| Fałszywy czarny anioł... |
|
Autor: m_myszka_a
Odsłony: 612
Data: 2-06-2006
|
|
|
|
|
"Nie rań nigdy przyjaciół, bo w ich sercu na zawsze pozostanie rana" - tymi słowami zatytułowałam kiedyś mojego bloga. Zawsze te słowa wydawały mi się mądre, lecz dopiero teraz wiem jak bardzo są prawdziwe i bolą. Jednakże zacznijmy od początku.
Beata - jeszcze 2 lata temu szara myszka. Zawsze była gdzieś na boku. Od urodzenia jest ciężko chora, dlatego każdy bał się z nią kolegować, ponieważ nie można było jej denerwować. Często leżała w szpitalu, była bardzo samotna. Ja zawsze miałam wielu znajomych, przyjaciół. Zawsze byłam otwarta dla ludzi. Dwa lata temu postanowiłam zaprzyjaźnić się z Beatą. Ona była inna niż wszyscy moi znajomi, ponieważ wiele przeszła. Z czasem stałyśmy się najlepszymi przyjaciółkami. Inni nie byli dla mnie tak ważni, tylko ona naprawdę wiedziała jaka jestem. Inni widzieli tylko mój uśmiech, ona widziała także moje łzy. To jej potrzebowałam, gdy miałam chwile załamania i z nią było tak samo. Myślałam, że to jest przyjaźń na całe życie; myślałam, że ona nie skrzywdzi mnie. Lecz zrobiła to. Uderzyła w mój najczulszy punkt.
Wakacje 2005 - imprezowaliśmy razem z moją (wtedy już i jej) paczką. Było fajnie, czasem troszkę piliśmy i było ok. Po wakacjach nasze drogi rozeszły się, bo poszłyśmy do innych szkół, ale i tak nasza przyjaźń trwała nadal. W weekendy dalej razem imprezowaliśmy. Lecz wszystko się skończyło, jak ona twierdzi z mojej winy. Ja miałam dość picia na imprezach. Właściwie zapomniałam, jak to jest gadać z nią na trzeźwo. Ona wściekała się na mnie, bo twierdziła, że teraz moją najlepszą przyjaciółką jest dziewczyna z nowej klasy, a to nie prawda. Ja tak bardzo chciałam by nasza przyjaźń trwała zawsze, tłumaczyłam jej, że kończymy z piciem, lecz ona nie chciała słuchać. Znalazła sobie nowe koleżanki, które były chętne, tak jak ona, by pić. Martwiłam się o nią, przez nowe koleżanki straciła chłopaka, myślałam, że przejrzy na oczy, lecz było inaczej. To mnie zaczęła obwiniać, że to wszystko stało się przeze mnie, bo przyjaźniłam się z nim i pewnie głupot mu naopowiadałam. A to była nieprawda, nie potrafiłabym jej tego zrobić. Od czasu jej zerwania z Błażejem nasze kontakty pogorszyły się. Dla niej najważniejsze stały się tamte koleżanki. Mnie okłamywała. Gdy chciałam zerwać przyjaźń, ona chciała ją ratować, gdy w końcu pogodziłyśmy się, ona mnie olała. Chciała wszystkim pokazać, że robi ze mną co chce.
Kiedyś była mi wdzięczna, że wyciągnęłam ją do ludzi. Teraz śmieje mi się prosto w twarz, śmieje się z mojej naiwności. Czy to była naiwność? Chyba nie, ufałam jej, bo myślałam, że prawdziwym przyjaciołom się ufa, ale czy to była prawdziwa przyjaźń? Ta co często jest na całe życie? Dziś wydaje mi się, że myliłam się bardzo co do niej. Dziś wiem także, że ludzie którzy innym zazdroszczą znajomych, urody, ciuchów, chłopaka nie mogą być prawdziwymi przyjaciółmi. Szkoda tylko, że dopiero teraz zrozumiałam to wszystko.
Wiem, że zobaczysz tego Arta. Nie wiem czy będziesz mieć odwagę go przeczytać, ale coś Ci powiem po raz ostatni. Powiem Ci to czego nie potrafiłam Ci powiedzieć. Co tak ciężko przechodzi mi przez usta, piszę, bo tak jest łatwiej. Chcę byś wiedziała, że zabiłaś mnie, zabiłaś we mnie to, co wszyscy uznawali za najfajniejsze. Nie jestem już tą dziewczyną z optymistycznym nastawieniem, nie uśmiecham się już tak jak kiedyś. Nie chcę byś czuła się winna, chcę Cię tylko uświadomić, co ze mną zrobiłaś. Przez Ciebie nie potrafię zbudować kolejnej przyjaźni. Przez Ciebie nie umiem mówić o uczuciach. Przemawia prze ze mnie tyle gniewu, którego nie umiem wyzwolić, nienawidzę tego uczucia.
Czy Ciebie nienawidzę? Nie, to chyba nie to. Jesteś mi tak bardzo obojętna, co dla mnie jest gorsze niż nienawiść. Bo to jest przynajmniej jakieś uczucie, a obojętność to jest nic. Wspomnienia też są dla mnie już nic nie warte, zakopane głęboko w lesie. Mojego bloga usunęłam, bo rozdział w którym bohaterami byłam ja, Ty i nasza paczka zamknęłam. Ostatnie zdanie jakie napisałam tam brzmiało: „Czas nie leczy ran, on tylko przyzwyczaja nas do bólu i jest kolejną lekcją życia”. Słowa smutne, ale jakże prawdziwe. Teraz chcę tutaj i teraz napisać ostatnie zdanie skierowane do Ciebie. Mam nadzieje, że nigdy nie poznasz jak to jest być oszukanym przez przyjaciół. Nie chcę byś wiedziała jak wielkie znaczenie mają te dwa cytaty, które pochodzą z mojego bloga.
| Średnia: 2.5/5 Oceniony 2 raz(y). |
Pokaz arty autora
|
|
|
Komentarze
Thom...: 21-07-2008 11:53 Tiaa..znam to z życia - kilka razy popełniłem ten błąd - pomóż komuś odbić się od dna, to uniesie się tak wysoko, że z góry nie będzie Ciebie widział..tym bardziej, jeśli Ty spadniesz na dno.
| vendeta: 16-02-2007 17:15 wiem coś o tym... jak boli złamane serce po utracie pzryjaciółki. miendzy nią(ta tak zwana przyjaciolka) a mną była mocna przyjażń dopiero potem zobaczyłam jak to jest że traktuje mnie jak szmate i nic wiencej boli nawet teraz gdy już m,am to wszystko gdzieś i staram sie to olac
to boli ale z czasem bol zniknie mam taką nadzieje trzeba rzyc dalej
| lea001: 4-12-2006 10:54 Czytam twoje arty i widze ze duzo nas laczy, chora milosc, falszywa przyjazn. Moja przyjaciolka zaczela spotykac sie z moim facetem i jego paczką pod moją nieobecność i w tajemnicy przede mną..... Potem dowiedziałam się , że między "moim chłopakiem" i "moją przyjaciółką" coś jest....
| TIGRA1987: 16-08-2006 14:41 MOJA "PRZYJACIOLKA" JEST TEZ STRASZNIE FALSZYWA I TERAZ TO ZAUWAZAM, A TYLE MI ZAWDZIECZA! ECH SZKODA GADAC!!!
| ktos_niewazny: 8-06-2006 15:34 bardzo smutne opowiadanie ... wspolczuję Ci, że to tak wszystko się potoczyło ... ale skąd mogłaś wiedzieć, że przy tych wszystkich ludziach Beata się tak zmieni ... ta dziewczyna powinna Ci być wdzięczna za to wszystko co dla niej zrobiłaś ... a zrobiłaś bardzo dużo ... a nie jeszcze się śmiać ... nienormalna jakaś ... przykro mi ... pozdrawiam 3maj sie !! :*
| hainka: 3-06-2006 18:38 Wiem jak się czujesz,jestem w posobnej sytuacjii.Moja"przyjaciółka",która znała 100% mojego życia,też mnie wyfulała.Zaczeło się od imprez.Była raczej nieśmiała i spostrzgana za brzydką.Na tych imprezach poznawała chłopaków.Gdy poczuła się niezależna ode mnie,gdy inni widzieli w niej obraz dziewczyny z charakterem,ja przestałam się liczyć,zostalam na boku.Podniosłam się z tego;) Życzę dojścia do siebie;)
| justynaLDZ: 3-06-2006 18:29 fajna i dobzre napisana opowiesc zajebiste cytaty i wogule wspulczuje ci aj tez mialm pryzjaciolke ktorej ufalam mowilam jej wszystko a oni mi nic i pozostawial mnie dal innej i zostawial mnei sam z problemami wiec ja neiumiac sobie z tym radzic zaczelam pic =/ ale znalazly sie osoby ktore czualm ze moge byc przy nich soba a teas znow najprawdopodobniej mam przyjaciolke ktorej ufam i umiem sie przy niej otorzyc i mam nadzieje ze znow nie spadne i sie nei polame i ockne i znajde w koszmarze jakim jest życie...
| annna15: 2-06-2006 20:08 takie po prostu bywa życie, tacy bywaja życie; za to ja mogę się pochwalić moją przyjaciółką rozumimy się juz od 13 lat, wiele razy ją zawiodłam ale ona tego nie zauważyła życze Ci takiej przyjaźni jak moja bo wkońcu PRZYJACIELE SĄ JAK ANIOŁY, KTÓRE STAWIAJĄ NAS NA NOGI, GDY NASZE SKRZYDŁA MAJĄ KŁOPOTY Z PRZYPOMNIENIEM SOBIE JAK SIĘ LATA
| Nieznany: 2-06-2006 16:29 wiem jak to jest ze mna to samo zrobiła moja byla przyjaciolka tez nie umiem juz mowic o uczuciach i budowac nowej przyjazni ... pozdrawiam:)
| slonko17: 2-06-2006 15:59 nienawisc.. oboejtnosc... skad ja znam te uczucia? bardzo dobrze.. i tak jak TY nie umiem na nowo zaufac,tylko ze ja w kwestii milosc.. kazdego dnia staram sie zyc,zyc bez niego jednak jest ciezko.. nikt o tym nie wie... bo staram sie nie pokazywac tego co jest we mnie,w srodku.... :(
| Katasza: 2-06-2006 15:21 Heh.. przyjaźń z jednostronną korzyścią to niestety zwykle nie jest przyjaźń...;-(
Trzymaj się!:* i staraj się wyjść do ludzi, naprawdę, nie wszyscy są tacy, jak ta dziewczyna;-*
| imaginacja: 2-06-2006 15:13 Kiedyś też myślałam że mam taką przyjaciółkee... wciągnełam pewną dziewczyne w swoje towarzystwo a po paru latach ona obrócila wszystko przeciw mnie.. jednak została sama z 1 dziewczyną.. a prawdziwi znajomi się nie odwrocili.. ale sam fakt ze osoby ktorym ufamy bezgranicznie mogą zranic jest okropny ...
| Neutralna: 2-06-2006 14:42 To nie mogła być Twoja prawdziwa przyjaciółka.. Sama kiedyś myślałam, że dziewczyna, która zna mnie na wylot nią jest ale to nie było to.. Oszukała mnie, wykorzystała moje zaufanie. Teraz znalałazłam prawdziwą przyjaźń.. Umiałyśmy sobie zaufać, świetnie się dopełniamy i kocham ją jak siostre. Wiem, że kopy od osób najlbższych bolą najbardziej ale nie trać wiary w ludzi! Znajdziesz jeszcze, tak jak ja prawdziwą przyjaźń.. 3maj się :*
| somebody_88: 2-06-2006 14:28 ehh, tak czytam czasem te arty i sie dziwie jak wiele może nas łaczyć z obcymi osobami. Ja tez usunęłam bloga, tylko po to chyba, zeby załozyć nowego;/ Sytuacja jest inna - fakt, ale ból ten sam
Trzymaj sie
|
|
Dodaj komentarz
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany...
|