Uzależnienia Subkultury Zdrowie Filozofia Miłość Szkoła Seks Inne Wywiady Opowiadania Poezja
Skok na główn±!

Co Ty wiesz o życiu?

Autor: m_myszka_a
Odsłony: 520
Data: 16-02-2007

„Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie”- słowa mądre, jakże prawdziwe. Ale czy każdy potrafi je docenić? Niestety nie.

Historia 18 letniego chłopaka. Tomek- fajny chłopak, zawsze uśmiechnięty. Był szczęśliwy, a przy nim najlepsza i jedyna przyjaciółka- Martyna. To Ona zawsze przy nim była, kiedy wszystko się sypało. Niejedna przyjaźń damsko-męska kończyła się związkiem, uczuciem jednej ze stron. Jednak nie tym razem. Oni byli inni, przyjaźnili się, jednak ich drogi nigdy się nie zeszły. Mimo, iż oboje podobali się sobie fizycznie, nie łączyło ich więcej, niż przyjacielski uścisk. Były momenty, kiedy byli na krawędzi przyjaźni ze związkiem, jednak wiedzieli, kiedy to urwać. Wiedzieli, kiedy i jak wrócić do tego, co było. „Tylko przyjaźń”- wciąż twierdzili.

Trwało to kilka lat, wydawało się, że to przyjaźń na zawsze. Przyjaźń zdarzająca się raz na sto, a jednak i ona nie przetrwała, ale od początku.

Wszystko toczyło się spokojnie. Oboje cieszyli się szczęściem tej drugiej osoby.
Ona miała chłopaka, z którym spędzała bardzo dużo czasu, jednak kiedy Tomek dzwonił, pomagała mu. Wystarczyła jej chwila, by podnieść Go na duchu. Czasem nie musieli nic mówić, rozumieli się bez słów.

On także miał swoje życie, jednak zawsze służył jej pomocą. W jego życiu pojawiła się Kasia, Martyny przyjaciółka. Od tamtej chwili był najszczęśliwszym facetem na świecie.
Z Kasią mijały mu dni, co dzień dziękował Martynie za poznanie Go z dziewczyną jego marzeń… Jednak nie trwało to długo.

Na początku wyglądało to niewinnie. Pogorszenie się stanu zdrowia Tomka, diagnoza nie zagrażająca życiu. Nikt nie przypuszczał, iż to ten moment, kiedy wszystko się posypie. Jakiś czas później podejrzenie lekarzy, diagnoza… Najprawdopodobniej rak.

Ten moment, to zdanie, zburzyło wszystko. Tomka marzenia legły w gruzach. Kasia poczuła strach, strach przed tym, na co nie mamy wpływu. Jedno krótkie słowo, które we wszystkich wzbudzało grozę. Jednak to jeszcze nic pewnego…

Martyna, która była przy nim zawsze, wierzyła, iż dopóki nic nie wiadomo, nie wolno się zamartwiać. Znała ludzi, którzy mieli raka, wyszli z tego, wierzyła, że jeśli spełni się najgorszy scenariusz, Tomek da radę… Przecież ma ich- przyjaciółkę na dobre i na złe, a także Kasię- dziewczynę, którą pokochał ze wzajemnością.

Jednak…

Żadna z dziewczyn nie przewidziała jednego. Tomkowi mimo wszystko zaczęło brakować sił. Nie postawiono jeszcze diagnozy, a ten już załamał się, a co najgorsze- poddał. Wciąż powtarzał, że nie będzie walczył, on i tak wie, że umrze. Mijały kolejne dni, lekarze nie mówili nic, a On pogrążał się coraz bardziej. W końcu jeden dzień... Kolejna chwila i zburzył wszystko.

Jego słowa: „Nie potrzebuję nikogo. Wy nie rozumiecie, co to znaczy mieć raka!” - wykrzyczał w twarz. Kasia odpuściła. Bardziej niż możliwość jego choroby, bolały ją Jego słowa. Urwał kontakt- to, co było, nie miało dla Niego znaczenia.

Przyjaźń... Martyna próbowała otworzyć mu oczy. Zaczęły się kłótnie, ostre słowa tylko po to, by nie poddawał się, by nie użalał się nad sobą, by nie odrzucał pomocy bliskich… Jednak to wszystko na nic. Jego słowa: „Wiesz co? Ciebie także nie potrzebuję!”. To był szok. Tyle lat przyjaźni, tyle problemów, przez które przebrnęli, tyle chwil, kiedy to razem spędzali czas. Kiedyś każda drobna sprzeczka sprawiała, że przyjaźń stawała się silniejsza… Jednak, to także nie miało dla Niego żadnego znaczenia. Żal do wszystkich i wszystkiego przesłonił mu oczy.

Chciał zostać sam. Został…

Czy przyjaciółka także Go opuściła? Nie. To On sam nie pozwalał na zbliżenie się. Nie odbierał telefonów, nie dopuszczał nikogo do siebie. Dlaczego tak robi i robił? Martyna nie potrafi odpowiedzieć na to pytanie. Chciała dobrze, nie chciała, by się załamywał, póki nic nie wiadomo na temat choroby. Dlaczego już na samym początku skreślił wszystko i wszystkich? Dlaczego nie pozwala sobie pomóc?

Tyle dni, a On wciąż obwinia nas o to, jakbyśmy to my do tego doprowadziły. A przecież żadna z nas nie chciała, by tak się stało.

Kasia odpuściła. Zbyt boli. A ja? Ja nie zostawię przyjaciela w potrzebie. Na razie czekam, może telefon zadzwoni, może poprosi o pomoc, wsparcie, rozmowę.

Jednak czy ja nie poczuję kiedyś żalu, kiedy okaże się, że jest zdrowy i że jego depresja była niepotrzebna? Co, jeśli poczuję się urażona, że mnie odepchnął. A przecież miała to być przyjaźń na całe życie. Wiele pytań, trudne pytania… Brak odpowiedzi.

Dziś się odezwał, pierwsza myśl- potrzebuje mnie. A tu słowa: „Co Ty możesz wiedzieć o tym, co czuję, jak Ty możesz mi pomóc? Daj mi spokój. Ty nic nie wiesz o tej chorobie i życiu…”

Może i ma rację, może mieszam się niepotrzebnie, pcham się, gdzie mnie nie chcą. Może naprawdę nie wiem nic o życiu… Jednak wiem jedno. Wiem, że pomoc bliskich, wsparcie, potrafi zdziałać cuda…


Średnia: 2.5/5 Oceniony 2 raz(y).

Pokaz arty autora

dodajdo.com
Jak dodać własny artykuł?
Komentarze
promyk:)19-03-2007 17:28
nie odpuszczaj. czekaj nic na siłe ale nie zostawiaj go wiem moze to przmi głupio ale postaw się w jego sytuacji w jednej chwili zawalił mu sie cały swiat a może on nie chce zebyś patrzyla jak cierpi?nie zostawiaj go czekaj badz jego przyjaciółka i mimo tego co powiedzał nie odwracaj się od nigo!

m_myszka_a22-02-2007 09:25
Fruciunia15..to jest prawdziwa historia..moja historia..

Fryciunia1521-02-2007 22:55
to jest bajka czy prawda bo niewiem :d gdzies cos podobnego slyszalam ;] tylko lepiej napisane i wogole .A tak ogolem to historia jakich duzo :].

nikiii17-02-2007 16:22
Choroba potrafi zniszczyć człowieka.To napewno Cie boli,doskonale Cie rozumiem,ale widać że to ta choroba go zniszczyła,choroba która ma na jego psychike ogromny wpływ. On sobie nie moze z tym poradzic.Głeboko wierze że te słowa które do Ciebie skierował w głebi duszy bardzo ich załuje. Mam przyjaciela chorego na zaawansowana cukrzyce,zachorowal 2 lata temu.On zareagował zupełnie inaczej niż Tomek.Trzymał i trzyma w sobie tą nienawisc do choroby strach...tacy ludzie potrzebują pomocy. Tomek tez jej potrzebuje i nie moze byc sam. Ja mysle ze on potrzebuje psychologa. I nie mysl ze Cie skreslil. Napewno tak nie jest:)

Nieznany17-02-2007 09:58
Smutno =( I jak tu wieżyć w przyjaźń do końca życia[??] zawsze coś się sypie... Nie odpuszczaj sobie!! Może w końcu Tomek zrozumie że było to błedem "błąd za błędem" 3maj się!! Pozdro

Margola16-02-2007 20:37
Rozumiem Cię doskonale... W prawdzie nie przeżyłam czegoś takiego, ale wiem jak to jest kiedy bliska Ci osoba mówi "Daj mi spokój" Mam nadzieję, że jednak wszystko się ułoży i Tomek chwyci Twoją pomocną dłoń :]

Lady K.16-02-2007 17:58
Przecież równie dobrze może Cię jutro przejechać samochód i odejdziesz stąd wcześniej niż on. Tymczasem to Tomek myśli, że umiera, a innych to nie dotyczy. Czasami to aż śmieszy, że ludzie przyjmują do wiadomości, że odejdą dopiero jak zachorują, tak jakby to był koniec tylko i wyłącznie dla nich, a ludzie zdrowi mieli pozostać na świecie już na zawsze. Przecież każdy z nas kiedyś umrze, a choroba nie jest wyrokiem. Wyrokiem jest dzień narodzin.
Wiesz, Tomek tak naprawdę nie chce umrzeć, bo gdyby chciał i był na to przygotowany, inaczej by się zachowywał. Tylko najprowdopodobniej on sam o tym nie wie albo się do tego nie przyznaje. Dlatego bez względu na jego reakcje, bądź przy nim i rozmawiaj (najlepiej nie unikaj tematu choroby, ale nie gadaj tylko o tym; to w dalszym ciągu normalny człowiek i interesują go przyziemne i błahe sprawy, choćby to, jak minął Ci dzień). Uświadom mu, że wszystko zależy od niego, to czy wyzdrowieje czy nie. I tak umrze, ale od niego zależy, czy pokonany przez chorobę, czy w inny sposób. Wytłumacz mu, że nie on jeden jest poszkodowany, bo cierpisz i Ty i wasi przyjaciele i jego rodzina, więc niech się nad sobą nie użala, bo nie on jeden ma problem. Przecież właśnie teraz najważniejsze jest to, byście trzymali się razem:)

anii0916-02-2007 16:42
spodobała mi się ta historia... smutna...

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany...