiedyś wiecznie zagubiona, teraz u boku mam kogoś kto nie pozwala zejść z drogi do celu. Razem wyjeżdżamy daleko, zarobić na lepszy start tutaj. Nowa rzeczywistość przede mną. Wspólne mieszkanie, budzenie się co dzień u jego boku, wspólne planowanie wszystkiego jest początkiem tego o czym marzy w pewnym momencie każda dziewczyna. Myślę, że nauczyłam się wiele. Popełniłam tak dużo błędów, niewiele z nich naprawiłam, niektórych do dziś staram się unikać.. myślę, że dorosłam. Dojrzałam do tego stopnia by powiedzieć, że nie żałuje żadnego z popełnionych błędów bo były ważną lekcją. Cieszę się, że wiele różnych burzliwych sytuacji spotkało mnie teraz ponieważ nauczyłam się nie bać życia a to co złe i co pokazało mi życie już się nie powtórzy. Nie dopuszczę by zniszczyć coś co w główce ładnie sobie poukładałam.

Średnia: 3.5/5 Oceniony 2 raz(y).

Pokaz arty autora

dodajdo.com
Jak dodać własny artykuł?
Komentarze
Inja26-06-2008 13:55
Na szczęście zrozumiałaś, że to co robiłaś było złe. Człowiek nie jest idealny, popełnia błedy na których się uczy. Trzeba zawsze byś sobą, umieć wyrażać własną opinię. Najcześciej pseudo przyjaciele są w grupach, które myślą tylko o wagarowaniu, imprezach, ćpaniu, piciu itd. Gdy chcesz się z tego wyrwać, zacząć wszystko od nowa oni próbują do tego nie dopuścić. Zazdroszczą Ci, że możesz mieć normalne życie.

Inja26-06-2008 13:55
Na szczęście zrozumiałaś, że to co robiłaś było złe. Człowiek nie jest idealny, popełnia błedy na których się uczy. Trzeba zawsze byś sobą, umieć wyrażać własną opinię. Najcześciej pseudo przyjaciele są w grupach, które myślą tylko o wagarowaniu, imprezach, ćpaniu, piciu itd. Gdy chcesz się z tego wyrwać, zacząć wszystko od nowa oni próbują do tego nie dopuścić. Zazdroszczą Ci, że możesz mieć normalne życie.

Inja26-06-2008 13:55
Na szczęście zrozumiałaś, że to co robiłaś było złe. Człowiek nie jest idealny, popełnia błedy na których się uczy. Trzeba zawsze byś sobą, umieć wyrażać własną opinię. Najcześciej pseudo przyjaciele są w grupach, które myślą tylko o wagarowaniu, imprezach, ćpaniu, piciu itd. Gdy chcesz się z tego wyrwać, zacząć wszystko od nowa oni próbują do tego nie dopuścić. Zazdroszczą Ci, że możesz mieć normalne życie.

skryta24-06-2008 17:02
Życie nie jest łatwe,ale trzeba mu stawić czoła tak,jak ty...
Świat roi się o pseudo przyjaciół,ale Ci prawdziwi też istnieją.Mam 3 przyjaciółki i myślę,że są prawdziwe.
Dobrze,że znalazłaś kogoś komu będziesz ufać i mieć oparcie.
pozdro;)

Ixiliam24-06-2008 12:35
Bardzo pouczająca historia. Fajnie że znalazłaś ludzi, którym warto zaufać. Jestem dużo młodsza, ale widzę, że to co ty przeszłaś mnie również czeka, w ten czy inny sposób. Nie wiem, czy będzie łatwo, trudno mi sobie to wyobrazić, ale mam nadzieję że wyjdę na prostą, tak, jak udało się to tobie. Pozdrawiam =)

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany...