Uzależnienia Subkultury Zdrowie Filozofia Miłość Szkoła Seks Inne Wywiady Opowiadania Poezja
Skok na główn±!

Moje przejścia

Autor: Martadela
Odsłony: 726
Data: 25-10-2004

Nie wiem, dlaczego to piszę. Najchętniej zapomniałabym o tym wszystkim, co się wydarzyło, ale chciałabym się z Wami podzielić tym i opowiedzieć o tym, z jakim trudem przebrnęłam przez drugą klasę gimnazjum i jacy wredni potrafią być ludzie.

Pierwsza klasa gimnazjum minęła szybko... bardzo szybko, ponieważ z nikim nie miałam problemów. Zresztą przed drugą klasą z wszystkimi żyłam w zgodzie, nigdy nie lubiłam się z nikim kłócić. Miałam duże grono znajomych. Do klasy chodziłam z pewnymi dziewczynami, które okazały się bardzo fałszywe...

Znałyśmy się już od podstawówki, ale niestety dopiero w drugiej klasie postanowiłam na zawsze przestać się z nimi przyjaźnić. Powodem do tej decyzji były ciągłe spory z nimi, ich zazdrość, złośliwość i nieszczerość. Różniłam się od nich bardzo pod względem charakteru. Myślałam, że wszystko będzie lepiej, jak już się od nich uwolnię. Niestety nie - od tego czasu wszystko zaczęło się pogarszać. Klasa pod ich wpływem obróciła się przeciwko mnie, zostały tylko nieliczne osoby , które jeszcze się do mnie odzywały, ale także one z biegiem czasu przestały utrzymywać ze mną kontakt. Cierpiałam z tego powodu , myśląc ciągle nad swoim błędem. Szukałam winy u siebie, lecz jej nie znalazłam. Moje byłe koleżanki zapoczątkowały więc ten niekończący się koszmar.

Upływały dni szkolne i moje stosunki z klasą były coraz gorsze. Dotarłam wtedy już naprawdę do swoich granic wytrzymałości. Wracałam ze szkoły z płaczem do domu. Nie chciałam tam znowu wracać i widzieć te twarze. Nie chciałam więcej słuchać, jak mnie wyzywają , śmieją się ze mnie i mnie poniżają. Musiałam jednak przez to przechodzić i był to chyba jeden z najgorszych okresów mojego życia, związany z częstymi chwilami zwątpienia, smutku, samotności. Stałam się klasowym outsiderem. Nie mogłam liczyć na niczyją pomoc. Chłopcy wciąż mi próbowali wmówić mi, jaka jestem głupia , nie podając żadnego argumentu, który mógłby to potwierdzić. Nie mieli podstaw, żeby mnie tak ocenić, a mimo to nie przestawali tego robić. Publicznie mnie kompromitowali, nieraz przed całą klasą, a nawet przed koleżankami i kolegami.

Wiedziałam jednak, że nie potrzebuję tej klasy, że potrafię przejść obojętnie obok niej. Udawało mi się to, ale niestety nie zawsze. Wiele razy w ciągu roku wychowawczyni próbowała z nimi na ten temat porozmawiać, lecz żaden z nich nie zrozumiał, jak wielki błąd popełnili i jaką przykrość i krzywdę mi wyrządzili swoimi słowami (także czynami - rękoczynami, ale to pominę...). Były to słowa, których z pewnością nie zapomnę do końca życia. Zawsze, jak będę sięgać pamięcią do czasów gimnazjum, przypomni mi się ten ból, jaki odczuwałam za każdym razem , kiedy mnie tak traktowano. Czasami nie miałam siły na to wszystko, czułam się taka bezsilna i wtedy chciałam umrzeć.

Ale rodzice wciąż mi pomagali. Im mogłam wszystko powiedzieć. Bardzo mnie wspierali i cierpieli razem ze mną, podczas gdy inni bezczynnie się przyglądali temu, co się działo. To także było dla mnie niezrozumiałe: jak ludzie mogą nic nie robić, widząc jak ich koledzy znęcają się nad koleżanką. Podejrzewam, że nie mieli po prostu odwagi, aby zwrócić uwagę tym idiotom. Działania tej grupki klasowej, która była przeciwko mnie, trwały przez cały rok szkolny. Jakimś cudem miałam na tyle siły, żeby sobie z tym poradzić i mieć dobre oceny, jednak tak naprawdę to miałam tego wszystkiego już dość.

W końcu zbliżały się wakacje. W tym czasie także nasza pani uświadomiła sobie, jak daleko doszło z tymi aferami. Pamiętam jej słowa, które powiedziała, zanim się rozpłakała: „Jezu... jak ty musiałaś przez ten cały czas cierpieć”. Radziła mi się przenieść do innej szkoły, ale zrezygnowałam z tego. Za to dyrektor postanowił przenieść lidera tej grupy chłopaków do innej klasy, a reszcie pogroził tym samym, jeśli się te rzeczy powtórzą. Czułam, że klasa mnie obwiniała . Nie chcieli, żeby odszedł ich kolega, przyjaciel. Ja jednak myślę, że dobrze, że go nie ma. Teraz już nie widzę jego twarzy na każdej lekcji. Ale i tak czuje się strasznie samotna, olana i niepotrzebna teraz, w tej klasie.

Teraz zaczął się rok szkolny i jestem w trzeciej klasie - można powiedzieć, że jest to najważniejszy rok, pełen egzaminów. Jest więc ważne, żeby mieć dobre warunki na naukę. Dlatego właśnie obecnie strasznie się boję, że nie dam rady. Wiem, że w ostatnim roku sobie z tym poradziłam i oceny miałam dobre, ale teraz czuję, że brakuje mi sił , optymizmu i pewności siebie. Przez to wszystko się zmieniłam. Już teraz utrzymuję coraz mniej kontaktu nawet z osobami, z którymi wcześniej rozmawiałam, umawiałam się itd. Jestem zniechęcona, przychodzę do szkoły i od razu tracę humor. Mam łzy w oczach siedząc na lekcjach, pragnę znaleźć się w innej, lepszej klasie. Nie potrafię skupić się na lekcji, bo rozrywa mnie z bólu. Ostatnio tak się zdenerwowałam na tego lidera, że trzęsłam się z nerwów, jak jeszcze nigdy.
Nie wiem czy mnie to wszystko zmieniło, ale chyba nie będę ufać już każdemu tak, jak dawniej. Powinnam być teraz silniejsza po tym, co przeszłam, ale tracę silę, żeby wytrzymać jeszcze ten rok. Można by to nazwać załamaniem.

Chyba powoli dochodzę do końca pisania i mam nadzieje, że choć część z Was mnie zrozumie. Nie narzekajcie na Wasze towarzystwo, bo nie ma gorszego od tego, o którym Wam napisałam. Nawet największemu wrogowi tego nie życzę.





Średnia: 4.6/5 Oceniony 7 raz(y).

Pokaz arty autora

dodajdo.com
Jak dodać własny artykuł?
Komentarze
iloo12-08-2007 22:27
chodz duzo osob przezywa to samo..widocznie nie jestes sama..ale nie rozumiem dlaczego sie nie przepisalas..? ale gdy mi dokuczali w podstawowce nie przepisalam sie bo "mialam" przyjaciol ktorzy mnie wspierali..niestety teraz juz ich nie ma.. lecz zawsze zostaje przy tej mysli nie ogladaj sie za innymi i idz przed siebie.. duzo osob mi pomoglo i ja im.byly gorsze i lepsze dni,ale dalo sie prezyc:) pozdrowionka for all..;* ciekawe czy jeszcze ktos czyta to wszystko? ostatni wpis byl w 2005,a teraz jest 2007:D:P ciao

iloo12-08-2007 22:27
chodz duzo osob przezywa to samo..widocznie nie jestes sama..ale nie rozumiem dlaczego sie nie przepisalas..? ale gdy mi dokuczali w podstawowce nie przepisalam sie bo "mialam" przyjaciol ktorzy mnie wspierali..niestety teraz juz ich nie ma.. lecz zawsze zostaje przy tej mysli nie ogladaj sie za innymi i idz przed siebie.. duzo osob mi pomoglo i ja im.byly gorsze i lepsze dni,ale dalo sie prezyc:) pozdrowionka for all..;* ciekawe czy jeszcze ktos czyta to wszystko? ostatni wpis byl w 2005,a teraz jest 2007:D:P ciao

fuksik10-03-2005 11:53
hej!jestem teraz w 2 liceum ale w 2 gimn. przezylam cos podobnego, nie wiem nawet czy nie gorszego... ale nie o tym chce pisac.chce zapelowac do ludzi ktorzy oceniaja negatywnie tego arta bo nigdy nie by;li w takiej sytuacji.nie ma w tym nic z twojej winy!to ci ludzie sa winni i to oni maja chora psyche.nie martw sie niedlugo egzaminy,zmienisz szkole.bedzie dobrze,musi byc.pamietaj-nie zgadzaj sie na aby ktos cie krzywdzil.glosno mow o tym co cie boli, bo nikt nie umie czytac w myslach a sztuke zakladania maski panujesz niedlugo do perfekcji, tak jak ja

Nare14-02-2005 01:05
to cie wzmocni,bedziesz miala silna psyche,albo tak slaba ze ... aha
po 1-dlaczego sie nie przepisalas, po 2-spojrz na to z innej strony, moze jednak masz w tym troche swojej winy

Thom...8-02-2005 16:45
Asiunia...A czy nie powtarzasz ich BLEDU? teraz Ty krzywdzisz...

A?a1-02-2005 19:46
Słyszałam podobne historie i nie mogę zrozumieć, dlaczego ludzie są tacy okrutni. Do czego służy takie gnębienie?! 3maj się.

Asiunia11-12-2004 22:28
hehe a ja juz przeszłam przez to było tak przez całą podstawuwke ale w gimnazjum sie zmieniło bo byłam silna i teraz juz mam w d*** co oni gadaja ja wiem ze teraz jestem wredna i nie ufna ale dobrze mi z tym bo to teraz ja moge ponizac innych a nie oni mnie i teraz to ja jestem ''liderem'' wiec moim sposobem bylo to zeby umiec tez doj**ac i miec władze teraz jest dobrze.i cała szkoła jest ze mna a jak ktos sie zle odezwie to dostanie w ryj i tyle.bo teraz już wiem ,że musze miec do siebie szacunek i go mam:)

Macio?11-11-2004 16:02
Dziewczyno.... co ty wypisujesz?!?
"Publicznie mnie kompromitowali, nieraz przed całą klasą, a nawet przed koleżankami i kolegami"
No to w klasie nie masz kolegów? Bo jeżeli tak to w takim razie od kogo wymagasz zrozumienia, od nieznajomych? To tego ludzie nie przesdzajmy... pisałaś o przemocy fizycznej.. pobili Cię? zgwałcili? No chyba nie.... A poza tym jest takie powiedzenie "Co Cię nie zabije to Cię wzmocni"

agrafqa11-11-2004 14:29
nawet nie zdajesz sobie sprawy jak cię rozumiem! mam dokładnie ta samą sytłuacje tylko ona nadal trwa... lider nadal jest w klasie... to jest straszne... ja też jużnie wytrzymyje... ale starm sie bronić nawet nie słowami a pięsciami... te przycinki... dogryzki...ostatnio lider dostał z glana w piszczel i mu się krew lała z nogi i to ja wylądowałam u derektora... bożeeeee!!!!!nienawidzxe tego... każda lekcja spędzona w samotności... czasami nie wytrzymuje i z płaczem uciekam do domu mimo ze jeszcze mam lekcje... też się martwie egzaminami... i ocenami to ma jednak duży wpływ na oceny w piejwszej kalsie było wszystko super ocenki dobrz, a w drugiej ledwo wyrobiłam na 4.0 to przez nic.... a co będzie teraz?! tego juznaprawde nie wiem... ale postanowiłam zę nie dam się! że wytrwam te pare miesięcy zdam ten pierdolony egzamin i odejde z tej szkoły jak najdalej!!! chośbym miała ich skopać na śmierć!! naprawde tak ich nienawidze że czesto im życze szybkiej śmierci...

Amazonic30-10-2004 18:57
siemka słuchaj ja jestem teraz w 3 klasie gimnazjum.2 lata temu zmieniłam szkołe ponieważ miałam identyczna prawie sytuacje przyszłam do nowej szkoły klasy i myslałam ze bede miała nowa szanse nowy start a tu g...klasa mnie niezaakceptowała nienawidziłam skzoły kiedy ja zmieniłam balam sie ze bedzie tak samo jednak zmieniło sie wiele mam wiele przyjaciół wszyscy w szkole sa bardzo zgrani i mam nadzieje ze koledzy i kolezanki z Twojej klasy tez zmadrzeja i przemysla to co robili zle i zrozumieja to jak Cie krzywdzili...? krzywdza..powodzenia apap TRZYMAJ SIE i nie daj sie takim ..sama wiesz komu:) bedzie dobrze!!

Inkwizytorka28-10-2004 20:14
Hm... taaak... wprawdzie sama jeszcze nigdy tego nie przeżyłam, ale współczuję ci.. Miałam za to jakby "odłamek" tego co przeżywasz. Gdy byłam w II kl. podstawówki, zaczęły mnie prześladować takie dwie dziewczyny - nazywały mnie świnią, jakimś prosiakiem... itd. Teraz, nie zrobiłoby na mnie to najmniejszego wrażenia, ale wtedy przeżywałam coś strasznego... gdy wracałam do domu, cały czas płakałam i nie mogłam przestać myśleć o tym, że jutro czeka mnie to samo... Na szczęście jakoś sobie z nimi poradziłam, ale ty masz o tyle gorszą sytuację że przeciw tobie stoi cała klasa... Wiesz, ja bym się na twoim miejscu przeniosła. Oczywiscie, że trzeba być silnym, ale do jakiego stopnia?! Ech...z resztą u mnie nie zaszłoby to tak daleko. Gdyby mój ojciec wparował do twojej klasy, to usługiwaliby ci na kolanach... tak właśnie było z tamtą dwójką. Podziałało.

Martadela26-10-2004 22:30
Dzieki za komentarze i wyrazu wspolczucia. Tego arta napisalam jakis czas temu, chyba we wrzesniu. Wtedy bardzo sie niepokoilam i nie wiedzialam co mnie czeka. Teraz jednak jestem w miare zadowolona bedac w tej klasie. Coprawda wiekszosc sie nadal nie odzywa do mnie ( oprocz ok 7 osob) , ale nie jest juz tak, ze ktos mi doklucza czy poniza. Ciesze sie, ze wszystko jest znow wporzadku. Nie przeszkadza mi , ze "te" osoby mnie olewają - w koncu o ich wybor, ale najwazniejsze, ze nie sprawiają mi juz przykrosci.

anii8826-10-2004 18:12
fajnie ze napisałas o tym ja przezyłam cos identycznego pierwsza klase gim spedziałam zejbiscie ze wszytkimi sie trzeymała i inni mnie lubili nio ale w 2 klasie gim sie zmieniło zaczeli mnie chłopcy wyzywac ponizac poczatkowo dawałam sobie rade choc dusiłam to w sobie tak do połowy drugiego semestru w sumie cały czas miałam ich w dupie i nie widzieli po mnie tego ze jest mi przykro kiedy juz nie wytrzymałam siedziałam z rodzicami i nagle sie rozpłakałam oni mowia do mnie co sie stało ja nie chciałam powiedziec ale pozniej sie ugiełam i wszytko im powowiedziałam kiedy o tym dowiedział sie moj brat nie wytrzymał poszedł pod szkołe i pogadał z typami nawet nie wiesz jak srali w porty jak przychodzi po kolesi 3 chłopow o 6 lat od nich starszych mało sie nie rozpłakali jeden nawet zarobił w mazak ale pominmy to i od tego momentu nie miałam z nimi kontaktu kiedymi cos zrobili odrazu przepraszali nie wyzywali mnie juz zale zostawali obojetni w stosunku do mnie. w połowie 3 kl wszytko tak jakby wrociło do normy juz niektorzy zaczeli zemna gadac i wogole ale ja olewałam ich bo byłam moim zdaniem zajebista laska a ze sie nie szmuliłam czy nie miałam ochoty z nimi gadac bo były to dlamnie przyjebance to moja sprawa ale tak zakonczyłam swoja udreke psychioczna wiec tobie tez bym radziła jakos rozwiazac ta sprawe jak nie po dobroci to pochamsku bo jednak wiem jak mozna zarezac psyche człowieka takimi upokozeniami mam nadzieje ze uda ci sie jakos przełamac to wszytko i bedzie dobrze 3m sie

emblotka26-10-2004 15:05
wspolczuje przeszlam przez cos podobnego tylko mnie nikt nie ponizal oprocz tego ze obrabiali mi dupe miedzy soba ale moj problem tkwil w tym ze ja nadal kochalam tych ludzi...mowie ci trzymaj sie wkoncu przyjdzie lepsze jutro

Nieznany26-10-2004 13:01
moim zdaniej powinnaś się przenieśc do innej klasy;/ albo po prostu pogadać ze swoimi koleżankami i kolegami ale nie naraz tylko z każdym z osobna
poza tym musisz być silna żeby skończyć tą klasę z jak najlepszymi ocenami, bo im lepsza będzie szkoła do której pójdzisz po goimnazjum tym lepsze będzie tam towarzysto
pozdro i 3maj sie:**

weso?a26-10-2004 12:37
Wiem jak to jest :( Mój koszmar trwał przez rok, razem z koleżanka byłam poniżana i obrażana.:( Ale z naszej strony była totalna olewka, więc juz dali nam spokuj. Teraz jest ok, oczywiście czasami jesteśmy poniżane przed całą klasą. Rozumiem że ty jestes sama i nawet nie masz koleżanki w klasie takie zachowanie jest żałosne i niedojrzałe. Niestety musisz być silna i to wszystko wytrzymać. Zajmij się nauką pomyśl sobie że jak bedziesz się dobrze uczyć to pójdziesz to dobrego liceum i poznasz spoko ludzi , którzy bedą " normalni" . Pozdrawiam trzymaj się :***

Megaloman26-10-2004 10:41
jest gorsze towarzystwo od tego które Ty miałaś, wierz mi;-)

mastema25-10-2004 21:30
zabardzo nierozumiem.... co ty musialas zrobic ze tak na ciebie najezdzaja??
Naszczescie mnie nic takiego nigdy niespotkalo :) wiec niewiem jak sie czujesz ale moge sie domyslac jak ci ciezko :/

optymistka25-10-2004 21:22
jest Ci źle i niedobrze, ale przepisać się nie chcesz... czegoś tu nie rozumiem...

myszka:-)25-10-2004 20:39
u mnie w klasie jest taka dziewczyna, kiedys razem z innymi kolezankami tworzylysmy paczke. teraz wszyscy na nia krzycza ze jest glupia, brzydka itd. tak na prawde tak nie jest. jest nawet w miare (z wygladem) ale po tym jak jej wszyscy wmawiaja ze jest straszna chyba w to uwierzyla i robi sie coraz gorsza. chyba trzeba pogadac z nasza paczka i dac jej spokoj bo sie zalamie.
chyba w kazdej klasie, a przynajmniej w wiekszosci jest taka osoba. trzymak sie, pa

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany...