Uzależnienia Subkultury Zdrowie Filozofia Miłość Szkoła Seks Inne Wywiady Opowiadania Poezja
Skok na główn±!

Duża różnica wieku między partnerami

Autor: Anna Lissewska
Odsłony: 44812
Data: 28-02-2005

Gdy ma się naście lat, można być tylko tym młodszym, bo mowa naprawdę o dużej różnicy wieku... no załóżmy od 7 lat w górę.
Im jest się starszym, tym musi być większa różnica, by miało to znaczenie. Gdy ma się 14, 15 lat, już maturzysta wydaje się kimś niedostępnym. Dla osiemnastolatki, dwudziestoparolatek jest poważnym, bardzo dorosłym mężczyzną (choć w rzeczywistości...) Wśród dorosłych, związki osób, z których jedno ma dziesięć lat mniej lub więcej od drugiego, nie robią wrażenia. Dopiero dwadzieścia lat różnicy budzi pewne wątpliwości, bo myśl: "gdy ona będzie miała 40 a on 60", rozbudza pewne fantazje...
Inaczej sprawa się ma, gdy to mężczyzna jest dużo starszy, inaczej gdy kobieta. Wiadomo - kobiecie trudno bez ciągłych zabiegów pielęgnacyjnych, a w końcu i bez operacji plastycznych, być atrakcyjną powyżej pewnego wieku (oczywiście, gdy atrakcyjność kobieca umieszczana jest tylko w jej wyglądzie) i nie czuć się żałośnie u boku młodzieńca lub być braną za jego matkę.
Też zegar biologiczny kobiety tyka nieubłaganie. Natura jest niesprawiedliwa pod tym względem. Mężczyźni dojrzali są często przystojniejsi niż za młodu, siwizna na skroniach tylko im dodaje atrakcyjności, a posiadanie dziecka w starszym wieku z punktu widzenia biologii nie jest dla nich problemem.
Dodatkowo "co powiedzą inni" wciąż dla większości ma decydujące znaczenie, więc pary, w których kobieta jest dużo starsza, należą do rzadkości (najczęstsze w środowiskach artystycznych, elitarnych), a "odwrotne" nie. Ale nie tylko dlatego...

Z jakich powodów ludzie wybierają dużo starszych partnerów? Powiedzielibyście "jak to z jakich... miłość nie sługa, ślepy traf Amora, nikt tego z premedytacją nie robi, zakochuje się i nie ma na to rady...". Jasne, tylko że za tą chemią i ślepą strzałą stoją dwie podświadomości. To tak, jakby podświadomość mężczyzny i podświadomość kobiety szły na łowy, nasze świadome działanie jest tu pozorne, stąd opowieści o strzałach i bezrozumnym uczuciu. A tacy, którzy nie mogą się z tym pogodzić, wolą myśleć, że mają na to wpływ. Jeśli tej tezy nie uda się obronić, bo miłość "nielogiczna" padnie i na nich, wolą się tłumaczyć feromonami, związkami chemicznymi, niż tym, że nie są świadomi swoich ukrytych intencji. No bo jak to tak - być we władzy jakiś wewnętrznych sił?... Kłóci się to z wyobrażeniem wolnego, świadomego człowieka.

Gdy młoda dziewczyna zakochuje się w starszym mężczyźnie, zawsze stoi za tym potrzeba posiadania ojca, opiekuna, kogoś, kto bezpiecznie wprowadzi w dorosły świat. Wiele takich dziewcząt ojców albo nie miało, albo kontakt z nimi sprawiał, że wciąż za tym ojcem tęskniły, albo też, były tzw. córeczkami tatusia i bez takiego układu żyć nie mogą. Ale problem w tym, że jak ojciec, to nie kochanek... i właśnie w tym rzecz. Tym większa namiętność w takim związku, im bardziej wkrada się w nią "element edypalny", czyli pragnienie dziewczynki, by ojciec stał się JEJ mężczyzną a nie tylko opiekunem. O tym pragnieniu trudno nawet myśleć, a co dopiero wprowadzać w czyn, dlatego dziewczyna próbuje je zaspokoić w symboliczny sposób. A najlepiej nadaje się do tego żonaty mężczyzna... Jeśli ktoś ma skłonność do zakochiwania się w "zajętych" osobach, możemy być pewni, że mamy do czynienia z pewnym nierozwiązanym problemem z dzieciństwa. Ten problem nazywany jest w psychologii konfliktem edypalnym. Jest to konflikt, bo potrzeby dziecka (zarówno dziewczynki jak i chłopca) znoszą się wzajemnie: no bo jak ktoś, kto ma być rodzicem, do którego ma się zaufanie, jednocześnie ma zostać kochankiem i przekroczyć granicę kazirodztwa? Jak wyeliminować rywalkę matkę (rywala ojca) i jednocześnie ją (jego) mieć? - przecież każde dziecko potrzebuje też drugiego rodzica (choć niestety nie wszystkim jest dany). By rozwój dziecka przebiegł prawidłowo, musi ono móc zakochać się bez lęku i upokorzenia w rodzicu płci przeciwnej, a następnie przeżyć bardzo trudną ale niezbędną sytuację: zastać zamknięte drzwi od sypialni rodziców i pogodzić się z faktem, że mama sypia z ojcem i z tej sytuacji jest ono wyłączone.
Jeśli z jakiś powodów dziewczynie nie było dane pożegnać się z nadzieją, że odbierze tatusia mamusi, wciąż, choć teraz w symboliczny sposób, chce dopiąć tego, co w dzieciństwie się nie udało. Przypominam, że są to ukryte intencje, nieświadome i realizowane w jak najbardziej pokrętny sposób, by nie dotarły do świadomości. Czasem tylko w snach...

Z punktu widzenia seksu, prawie wszyscy seksuolodzy twierdzą, że taki układ jest dla dziewczyny świetny - doświadczony kochanek delikatnie, bez stresu wprowadza ją w świat intymny. Z innych punktów widzenia, jeśli ma on pozostać ojcem i opiekunem, seks niebawem "siądzie" albo dojdzie do podziału ról: seks przypadnie młodszemu kochankowi a "ojciec" zostanie sprowadzony do właściwej roli.
Jeśli w tym związku chodziło o wygraną edypalną i na tym symbolicznym poziomie się ona udała, to należy podejrzewać, że gdy ekscytacja charakterystyczna dla okresu zdobywania (dodatkowo podsycana niepewnością) opadnie, dziewczyna gdzie indziej pójdzie szukać "szczęścia". Ale znając żonatych panów, rzadko odchodzą od żon, więc dziewczyna często wikła się w swoją sytuację z dzieciństwa: wciąż żyje nadzieją, że tatuś zostawi dla niej mamusię, zamiast (jak powinno być) rozstać się z wizją ojca-kochanka i szukać kochanka wśród rówieśników.
A że do tego wszystkiego dochodzi imprinting seksualny (patrz: inne teksty), takie dziewczyny już zawsze mogą interesować tylko sporo od nich starsi mężczyźni.

Gdy młody chłopak zakochuje się w dużo starszej od siebie kobiecie, na ogół też szuka w niej matki, kogoś, kto z racji doświadczenia, dojrzałości psychicznej i "matczynych uczuć" bezboleśnie wprowadzi go w seks i dorosły świat. Także tutaj należy domyślać się nierozwiązanego konfliktu edypalnego, ale o ile dziewczęta częściej zostają w związku ze starszym mężczyzną na stałe, chłopcy z reguły po jakimś czasie uciekają. Dzieje się tak, bo są bardziej ambiwalentni (ich uczucia są pomieszane) wobec matek, a więc także wobec kobiet, w których matek szukają (chłopcy szukają ich także w rówieśniczkach, tak jak zresztą dziewczęta w nich ojców). Oprócz pragnienia, by wygrać rywalizację z ojcem i zostać kochankiem matki (później już w symboliczny sposób: wygrać rywalizację z innymi mężczyznami), jednocześnie obawiają się bliskiego kontaktu z kobietą, bo podejrzewają ją o matczyną nadopiekuńczość i zachłanność - boją się, że ich omota, pozbawi własnego "ja" (zdania, niezależności), "wchłonie", zatrzyma dla siebie i nigdy nie wypuści w świat. Im bardziej umieszczają w kobiecie matkę, tym silniej będą reagować lękiem na zacieśnianie się związku. Dlatego po upojnym czasie z dużą starszą kobietą, uciekają. Dopóki trzyma ich ciekawość seksualna (doświadczenie seksualne partnerki jest dodatkową atrakcją), ekscytacja z niezwykłej sytuacji, dopóki podkarmiają swoje niezaspokojone do tej pory potrzeby - przeżywają wielkie uczucie. Potem zaczynają dostrzegać rzeczywistość ("a co ja mam jej do zaoferowania?", "zanim stanę na nogi jako mężczyzna, zacznę naprawdę coś znaczyć, czułbym się przy niej jak utrzymanek", "teraz jest piękna, ale za dziesięć lat...") i... rozglądają się za młodszymi partnerkami. Choć tendencja do troszkę starszych może pozostać. Takiego chłopaka nie można oczywiście oskarżać o wykorzystywanie starszej kobiety, robi to nieświadomie i naprawdę jest wówczas zakochany.

Zarówno chłopcy i dziewczęta mogą też nieświadomie realizować sposób na związek swoich rodziców. Dzieci par z dużą różnicą wieku wchodzą w takie związki dużo częściej.
Istotnym powodem, oprócz doświadczenia partnera, które daje nadzieję na wydoroślenie "na skróty", może też być potrzeba autorytetu, kogoś, kto imponuje, jest KIMŚ, a wiadomo - taką potrzebę łatwiej zrealizować z osobą dużo starszą, która z samej racji wieku ma więcej osiągnięć. Do kogoś takiego można się "podczepić", kąpać w jego blasku, zaspokajać swoje wielkościowe zapędy ("no bo skoro ktoś taki zechciał ze mną być, znaczy że też jestem kimś") albo po prostu dzięki niemu wspomagać swój rozwój. W takich związkach częsty jest układ mistrz - uczeń, menadżer (sponsor) - uzdolniony, przewodnik - zagubiony. Takie związki się rozpadają, bo gdy młodszy dojrzeje, rozwinie się, osiągnie swój cel, pójdzie dalej już swoją własną drogą.
Choć zdarza się, że niektórzy z wdzięczności obdarzają starszego partnera "dozgonną" miłością. Niektórzy zaś (niestety), by móc odejść, "uwolnić się", dewaluują wszystko, co dostali.
Starszy partner wchodząc w taki związek, na ogół liczy się z tym, że taką rolę spełni w życiu młodej osoby, nie zmienia to faktu, że zakochuje się i przeżywa rozstanie jak każdy.

Powody wejścia w taki związek kogoś starszego zależą od momentu życia w jakim jest.
Kobiety wiążą się z dużo młodszymi, właściwie z jeszcze chłopcami, najczęściej gdy zbliżają się do trzydziestki - gdy mija młodość, przynajmniej ta metrykalna. Udowadniają sobie atrakcyjność, próbują oszukać mijający czas, a że często są w jakiś stałych związkach, w których dorosła codzienność jest dla nich nie do wytrzymania, w ten sposób od niej uciekają - nic tak nie rozwieje nudy, jak związek z jakimś szalonym nastolatkiem. A że są fizycznie wciąż ponętne, niejeden się skusi, zwłaszcza gdy ma predyspozycje (patrz wyżej).
Głębsze, psychiczne powody tych kobiet, to na ogół potrzeba bycia kimś szczególnym, bo pierwszym, kto z chłopca zrobi mężczyznę, albo wyjątkowym z racji nietypowego układu. Także potrzeba kontroli nad mężczyzną, a wiadomo - w takim związku to kobieta będzie grała pierwsze skrzypce. Lęk przed mężczyznami jest też częstym powodem poszukiwania młodych i niedoświadczonych.
Mężczyźni mogą się kierować podobnym motywem, choć u nich najczęściej skłonność do młodych dziewcząt występuje około czterdziestki - wtedy to mężczyzna przeżywa lęk przed starością, spadkiem atrakcyjności i potencji seksualnej, nieuświadamiany lęk przed śmiercią - a nie ma niczego lepszego, by go zagłuszyć, od bezpośredniego obcowania z młodością. A jeśli jeszcze młode dziewczę będzie w niego wpatrzone, jeśli kontakt z młodym ciałem na nowo wzburzy krew (tak dawno zgnuśniałą w małżeństwie), poczuje się znów piękny i młody. Potrzeba bycia kochanym, najwspanialszym, od dawna frustrowana przez niezadowoloną żonę (w codziennym życiu trudno pozostać ideałem), każe "w ostatnim momencie" szukać świeżej miłości. Ale szalona młodzieńcza miłość po pewnym czasie zaczyna męczyć (w końcu facet ma swoje lata), więc pokornie wraca, gdzie jego miejsce, podkarmiony w byciu NAJ zakłada swoje ciepłe kapcie i delektuje się przed snem, a potem na emeryturze, swoją ostatnią zdobyczą.
Jeśli nie miał żony, być może jest jednym z tych, którzy im starsi, tym młodszych partnerek szukają, by oszukać widmo starości i śmierci.

Taki sposób na związek, gdy jest się w roli tatusia, mamusi, mistrza czy menadżera z jakiejś strony jest bardzo wygodny - będąc w tej roli kieruje się, decyduje, wpływa... tyle że do czasu. Młody dorasta i pokazuje różki.
Aby związek był na ich warunkach, także młodsi mężczyźni wybierają dużo młodsze od nich dziewczyny, licząc na to, że taka siksa podda się ich woli, bo jeszcze nie ma swojego zdania, jeszcze nieco nieśmiała i nie wprawiona, będzie można ją wychować podług własnych oczekiwań. Brak lub jej małe doświadczenie seksualne daje pewność, że nie oceni seksualnych umiejętności, nie porówna z innymi kochankami, można przy niej poczuć się mądrym, doświadczonym i wybitnym, zwłaszcza w dziedzinie seksu. Czasem powodem jest lęk przed podjęciem dorosłej, męskiej roli, więc nadzieja, że taka młoda szybko nie zażąda zdeklarowania się i sformalizowania związku, a także nie będzie tak prędko chciała mieć dzieci - młode dziewczyny są atrakcyjne dla tych panów, którzy boją się odpowiedzialności i małżeństwa i chcieliby być wiecznymi chłopcami. I czasem się zdarza, że "opóźnieni w rozwoju" dorastają do dorosłych ról razem ze swoimi dużo młodszymi partnerkami i zawierają szczęśliwe małżeństwa.

Przepraszam za brutalną prawdę, ale i tak mogę sobie pisać co chcę, bo jak się zakochacie, to o tym zapomnicie, uznacie za bzdurę i z rozkoszą będziecie zaspokajać swoje ukryte potrzeby. Powodzenia!


Średnia: 4.3/5 Oceniony 63 raz(y).

Pokaz arty autora

dodajdo.com
Komentarze
Nieznany8-07-2010 11:06
witam :)
madzik17: Jestem w podobnej sytuacji, jednak jestem minimalnie starsza, a różnica między nami wynosi 23lata. Znamy się od małego (tzn.jak ja byłam mała), bo to kolega taty, jesteśmy w nieformalnym "związku" od jakiś 6miesięcy. Tylko moi rodzice o niczym, przynajmniej teoretycznie, nie widzą (mieszkam z rodzicami, bo studiuję w tym mieście), czasem wychodzę z domu na noc i mówię, że jadę do koleżanki a nocuje u niego. Nasze spotkania to rozmowy, seks itp. w sumie nie wiem jak to jest, bo ja mam potrzebę czasem napisać do niego on często pisze do mnie, choć oboje wiemy, że nie powinniśmy, jednak wracamy do siebie... Wiem, a przynajmniej staram sobie przetłumaczyć, że tak na prawdę jesteśmy dla siebie tylko kochankami pewnie - dlatego chcę to skonczyć, żeby się nie zakochać, chyba jednak już trochę za późno ;( a Ty nie zastanawiałaś się nad tym, że możecie być dla siebie wzajemnie Kochankami i na seksie się to skończy? zakochasz się i Cie zostawi? szczerze mówiąc, ja tego momentu sie bardzo boje, a mimo to... chyba jest to silniejsze ode mnie. Jeśli miałabyś chęć pogadać zapraszam na gg 11211852(rzadko bywam) albo na maila karmalka07@gmail.com
Pozdr Basia :)

Aleksandra_1429-05-2010 23:24
Witam, Rok temu poznałam chłopaka, na pewnych kanałach, początkowo pisaliśmy, poznawaliśmy się, ztymże on ma 25 lat, a ja w tym roku 14, powiedziałam mu że mam 15 lat , wiem (dziecinna sprawa, ale wtedy jeszcze nie wiedziałam, że mogę się w nim zakochać a on we mnie, teraz mam dylemat czy mu o tym powiedzieć, nie wiem jak on zareaguje, kocham go bardzo, zależy mi na nim, jest po prostu idealny, chciałabym, żeby to trwało wieki, lecz boje się , że jak mu to wyznam, to zniszcze to.. Jest taki czuły, miły, romantyczny.. nie chciałabym go stracisz.. co mam zrobić.. ? czy ktoś zdoła mi pomóc?
wiem, że możecie mnie potraktować za jakiegoś bachora, ale jednak wierze, że są jeszcze na tym świecie ludzie, którzy umieją poradzić osobie w moim wieku, ;) Proszę was, o pomoc jakąkolwiek, traktuje to całkiem poważnie, tego samego od was wymagam ;) pozdrawiam , Aleksandra. ;(

arin2020-05-2010 16:17
A u mnie jest taki problem, że mając 20 lat, studiując, nie mam możliwości spotykać się ze starszymi. Na wszystkich imprezach są sami studenci, którzy będąc w moim wieku (+/- 5 lat)w ogóle mnie nie pociągają. Pozostają mi tylko czaty, na których wirtualnie mogę poznawać dużo starszych od siebie...

banned20-04-2010 22:05
mala23: ile masz lat, jeśli wolno zapytać? - 23 jak wskazuje nick, czy też jesteś może nastolatką jak wskazuje nazwa portalu? chciałbym z Tobą pogadać, bo interesuje mnie sytuacja w jakiej znalazła się madzik17, ale wg mnie madzik ściemnia, proszę odpowiedz.

banned20-04-2010 20:56
mala23: ile masz lat, jeśli wolno zapytać? - 23 jak wskazuje nick, czy też jesteś może nastolatką jak wskazuje nazwa portalu? chciałbym z Tobą pogadać, bo interesuje mnie sytuacja w jakiej znalazła się madzik17, ale wg mnie madzik ściemnia, proszę odpowiedz.

mala2312-04-2010 09:14
hej jestem tu nowa i zainteresowala mnie historia madzik17.moglabys mi napisac kiedy rozpoczelas wspolzycie ze swoim partnerem?i jak ukrylas to przed rodzicami? licze ma odpowiedz gdyz sama ma podobny problem, a jestem osaczona przez rodzicow

ilonia12-04-2010 00:08
madzik17 tak czytajac twoje wypowiedzi zastanawiam sie czy naprawde nie masz nikogo w rodzinie komu mozesz zaufac i sie wygadac? czy uwazasz ze uprawianie seksu ze starym facetem czyni Cie naprawde dorosla?
Czy bedac matka bylabys szczesliwa wiedzac ze twoja corka bzyka sie z facetem ktory moglby byc twoim ojcem?
wedlug mnie jestes za mloda zeby wiedziec co to jest prawdziwa milosc... ty nic o tym uczuciu nie wiesz... z tedo co piszesz widac bardzo wyraziscie ze on cie poprostu omotal... ma zone rodzine i nie chce z nij zrezygnowac dla ciebie bo nie chce byc sam on traktuje cie jak odskocznie od rodziny... nie moze wytrzymac bez seksu boi sie ze przespi sie z zona..?? gdyby laczyla was to wspaniale duchowe przede wszystkim uczucia nie byloby to dlaniego problemem mam na mysli powsciagliwosc seksualna...

madzik174-04-2010 20:26
Dziekuje za zyczenia:)i rowniez zycze wszystkiego naj:)romuzmiem ze sama masz pewnie trudna sytuację wiec za duzo sie nie mozesz wypowiedziec skoro sama masz problemy.....ale i tak dzieki za to ze sie wypowiedzialas w mojej sprawie...:)

Sisi.2131-03-2010 15:04
madzik17, ja nie jestem dobrą doradczynią w tej sprawie... sama mam dość trudny związek, zwłaszcza teraz... może jak już sama będę wiedziała, co się dzieje i co czuję to wtedy będę w stanie być odpowiednią rozmówczynią... ;( Pozdrowienia dla Ciebie i Wszystkich forumowiczek (i forumowiczów) oraz Wszystkiego dobrego w Święta!

madzik1718-03-2010 12:12
sisi.21 czytałam o twojej sytuacji ponizej i wiem ze miedzy tobą a twoim partnerem jest prawie 30 lat a ile ty masz lat?

madzik1718-03-2010 12:07
moi rodzice napewno tego nie zrozumnieja...ale ja juz postanowiłam ze nie zrezygnuje z niego tylko ze jak narazie musze to trzymac w tajemnicy bo rodzice jak sie dowiedza to powiedzieli ze jesli bede utrzymywala z nim kontakty to mu sprawe załoza o molestowanie i coś tam jeszcze i ze go "udupia".musimy to wytrzymac prawie 2 a\lata dopoki nie ukończe 18 lat.to bardzo trudne...wiem ale licze na to ze nasze uczucie to wytrzyma.mówiłam tez mu ze boje sie ze moze nie powstrzymac swoich "rządzy seksualnych"i prześpi sie wkońcu z zoną ale zapewnia mnie ze tak nie bedzie....mowiłam mu tez ze nigdy mu tego bym nie wybaczyła i ze bym go znienawidziła...ale on mowi ze napewno tak nie bedzie i przysiega ma na nasza miłośc i moje zycie...takze mam nadzieje ze tego nie zrobi.:)ma sie z nią rozwiesc ale boi sie ze zostanie zupełnie sam bo naprawde nikogo nie ma....a ja chce tylko jego szczescia... które podobno tylko ja mu je daje...:)

madzik1718-03-2010 11:59
kurde...ja niestety mam glupią sytuacje..rodzice wysyłaja mnie do psychologa...bo uwazaja ze skoro oni nie moga mi przetłumaczyc to moze psych to zrobi ...musze jezdzic tam przez mies.bede udawała głupią ze niby to wsio juz zakończone nie mam wyjscia...wczoraj gadalam z moim kochaniem i powiedział ze nie ma takiej siły zeby ze mnie zrezygnował.:)wierze mu i ufa bezgranicznie:)sisi.21 masz gg? bo ta strona często mi sie zacina i zadko moge na nia wejsc...potrzebuje rozmowy z kimś w podobnej sytuacji i zkimś kto to rozumie a nie mam z kim ...nie wiem co robić....jestem w kropce..ale wiem jedno on jest wart wszystkich wyrzeczeń..:)

Sisi.2116-03-2010 18:58
moge, bo on nie mieszka tam gdzie ja... w przeciwnym razie nie wiem jakby to wyglądało... a rodziców do niego nie przekonałam... może pewnego dnia mi się uda, ale to kosztuje mnóstwo samozaparcia i wymaga sporego poświęcenia... czasem się waham, czy się tego wszystkiego podjąć... czy powinnam... ale to trwa tylko chwilę, potem znów wiem, że tak! :)) szkoda, że moja rodzina tego nie rozumie... :'(

madzik1716-03-2010 16:55
Sisi.21,na poczatku dzikuje ze napisałas co uwazasz na ten temat ja tez znam swojego pyszczka na tyle by w 100%mu ufac.prawie codziennie mi powtarza ze mnie nigdy przenigdy nie skrzywdzi i ze cieszy sie ze tyle lat czekał na te prawdziwa miłosc i ja dostal od losu.kurde ...tylko ze ja nie wiem co mam teraz zrobic bo naprawde zyc bez niego nie potrafie...dziś rozmawiałam z nim ale tylko przez tel. chcemy sie spotkac ale nie mamy takiej mozliwosci bo mnie z domu nie wypuszczaja ajak juz to zrobia to mnie spraawdzaja...powiedz mi prosze w jaki spodób przekonałąś rodziców zeby ci zaaufali...bo chyba ty mozesz wychodzić swobodnie?

Sisi.2116-03-2010 13:11
Wisionko15, trudno mi troszkę jest jeszcze bardziej zapewniać go o tym, że mi naprawdę zależy, bo nie mieszkamy zbyt blisko siebie teraz. Ale widujemy się, jesteśmy w stałym kontakcie i chyba to jest najważniejsze... Też czasem mam takie "napady", ale nigdy nie byłabym w stanie z takiego powodu przerwać tego uczucia. Chcę o nie walczyć!

Sisi.2116-03-2010 13:09
madzik17, chyba wszystkie (wszyscy :) ) tu jesteśmy w podobnej sytuacji... trudno zatem, aby Twoja sytuacja wydawała się dziwna. Fakt, że jesteś troszkę młoda... nie jesteś jeszcze nawet pełnoletnia. Oby on naprawdę był odpowiedzialny i warty Twojego zaufania i uczucia! Ja z rodziną też mam straszny problem... słyszę, że jeżeli będę myśleć o swoim mężczyźnie poważnie to się mnie wyrzekną, stracę szacunek itp. To jest strasznie nie fair, bo żadne z nas sobie na takie coś nie zasłużyło. Mówi się, że miłość nie liczy lat, ale wychodzi na to, iż jest tak tylko dla ludzi, których połączyło uczucie, nie dla osób trzecich. Oczywiście, że zdarzają się mężczyźni podstępni, "kolekcjonerzy", ale jeżeli jego znam już tyle czasu i dotąd mnie nie zawiódł to czy to nie jest wystarczający dowód, e on nie jest jednym z nich? Eh... Ile czasu jeszcze ludziom trzeba, aby zacząć wreszcie dostrzegać LUDZI, a nie roczniki? :(

madzik1715-03-2010 17:02
a i jeszcze jedno...to własnie z nim mam swoj pierwszy raz za soba:0i bardzo sie z tego ciesze ze ten pierwszy raz przezyłąm wlasnie z nim.to było jak z bajki....nie zapomne tego...KOCHAM GO;)uprawiamy seks prawie od poczatku znajomości.tz na poczatku to miała być tylko przyjazń...ale przerodziła sie w piekne uczucie ktoremu wszyscy sa przeciwni.czasami po nocach do siebie wydzwaniamy prawie ze płaczac do słuchawek..mowi mi ze chciał by mnie choć dotknać i przytulić bo barakuje mu mojego oddech i zapachu...on jest naajwiększym cudem jaki mogł mnie spotkac.na początku zastanawiełam sie czy to chodzi tylko o seks ale iwm teraz juz ze nie bo naraza i siebie i mnie bo on moze zostac sam odzucony(nie ma rodziny zbyt duzej)i ja zreszta tez moge zostac znienawidzona.wiele razy pytal czy napewno go kocham i czy wyjde za niego...nie chce mnie dkrzywdzic i zrujnowac mi zycia.ale on mi go nie rujnuje a raczej wypełna najwspanialszym uczuciem na swiecie:)

madzik1715-03-2010 16:48
Hej jestem tu nowa:)jestem tu bo mam problem i nie wiem co mam robić.a więc mam 16 lat a moj facet ....45.wiem dlawielu z was moze to być dziwne ale my sie naprawde kochamy.spotykamy sie do poł roku.on ma zone i dwoje dzieci.on chce sie rozwieśc ...powiedzial ze nawet gdyby mnie nie poznał to i tak by to zrobił bo ma juz jej dośc.a wiem ze tak jest bo znam go juz 2-3 lata i wiem ze chcial sie juz wczedniej rozwiesc.mamy wspólne plany.gdy tylko skończe 18 lat chcemy sie pobrac.niestety najgorsze jest to ze moi rodzice sie dowiedzieli...to był koszmar kazali mi sie z domu wyprowadzać.powiedzieli ze go na policje podadza za molestowanie...oczywiscie ja wszystkiemu zaprzeczylam on zreszta tez bo tak sie umowilismy.teraz rodzice nie pozwalaja mi wych z domu bo mysla ze sie z nim spotyka.juz sie z nim nie widziałam od 2 tyg.strasznie tesknie.rodzicom obiecaląm ze tokoniec i nie bede sie z nim kontaktowała ale to jest silniejsze ode mnie.dzwonimy do siebie w kazdej wolnej chwili...naprawde go bardzo mocno kocham i wiem zeon mnie tez...raz nawet płakał przy mnie ze on zyc beze mnie nie moze i naprawde chce ze mna byc.ja czuje to samo.napiszcie prosze co o tym myslicie...piszcie tez na moje gg 944602.pozdrawiam

wisienka1514-03-2010 21:46
mój np tak nie ma. bardzie ja mam takie nastroje kiedy widzę że ma dla mnie mało czasu to czuje jakby wszystko się waliło i wtedy już mam ochotę to skończyć bo wydaje mi się bezsensowne. Sisi myślę, że to trochę normalne. ja jeśli bym myślała o związku z moim facetem i o złych stronach jego to na pewno już bym z nim nie była. żyje chwilą i staram się nie zwracam uwagi na opinie innych :) musisz pokazać mu bardziej że Ci zależy wtedy może inaczej do tego podejdzie. trzymaj się mocno :)

Sisi.2114-03-2010 13:26
i nie zejdziecie się już?? :(((

nikolaa14-03-2010 00:48
Do sisi.21 ja też tak mialam ze swoim facetem. Zerwalam z nim, nie mialm sily "walczyc" i zrezygnowalam..

Sisi.2113-03-2010 12:45
Wasi partnerzy też są czasem tacy... chwiejni pod względem nastrojów? Tzn. są cudowni i kochani a później nagle twierdzą, że to nie ma sensu wszystko? Mój tak co jakiś czas ma... muszę wtedy bardzo o niego z nim samym "walczyć"... :/

maciek574623-02-2010 23:48
Piszac o studiowaniu nie chodziło mi o tych trzech gości bo oni wymyslili psychologie. Poprostu mysle ze nie da sie nauczyc zycia z ksiazki. Takie jest moje zdanie. pozdro ;]

maciek574623-02-2010 23:28
hahaha Freud, Zalewski, Wojciszka kim sa ci sympatyczni panowie ?? ;p Domyslam sie ze to jacys super inteligentni ludzie którzy studiowali przez pare lat psychologie. Jesli mam powiedziec tak szczerze to hmm nie wydaje mi sie zeby mozna było sie nauczyc człowieka. To troche dziwne ze ludzie wymyslaja jakies teorie a inni w to wierza (mowie o psychologii). Pewnie jest troche prawdy w tym co mowia ale dlaczego człowiek po studiach psychologicznych wie wiecej o innych niz normany koles z ulicy?? Prawdziwego życia nie opisze sie w ksiazkach.Chyba ze ludzie sa coraz bardziej płytcy. Kiedys tak myslalem teraz widze ,ze jednak sa tacy którzy maja własne zdanie, jakis cel w zyciu i cos co kochaja . Tacy ludzie sa naprawde wartościowi. Pozdro

przemek011417-02-2010 23:35
ten artykuł jest trochę niezgodny z prawdą po pierwsze nie bierze pod uwagę różnic indywidualnych po drugie jest tu pełno trochę zmodyfikowanych bredni Freudowskich więc drogi czytelniku weź dużą poprawkę na ten artykuł a autorze poczytaj trochę na temat różnic indywidualnych i może zajrzyj do lektur innych psychologów niż Freud którego większa część teorii została obalona możesz sobie także poczytać trochę Zalewskiego i Wojciszke może to ci trochę przybliży naturę emocji i motywacji nie chcę tu wykładu robić po prostu jeśli kochacie starszą lub młodszą osobę nie bójcie się tego okazywać a jak was ktoś odrzuci cóż taki jest ten świat pozdrawiam

nikolaa17-02-2010 23:29
ja w walentynki roztalam sie ze swoim facetem:( a u was jak bylo w ten dzien?:)

Sisi.2114-02-2010 20:11
jak tam walentynki?

maciek574613-02-2010 02:46
foróm ojojoj załamka sorry forum* nie mysle

maciek574613-02-2010 02:42
hmm jaki krok. Przeciesz nawet jakbym sie odwarzył jej powiedziec to co z tego. Ona szuka dorosłego kolesia który ma prace i da jej to czego na pewno nie dam jej ja. A zreszta nie pokazał bym sie jej już na oczy. I co ona by na to powiedziała. Hmm moze kiedys jej powiem ale za jakis dłuuugi czas. Ale dzięki za zainteresowanie, bo napisałem tu tylko zeby sie wygadać a widze ze jeszcze sa ludzie na tym foróm którzy ze mna rozmawiaja. dzieki pozdro

wisienka1513-02-2010 00:04
maciek, a robiłeś jakiś krok w tą stronę ?

maciek574611-02-2010 16:51
Ja to wiem

Sisi.2111-02-2010 16:22
noo fakt, to trochę beznadziejnie wtedy jest...

maciek574610-02-2010 16:38
Kurna to dziwnie zabrzmiało. Chodzi mi o to ze gorzej jest jak kocha sie osobe starsza od siebie ale ta osoba nie kocha ciebie bo jestes za młody czy za młoda :/

maciek574610-02-2010 16:15
troche gorzej jest jak pewna osoba kocha druga ale ta druga nie kocha tej pierwszej bo jest za młoda (nie wiedzialem jak to zapisac)

Sisi.2110-02-2010 15:35
maciek5746 masz świętą rację... też nienawidzę tego nastawienia do człowieka jak do chodzącej daty swojego urodzenia... to nie ma żadnego znaczenia, jeżeli dwoje ludzi łączy coś prawdziwego i wyjątkowego...

maciek574610-02-2010 00:54
szkoda ze liczy sie wiek zapisany w papierach a nie ten wiek który ma sie w bani. Bo mozna miec 15 lat i zachowywac sie jak gówniarz albo 15 lat i podejmowac dobre decyzje i byc bardziej dorosłym niz wielu 25 latków (chyba nie moge tu bluznic prawda ?? )

maciek574610-02-2010 00:45
nie wiem ile masz lat, ale chujowizna ci powiem :/

maciek574610-02-2010 00:40
nie daleko poczadku jest jak cos

maciek574610-02-2010 00:38
to ja chyba jestem inny Pisałem wszystko juz wczesniej jako nieznany 2-02-2010 03:36

wisienka159-02-2010 21:13
różnie bywa ale dziewczyny wolą starszych, to prawda. :)
o ile wiem to faceci też wolą młodsze a nie starsze

maciek57469-02-2010 13:42
Z dziewczynami jest chyba troche inaczej c nie ?? Raczej dziewczyna nie chce młodszego tylko starszego. Tak mi sie wydaje ale nie podoba mi sie to

wisienka158-02-2010 13:36
maciek5746 nic nie robimy :)

nikolaa - uważam że powinnaś o tym z nim porozmawiać, lecz łagodnie i spokojnie żeby go nie zdenerwować.

balwanka89 trzymaj się, z tego co piszesz to myślę że się ułoży, to może tylko chwilowe niezdecydowanie ?

maciek57468-02-2010 02:00
hmmm jak wy to robicie ze chce was osoba starsza o ileś tam lat?

nikolaa6-02-2010 21:23
Zastanawiam sie czy porozmawiac z moim facetem o jego rozwodzie.Bo nie wiem czy dam rade dalej byc z nim w takiej sytuacji w jakiej sie znalazlam...i nie wiem czy za duzo od niego wymagam?

balwanka896-02-2010 19:14
jakos sie trzymam , choc mam metlik w glowie:/ czas pokaze..

Sisi.213-02-2010 19:58
balwanka89, to tak jak w tej piosence, prawda? "Trudno tak razem być nam ze sobą, bez siebie nie jest lżej"? Dlatego my nawet nie próbujemy czegoś takiego... tyle, że my sie nie widzimy czasem nawet po kilka miesięcy, a nie dni. Ale oboje wiemy, że to jest to... mimo, że się rozstaliśmy dopiero co... jednak porozmawialiśmy wreszcie... i jesteśmy razem. Wy tez porozmawiajcie, bo tak nie może być, że kochacie się, ale "udajecie" sami przed sobą, że nie na tyle by być razem i o to uczucie walczyć. Głowa do góry :)

balwanka893-02-2010 10:41
a ja nie wiem juz co mam robic:( niby nie jestesmy razem i zaproponowalam zebysmy zostali przyjaciolmi bez czulosci ale spotykajac sie, padamy sobie w ramiona..wiemy ze nie mozemy byc razem a mimo to wszystko nas do siebie przyciaga.. oczywiscie wszystko jest wspaniale i swietnie dopoki sie widujemy, nie widzac sie kilka dni powstaja jakies nieporozumienia.. i tak zle i tak niedobrze:/

Sisi.212-02-2010 19:35
cześć! A wiecie co? Chyba jednak to nie koniec... :):):)

Nieznany2-02-2010 03:36
W sumie nie wiem po co tu pisze bo i tak mi to nie pomorze ale trudno. Zakochałem sie w kobiecie 7 lat starszej. Nie szukam w niej matki babci itp. Ona jest moja pierwsza prawdziwa miłoscia. Do nikogo nie czułem czegos podobnego. Byłbym gotów dla niej zginac (nie mam 7 lat wiem co mowie) ale nie mam u niej szans.Uczy mnie tanca (kocham tanczyc hip hop ) wiec czesto ja widze i musze zyc z tym z nie mam nawet co startowac. Nie za specjalnie obchodza mnie ludzie którzy sie ze mnie smieja wiec ich olewam. Zrobił bym dla niej wszystko i na zawsze bedzie moja pierwsza miłoscia.Teraz na prawde wiem co to znaczy byc w kims zakochanym.pozdro

wisienka1529-01-2010 20:18
Pisałam już wcześniej, mianowicie w październiku o swojej przygodzie. W tym momencie od października jestem z facetem o 15 lat starszym. Jestem szczęśliwa z nim. Kocham go. A on widać że to odwzajemnia :) niestety jak u większości z was mam problem z rodzicami. W grudniu dowiedzieli się że się z nim spotykam. Nie było za ciekawie. Mówili że on nie jest dla mnie i że nie mogę się z nim spotykać. Na szczęście w domu jest jeszcze babcia która jest po mojej stronie bo miała w młodości bardzooo podobną sytuacje. Polubiła go, mam w niej wsparcie. Nie dawno rodzice zauważyli że nadal to ciągne i dużo ze mną rozmawiali. Mówili że boją się że przyjde z brzuchem że on ma swoje potrzeby itd. Oczywiście zapewniłam ich że nic nas nie łączy. Lecz nie uwierzyli. Po czasie dowiedział że również mój brat cioteczny, ciocia itd. Ja z moim facetem myślałam że zareagują na to źle. Baliśmy się. Co gorsza jeszcze zakochała się w nim moja siostra cioteczna a ciocia chciała aby mój mężczyzna został jej zięciem. Było nerwowo. Rodzice zaczeli akceptowac z lekka moje spotykanie sie z nim ale wiedziałam że za tym nie są. Nie dawno coś się w nim zmieniło i powiedzieli że mam to zakończyć. Babcia natomiast mówi żebym szła za sercem i że jak go kocham to żebym im powiedziała że będę na niego czekała do 18 lat. Lecz to trudna decyzja też dla mnie. Wiem że jeśli będę to ciągnela do 18 to będę również zobowiązana do czegoś więcej. Małżeństwa. W końcu on ma swoje lata no i bardzo pragnie dziecka. Kilka dni temu rozstaliśmy się z dosyć głupiego powodu i powiedziałam moim rodzicom że już nie będę z nim pisała ani się spotykała. Załamałam się kompletnie. Ale myślałam że nic nie naprawie. Rodzice się ucieszyli tym faktem. Babcia się zamartwiała patrząc na mnie. Kazała mi sie pozbierać do kupy. Ale cóż pogodziliśmy się. ale teraz boję się że rodzice dowiedzą się że nadal sie z nim spotykam i może byc lipnie. Zakochałam się i wiem że chciałabym być z nim na długo a możliwe że do końca życia. Niestety rodzice tego nie pojmą więc sama nie wiem co mam robić. Proszę o radę :(

nikolaa24-01-2010 18:50
dziewczyny a zmiast tych powaznych zwiazkow poprotu sie przyjaznic? moze pozniej znow przerodzi sie w to uczucie?. Ja przynajmniej tak bym postapila i nie zrywalabym z nim zadnych kontaktów...


balwanka8924-01-2010 03:16
sisi.21 : mimo ze wiem jak ci trudno, nie zalamuj sie i zyj pelnia zycia..

balwanka8924-01-2010 03:14
podejrzewam ze predzej czy pozniej moj zwiazek zakonczy sie tak samo.. brak wiary i nadzieii..:/

nikolaa23-01-2010 22:13


Sisi.2123-01-2010 20:36
mówiliśmy sobie wiele razy, nikolaa, rozmawialiśmy niejednokrotnie... ale on zrezygnował i pozwolił mi odejść... od wczoraj nie jesteśmy razem. Oby Wam (Tobie balwanko89 też) ułożyło sie lepiej... :'(:'(:'(

balwanka8922-01-2010 23:29
u mnie bylo tak ze w pewnym momencie ja odpuscialam bo myslalam ze rosdzina dla mnie wazniejsza ale teraz wiem ze tylko on sie liczy..no ale teraz sa watpliwosci czy nam sie ulozy..

nikolaa22-01-2010 20:56
Do sisi.21 Musisz z nim poważnie porozmawiac, musicie wszystko sobie powiedziec i wyjasnic. Ja tez z moim facetem przechodzilam cos podobnego. On mial problemy i powiedzial mi ze jezeli sobie z nim nie poradzi to nie chce mnie skrzywdzic dlatego tez ograniczl z mna kontakty przez krotki czas. Dlatego tez postanowilam porozmawiac z nim. Nie bylo latwo, upieral sie przy swoim ze najlepiej bedzie jak nie bedziemy sie spotykac, jestem jeszcze mloda i napewno sie w kim zakocham. Powiezial mi ze mnie kocha ale nie moze myslec o sobie moze macie podobny problem i koniecznie trzeba go rozwiazac. Teraz jego problemy sa miomi i odwrotnie. Nie wyobrazam sobie zycia bez niego mimo duzej roznicy wieku.Pozdrawiam

Sisi.2122-01-2010 17:53
a może jest odwrotnie? Może to on krzywdzi(ł) mnie? :(:(:(

balwanka8921-01-2010 23:16
szkoda ze tak wyszlo..

Sisi.2121-01-2010 19:11
a mój związek chyba nie przetrwa... Chyba nie umiem już z nim o to walczyć... on mi nie pozwala... dokucza mi i mnie odtrąca... nie wiem, co mam robić... Kocham go, ale jeżeli mam mu przynosić tylko nieszczęście to chyba nie potrafię... mimo, że on jeszcze niedawno zapewniał mnie, że jestem dla niego wszystkim...:(:(:(:(

nikolaa18-01-2010 19:45
Odp. do Sisi.21 mam 19lat.
Moi rodzice i znajomi bardzo go lubią jednak nie wiedzą ze ma żone i dziecko, ukrywam to przed nimi i nie wiem czy dobrze robie.Boje sie jednak powiedzieć im prawde i ich reakcji.

balwanka8916-01-2010 00:52
moj facet tez zaczal watpic ze sie uda, niby jest ok ale widze ze jego zachowanie sie zmienia powoli.. smutno mi..

Sisi.2115-01-2010 18:54
ja mam to samo balwanka89... a na dodatek on zaczyna wątpić... a ja się czuję taka bezradna... :(:(:(

balwanka8912-01-2010 01:38
widze ze duzo osob ma taki problem, podobny do mojego.. poznalam tego faceta w szkole, byl moim nauczycielem(rozwiedziony, bezdzietny), zakochalam sie po uszy, on we mnie tez..jest starszy o 22 lata.. moi rodzice nigdy tego nie zaakceptuja, powtarzali mi to nie raz.. mowili ze nie chca zebym zalowala pozniej..kiedy ja go kocham i nie wiem co mam robic, bo albo on albo rodzina..nie chce zyc z mysla ze mnie rodzice nienawidza ale jednoczesnie nie potrafie myslec o zadnym innym facecie..raz nawet probowalismy sie rozstac i ulozyc sobie zycie z kims innym ale i tak dlugo nie wytrzymalismy bez siebie..poznalam jego rodzicow, bardzo sympatyczni, wiec nie rozumiem dlaczego moi rodzice nie moga go zaakceptowac? jestem w kompletnej rozsterce bo to mnie gnebi coraz bardziej..

Sisi.217-01-2010 17:24
A ile Ty masz lat? I co na to Twoja rodzina? Jeżeli oboje czujecie, że to jest właśnie to i nie krzywdzicie tym, że jesteście razem nikogo to myślę, że nie masz powodów, by mieć wątpliwości co do swojego związku. Sama jestem w podobnym, tylko mój mężczyzna nigdy nie miał żony ani dziecka. Bardzo się kochamy, ale moja rodzina toleruje go, ale nie chce zaakceptować nadal jako mojego partnera... Mimo to wiem, że nigdy z niego nie zrezygnuję!

nikolaa4-01-2010 01:00
Chciałabym sie was doradzić czy dobrze robie spotykając sie o 23 lata starszym od sibie facetem. Jest w separacji z żona już od kilku lat i ma kilkuletnie dziecko.Bardzo go kocham, jesteśmy już ze sobą rok ale ciągle się zastanawiam czy dobrze robie spotykajc sie znim. Jak uważacie ?? Zależy mi na waszej opini

ewelina1504199229-12-2009 16:23
hej Wam mam 17 lat... On ma 35...
nie wiem co mam robić... znamy się rok... mieszkamy 5 km od siebie, byłam kiedyś z nim ale zbyt prawił mi kazania dotyczące nauki i mojego ciała więc z nim zerwałam. Teraz prawie codziennie wysyła mi wiersze i pisze że mnie kocha i pragnie... chce żebym do niego przyjechała. kiedyś go kochałam a teraz nie wiem co robić... nie wiem czy ten związek 9bycie raZem) mogłoby się na serio udać czy zależy mu na jednym... nie wiem co o tym myśleć...doradźcie mi coś prosze

aaa_1924-11-2009 00:10
Witam Wszystkich. A szczególnie Ciebie JuuuJ :) Jestem w podobnej sytuacji... Ja mam 19 lat, a On 38. Nie wiem co mam robic bo znamy sie bardzo krotko, a juz zaczelo mi na Nim zalezec jak na zadnym mezczyznie. Jest juz po dwoch rozwodach, na szczęście nie ma dzieci. Chce traktowac to jak romans, ale nie wiem czy potrafie. Jest bardzo przystojnym mezczyzna, ktory cieszy sie wielkim powodzeniem i dlatego chyba nie bede potrafila mu zaufac... Nie wiem jak to wszystko rozwiazac bo niestety nie zwroce sie z tym problemem do mojej mamy. Z prostego powodu, jest od Niego tylko pięć lat starsza i wiem jaka bedzie Jej rada :" Nie wiesz co robisz, zostaw tego mężczyznę" :/ Ale ja nie potrafie tego zrobic i nie wiem jak zareaguje gdy On podejmie taka decyzje ( Nigdy nie zostawił mnie żaden mężczyzna, to ja zawsze "ranilam", jezeli tak moge to nazwac). Najgorsze jest to, że nie wiem co tak naprawdę myśli o calej tej sytuacji. Dużym plusem jest to, ze wyglada na ok 27 lat i idąc z Nim ulicą nie musze obawiac sie dziwnych spojrzen i szeptow innych ludzi... Ale cala ta sytuacja jest dla mnie bardzo meczaca. Caly czas o Nim mysle... Nie moge skupic sie na nauce, a studia sa dla mnie bardzo wazne... Może nie piszę po to, żeby ktoś dawał mi jakąś rade, ale chce wiedziec co myślą o tym inni ludzie...czy powinnam w to brnąć czy może nie zaprzatac sobie tym glowy?? Odpiszcie, proszę...

JuuuJ8-11-2009 16:29
Hej Wam wszystkim. mam 19 lat, on jest tym starszym, ma 37 lat, żone i dzieci. poznalismy sie w dosc ciekawy sposob a mianowicie spiewamy razem w zespole muzycznym, idąc na casting mialam byc tylko wokalistka a zakochalismy sie w sobie. On zapewnia mnie ze jego malzenstwo to fikcja i ze nie kocha i nie kochal nigdy swojej zony, a ślub z nią byl glupim błedem w młodości. nie wiem czy mu wierzyc, gdyz on twierdzi ze to ja jestem kobieta jego zycia i ze pierwszy raz ma z kims "romans" bo w zyciu nie spotkal takiej osoby jak ja. Powiedzial mi ze jesli podejme decyzje to wyjedziemy razem daleko stad ale nie wiem czy to ma sens? nigdy nie założe białej sukni ani nie przyżekniemy sobie przed Bogiem w kościele tych wszystkich pieknych rzeczy. jednak bylam z dwoma facetami do tej pory, i do zadnego nie czulam tego co czuje wlasnie do niego. ale boje sie ze on sie mna pobawi i wroci do swojego gniazda a ja zmarnuje sobie tylko zycie bo on zawsze bedzie mial do kogo wrocic, do dzieci i zony a ja nie bede miala nikogo. Co robic? moi rodzice o niczym nie wiedza, traktuja go tylko jak mojego kolege z zespolu i nic wiecej. jego rodzina natomiast o wszystkim wie, jego syn jest kilka lat mlodszy i grozil mi, twierdzi ze rozpiepszylam im rodzine. ratujcie, co o tym myslicie?

mmm3030-10-2009 13:39
P.S Dodam jeszcze - 12 lat starszy i byłam tą pierwszą...

mmm3030-10-2009 13:11
Mam 30 lat i nigdy, przenigdy nie "lubowałam" się w starszych mężczyznach.Mam dziecko, teraz już nie pełną rodzinę bo odeszłam od partnera(nie układało się). Z moim tatą byłam bardziej emocjonalnie związana niż z mamą. Mama zmarła 4 lata temu, tata 2 lata temu. Mam pytanie- od czasu jego śmierci zaczęły się moje problemy w związku,dosłownie jak to twierdzi mój były "odbiła mi palma".Dotyczyły one każdej płaszczyzny życia- a to opieka nad doPiero co urodzonym dzieckiem, a to pieniądze, a to łóżko...I nagle poznałam JEGO!!! starszy 12 lat i wiem że to co mnie u niego pociąga to dość duże podobieństwo cech fizycznych i psychicznych do mojego taty!!! Czy takie "predyspozycje" mogą dopaść z wiekiem???

bialutka30-10-2009 01:54
Jeszcze dodam ze on czesto zadaje mi pytanie ile mam lat choc dobrze o tym wie, a gdy odpowiadam 15 to wzdycha i sie pyta czemu ja jestem taka 'mlodziutka'... On niechce aby ktos sie domysl ze cos jest miedzy nami bo boji sie opini ludzi a najgorsze jest to ze pracuje z moja mama i nigdy nie chcial by miec problemow z nia=/

bialutka30-10-2009 01:46
Ja mam 15 lat i utrzymuje bliska znajomosc z mezczyzna co ma 22 lata prawie 23 lecz wyglada co najwyzej na 17...Bardzo dobrze sie dogadujemy, piszemy na gg i na skypie, spotykamy sie kiedykolwiek mozemy i gadamy przez tel...Jak sie widzimy to latwo zauwazyc ze ciagne cos do nas. On mi mowil ze go strasznie krece lecz chce wiedziec i miec pewnosc ze ja sie nie zakocham bo nie chce mnie zranic, wiec obiecywalam ze sie nie zakocham.Ktoregos razu jak u niego bylam to zaczelam go lekko palcami drapac po reku i wogle potem on zaczal i tak jakos doszlo do pocalunku a potem do obsciskiwania sie przytulania i calowania lecz nic wiecej. Teraz ja zauwazylam ze stalam sie o niego zazdrosna jak widze ze rozmawia z inna kobieta nawet jak nic nie robi ylko rozmawia.I czesto o nim mysle chcem spedzac z nim wiecej czasu i boje sie ze sie w nim zakochalam a obecywalam ze do tego nie dojdzie.powiedzcie co o tym myslicie

wisienka157-10-2009 19:59
Witam. Mam 15 lat. Mój problem jest bardzo skomplikowany, ponieważ 'chłopcy' jeśli można ich tak nazwać podobają mi się w wieku 20-30 lat.
Chociaż mam dziesiątki chłopaków koło siebie, którzy się starają itd. mnie żaden nie kręci.
W tamtą jesień zakochałam się w chłopaku o 7 lat starszym. Mimo różnicy wieku i odległości która nas dzieliła około 20-30 km. kochałam go jak nikogo. Zakochałam się 1 raz. Byłam w stanie zrobić dla niego wszystko. Byłam z nim około 3 miesiące, póki nie dowiedziałam się że pisze z innymi a możliwe że nawet się spotyka. Szczerze nie byłam zdziwiona. Podejrzewałam to. Było mi bardzo ciężko się z nim rozstać. płakałam dniami i nocami. Po jakimś czasie nie mogłam wytrzymać bez rozmawiania z nim więc napisałam do niego i zaproponowałam abyśmy się ostatni raz spotkali. Wkońcu gdy się spotkaliśmy nie wyobrażałam sobie, że pojade do domu i już o nim zapomne. Rozmawialiśmy, spotykaliśmy się do czerwca. Cieszyło mnie to. Chodź wiedziałam że jest cholernym lovelasem i że może mieć każda jaką chce, nadal się z nim całowałam, przytulałam i zachowywałam jak jego dziewczyna. Trwało tak do sierpnia dopóki nie poszłam na wesele do mojego brata ciotecznego. Cieszyłam się z tej okazji. Zabrałam ze sobą jako osobę tow. kolegę. Na weselu pisałam jeszcze z chłopakiem w którym sie powoli odkochiwałam ale czułam że coś jeszcze mnie przy nim trzyma. Około północy zauważyłam, że przyjaciel mojego brata (pana młodego) ciągle się do mnie uśmiecha i na mnie patrzy. Było mi głupio, lecz coś mnie do niego ciągnęło i odwzajemniałam mu uśmiechem. Wkońcu zaczęliśmy tańczyć, pytał czy osoba z którą przyszłam to mój chłopak. Bardzo dobrze zna moją rodzinę, bo z moim bratem ciot. przyjaźni się od parunastu dobrych lat. Pytał mnie gdzie mieszkam (chociaż dobrze to wiedział),poprosił o numer tel. więc mu podałam. Potem unikałam go nie dlatego że nie chciałam z nim tańczyć lecz bałam się że zapyta mnie o wiek. Na weselu oceniali mnie na 20, 19 lat . Nad ranem pojechałam jak nigdy nic do domu. Przed odjazdem zauważyłam się podrywa kelnerke oraz moje 2 siostry. Byłam zdziwiona.
Na drugi dzień poprosił mnie abym przyjechała na poprawiny. Kiedy przyjechałam zauważyłam że jest podpity. Był bardzo miły jak i jego drugi kolega który zresztą też próbował mnie poderwać. Pytał mnie czy pojade z nim nad morze. Mówił mi wiele komplementów. Chwilami czułam się mało komfortowo gdy siedziałam sama w pokoju i nagle on przychodził albo sam lub z tym kolegą. Potem zebrałam się na odwagę i zapytałam go o wiek. Odpowiedział mi że ma 21 i zapytał o mój, na co odparłam mu że 15. Myślałam że tym go spłosze ale on odparł że lubi blondynki, moje miasto i że wiek nie robi mu róźnicy, choć i tak wiedziałam że ma więcej niż 21. Wkońcu gdy skończyły się poprawiny na wieczór zadzwonił do mnie i zapytał czy się z nim spotkam i znów prawił komplementy.
Zapytałam go jeszcze raz o wiek. Wziełam go pod włos i wkońcu powiedział mi że ma 29 lat. Zszokował mnie. 2 dni potem spotkałam się z nim i dużo rozmawialiśmy.Gdy mnie odwoził pocałowaliśmy się. Byłam szczęśliwa. Wiedziałam już że odkochałam się w tamtym typie i że zauroczyłam się na nowo. Pare dni po spotkaniu nie odpisywał,nie pisał, nie dzwonił. Miałam wielke wyrzuty sumienia, że się z nim pocałowałam bo bałam się że on tego żałuję. Po paru dniach odezwał się i powiedział że wyjeżdża nad morze. Czułam się dziwnie. Później gdy pisaliśmy zachowywał się jak mój ojciec. Zdenerwował mnie do łez. Później zachowywał się jakby nic się nie stało był miły itd. Po miesiącu wyznałam mu że zachowuje się jak cham i że było mi przykro. Przeprosił mnie. Gdy pisaliśmy wyznał mi że mnie kocha na co ja odpowiedziałam że nie wierze. Powiedział że nie wie co na to moi rodzice. Ja sama bym nie chciała wiedzieć co oni o tym myślą Mówił że będzie czekał aż skończe 18 lat i że warto czekać i chce abym pozostała wierna.
Bardzo mi się podoba, ponieważ jest kulturalny,mądry,miły oraz przystojny. I znów historia się powtarza, bo żaden z chłopaków w moim wieku lub do lat 18 mnie nie kręci, i wiem że gdyby on chciał czekałabym te pare lat. Czuję się bezradna...

Madzia_STK12-09-2009 12:49
Hej, mam 16 lat i jestem zakochana w mężczyźnie 19 lat starszym ode mnie. Znam go już jakiś czas, ale iskrzyć zaczęło od niedawna. Chciałabym z nim być i on ze mną chyba też, ale jest bardzo przewrażliwiony na punkcie tego co ludzie powiedzą i jak zareagują na taki związek. Nic nie zostało powiedziane wprost, ja cały czas utrzymuje, że się w nim nie zakocham, a on wzdycha czasami i mówi "...dlaczego ty jesteś taka młoda?...". Oszukuję sama siebie... Moja mama nie ma nic przeciwko takiemu związkowi, zwłaszcza, że on nie wygląda na swój wiek i jest bardzo przystojny. Wspaniale mi się z nim rozmawia, doskonale się rozumiemy, słuchamy takiej samej muzyki... Jednak wiem, że nic z tego nie będzie. Jesteśmy przyjaciółmi i czasami się przytulamy i całujemy. Wiem, że nie mogę liczyć na nic więcej. Wmawiam sobie i wszystkim wokoło, że go nie kocham i nigdy się w nim nie zakocham. Jeśli będę wystarczająco przekonująca może kiedyś sama w to uwierzę... A tymczasem... Biorę to co mogę dostać...

freely30-08-2009 15:47
Sisi.21 Fajnie, że masz osoby, które Cię w tym wspierają. Moja mama nie miała nikogo. Jedynie siostra trochę pomagała, ale też nie do końca rozumiała ten związek.
No cóż, ja po przykładzie mojej rodziny mogę stwierdzić, ze wszystko jest możliwe. I że nie należy się poddawać. Tak, że powodzenia, mam ogromną nadzieję, że Wam wyjdzie.;)

emzaia25-08-2009 02:33
Miedzy nami roznica wieku wynosi 17 lat, on jest tym starszym. Ma 3 wspanialych dzieci.
Nie wierzylam, ze ze soba bedziemy. I nie wiedzialam jak moja mama na to zareaguje... Wkoncu sie do niego przekonala i jest cudownie. Juz nawet nie robi swoich sarkastycznych min jak sie z nim caluje, a jest od niej tylko 6 lat mlodszy, co gorsza chlopak mojej mamy jest starszy od niego tylko o 2 lata...

Sisi.2113-08-2009 13:12
freely, ja też spotkałam mężczyznę, który jest ode mnie starszy... Między nami jest prawie 30 lat różnicy. Ale zakochałam się do obłędu... On chyba też tak... Ze strony rodziców jest sprzeciw, ale są w rodzinie też tacy, którzy mówią, że powinniśmy walczyć o swoje. Zrobimy tak! Pozdrawiam :)

19MoNi937-08-2009 17:59
Cześć Wszystkim;) mam pewien problem..;/ a wiec mam 16 lat wiem ze pewnie wiekszosc was mysli a ma 16 lat to jest malolata i pewnie nie wie co robic ale wysłuchajcie mnie... A wiec jak juz zaczelam mam 16 lat i strasznie podoba mi sie brat mojej bratowej lecz jest problem poniewaz ma On 29 lat;/ roznica 13 lat;/ Piszemy do siebie codziennie smsy, dobrze sie dogadujemy ale jak u kazdej z was lub u kazdego jest problem mianowicie RODZICE;/ i wogole otoczenie prosze doradzcie mi co powiennam zrobic czy odpuscic czy wlaczyc ... Dziekuje za wysłuchanie z góry;) Czekam na Odpowiedz

nikola7717-08-2009 13:39
Obejrzyjcie sobie film "Serce nie sluga" z Uma Thurman.Bardzo fajny i w Naszym temacie

nikola7717-08-2009 13:32
Witam wszystkich
Trafilam na ten artykul z tego samego powodu jak wiekszosc z nas tu obecnych
Bardzo zaiteresowala mnie wypowiedz JUBEI poniewaz jestem w takiej samej sytuacji a mianowicie to ja jestem ta "starsza" 29 On 19.Bardzo ciekawa bylam relacji ,w ktorej to On jest mlodszy.Poznalismy sie rowniez przez internet.Jestesmy dopiero na starcie (1.5miesiaca) i przed nami pierwsze spotkanie w realu.Oczywiscie mam wiele watpliwosci choc moj partner zapewnia mnie ,ze nie powinnam o tym tak bardzo myslec.On nie ma z tym zadnego problemu.Przez neta rozmawia nam sie super ale co bedzie w realu,naprawde nie wiem.On mnie zapewnia ,ze jest zdecydowany zreszta byl od samego poczatku.Od dawna marzyl o takiej kobiecie.
Bardzo sie denerwuje (to chyba zrozumiale i nie chodzi tu o roznice) ale mysle,ze co ma byc to bedzie.Nie mam zadnych oczekiwan ani planow co bedzie w przyszlosci.Poprostu chce wpasc w wir tych wydarzen i nie zastanawiac sie co bedzie dalej.Teraz jest cudownie i nie przejmuje sie otoczeniem (chociaz narazie nie spotkalam sie z negatywnym).Przeciez to jest moje zycie i nikt nie przezyje go za mnie.A w pzyszlosci nie chce zalowac ,ze moze ominelo mnie cos fajnego co moze przeciez przetrwac dluzej.
A jesli chodzi o fizycznosc i intelekt wybaczcie,ale nie bede skromna,bo uwazam ze oboje jestesmy bardzo atrakcyjni pod tymi wzgledami i to chyba nas tak bardzo do siebie przyciaga:> I nie czuje sie miedzy nami takiej roznicy rowniez pod tymi dwoma wzgledami.I mysle ze nasze spotkanie bedzie na to tylko dowodem.Pozatym do odwaznych swiat nalezy

Powodzenia wszystkim.JUBEI,wiem ze to bylo dosc dawno ale mam prosbe,jak jeszcze zagladasz tu to napisz co u Ciebie>

freely5-08-2009 00:52
Nie. Nie powinniście się rozstawać, skoro tego nie chcecie.
Wiek jest umowną granicą, te cyferki o niczym nie świadczą.
Podam Ci może przykład moich rodziców.
Sytuacja jest łudząco podobna do Twojej..
Różnica wieku między moimi rodzicami wynosi 31 lat. Kiedyś, kiedy chcieli się pobrać, być ze sobą też spotkali się ze sprzeciwem rodziców mojej mamy. Było jej szalenie ciężko, oboje nie mieli środków do życia, na moją babcię też nie mieli co liczyć. Pomimo tego udało im się, wydaje mi się, że to wręcz umocniło ten związek. Przeżywali jakieś ciężkie chwile ale dawali radę. I sa ze sobą to tej pory. Już 20 lat. W rodzinie sytuacja wygląda w ten sposób, że odwiedzamy dziadków (mieszkamy w różnych miastach) ale bez mojego ojca. Oni wciąż chyba mają jakiś żal(w grę wchodzą tu też inne sytuacje, nie tylko różnica wieku), nie potrafią wybaczać.. Ale trochę pogodzili się z tym wszystkim. A rodzice są szczęśliwi, ze podjęli taką decyzję, ze nie stracili tej szansy. mają 3 dzieci i dają sobie radę. A mój ojciec wygląda i zachowuje sie o wiele młodziej niż którykolwiek mężczyzna w jego wieku.;)

neffertari30-07-2009 16:30
on nie był wcześnie żonaty, to miałam na myśli...

neffertari30-07-2009 16:26
Cześć wszystkim... Mam problem... Mam 21 lat i zakochałam się w mężczyźnie, który jest ode mnie ponad 25 lat starszy... on się zakochał we mnie też... Niestety moi rodzice są strasznie przeciwni (delikatnie ujmując). Znamy się od prawie roku i oboje wiemy, że to właśnie to... On nie był wcześniej związany, ja byłam w jednym związku, nieudanym. Moja rodzina w ogóle nie chce rozmawiać, postawili już krzyżyk... ale my nie potrafimy się rozstać... po prostu nie... Być może to nie jest do końca poważne podejście, być może powinniśmy... Myślicie, że powinniśmy jednak być wytrwali i walczyć o to uczucie?

Nieznany12-07-2009 22:01
Czesc Wszystkim =)
mam 16 lat i podoba mi sie naprawde przystojny , poprostu swietny chlopak , ma 23 lata i to mnie tak strasznie peszy... Uwazam ze on jest za dobry , zbyt idealny, zeby mogl byc ze mna. Widuje go codziennie, kilka razy zwrocil na mnie uwage :P , ale wiem ze on nie jest taki jak inni , on po prostu sam nie zagada . Wiem ze w jego przypadku to laski robia zazwyczaj ten pierwszy krok. Ale ja nie potrafie:/ nie wiem jak moglabym po prostu podejsc i z nim rozmawiac.Nie mam pojecia co moglabym zrobic zeby go poznac,a tak bardzo bym tego chciala.Boje sie , ze jestem zwyczajnie za mloda, ze wysmieje mnie , ze nie zwroci uwagi.Interesuje mnie , czy 23-latek zwraca w ogole uwage na mlodsze . jestem atrakcyjna i wiele chlopkow, nawet mezczyn mnie zaczepia , ale brak mi wiary w siebie , nigdy nie uwazalam ze ktos moglby zwrocic na mnie uwage, dlatego tak ciezko jest mi zrobic ten pierwszy krok. Ja osobiscie nie uwazam , ze jestem ladna , wiele osob mi to mowi , lecz kazdy ma jakies kompleksy...mmi ich nie brakuje:/ Nie moge powiedziec ze jestem okropna, jednak brak mi wiary w to, ze to moze sie udac :( nie wiem czy ktos jest w stanie mi pomoc , ale chcialabym uslyszec zadnie osob , ktore w prost powiedza mi jak to na prawde jest i jak to wszystko wyglada . A wiec wiem , ze ON mnie juz zauwazyl , kilka razy bylo ze tak powiem takie dluzsze spojrzenie :P . Ale tak strasznie sie boje , ze on uzna z jestem tylko dzieckiem ,caly czas chodzi mi po glowie ta mysl i nie moge sie od niej uwolnic.Moze to glupie, ale ja uwazam ze taki chlopak , mezczyzna nie zwraca uwagi na takie mlode. Dla mnie wiek nie odgrywa wielkiej roli, chociaz na poczatu przestraszylam sie ze jest pomiedzy nami 7 lat roznicy.Mysle ze byl to wlasnie strach , ze jezeli to Tak wyglada to ja nie mam kompletnie zadnch szans. Chcialabym uslyszec zdanie 23-laatka na ten temat :P . Czy bylbys w stanie zwrocic uwage na 16-latke ?? :) Z gory dziekuje za odpowiedzi :) i za "wysluchanie" , pozdrawiam

rokowa17-06-2009 22:52
Hey.. Widzę, że o swoich problemach lub nie problemach mówią tutaj dziewczyny które zakochały się w chłopaku o 10, może trochę więcje lat.. Ja mam 15.. I jest taka sytuacja.. Byłam o statnio w niemczech na cywilnym brata no i był tam szef mojej szwagierki z którym dobrze zna się mój brat o wogóle.. Był świadkem na ślubie.. Znam go już od ponad roku.. ale widzimy się żadke.. tylko przy jakis specjalnycj okazjach.. no i ten szef na 40 lat.. nie ma zony, niegy nie mial.. i takie byly jaja ze caly czas sie na mnie patrzyl, tanczyl ze mna i wogole.. no i ciagle jak sie go ktos pytal czy ma kogos to mowi ze nie ze on na mnie czeka a jak sie ksiadz zapytal czy planuje jakis slub czy cos w najbizszym czasie to mowi ze nie ze dopiero jak ja dorosne.. no i tam takie rozne.. co chwile jakies komplementyi wogole.. ja tam nic do niego nie mam spoko facet.. wiem ze tam to byly tylko takie zarty.. ale ta sytuacja dala mi do myslenia czy az taka roznica wieku 25 lat jest mozliwa kiedy dziewczyna dopiero rozkwita a mezczyzna juz powoli siwieje.. tak sie zaczelam zastanawiac czy ja moglabym byc z kims o tyle lat starszym.. a co wy o tym myslicie? czy chcialybyscie miec o tyle starszego faceta, czy wedlug was taki zwiazej jest wogole mozliwy??

a_bezradna17-06-2009 17:39
Moja historia nie jest zapewne jedyna jakich tutaj jest wiele. na samym pocztku mowie iz osoby tzn. ich imiona zostaly zmienione z powodow mysle wszystkim wiadomych. A wiec mam 15 lat(rocznikowo) i jestem dziewczyna, nie wiem wlasciwie czemu pisze to ale moze Wy mi pomozecie rozwiazac moj "problem/' o ile jego w ogole mozna nazwac prolemem A wiec ostanio bedac na przyjeciu weselnym poznalam pewnego chlopaka. Nie wiem wlasciwie jak Wam to opisac bo sama nie wiem od czego zaczac.Idac na przyjecie weselne nie wiedzialam ze kogos takiego poznam jak on.Wiadomo jak to na weselu kazdy z kazdym tanczy itp wie i ja sie bawlam, tanczylam. I kiedy taczylam podszedl do mnie on "Przemek"bawilismy sie wyglupialismy wiadomo, przedstawil sie i zaczelismy tanczyc.Dodam iz bardzo dobrze tanczy ale to nie mam nic do rzeczy.Po oczepinach wyszlam na dwor i siedzialam na murku i przyszedl "Przemek" i zaczelismy rozmawiac o zyciu i o praktycznie o wszyskim.On mi opowidzial swoje slabostki tak jak i ja.A jeszcze na samym poczatku powiedzial ze ma 26 lat i od 7 lat jest w Anglii. Bardzo fajnie mi sie z nim rozmawialo, nastepnie wrocilismy na parkiet i tanczylismy.Z kolei gdy zabawa 1-go dnia sie skonczla i gdy musielismy juz wracac na mejsce noclegu(on nocowal na miejscy pensjonatu w ktorym bylo przyjecie) odprowadzil mnie ipowiedzial ze jestem madra fajna dziewczyna. No i pojechalam i sie rozstaismy.Drugiego dia na porawinach rowniez z nim siedzialam i rozmawialismy, pilismy razem herbate zatanczylismy przy mojej ulubionej piosence:), no i nadszedl dzien rozstania ;/
stojac z nim na srodku sali stwierdzil iz da mi swoj numer telefonu no i dal i stalo sie,roszstalismy sie pod autobusem gdzie mnie przytulil i powdzial ze zapamieta mnie :(( piszemy razem ja po rozstaniu z nim nie potrafie sobi mijsca znalesc, do niczego miedzymna a nim nie doszlo wiec dlaczego totak przezywam?? czemu? dlaczego co wszystko dobre szybko sie konczy(Przemek mi tak powiedzial)Jeszcze wiele innych jego slow zapamietam...Wiem ze byc moze macie mnie za jakas roskapryszona dziewczyne, ale japo prostu pisze to co myse i jak sie czuje chcialabym wiedziec co o tym wszystim myslicie przeciez on jest 11lat starszy ode mnie i mieszka w Anglii..;/a my nadal piszemy juz od miesiaca.


ugryz10221-05-2009 12:43
Dziękuje za odp. spróbujemy ponieważ nawet mama mojego Tomka prosiła bym go nie zostawiała ponieważ nie widziała syna tak szczęśliwego więc chyba nie ma co się bronić przed tym uczuciem a czas pokaże co będzie.Pozdrawiam

madziulka44420-05-2009 21:08
Wiesz co jeżeli on jest pewny w 100% tego uczucia i ty też to spróbujcie być nadal razem. a potem tego nie pożałujecie. Może się to wydawac szmieszne że prawie 18-sto latka mówi takie rzeczy! ale ja mam partnera o 20 lat starszego i jest mi z nim naprawde wspaniale i co najważniejsze jestem pewna jego uczucia do mnie! :) a to jest najważniejsze! Dlatego ugryz102 spróbujcie! Ja wam w pełni kibicuje i trzymam za was kciuki :))
Pozdrawiam

ugryz10216-05-2009 17:35
Dziękuje za odpowiedz naprawdę kocham go jak nikogo nigdy w życiu tylko jak zacznę dodawać poszczególne lata jak ja będę miała 30 to on i tak w kółko to boje się że pewnego dnia będzie on tego żałował .Chociaż mój kochany twierdzi że nigdy w życiu i że przesadzam z tą różnicą wieku ale czy na pewno może powinnam dla jego dobra odejść od niego nie wiem .

madziulka44416-05-2009 15:30
ugryz102 między wami nie jest duża różnica i jeżeli się kochacie to spróbujcie!a będziecie szczęśliwi ;))

ugryz10216-05-2009 11:13
Witam mam 27 prawie 28 lat po rozwodzie mąż wolał inną ale nie oto chodzi poznałam chłopaka myślałam że nigdy już nie poczuję to co poczułam do niego niestety jest miedzy nami różnica wieku on ma 22 lata twierdzi że to nie jest żadna wielka różnica ale ja nie wiem czy może udać się taki związek proszę o odpowiedz nie wiem co robić.

madziulka44410-05-2009 13:46
tak to mój numer 3078114 pisz ;)) czekam na twoją wiadomość

donia9369-05-2009 22:09
madziulka444 czy mogłabyś podać mi Twoj nr gg lum maila? Byłabym bardzo wdzięczna, ponieważ chcę z Tobą pogadać :)

madziulka4446-05-2009 20:22
Cześć wszystkim ;))
ja mam faceta starszego o 20 lat i jest mi z nim wspaniale pomimo że ma żone i dzieci... kocham go bardzo i on mnie też, jesteśmy już rok razem.. co o tym zwiąsku myslicie?

Vel30-04-2009 23:08
Witam,

widze ze wypowiadaja sie tutaj same panie.. a czy jest moze jakis pan ktory ma taka sytacje ze ma duzo mlodsza kobiete ??

Tak sie sklada ze poznalem niedawno mloda urocza osobke.. 7 lat mlodsza za pare miesiecy konczy 18 lat

Wydaje sie byc bardzo dojrzala jak na swoj wiek i swietnie Nam sie rozmawia, doszlo do tego ze byc moze bedzie spotkanko..

Jakie sa moje obawy, czy kobieta w tym wieku moze juz powaznie podchodzic do zwiazku i czy jest wstanie pokochac juz tak na serio ?? czy to moze tylko nastolenitnie zauroczenie ??

Czy sa problemy ze "srodowiskiem" wiadomo ze ma sie znajomych w innym wieku i czy nie ma pozniej akcji ze ludzie za plecami gadja "ale sobie smarkule znanazl"

ktos mi pomoze ? :)

Klaudusia1814-04-2009 13:40
Witajcie:)
Mam 18latek.. poznalam mezczyzne o 10lat starszego. czyli ma 28lat. Bardzo wpadl mi w oko..jest taki wyjatkowy i nawet nie wyglada na tyle lat.. chcialabym sprobowac z nim moze mi sie w koncu ulozy.. ale nie uwazacie ze to zbyt duza roznica wieku? moj najstarszy chlopak mial 23lata. bylam z nim rok czasu.. i nie poweim ukladalo sie super az do czasu kiedy pojawila sie jego byla kobieta dla ktroej mnie zostawil;/ czekam na odp;]

Klaudusia1814-04-2009 12:52
Witajcie:)
Mam 18latek.. poznalam mezczyzne o 10lat starszego. czyli ma 28lat. Bardzo wpadl mi w oko..jest taki wyjatkowy i nawet nie wyglada na tyle lat.. chcialabym sprobowac z nim moze mi sie w koncu ulozy.. ale nie uwazacie ze to zbyt duza roznica wieku? moj najstarszy chlopak mial 23lata. bylam z nim rok czasu.. i nie poweim ukladalo sie super az do czasu kiedy pojawila sie jego byla kobieta dla ktroej mnie zostawil;/ czekam na odp;]

erape199427-03-2009 16:42
mam 15 lat. kilka miesiecy temu mialam chlopaka 3 lata starszego. dla mnie to nie dużo, ale mojej mamie juz to nie pasowało. dla niej 2 lata to max. inni moi chłopacy z ktorymi kręciłam byli 4 lata starsi,ale tych nigdy nikomu nie przedstawiałam. Teraz mam wybor między 20-latkiem, a chłopakiem w moim wieku. i nie wiem ktorego wybrac. wiem ze starszego bede musiala ''ukrywac'' przed rodzicami, a to kłopot :/ młodszego nie. jednak znając moją mame to i tak coś na niego znajdzie (bo ja zazwyczaj gustuje w dresach hehe). nie wiem ktorego wybrac, tymbardziej ze to koledzy ;) jezeli chodzi o seks to pierwszy raz mam za sobą. mama oczywiście o tym nie wie. mowiąc jej o takiej roznicy wieku od razu mowiłaby mi ze przyjde kiedys z brzuchem... rozumiem to ze sie o mnie martwi, ale nie jestem taka zeby od razu sie z kims puszczac, a ten 20-letni nie jest tez typem szybkiego kolesia.

Roznica wieku dla mnie nie gra roli.
Jedyny problem to rodzice...

american_pie3-03-2009 18:09
no ja mam 16 lat. poznałam przez internet chłopaka, który ma 27. Rozmawiamy tak już pół roku. Mieszka w innym mieście, teraz chce przyjechać. Rozmawialiśmy o rzeczach intymnych, dużo o mnie wie. Twierdził nawet, że chciałby żebyśmy w przyszłości byli razem. Dużo się od niego uczę, może nawet w końcu się w nim zakocham... A najdziwniejsze jest to, że mam i ojca i matkę i mamy dobre relacje.
Co tu jest nie tak?

Aleksandra9428-02-2009 20:17
Hello :) artykuł idealnie przedstawia sytuacje wielu nastolatek :)ja mam 15 lat a chłopak w którym się zadłurzyłam ma 20... na spotkaniach całujemy się i "miziamy" ale jeszcze nie jestesmy razem, bo oboje wiemy ,że potrzeba czasu żeby się poznać,ale gdy jesteśmy razem jest tak miło,że nie chamujemy się prawie..ale obawiam się,ze jemu własnie tylko o to chodzi,ze jestem dla niego obiektem porzadania anie kims więcej:( zastanawiam się jak to sprawdzić? czy mógł by mi ktoś coś poradzić? biorąc pod uwagę,że on jest przyjacielem mojego brata i moi rodzice dobrze go znają :) ale nie wiem czy to ma duze znaczenie.. z charaktru jestem raczej bardzo ufna i dlatego boje się ,że się przejadę i zostane sama jak palec.. :( czekam na opinie :)

dziewczyna00-0019-02-2009 21:59
Mam 15 lat , a chłopak w którym się zakochałam ma 22.Znamy się ok.rok. Spotykamy sie i w ogóle.Bardzo go kocham i on o tym wie.Ostatni napisał , że chciałby odwzajemnić moje uczucie.Spytał sie czy naprawdę mi nie przeszkdza , że jest ode mnie starszy o 7 lat? Napisałam mu , że dla mnie liczy się uczucie a nie wiek.On powiedział , że mnie bardzo i to bardzo lubi i , że jak bym chciała z nim być to by się we mnie pewnie zakochał.Niedługo się z nim spotkam i będziemy o tym rozmawiać.Pisaliśmy też , że może byśmy poczekali te dwa lata jakbym miała te 17 lat.Teraz rodzice nie wiedzą , że się z nim spotykam.Pytałam się , że jakbym miała mieć chłopaka o 7 lat starszego to w jakim wieku bym mogła mieć , powiedzieli jakbym miała 17. Mi się wydaje , że 7 lat różnicy to nie tak dużo

?anetka13-02-2009 08:28
Witam:) Bardzo zainteresowal mnie temat Milosci a roznicy wieku,poniewaz sama jestem w takiej sytułacji..ja mam 15 lat a moj chlopak 24...mimo tej roznicy bardzo sie kochamy..poznalismy sie przez przypadek..co prawda na pocztku znajomosci umawialsmy sie ze to bd tylko przyjazn...lecz stało sie..pokochalismy sie..wszystko zaczelo sie tak niewinnie...miedzy nami uklada sie bardzo dobrze jesli chodzi o nasze stosunki...lecz niestety mamy problem..sa to moi rodzice ktorzy no niestety nas nie akceptuja :( zachowuja sie tak jak by oni nigdy nie byli zakochani gdy mieli te nascie lat..nie pozwalaja nam sie spotykac..lecz i tak to robimy co prawda po kryjomu ale zawsze to cos..bardzo sie kochamy..nie przeszkadza nam to ze narazie nie mzoemy sie normalnie spotykac..jestesmy wstanie to przeczekac i gleboko wierzymy ze za jakis czas wszystko bd wygladac juz normalnie:) w koncu jesli uczucie jest silne to wytrzyma wszystko:)
A ja w nasze bardzo wierze:*
'To moja jest niedorosla milosc uparcie wiec bd bronic jej, nie mowcie ze nieprawdziwa jest'
Jesli chcecie wiecej cos poczytac o moim zwiazku zapraszam na moj blog:
www.zanka15.bloog.pl

po zdrawiam:)


beatka99430-01-2009 21:26
Mam 14 lat (prawie 15) i jestem z chłopakiem który ma 25 lat. Jest nam bardzo dobrze i wiem ze sie kochamy.. jestesmy razem juz prawie pól roku. on wcale nie wyglada na tyle.. na jakies 20 ja tez na troche wiecej.. ale niektorzy znajomi dziwia sie nam. :(( ja czuje ze moge z nim byc juz na zawsze on tez. ale boje sie troche reakcji rodzicow.. teraz sa za granica ale kiedys w koncu sie dowiedza.. nie wiem co robic.. moje zycie bez niego nie ma sensu :((

Do otherthanyou:
Myślę że 7 lat roznicy to nie duzo.. jezeli naprawde sie kochacie to mozecie byc razem :]

otherthanyou29-01-2009 22:44
Ja mam 14 lat zakochalam sie w chlopaku co ma 21 lat czyli 7 lat roznicy . To nie jest zauroczenie ja go naprawde kocham. Spotykamy sie calujemy itp. ale nie jestesmy razem ale bardzo bym chciala . Czy 7 lat roznicy wieku miedzy 14-latka a 21-latkiem to duzo ?

otherthanyou29-01-2009 22:44
Ja mam 14 lat zakochalam sie w chlopaku co ma 21 lat czyli 7 lat roznicy . To nie jest zauroczenie ja go naprawde kocham. Spotykamy sie calujemy itp. ale nie jestesmy razem ale bardzo bym chciala . Czy 7 lat roznicy wieku miedzy 14-latka a 21-latkiem to duzo ?

natalciaaa231029-01-2009 02:42
Zgadzam się z Wami wszystkimi. W moim przypadku ja mam 17 lat a mój partner 28 (choć wygląda na góra 20), jeteśmy bardzo szczęśliwi, ale naszym jedynym problemem są moi rodzice. Niewiem jak im o nas powiedzieć, boje się że tego niezaakceptują!!! Błagam pomóżcie.

marzycielka09326-01-2009 15:21
Czy w przypadku konfliktu edypalnego można samemu przez te wszystkie etapy, przez które nie bylo nam dane przejść tylko dzięki wlasnym dzialaniom, czy jest niezbędna pomoc psychologa? Jeśli można poradzić sobie samemu to w jaki sposób?

gomb3-01-2009 14:41
i w tym roztargnieniu nie dodałam ze zgadzam się z tym co napisała MR24

gomb3-01-2009 14:39
Zgadzam się z tobą w zupełności sama jestem w takiej sytuacji tylko ze to ja jestem ta starsza.
Rozstaliśmy się po 6 latach znajomości po niecałym miesiącu okazało się ze został po nim nie tylko pierścionek chciałam mu powiedzieć prawdę, ale zachowuje się dziecinnie sama nie wiem, dlaczego. Szczerze mówiąc jestem zagubiona w tym wszystkim.


MR243-01-2009 12:32
Duza roznica wieku jest dla wielu bariera nie do pokonania ale nie dla wszystkich.Ja mam partnera o....25 lat starszego odemnie, wlasnie urodzila nam sie coreczka.Jego Przyjaciel z kolei a nasz dobry znajomy mial dziewczyne o 20 lat mlodsza, ta jednak kochala jego portfel i kiedy nie byl sklonny ja "sponzorowac" zerwali ze soba....inna kolezanka nie wytrzymala presji otoczenia a miala faceta ktory ja kochal bardziej anizeli o tym marzyla. Tak wiec nie ma regul, jezeli ktos naprawde pokocha i jest gotowy walczyc z przeszkodami jakie staja na drodze to wygra. Pozatym nie ukrywajmy, nasi rowiesnicy mysla jedynie o wyglupach,sa niedojrzali ;) im chodzi tylko o jedno a my oczekujemy wiecej :) to moga dac tylko dojrzali mezczyzni ;)

mmalinka9225-12-2008 17:13
Mój chłopak jest ode mnie 15 lat starszy.. Jesteśmy szczęśliwi. Tak naprawdę nigdy do niczego mnie nie zmuszał.
Szanujemy się nawzajem.
Różnica wieku nie ma znaczenia ,ale po prostu musisz być tej osoby pewna ,że nie zrobi Ci żadnej krzywdy. :)
Ja mojego chłopaka znałam już 7 lat zanim zaczęliśmy chodzić i moi rodzice też ,więc nie ma takiego problemu :)
Pozdrawiam

mymind24-08-2008 12:32
Ja mam 16 lat i niedawno zaszło coś między mną a 24letnim kolegą. wiedziałam juz dawno że ja mu się podobam ale wcześniej związek z nim był dla mnie niemożliwy. ale widać stało się to co miało się od zawsze stać, bo zawsze coś do nas ciągnęło. nie powinnam tego własciwie nazywać związkiem bo nie "jesteśmy razem". spotykamy się, całujemy, spałam z nim w jednym łóżku, ale... no właśnie. ja czuję się ze starszymi facetami o wiele lepiej, bo jestem starsza emocjonalnie od moich rowieśnikow. tylko wiem jedno, ze nie chce uprawiac jeszcze seksu. wiem, ze jestem na to gotowa ale mam swoje zasady i to jeszcze nie ten czas. zastanawiam się czy 24letni chłopak to zrozumie i czy po dłuższym czasie nie pójdzie z tego powodu do innej. co o tym myślicie?

S?odka25521-08-2008 00:33
Uważam,że wiek w miłości nie gra roli uczucia i tak wygrają nie zależnie czy bronimy się przed tym! Miłość do starszego faceta czy do starszej kobiety nie musi być takim koszmarem jak wydaje się innym? Wiem po sobie mam starszego faceta i bardzo się kochamy,rozumiemy się doskonale i chcemy tego wspólnie,chcemy dzielić ze sobą życie na dobre i złe to jest najważniejsze dzieli nas może nie duża różnica bo tylko 6 lat takie fora i takie tematy są ludziom potrzebne?dlatego,że dużo ludzi pozostaje w takiej rozterce,gdy kogoś pokocha kogoś kto jest starszy.. mamy wtedy przeróżne myśli? powinniśmy się zastanowić kierować się sercem nie tym co inni o nas pomyślą albo co będą mówić za naszymi plecami?Pomyślmy logicznie nie jedna para którą dzieli różnica wieku jest bardziej szczęśliwsza od tych przeciętnych każdy układa sobie życie sam i każdy powinien kierować się w życiu tym mottem "Jak sobie pościelisz tak się wyśpisz"..

Mona_lisa20-08-2008 20:18
No właśnie. Ja zakochałam się w nauczycielu. Ja mam 15 lat on około 25. On nic nie wiem o moim uczuciu. Zrezygnował z posady nauczyciela. Mój świat się załamał. nie wiem co robić. Przecież on jest żonaty. Ale on jest taki boski. Na jego lekcjach czułam sie jak w raju.

Agnieszka/Aga18-08-2008 01:09
ja mam 15 lat i marze o starszym chłopaku bo oni są bardziej dojrzali i mądrzejsi mniej więcej 17-22 lata to by był chłopak odpowiedni dla mnie nie wiem ale morze być to dziwne ale tak jest Pozdrawiam :)
:):)

PpatrycjaA8-08-2008 00:28
A jeżeli ja mam 17 a mój chłopak ma 30 lat to chyba nic złego? Prawda? Jestem z nim pół roku dopiero. Był między nami sex. W sumie on wygląda i zachowuje się jak 20-latek. Jesteśmy szczęśliwi. Kocham go i wiem że on mnie też kocha.
Przy moim chłopaku poznaję dopiero prawdziwy smak życia. Chodź w głębi duszy zastanawiam się jak to będzie w przyszłości ja będę miała 20 lat a on 43 czy będziemy mogli wziąc ślub i w ogóle...
Inja --> zgodzę się z tym komentarzem, oraz z --> lila18 "Jesli naprawde kochacie to walczcie o to uczucie bo naprawde warto:) "
Z pozostałymi podobnymi tez się zgadzam. Pozdrawiam ;)

monika187-08-2008 14:46
Mam 20 lat.Mój chłopak jest starszy ode mnie o 9 lat i jak na razie wszystko świetnie się układa. Oczywiście ze strony rodziny tj rodzeństwa były jakieś dogadywania typu"z takim starym jesteś, znajdź sobie kogoś młodszego".No ale ja nie mam takiego zamiaru, bo po pierwsze kocham go, po drugie wcale nie jest stary,jest dojrzały i tego szukałam w mężczyźnie,z rówieśnikami jakoś nie potrafię sie dogadać bo w większości zachowują sie jeszcze jak dzieci z przedszkola(nie żebym ja taka na wskroś poważna była,ale powszechnie wiadomo że chłopcy później dojrzewają;). Pamiętajcie ,że jeśli wiążecie sie z kimś starszym to sami powinniście sie wykazać choć krztyną dojrzałości,nie patrzeć na to "co ludzie powiedzą" tylko być pewnym swojego, swojej miłości. Czasem nawet w stosunku do rodziców należy "pokazać pazurki":)Duża różnica wieku może powodować pewne komplikacje,jest to pewne utrudnienie i nikt nie wmówi mi,że jest inaczej,ale jeśli oboje tego chcecie to da sie to przeskoczyć.

Ktoś tu pisał,że jego starszy parter jest dla niego kimś w stylu ojca. Według mnie układ tata-córka w związku nie jest dobry. Związek powinien opierać sie na partnerstwie i nikt dla nikogo nie powinien być niańką, bo takie coś na dłuższą metę nie ma racji bytu.

Ciekawy :D5-08-2008 20:13
Ja mam 16 lat ale Chcialbym z taką starsza o 5-10lat sie zabawic ...:)nie chodzi tu o zwiazek bo to nie ma sensu oczywiście wg mnie:D:D:D:D:D ale takie cos było by dla mnie wielkim pozytywnym przezyciem:))

APOCALYPTICA29-07-2008 18:13
też nie zgadzam się ze stwierdzeniem że jak mlodsza dziewczyna wiąze się ze starszym facetem to ma jakiś kompleks braku ojca! ja mam 16 lat a mój Jedyny 25. Nie przeszkadza mi to a seks z nim jest... rzeczywiście, świetny :))

Inja10-07-2008 11:28
"Gdy młoda dziewczyna zakochuje się w starszym mężczyźnie, zawsze stoi za tym potrzeba posiadania ojca"- sorry co to ma być??? Ja mam chłopaka o 10 lat strszego ode mnie i jakoś nie próbuje znaleźć w nim ojca. Ten artykuł mi się nie podoba. Czy tak trudno zrozumieć, że pomimo znaczącej różnicy wieku, między partnerami jest miłość? I ja nie widzę w tym nic dziwnego.

aanaa28-05-2008 15:37
ja mam 21 lat i jestem z kolega ojca ktory ma 53 lata. znam go od 7 lat a jestesmy razem od 2. z poczatku melsimy pewne obawy czy to ma jaki kolwiek sens, ale postanowilismy sprobowac i jak dotad dokadujemy sie swietnie:) tylko jest jeden najwiekszy problem - nie ma takiej opcji zeby zaakceptowali to moi rodzice. pozdrawiam wszystkich:*

SweetAngel198715-04-2008 22:29
Kochani ja mam 19 lat, a mój partner 45. Ciężko napewno Wam uwierzyć, że łączy nas prawdziwa miłość. Ale życie tak postanowiło i cieszę się, że jest tak a nie inaczej

KikASS24-02-2008 15:00
Ja mam 15 lat, a face, w którym się bujam ma 40 lat i syna(jego żona umarła). Nie jesteśmy parą, ale robimy do siebie maślane oczy.. Bardzo Go koffam i chciałabym z nim być, całować się i przytulać. Ale bałabym się pokazać Goi rodzicom czy światu, a on pewnie mnie swemu synowi.. Jest 5 lat ode mnie młodszy* Moja psyjaciółka się ze mnie nabija, choc sama buja się w o 9 lat starszym facecie.. Tak bardzo Go kocham.. <smutny>

kanonierka23-02-2008 00:12
zauważyłam, iż znacznie częściej przytrafia się dziewczynom taka niewłasciwa miłość... ale czy niewłaściwa?? każda miłość niesie coś dobrego... chciałabym tylko napisać, że jeśli kogoś interesuje ten watek, niech sięgnie po książkę pt. "Magda.doc", o dziewczynie, która związała się z dziadkiem swojego dziecka lub dramatyczny "Ogon Kici", najwspanialszą książkę na świecie... a jeśli ktoś woli filmy od książek to polecam stary, ale dobry polski film "Sara"...
fabuła tych trzech historii jest podobna... walka o miłość nastolatki- jakże małej dziewczynki przy nim- wobec mężczyzny sporo starszego... nie jestem osobą podatną na żale itp, ale ten temat za każdym razem wyciska ze mnie zawsze ukrywane łzy...

ikusia712-02-2008 21:14
czesc powiem wam ze zawiodlam sie na tej milosci.. pisalam wczesniej... o mnie i o tym chlopaku... zakonczylam z nim znajomosc w polowie wrzesnia... przez tel mowil mnie okropne rzeczy np kiedy umowimy sie na seks i co sie jemu we mnie podoba.... jeszcze miesiac pozniej pytal sie mojej starszej sis. co u mnie slychac czy za nim tesknie... ciesze sie ze nie mam z nim kontaktu choc czasami brakuje mi spotkan i rozmow z nim... obecnie mam chlopaka w swoim wieku ktorego kocham i na ktorym mi zaleezy:)

lila1826-12-2007 19:36
uczucie nigdy nie wybiera sama wiem cos o tym:) jestem z facetem o 10 lat starszym układa nam sie cudownie wieksze szczescie nie mogło mnie spotkac. Ze strony rodziny spotkałam sie z wielka krytyka mojej deyzji mam zakaz spotykania sie z nim potraktowali mnie jak kilkuletnie dziecko które nic nie wie. Cuz nasze uczucie i tak wygrało bo cały czas jestesmy razem ale potykamy sie jak narazie w ich niewiedzy kiedys musi przyjsc momet kiedy obwiescimy im jak bardzo sie mylili i jacy jestesmy szczesliwi razem:) Jesli naprawde kochacie to walczcie o to uczucie bo naprawde warto:)

raczek1926-12-2007 17:55
Droga buziulla14. Przyznam, ze 30 lat różnicy to trochę dziwne. Ale uważam,ze taki związek również może być trwały i szczęśliwy. Jednak przestrzegałabym przed ślepym pójściem w objęcia takiego faceta, bo 14-latka nie będzie sie potrafiła w razie czego bronić. Wydaje mi się, że to trochę za młody wiek na podjęcie tak trudnego związku. Sama mam 19 lat i od 2 lat jestem z facetem 24 lata starszym. Jesteśmy szczęśliwi, ale teraz dopiero widzę, że miałam farta. Mój kochany okazał się dobrym i uczciwym człowiekiem, a nie wszyscy faceci po 40 wpatrzeni w młode damy są uczciwi. W wieku 17 lat dałabym sie złapać, więc tym bardziej apeluję o ostrożność do ciebie. Zyczę, by ci się udało znaleźć szczęście, pozdrawiam

Agusia1515in25-11-2007 22:20
Ja mam 15 lat i mam chlopaka ktory ma 23 lata i nam nie przeszkadza nasza roznica wieku.Poznalismy sie jak ja mialam 12 a on 21 lat i bylo spoko.Jestesmy w sobie zakochani do szalenstwa!!! BUZIULLA jak dla mnie wiek nie jest wzny liczy sie milosc... Pozdro

buziulla149-11-2007 22:39
a powiedzcie co myslicie o zwiazku takim jak: Ona 14 lat a On 44 jeśli naprawde by sie kochali?? Wiem ze troche dziwne ale co o tym myslicie??????

laseczka152-11-2007 14:37
W te wakacje spotykałam sie z chłopakiem, a raczej facetem, który był ode mnie starszy o 15 lat. Nam nie przeszkadzała ta różnica wręcz jej nie dostrzegaliśmy jednak ludzie jak to ludzie komentowali nas. Kiedyś nawet jedna kobieta do nas podeszła i powiedziała, że mój chłopak ma piękną córke (oczywiście chodziło o mnie).

krzyk ciszy21-10-2007 13:09
http://www.adonai.pl/milosc/?id=131
Wa rto przeczytać!

joanna121014-10-2007 15:32
zgadzam sie z deeply_89!! ja mam 18 lat i rowniez miedzy mna a moim partnerem jest 13 lat roznicy... ale jakos tego nie odczuwam.. czuje sie przy nim cudownie szczesliwa.. i wiem ze on przy mnie tez... jest nam dobrze w kazdej sferze zycia.. i co z tego ze on jest juz dojrzalym facetem.. czuje jakby byl moim rowiesnikiem.. dogadujemy sie bez problemu.. kochamy sie a to jest chyba w tym przypadku najwazniejsze.. jak to sie mowi milosc o wiek nie pyta.. i bardzo dobrze!! amor nie pyta nikogo o zdanie tylko strzela!! roznica nie przeszkadza w niczym.... a nawet w niektorych aspektach pomaga ;))

deeply_899-10-2007 17:46
wiek i miłość... w tym aspekcie różnica wieku przejawia się w różnicy patrzeniu na świat i na siebie nawzajem. rówieśnicy mogą mieć całkiem odmienne myślenie i pogląd na dalsze życie co czyni ich w sensie psychologicznym "bardzo zróżnicowanymi wiekowo" wiek w miłości to Wasza relacja a w miłóści relacje muszą być, logicznie rzecz biorąc, dobre więc...? a tak na marginesie między mną a moim partnerem jest 13 lat różnicy w wymiarze biologicznym. duchowo- to się chyba nazywa szczęście...bo tak się czuję


Kathy_Yen121-09-2007 01:53
Witajcie! Zgadzam sie z Toba krzyk ciszy, ze odpowiedni wiek na milosc to cale zycie. Jestem z moim Gaetanem juz pol roku i jest cudownie. Ja 18, Gaetano 29 lat. Rozumiemy sie swietnie i jeszcze nigdy nie przezylam z nikim tyle, co z tym wspanialym czlowiekiem! To moze dziwne, ale krotko po tym, jak sie poznalismy, zamieszkalam u niego na jakis czas i zylismy jak brat z siostra, jak maz z zona... Bylo cudownie, zeby nie powiedziec jak w niebie -bosko! Niestety wkrotce musialam wracac do Polski(Gaetano mieszka w Niemczech) i obecnie utrzymujemy ze soba kontakt, przyjezdza na weekendy, ogolnie rzecz biorac nic dodac nic ujac. Naturalnie planuje zwiac jak najszybciej z Polski, byleby tylko byc blisko niego, widziec jak bardzo mnie kocha - poznawac to po kazdym jego ruchu... Dziewczeta, dla milosci warto sie poswiecic! Ja rzucam wszystko i uciekam! A roznicy wieku wogole nie czuje i nie biore pod uwage, dlatego badzcie odwazne i walczcie o swoje! Pozdrawiam!

krzyk ciszy15-09-2007 20:23
Odpowiedni wiek na miłość to całe życie. Oczywiście w wymiarze miłości oblubieńczej górnej granicy nie ma a dolna jest bardzo indywidualna. Zależy od dojrzałości, wewnętrznych potrzeb, charakteru, uwarunkowań kulturowych i mnóstwa innych czynników. Niektórzy dojrzewają do miłości, do potrzeby bycia w związku w wieku kilkunastu lat, inni trzydziestu a inni jeszcze później. Niektórzy wcale takiej potrzeby przez całe życie nie odczuwają i to też wcale nie jest złe - po prostu wybierają inne powołanie.

Miłość prawdziwa jest wtedy gdy potrafimy przekroczyć granice własnego egoizmu aby pragnąć dobra dla drugiego człowieka.

Nie zaczynaj związku tylko dlatego, że doskwiera Ci samotność, to nie jest dobry powód. Czasami lepiej poczekać dłużej i być naprawdę gotowym niż przeżywać rozczarowania.

krzyk ciszy15-09-2007 20:22
Odpowiedni wiek na miłość to całe życie. Oczywiście w wymiarze miłości oblubieńczej górnej granicy nie ma a dolna jest bardzo indywidualna. Zależy od dojrzałości, wewnętrznych potrzeb, charakteru, uwarunkowań kulturowych i mnóstwa innych czynników. Niektórzy dojrzewają do miłości, do potrzeby bycia w związku w wieku kilkunastu lat, inni trzydziestu a inni jeszcze później. Niektórzy wcale takiej potrzeby przez całe życie nie odczuwają i to też wcale nie jest złe - po prostu wybierają inne powołanie.

Miłość prawdziwa jest wtedy gdy potrafimy przekroczyć granice własnego egoizmu aby pragnąć dobra dla drugiego człowieka.

Nie zaczynaj związku tylko dlatego, że doskwiera Ci samotność, to nie jest dobry powód. Czasami lepiej poczekać dłużej i być naprawdę gotowym niż przeżywać rozczarowania.

ikusia78-09-2007 12:03
nie zaprzecza Ci bo sama tak mysle.... Nie rozumiem tylko jego zachowania... przeciez zwykly kolega do zwyklej kolezanki tak sie nie zaleca.... co jeszcze dziwne przez pewien czas sie nie odzywa a potem dzwoni i mowi czesc dzieciaczku czesc sloneczko..... Lub pisze chce sie spotkac pyta sie gdzie jestem co robie..... jak tu zrozumiec faceta..............

justyna897-09-2007 20:22
ikusia7
Może mu zależy na Tobie, ale boi się że Cie skrzywdzi i czeka aż będziesz starsza. Może tez tak być że bawi sie Tobą, nie zaprzeczaj mi, tylko dobrze się nad tym zastanów. Uwierz mi że niektórzy faceci tacy są, pn. mój były... głowę bym dała że naprawdę mnie kocha, że zrobi dla mnie wszystko i nigdy mnie nie opuści... Jednak tak nie było. teraz mam chłopaka o 10 lat starszego i jest mi z nim bardzo dobrze, muszę przyznać Ci rację bo starsi są bardziej delikatniejsi, romantyczni i inaczej podchodzą do życia.
Pozdrawiam! trzymaj się cieplutko, decyzję musisz podjąć sama.

ikusia76-09-2007 18:10
zle napislam on ma 24 lata i czy romanyczny moze zteskniony:P on mnie nie chcial puscic bo napislam nie chciala przez przypadek odpiszcie

ikusia76-09-2007 18:04
Czesc juz wypowiadalam sie na tym forum to znaczy mialam problem ja 15 lat on 25 i wiecie co?? nie jestem z nim albe spotykamy sie ostatnio bylam u niego obejrzec plyte z wesela i bardzo byl romantczny tzn. zachowywal sie jak moj chlopak bawil sie wlosami dotykal plecow, trzymal rece na kolanie byla taka sytuacja ze mnie podniosl nie chciala puscic i wychodzilo na to ze chcial sie calowac ale spuscilam glowe w dol.... jak nie jestem z nim to mysle aby sie z nim pocalowac ale jak juz do czegos ma dojsc wstrzymuje mnie sila wyzsza poprostu gdzies tam wiem ze nic z tego nie bedzie... on czesto do mnie pisze dzwoni mowi sloneczko dzieciaczku powtarza zebym go tylko nie zdradzila hehe... ja go chyba pociagam uroda.... Bo robi tak jakby byl napalony;/ no jaki 24 late dotyka koleznke 15 latke za kolana glaszcze po plecach nie przez bluzke;] chcial aby przeszly mi dreszcze jak dotykal mojego brzuszka lezalam na podlodze to mowil oj kusisz kusisz ja spodnice w dol aby nie dotykal moich ud i kolan on w gore co o tym sadzicie no fajnie nam sie gada i w ogole zwierza mi sie.. Nawet 3 wrzesnia rano do mnie dzwonil bo byl w pracy... Ale wiecie coooo on ma dziewczyne ale jak sie z nim wczesniej spotykalam i nim poszlam z nim na wesele nie mail jej wrocil do bylej bo go prosila mowi ze sie im nie uklada moze czeka az powiem to badzmy razem. To co sadzicie???

Yoanna_9111-09-2007 23:33
do annki__hm związek 14 i 24 ... czy ma szansę? to zależy od dojrzałości emocjonalnej obojga... Jeśli dziewczyna ma 14 uważa się za"dorosłą" i tak dalej to tak naprawdę jest jeszcze dzieckiem i nie spełni oczekiwań 24 latka :) chyba że jest na tym samym etapie rozwoju emocjonalnego jak i ona... Oczywiście nie obrażam tutaj nikogo tylko dedukuje... Najczęściej spotykane przypadki. :) ale to wszystko zależy od ludzi więc tak naprawdę to jest sprawa do rozpatrzenia w głębi duszy. Ja spotkałam się z parą gdzie dziewczyna miała 15 lat a facet 30 gdy się poznali i zaczynali swój związek a dziś są po ślubie :) Zresztą :) Sama jestem w związku z 7 lat starszym partnerem i nie narzekam. Ja mam 16 lat a on 23 :) To kwestia ludzi i ich dojrzałości.

Do justyna89 = no cóż ja pełnoletnia jeszcze nie jestem i nie powiem żeby mojej mamie było łatwo zaakceptować ten związek... ale przede wszystkim miałam odwagę jej powiedzieć. Mieszkam tylko z nią i wiem , że na początku bardzo się bała czy chłopak mnie nie wykorzysta i nie porzuci.
W mojej sytuacji pomógł brat (10 lat starszy), zaskoczył mnie tym, gdyż po śmierci taty próbuje mi go"zastąpić" tak to nazwijmy i jest dość surowy choć ma już własną rodzinę.

annka__28-08-2007 21:39
a może 14 i 24....? co o tym sądzicie?
tylko szczerze wiem że będą problemy odnośnie sexu... ale czy waszym zdaniem taki związek ma jakieś szanse?

justyna8927-08-2007 22:21
=>GabrySkaa
14 i 23 Czemu nie? Może warto spróbować! ;)

GabrySkaa21-08-2007 23:11
Forr ;)justyna89
Wiem co masz na mysli...i to nie tak ja nie jestem w zadnym zwiazku ...
kolega &kolezanka../poprostu chcialam zapytac;)
A nie ze odrazu planuje z nim swietlana przyszlosc ;) a co do14 i 23 to jednak chyab by cos nie pasowalo ...:) tak przemyslalam to dluzej :)

justyna8921-08-2007 20:14
=> GabrySkaa czy uważasz że "zaspokoisz" potrzeby swojego partnera? 23-letni mężczyzna oczekuje czegoś od swojej dziewczyny, mam nadzieje że wiesz o czym ja mówię. Ja nie chcę Cię potępiać, wiem że takie pary sie zdarzają i dobrze im w związku. Jeśli czujesz się gotowa to wystarczy wam pogratulować. Wszystko będzie dobrze!

justyna8921-08-2007 20:08
do pełnoletności mam jeszcze 4 miesiące, może lepiej będzie jeśli powiem im o tym, kiedy już w 100% będę pełnoletnia.

GabrySkaa21-08-2007 14:51
Moze w koncu lepiej przestac sie przejmowac opinia ?...EcH
Do justyna89 :
Ale Ty juz przynajmniej jestes pelnoletnia wiec to inaczej wszystko Ci sie ulozy ;) powodzenia!

zbuntowana1718-08-2007 14:54
Witam ;) jesli chodzi o mnie to czesto miałam do czynienia ze starszymi męzczyznami... juz w wieku 13 spotykałam sie z 22 letnim facetem. Teraz mam prawie 17 lat. Jeszcze do niedawna miałam 23 letniego chłopaka... to tylko 6 lat różnicy, wiek w ogóle nam nie przeszkadzał, zawsze sie we wszystkim dogadywaliśmy... i na szczescie rodzice zaakceptowali ten zwiazek, wszystko było jak w bajce tylko załuje ze tak któtko (4miesiace) bo musiał wyjechac za granice. Nadal go kocham... ale zwiazki na odlegosc sa bez sensu.

Ostatnio spotykam sie z 27latkiem... to juz 10 lat różnicy, prawie 11... jest nam bardzo dobrze ze sobą i wszystko zmierza w dobrą strone:) Boje sie tylko reakcji moich najlizszych... Watpie by to zaakceptowali, nie wiem co mam robic??!!

A tak na marginesie to mam i mame i tate (w tym samym wieku) ... po prostu pociagają mnie starsi mężczyźni.. ;)
Życzę wszystkim powodzenia ;*

justyna8917-08-2007 21:06
GabrySkaa ja jestem w podobnej sytuacji, z tym że nie jest to 9 lat tak jak u Cibie tylko 10, ja mam 18(nieskończone) a on 28. Mieszkam w małym miasteczku gdzie wszyscy sie znają i lubią plotkować. Boje się że jak pokarze się ze swoim chłopakiem na mieście to wszyscy wezmą mnie na języki, już kiedyś byłam bohaterką plotek i już nie chce to było dla mnie bardzo ciężkie przeżycie. Co mam robić? i jeszcze takie pytanie jak ja mam go przedstawić rodzicom, przecież jak zacznie do mnie przychodzić przy obecności rodziny, to zaczną pytać. Co robić w takiej sytuacji? Powiedzcie jak wy postępowaliście w takich sytuacjach?

GabrySkaa17-08-2007 10:04
a czy udałby sie związek ona lat 14 on 23 ?...Ona wygląda na17 ..ale liczy się prawda;) Czy to wogóle do siebie pasuje >?> Chce usłyszeć co o tym sie myśli wszem i wobec więc prosze o odp.:)

GabrySkaa17-08-2007 10:03
a czy udałby sie związek ona lat 14 on 23 ?...Ona wygląda na17 ..ale liczy się prawda;) Czy to wogóle do siebie pasuje >?> Chce usłyszeć co o tym sie myśli wszem i wobec więc prosze o odp.:)

KochamTomka20-07-2007 16:01
hej:) ja mam bardzo bliskiego kolege który ma 22lata a ja mam niestety dopiero 16 ale w grudniu =( i ja nie uważam, że różnica wieku może w czymś przeszkadzać, jeśli się kocha swojego partnera to różnica wieku idzie na bok:) a w sumie to dobrze, że chłopak jest starszy:) Bo wiadomo odpowiedzialniejszy, bardziej doświadczony i w ogóle mniam mniam ;);) pozdrawiam :*

pere?ka=)10-07-2007 15:39
Do ikusia7 ehh... czytam ten Twój komentarz i widze doslownie sama siebie tyle ża ja juz zakończyłam taki związek i On był odemnie 12 lat straszy. Nie zakończyłam go ze względu na wiek lecz byłam wiecej niż pewna że ja Go już nie kocham. Dopiero 2 tyg. po rozstaniu zrozumiałam że naprawde kochałam i kocham do dzisiaj chociaz mineło już 7 miesięcy odkąd z Nim nie jestem i chociaż miałam innego nie zapomniałam o Nim i kocham Go tak samo mocno jak kochałam wtedy i wiesz teraz żałuje że go zostawilam ale wrócić nie moge gdyż ona ma inną, jest z nią szczęsliwy ma dalsze plany na przyszłość. Moja rada jest taka że nie słuchaj nikogo idz za własnym glosem serca jeśli Go kochasz to bądz z Nim bo to jest tylko i wyłącznie Twoja decyzja. A rodzina, rodzice jesli będą widzieć że Go kochasz i że Ci na Nim zalezy i Jemu zalezy na Tobie to zaakceptują Wasz związek chociaż moze być im cieżko ale z czasem zaakceptują =)


Pozdarwiam i życze szczęścia=)

pere?ka=)10-07-2007 15:38
Do ikusia7 ehh... czytam ten Twój komentarz i widze doslownie sama siebie tyle ża ja juz zakończyłam taki związek i On był odemnie 12 lat straszy. Nie zakończyłam go ze względu na wiek lecz byłam wiecej niż pewna że ja Go już nie kocham. Dopiero 2 tyg. po rozstaniu zrozumiałam że naprawde kochałam i kocham do dzisiaj chociaz mineło już 7 miesięcy odkąd z Nim nie jestem i chociaż miałam innego nie zapomniałam o Nim i kocham Go tak samo mocno jak kochałam wtedy i wiesz teraz żałuje że go zostawilam ale wrócić nie moge gdyż ona ma inną, jest z nią szczęsliwy ma dalsze plany na przyszłość. Moja rada jest taka że nie słuchaj nikogo idz za własnym glosem serca jeśli Go kochasz to bądz z Nim bo to jest tylko i wyłącznie Twoja decyzja. A rodzina, rodzice jesli będą widzieć że Go kochasz i że Ci na Nim zalezy i Jemu zalezy na Tobie to zaakceptują Wasz związek chociaż moze być im cieżko ale z czasem zaakceptują =)


Pozdarwiam i życze szczęścia=)

zuza2129-06-2007 16:38
zeby wszystko bylo jasne dodam tylko, ze pomimo tego, ze jest duzo starszy, nei daje mi pieniedzy, nie kupuje ciuchow czy innych prezentwo, praktycznie nic. mieszkam z rodzicami i na swoje potrzeby w ciagu roku zarabialam sama udzielajac korepetycji, ewentualnie od czasu do czasu cos od Rodzicow. rowneiz teraz w wakacje nie chcicialabym, zeby on za wszystko placil i tyle ile bede mogla, z tego co udalo mi sie zaoszczedzic to chce sobie zaplacic za siebie i ostatnia sprawa - kiedy rozmawialismy o ewentualnym wyprowadzeniu sie do niego, moim pierwszym warunkiem bylo to, ze przenosze sie na zaoczne i znajduje prace. taki mam do tego stosunek. teraz prosze o Wasze opinie...

zuza2129-06-2007 16:17
jesli ktoras z Was ma/ miala podobna sytuacje - facet starszy ok 15 lat lub wiecej i mialaby ochote pogadac to zapraszam... moje gg 5049553

ja jestem obecnie (od roku) w bardzo trudnej sytuacji i jak wiekszosc z Was, wczesniej nigdy nie dopuszczalam takiej mozliwosci, ale jednak, najlatwiej jest krytykowac innych, jesli samemu sie czegos nie przezylo... teraz juz wiem ze nie nalezy tak robic.

spotykam sie z Kims 20 lat starszym, (ja mam 20) jest w trakcie rozwodu, ale od 10 lat nie mieszka juz z zona, ona jest w innym kraju z dziecmi, takze nie mialam z tym nic wspolnego.

Traktuje mnie naprawde powaznie, znam jego Mame, poznalam tez jego Chlopcow, on nie ma z tym problemu, aby byc ze mna. To ja mam problem i wlasnie, po roku, jestem w sytuacji, ze zaczynam walke o Nas.... chodzi glownie o moich Rodzicow. oczywiscie nic nie wiedza, tzn wiedzieli ze sie z nim spotykalam jakis czas temu, mama go nawet poznala, ale nie wiedzieli ile ma lat itd. no i nie wiedza ze to nadal trwa. Teraz chce jechac z nim na wakacje i nie chce juz klamac. chce powiedziec ze jade ze znajomymi ale rowneiz z nim, chce zeby po mnie przyjechal i zebysmy najnormalniej w swiecie razem jechali... potem mamy mnostwo roznych planow, biore pod uwage najgorsze. ktoras z Was pisala ze musiala sie wyprowadzic itd aby udowodnic ze nie jest juz dzieckiem i ze nie zmieni zdania. Ja rowneiz biore to pod uwage.

zaznaczam, ze cale jego zycie zwiazane jest ze sportem dlatego tez wyglada na ok 30 lat. z tego tez powodu moja mama go poznala- zaryzykowalam, ale ona myslala ze on ma 30 no i chyba sie nie zorientowala. tak czy ianczej ja wteyd sie wystarszylam tego wszystkeigo i teoretycznie to skonczylam, w praktyce trwa to ponad rok.

co myslicie o mojej sytuacji? czy ma to jakies szanse? czy powinnam walczyc? bo naprawde trzeba zalozyc ze na poczatku moze byc bardzo ciezko....

ikusia725-06-2007 20:10
i bylam na weselu z nim:) bylo bardzo fajnie:) poznalam jego rodzine fajnie sie bawilismy:) wrocilam dopiero o 5 do domu:)) bardzo sie do mnie przytulal jak na chwile poszlismy do samochodu to wzial mnie na rece... przez cale wesele mnie obejmowal tanczyl ze mna nawet wydaje mi sie ze chcial mnie pocalowac lecz sie odkrecilam dzien wczesniej sie widzielismy zaprosil mnie na sok... wczoraj tez sie spotkalismy... nawet powiedzial ze zaczeka na mnie 5 lat a jak moj kolega zadzwonil to mowil ze jest zazdrosny.... powtarza ze jestem ladna i mowi ze sie nie dziwi jak mi to mowia moi koledzy... gdy jechalismy samochodem to puscil kierownice i zaczal zartowac i mnie za kolana lapal... ale na weselu tez tak bylo... moja siostra powiedziala ze ja to nie obchodzi... i uswiadomila mnie... ze potem pretensje mam miec tylko do siebie.... ale czy to chodzi tylko o to ze on chce nie wiem wykorzystac mnie czy co na pewno tyakiego swinstwa mi by nie zrobil.... poprostu fajnie nam sie rozmawia i w ogole... boje sie jedynie reakcji mojej rodziny jesli z tego cos bedzie.... dzisiaj dzwonil pierwszy raz odebralam a drugi juz nie...

dreamy-dreams25-06-2007 19:56
moim zdaniem jak sie kocha, to wiek nie ma prawa być przeszkodą.
to na tyle z mojej strony.

ikusia720-06-2007 08:56
mam duzy problem... do końca nie wiem czy ten chlopak sie we mnie zakochal on ma 24 lata... ja 15... poprosil mnie abym poszla z nim na wesele i sie zgodzilam... miedzy nami nie widac tej roznicy gdyz ja nie wygladam na swoj wiek on tak samo... siostra mnie prosi abym sie tylko nie zakochala.... ale to nie jest latwe.. od kilku dni chodze przytloczona.. w glowie mam mnóstwo... mysli... pytaja sie mnie comi dolega a ja wszystkich ich oszukuje ze zle sie czuje... nie wyspalam sie... co ja mam robic... moje rodzenstwo jest starsze ode mnie maja po 27 25 22 lata... a ja 15... a ten chlopak 24... pomozcie poradzcie.. prosze...

nastolatka_1622-05-2007 21:11
do funnygirl -> Niektóre z tych par nie są już razem. W nawiasie podałam różnicę wieku.
1. Catherine Zeta - Jones - Michael Douglas (25 lat).
2. Natalia Oreiro i Ricardo Mollo (20 lat).
3. Piotr Rubik i Agata Paskudzka (18 lat).
4. Jan Englert i Beata Ścibakówna (25 lat).
5. Magdalena Zawadzka i Gustaw Holoubek (21 lat)
6. Demi Moore i Ashton Kutcher (16 lat).
7. Tom Cruise i Katie Holmes (16 lat).
8. Anna Mucha i Kuba Wojewódzki (17 lat).
9. Woody Allen i Soon - Yi Previn (35 lat).

funnygirl10-05-2007 19:24
Podajcie mi prosze przykłady znanych par z duza roznica wieku (najlepiej ponad 20 letnia roznica, moze byc mniejsza). tylko duza ilosc tych par prosze :D z gory dziekuje!!

flowerxxx5-05-2007 10:59
Z całym szacunkiem dla autorki, ale bawi mnie końcowe, groteskowe podejście do tematu, nie pomijając przy tym schematów tak obecnych w naszym kraju. Nie chciałabym być niemiła, ale jakoś mam szczęście być otoczoną grupą ludzi, którzy mimo znaczących różnic wiekowych są razem i są szczęśliwi, bynajmniej nie od miesiąca czy dwóch, lecz przez wiele lat. W wielu przypadkach kobieta jest znacznie młodsza. Tak samo jest i w moim związku. I żadna z nas nie ma wrażenie, by wcześniej czy obecnie była traktowana jak głupia siksa, którą można tresować niczym w wojsku. Ja mam wrażenie, że zbyt bardzo zakorzeniło się poczucie, że takie związki są bez sensu. Oczywiście może to być prawda, jeśli zachodzą tzw.odmienne interesy. Nie mieszajmy w to jednak skrajnej patologii i lęków, że w takich związkach ktos zawsze kimś manipuluje, że przykładowa młodsza dziewczyna to niemalże automatycznie służąca spełniająca wszystkie seksualne i nieseksualne zachcianki. Skoro rozmawiamy o ludziach dojrzałych, to miejsca na skrajne oszustwo, dyrygowanie i czyjąś wyższość po prostu nie ma...Warto więc pozbyć się złudnych przekonań, że to patologia, pomyłka i tykająca bomba z puszką Pandory w tle ;)

monisiunia034-05-2007 14:18
Ja mam prawie 17lat a mój facet ma równo 30lat świetnie sie dogadujemy jest super bardzo sie kochamy:):) czy róznica wieku jest ważna .. hehe dla mnie nieee!!!

niunia1823-04-2007 18:46
Aerox życze Ci jednego, żebyś się zakochała jak nigdy w starszym od siebie facecie ... tego Ci życze i zobaczysz wtedy jak to jest... :P i nie "żygaj" heh..w tym wszystkim nie chodzi o szpan, co prawda sa i tacy ze tylko dla szpanu czy kasy sa w takich zwiazkach..ale nie oceniaj wszystkich jedna miarka..pozdrawiam

Aerox22-04-2007 10:07
Mi to sie zygać chce za przeproszeniem jak czytam niektóre komentarze ;/
JA rozumie 5 lat różnicy, no ale nie 8/10 czy 16 ;/
Wam to tylko szpan w głowie, może jeszcze sobie weście gościa co ma 60 lat

miska905-04-2007 08:20
hm..wedlug mnie roznica 6 7 czy nawet 8 lat nie je jeszcz taka duza... ja np mam 17 lat moj chlopak 23 i dobrze sie dogadujemy i rozumiemy. jestesmy ze soba szczesliwi i to jest najwazniejsze...a wiek w zwiazku ie gra roli liczy sie tlyko milosc...oczywiscie jezeli ona jest...bo jesli jej nie ma...zwiazek nie ma szans. ja kocham mojego chlopaka i wiem ze on kocha mnie...jestesmy razem ponad rok. pozdrawiam:)

Izanna27-03-2007 17:25
No to na początek suche dane. Za 2 m-ce kończę 18. lat. Mój Przyjaciel skończył 32...

Jeszcze w grudniu byliśmy przyjaciółmi tylko "od rozmawiania". Czyli długie, szczere rozmowy, wsparcie, kiedy trzeba, śmiechy, żarty...od miesiąca przekroczyliśmy granicę.
Ja nie chcę tak żyć. On ma swoją rodzinę. Żonę i synka, na którego długo czekali...
Nie chcę Im tego zburzyć. On kocha żonę.
A to wszystko to moja wina. Dlaczego? Bo to On chcąc mnie rozweselić zaczął dawać mi buziaki...

A ja jestem młoda i serce rwie się...
Choć wiem, że nie mogę i "pac" sobie po rękach, krzycząc : "niedobra dziewczynka!"

Ciężko jest...

m?ody_2021-03-2007 14:47
Do" jubei_ " widzę nie ma żadnych informacji o Tobie ale jak mozżesz to odezwij sie do mnie jestem w takiej samej sytuacji jak Ty i mam parę pytań. czekam. pozdrawiam. młody

Marsjanka14-03-2007 17:09
hej dziewczyny a co sądzicie o różnicy 16 lat ....

np gdy dziewczyna ma 18 a facet 34???
czy taki związek ma szanse?

16-latka:)7-03-2007 19:28
Dziewczyny ja wam napisze tak i to juz chyba drugi raz:)... jesli kochacie to czy 5 czy 6 lat to duza roznica?? bo moim zdaniem to nie... jesli liczy sie lata roznicy i przejmuje sie tym co bedzie potem i jak to bedzie wygladalo to moim zdaniem to nie jest prawdziwa milosc.... mam dla was dobry przyklad ze duza roznica wieku nie przeszkadza.... moj tata jest o 15 lat starszy od mojej mamy i co jakos im to nie przeszkadza....

niunia1827-02-2007 22:15
a moim skromnym zdaniem 6lat to wcale nie tak duzo... obawiam sie tylko swojej sytuacji..roznica to 14 lat...ale wierze ze wszystko bedzie dobrze i ta roznica niczego nie zepsuje.. mam przynajmniiej taka cicha nadzieje ;)

_Partyzant_NS_24-02-2007 18:21

Autorka tego artykułu Anna Lissewska w mojej skromnej ocenie nie ma pojecia o czym pisała. Artykuł jest do niczego, że ją w domu bili i gwłacili to nie znaczy ze moze takie glupoty wypisywac. Jestem zniesmaczony tym zydowskim klamstwem. Sieg Heil

16-latka:)16-02-2007 19:46
Tak szczerze to nie rozumiem niektorych dziewczyn! Jak mozna przejmowac sie tym ze chlopak jest starszy. Jesli kocha sie i jest sie kochanym to nie ma zadnego znaczenia jaka jest roznica wieku. Pomyslcie o tym!!!!!!!!! Sama mam chlopaka o 6 lat starszego ktorego bardzo kocham i wiem ze on tez mnie kocha i jest nam razem bardzo dobrze. Jestesmy 2 lata ze soba i wiek nigdy nam nie przeszkadzal. Niechce nikogo obrazic ale niektore maja takie problemy ze az mi sie plakac chce jak to czytam!

anieleczka28-01-2007 17:55
Ja niedługo będe mieć 18 lat, on 25. Jestem w podobnej sytuacji jak złota003 , ale mój Kamil narazie mieszka w Londynie i wszystko zalezy ode mnie czy wróci we wrześniu na stałe, póki co widujemy się co 2, 3 miesiące... Też mam wiele wątpliwości, ale chcę spróbować...

Nieznany17-01-2007 12:41
Ja mam też podobny problem:). No więc mam 16 lat i poznałam kolesia prawie 22 letniego. Jest między nami 6 lat różnicy. On mi wyznał ,że się mu podobam i chciałby żeby coś między nami było , ale ja nie jestem tego pewna. Jak to będzie wyglądało.. to aż 6 lat:(:( mnie też do niego ciągnie:( Ale ja mam tylko 16 lat:P rodzice mnie jeszcze ograniczają troche.. on to już samowolka;] co byście zrobiły na moim miejscu.. dodam jeszcze że on studiuje i byśmy się widzieli 3 razy w tygodniu tylko:( ... ale chyba było by fajnie..

Karolina121111-01-2007 16:20
jESZCZE NIE CZYTAŁAM TAKIEGO KOMENTA ALE OPOWIEM WAM MOJĄ HISTORIĘ.
Mam 14 lat, a mój pierwszy raz przyrzyłam z..... wychowawcą(a zarazem nauczycielem historii i wosu). Mój wychowawca ma na imię Waldek. Pewnego dnia gdy wracałam do domu(Waldek mieszka po drodze do domu) Pan Waldek wyskoczy z domu jak oparzony i zaczął krzyczeć: Karola zaczekaj, mam do ciebie sparwę.Choć do mnie. Podeszłam do drzwi wejściowych. On mnie wciągnął delikatnie do środka. Powiedział że nikogo nie ma i nie muszę się krępować. Podał mi herbaty i przysiadł się do mnie. Zaczął masować moje kolano i rozbierać mnie, dalej domyślcie się sami co się działo.... Było cudownie nigdy mi się nawet nie śniło że tak można przezyc pierwszy raz. (Waldek ma 36 lat ,żonęi dwoje dzieci). Wypytywałam go co z rodziną, a on wykręcał się od odpowiedzi. Nastepnego dnia w szkole zachowywał sie jakby nigdy nic i tak było aż do biwaku. Popisywałam się przed kumpelami szpagatem na holu starej szkoły gdy nagle wtargnął pan Waldek i powiedział ze prosi mnie do swojego pokoju. Odrazu wiedziałam oco chodzi. Gdy weszłam on zasłonił okna zakluczył dzrzwi, zapytał mnie czy chce, gdy się zgodziłam zaczął mnie zozbierać......Po chwili zaproponował że wstawi mi 5 z historii na konieć jeżeli zrobie mu loda. Zgodziłam się.Oczywiście na koniec w historii 5 .odwiedzał mnie kilka razy w wakacje i do tej pory uprawiamy seks a on w zamian stawia mi dobre stopnie. Powiedziałam mu kiedys że niechcę nic w zamian że on mi wystarcza, ale on zaprzeczył powiedział że wcale nie musze tego robić ale skoro to robie to powinien mi dać coś w zamian i tak jest do dziś. Czuję się z tym źle ale kocham go on mnie też. Jego żona o tym wie i rozumie go ale jeszcze się nie rozwodzą bo po co ja mam 14 lat a on 36 nie mamy przyszłości więc.....

Dzikaa24-12-2006 09:28
patyczek15 ->>...teoretycznie coś z tego może byc...;)...ale w sumie to jest stary chlop juz....i wiesz jakby nie bylo to Ty dla niego małolata jestes...i w niektorych sytuacjach moze mu przeszkadzac tak wielka roznica wieku....
Na twoim miejscu znalazlabym sobie kogoś młodszego..:)..pozdro.;)

dziewczyna1519-12-2006 15:24
patyczek15: ależ oczywiście, że może. Ja jestem w twoim wieku, mój facet jest starszy od twojego i na początku też tak gadał, ale już go chyba przekonałam, że mi ta różnica nie przeszkadza.

patyczek1516-12-2006 16:41
Mam 15 lat. Poznałam faceta który ma 28 lat.. . Dogaduję sie z nim lepiej jak z kolegami z klasy. Kilka razy słyszałam od niego słowa "Gdybym był młodszy..." . Wnerwia mnie juz to gadanie. Mi nie przeszkasza jego wiek.. ale jednak 13 lat różnicy... . Jak myslicie? Moze cos z tego byc??

dziewczyna1515-12-2006 22:08
szczesliwa21: 12 lat (moim skromnym zdaniem) to żadna różnica. Lepiej się nie przyznam o ile mój chłopak jest ode mnie starszy, bo mogłabym pare osób przerazic :D

szczesliwa2112-12-2006 11:10
witam!!bardzo mnie zainteresowal artykul gdyz Inesa20;) jestem w w podobnej sytuacji jak Ty i jestem szczesliwa jak nigdy,mialam chlopakow w podobnym wieku do mojego (mam 21 lat) ale zaden z tych chlopakow nie byl na tyle dojzaly.Od 1,5 roku jestem zwiazana z mezczyzna 12 lat starszym odemnie i przyznam ze lepszego zwiazku nie moglam sobie wymarzyc.ja jak na swoj wiek ,oszem, zdarza sie ze jestem infantylna (bo w kazdym z nas powinna zostac jakas malutka czastka z dziecka by zycie nie stalo sie nudne i pelne szarosci) ale mojemu partnerowi zupelnie to nie przeszkadza a nawet czasem sam da sie wciagnac w chwile zapomnienia i wyglupic razem ze mna:)owszem na poczatku nie bylo latwo,rodzice oczywiscie mieli swoje "ale",lecz kim by byli rodzice jak by sie nie martwili o swoje dziecko??:)walczylam o niego ,nawet nie tyle z rodzicami co z babcia,ktora ma dziwne spojrzenie na swiat,lecz przyszla wigilia ,czas wybaczania i babcia zakopala topor wojenny ,gdyz wie, ze ja jak sie upre to nie ustapie;)jedno teraz wiem-warto bylo walczyc bo moglam, stracic milosc swojego zycia a tego bym sobie nie wybaczyla...moj zwiazek jest bardzo udany,partner cudowny jak zawsze dobry,mily,czuly,zabawny,dalby mi gwiazdke z nieba gdyby to bylo mozliwe:)dnia bez siebie spedzic nie umiemy,owszem zdarzaja sie klotnie ale w ktorym z wiazku ich nie ma??:)powoli nieoficjalnie zaczynamy planowac slub i jestem w 7mym niebie bo nigdy nie bylam tak szczesliwa jak teraz:)rodzice do niego sie przekonali a nawet powiem ze bardzo go polubili i patrza na nas juz pod katem malzenstwa (czego sie po nich nie spodziewalam bo zwykle trzymali pazurami swoja jedyna corunie przed jakimi kolwiek chlopakami;) ) a nasza milosc jest z kazdym dniem coraz mocniejsza:).Tak wiec apeluje do wszystkich tu dziewczyn i zacytuje badzo madre slowa jednej forumowiczki: "Ej...Dziewczyny!!!
Jesli macie starszych facetów i zależy Wam na nich,a widzicie,ze im również WALCZCIE!!Nie mozna poddawać się i marnowac uczucia "bo coś tam'.. ." (pozdo Vexta;) ) pozdrawiam i zycze powodzenia;)

zwyrodniala1-12-2006 20:52
dziwi mnie, wręcz smuci, że z całej dyskusji wynieść można jedno; sex.
przecież różnica wieku to nie tylko różnica fizyczna, ale również mentalna, nawet przedewszystkim mentalna!

jak dobrze, że choć parę osób się znalazło takich, co i to zauważyły.. ;)

nastolatka_1616-11-2006 14:26
Przecież wiek jest nieważny, liczy się tylko miłośc. A tak na marginesie przyznam się, że mój chłopak też jest ode mnie "trochę" starszy i jest nam cudownie ze sobą;)

Junona15-11-2006 15:48
Do Karoliny_kr: wiem co teraz przeżywasz. Mój partner jest starszy ode mnie o 12 lat i przez to moje życie domowe zamieniło się w piekło do tego stopnia, że musiałam się wyprowadzić. Wynajęłam stancję, studiuję, pracuje i pokazałam mamie, że nie jestem małą, naiwną, nieodpowiedzialną dziewczynką. Ale nie zerwałam kontaktu z mamą - spotykamy się, rozmawiamy, opowiadam o nas, o naszych planach i w ogóle. Powoli mama przekonuje się do mego misia, chociażby nawet z tego względu, że bierzemy ślub. Obie z mamą pracujemy nad poprawą naszych totalnie zniszczonych relacji.
Nie proponuję nikomu takiego rozwiązania, ponieważ jest dość drastyczne (chociaż w moim przypadku okazało się tym właściwym).
Postąpiłam tak, ponieważ oboje z moim misiem BARDZO poważnie traktujemy nasz związek i wiem, że on mnie nie zostawi. Oprócz tego mama i mój facet przeprowadzili długą i poważną rozmowe. A czy Twój mężczyzna traktuje Cię i Wasz związek na tyle poważnie, by przystąpić do konfrontacji z Twoją mamą i być konsekwentnym w postępowaniu??? Zastanów się nad tym i pogadaj z nim. Zobaczysz jak jest naprawdę.
Pozdrówki.

karolina_kr11-11-2006 11:41
Interesujacy temat, ktory zmusza do dyskusji.

Poznalam go przypadkiem, no coz myslalam ze nie przekracza tej symbolicznej "30stki" bo wyglada kilka lat mlodziej, a on myslal ze jestem starsza. Co prawda moj wiek mu nie przeszkadza (17) ani mi jego (32). Spotykamy sie co kilka dni, dzieli nas kawalek drogi ale to nie jest problemem.
Kazda chwila jest mila, niekonczace sie tematy, spojrzenia, pocalunki, czas mija niesamowicie szybko. Wszystko dzieje sie jak w filmie. Caly czas chodze usmiechnieta, kazdy pyta skad u mnie taki dobry humor. Ale zaczynaja sie schody, moja mama nie akceptuje zwiazku ze straszym mezczyzna. Dla niej zawsze zostane dzieckiem, zawsze tak bedzie mnie traktowac, wiec nie wyobraza sobie ze jej coreczka spotyka sie z kims starszym o 15 lat. Kompletnie nie wiem co robic, aczkolwiek nie pozwole aby zniszczyla to co pomiedzy nami iskrzy. Uwazam ze wiek nie jest przeszkodą, najwazniejsze jest uczucie, jesli dobrze czujemy sie w swoim towarzystwie to czemu niszcza to osoby trzecie? Chce z nim w dalszym ciagu byc, chce aby te chwile trwaly wiecznie, ale przez to kompletnie stracilam kontakt z matka, ciagle klotnie i wmawianie mi ze "nie bede sie z nim spotykac". Czy robie na przekor? Nie, nie robie tego bo to co zakazane kusi, robie to bo darze go uczuciem, zaufaniem. Czasem zadaje sobie pytanie, dlaczego? Skoro czuje sie przy nim bezpiecznie, czuje sie kochana, szanuje mnie, jest inteligentny, dojrzały, opiekunczy, kulturalny. Skoro mozemy rozmawiac bez konca, to ma to sie skonczyc. Dlaczego mama tego nie akceptuje... Z jednej strony ja rozumiem, ale widzi jaka jestem szczesliwa, widzi ze juz sie nie smuce, ze mam w nim pocieszenie. A co na to moj partner? Uwaza ze nic nie jest w stanie zniszczyc tego.

Czy probuje w partnerze znalezc tate? Zastanawia mnie to bardzo, bo tak naprawde czulam sie nie kochana przez wlasnego ojca. Zero kontaktu, nie mieszka z moja rodzina.

Vexta7-11-2006 10:01
Ej...Dziewczyny!!!
Jesli macie starszych facetów i zależy Wam na nich,a widzicie,ze im również WALCZCIE!!Nie mozna poddawać się i marnowac uczucia "bo coś tam'..

...Wiadomo jednak,ze dziewczynka dziecinna i totalnie niedojrzała nie będzie miała szans u straszego faceta...Szans na powazne traktowanie ,szacunek i uznanie.Warto to przemyśleć.

..Ja wiążę sie tylko z o wiele starszymi mężczyznami,kilka czynników sie na to składa,ale nie o mnie tu;]

Serce Wam podpowie czy warto,czy nie warto walczyć i sie starać,brnąć w to wszystko- i nikt lepiej niż ono Wam nie doradzi..
Pozdrawiam

Junona30-10-2006 01:40
No cóż, jestem zmuszona zakwestionować niektóre wątki poruszone w atykule.Wychowałam się bez ojca lecz wcale nie próbuję odnaleźć go w partnerze.Jeśli chodzi o poczucie bezpieczeństwa to każda dziewczyna tego pragnie i nie ma znaczenia w jakim On jest wieku.W ogóle wszystko zależy od uczucia, wzajemnego zrozumienia, poszanowania, dojrzałośći psychicznej,fizycznej,emocjonalnej, itd. Gdy jesteśmy starsi, rzeczywiście różnica wieku zaciera się.A co do spraw łóżkowych, to miejcie na uwadze to, że akt cielesny jest wyrażeniem miłości i do drugiej osoby i nie warto uprawiać sexu z kimś przygodnym, bo gdy ma się naście lat często myli się prawdziwą miłość z zauroczeniem, które mija wcześniej czy później. To kilka uwag z doświadczenia.Pozdrawiam wszystkich. Jeśli ktoś nie zgadza sięz moim punktem widzenia to z przyjemnością podyskutuję :)

kara1221-10-2006 09:31
A mój dziadek jest starszy od mojej babci o 14 lat:)Sa małżeństwem

Deny2-10-2006 17:33
Ja mam 19 a ona 26, tyle że wygląda conajwyżej na 18. tyle że cos mi sie wydaje ze to troche bezsensu wygląda bo przewaznie to facet powinien byc starszy ...nie ?????

jubei_25-09-2006 00:54
Ja 20 lat ona 40 lat, poznalismy sie na internecie pozniej zaczelismy sie spotykac i od tamtej pory jak sie poznalismy jest nam ze soba dobrze, pierwszy raz spotkalem kobiete z ktora sie dogaduje z ktora mi tak dobrze i na pewno nie traktuje jej w podswiadomosci jak matke. I na pewno nas nie łączy seks bo przez rok znajomosci nie rozmawialismy o nim i nie było zadnych zblizen dopiero po roku doszlo do pierwszego razu miedzy nami. SPedzamy cudowne chwile kazda chwile ktora spedzamy jest cudowna nie da sie tego opisac i czesto rozmawiamy o przyszlosci bo wiadomo duza roznica wieku niestety, na pewno juz zawsze bedziemy kims bliskim ale czy bardzo bliskim tak jak teraz to nie wiem, jakbym mial pewnosc ze kiedys sie to zakonczy to bym nigdy tego nie zaczynal i nie kontynuował. Moze to przetrwa na zawsze moze nie, z reszta tak jest z kazdym zwiazkim nigdy nie wiadomo czy bedzie trwal wiecznie czy sie skonczy kiedys. Pelno osob ucieka przez roznice wieku bo za bardzo o niej mysla i za bardzo kieruja sie otoczeniem anie mozna po prostu żyć terazniejszością i nie martwic sie o jutro mimo ze to czasami trudne. Na pewno wiem ze to głebokie uczucie i nie szukam doswiadczenia po prostu poznalem cudowna i prawdziwa kobiete, ktorych teraz co raz mniej tak jak sie mowi ze co raz mniej prawdziwych mezczyzn:))

nowa199023-09-2006 10:53
Ja mam 16lat i uprawiałem sex z 34latka, było wspaniale, tylko jej sparka była troszke za szeroka.

Editaka18-07-2006 21:43
Mnie się wydaje że wiek nie ma znaczenia w związku ponieważ jak czujemy się z mężczyzną dobrze to po co patrzeć na wiek. Wszystkie moje koleżanki mówią że nigdy by się nie związały z chłopakiem o 5 lat starszym a dlaczego ? to mnie u nich dziwi przecież nie wiek się liczy tylko uczucie.

kristin18-07-2006 02:40
Heh.. 15 a 18 lat...
Myślę, że ja mam poważny problem... I właśnie nie miałam ojca. To chyba wszystko wyjaśnia.
Nie będę opowiadała swojej historii całej i ze szczegółami.
Otóż mam 15 lat i przeżyłam swój pierwszy raz z 37letnim facetem (wygląda na max 26)
Nawet nie byliśmy razem.. chwila uniesienia...Taki dojrzały i inteligentny i opiekuńczy... I wspaniały. I te same zainteresowania. I to samo poczucie humoru. I rozmowa była taka "na poziomie". Czułam się z nim tak wspaniale. Tak bezpiecznie. Ehh.. Ale w każdym razie kończyło się to tragicznie. Nieważne jak, poprostu nagły koniec króciutkiej znajomości. Obawiam się, żę będę miała uraz na całe życie. Przyjdzie moment zwierzeń z koleżankami w liceum... w nowej szkole.. I co ja powiem? Że straciłam dziewictwo z facetem, który mógłby spokojnie być moim ojcem. Niee... tak nie powiem. Jednak mimo wszystko nie żałuję tego, co zrobiłam, bo było wspaniale. Nigdy tych chwil zapomnę. Tylko boję się, że teraz każdego partnera będę porównywała do niego. A to niedobrze. Bardzo niedobrze...

To co zrobiłam było nienormalne i udowodniłam sobie jak bardzo jestem dojrzała i rozsądna.. pffff
Wstydzę się tego, ale nie żałuję.. Wiem, że to absurdalne, ale tak jest.
Zresztą co jest normlne, a co nie?
I czy istnieje jakaś normalność?
Co to jest normalność..?
Normalność to pojęcie wzglęne.

Ja jestem normalna, ale okropnie głupia.

bella21-05-2006 17:38
Ja mam 15lat a spotykam się z chłopakiem który ma 21.Czy to ma jakis sens?

Klaudyna1519-05-2006 19:00
ja mam mały probelm.. zaczelam kręcić z chłopakiem co w tym roku kończy 18 lat a ja mam 15 .. moze to nie jest taka straszna roznica ale troche mnie przeraza:P i sama nie wiem co z tego bedzie:(

kalama18-05-2006 14:31
mi sie wydaje że ja szukam ojca-opiekuna, bo mój sie mną zbytnio nie interesował, w sumie mój chłopak jest 2 lata starsz (ja 18, on 20) ale za to jest opiekuńczy i odpowiedzialny. Nie wyobrażam sobie żebym mogła sie związac z młodszym chłopakiem, predzej z dużo starszym.

Inesa2015-05-2006 13:47
Witam wszystkich cieplutko i panią Anne rowniez!! Musze przyznać, ze z przyjemnoscia przeczytałam ten artykuł! Byc moze z racji mojego wieku nie wliczam sie w niego, ale musze przyznac, ze znalazlam sie w podobnej sytuacji... 4 lata temu poznałam mężczyzne, obecnie ma 32 lata, ja 20! na poczatku spotykalismy sie od czasu do czas, pozniej zwiazek przerodził się w trwałe uczucie.. Mieszkamy razem juz 2 lata i musze przyznac, ze dostrzegam jego bycie"duzym chłopcem" ale po pewnyym czasie role sie odwrócily i teraz to ja przywołuje go do bycia dorosłym, dojrzałym... Otoczenie poczatkowo dalo o sobie znac... wszyscy bardzo sie sprzeciwiali, no ale dokonałam wyboru i teraz wszystko się ustabilizowalo... Obojgu nam odpowiada ten zwiazek, obecnie na zasadzie wspolpartnerstwa... jesli chcielibyscie sie dowiedziec wiecej, piszcie! pozdrawiam wszystkich jeszcze raz!! no i powodzenia..

Olu?899-05-2006 10:33
Ten artykuł bardzo mi się podoba. Chciałabym żeby ktoś też go przeczytał, ale to już nie ma sensu. Brak odwagi, aby stawić czoło otoczeniu wszystko zniszczyło. A to mogło być naprawdę piękne uczucie. Ja nadal Cię kocham!

doost_daram7-05-2006 17:08
Ej no bez przesady, nie każda gimnazjalistka to "głupia różowa małolata"...

Szejk6-05-2006 15:09
heh dodzy panowie! Jezli czujecie sie samotni i chcecie poznac jakas laske to bijcie centralnie do gimnazjum - głupie różowe małolaty - tyle, Bogu dzienki sam nieprzeszlem nigdy przez taki układ krzyż wam na droge

Jorki6-05-2006 12:10
No no ;);) dają rade :P Nie mają wyjścia :P Chociaż się czegoś od nas uczą :P za to u mnie to prawda :P każda myśl zboczona :P ale w ten dobry sposób...żeby nie wyszło że gwałce w każdym krzaku <lol2> a raczek erotoman na mnie mówi moja dziewczyna :P za sprawy łóżkowe :P i że niewyżyty też z łóżka wyszło :p

doost_daram5-05-2006 20:10
Nie no zaraz tu padne mamy podobne charaktery i przezwiska chyba ;P hehehe mi też mówią że jestem zboczona i jestem erotomanką <lol2> ale to nie prawda!! ja dojrzewam!! no i lubię o tym gadać i co nie co wprowadzać w czyn... ;D ale to przecież normalne ;D ale już się ludzie przyzwyczajają do tego, że ja zawsze wszystko wprost i w ogóle ;)

Jorki5-05-2006 18:35
Hmm...ta dziewczyna jest modelką którą zakręciłem na wakacjach :D Ja też jestem otwarty na te tematy <lol> jak to mówią znajomi : Zboczony , niewyżyty erotoman :| :P:P hehe

doost_daram4-05-2006 21:21
Nom to mam nadzieję, że bedziecie jeszcze długo długo długo ;) mam nadzieję, że janie stracę tak szybko... "mojego"... buźka ;*

mloda14-144-05-2006 21:15
ja mam 14 lat, a moj chlopak 21.jestesmy razem juz prawie 2 lata, i uwazam, ze jest to prawdziwa milosc.wczesniej bylam z jego bratem.ktory ma 17 lat, ale niestety nam nie wsyszlo, i teraz wzielam sie za starszego:) pozdr dla wszystkich dziewczyn ktore sa ze starszymi facetami:*:*

doost_daram3-05-2006 21:47
I znowu odwrotnie ;D A kim była dla Ciebie ta dziewczyna, ze Ty taki młody a już sex... ;P wybacz, jeśli niedyskretna jestem, ale ja chyba zbyt otwarta jestem na takie tematy ;D pozdrówka Jorki... ;)

Jorki3-05-2006 21:41
hehe...a no < lol > też dobre ;) Ale Dla Młodych Amatorów najlepsze są doświadczone ;)

doost_daram2-05-2006 19:28
Hehe i odwrotnie ;P doświadczony chłopak starszy dla nastolatki ;P ale to i tak różnie bywa...

Jorki2-05-2006 11:35
Hmm...ja mam 16 lat i pierwszy raz kochałem się jak miałem 13,5 a ona miała 24 :) Heh...kochałem się z nią z 20 min :) I było fajnie...doświadczona dziewczyna starsza dla nastolatka jest najlepszą nauczycielka na późniejsze stosunki :):)

doost_daram23-04-2006 20:39
Miejmy nadzieję, że to nie pojedynczy przypadek ;) Rzeczywiście - wiek nie ma znaczenia, nic nie ma większego znaczenia, poza tym co NAPRAWDĘ czujemy... jeśli coś chcemy, a cała reszta jest temu przeciwna - zróbmy to! 'Nigdy nie działam przeciwko sobie' - to moje motto ;)

Karoola23-04-2006 19:52
według mnie wiek nie ma znaczenia. ja mam 16 lat on 23. Jesteśmy ze sobą juz rok i nie mamy zamiaru narzie sie rozstać :) na poczatku naszej znajomości on miał dziewczyne z którą planował wziąść ślub. Ale na szczęście pojawiłam sie w porę :) I zostawił dziewczyne w swoim wieku dla 16-latki :) więc naprawde wiek nie ma znaczenia.

doost_daram15-04-2006 16:18
Po pierwsze bardzo współczuje dziewczynie o nicku "matmek" i w ogóle reszcie dziewczyn, które mają problemy spowodowane przez związek ze starszym... :( ja sama mam 16 lat, a "mój facet" 26... mieszka kilkaset km ode mnie... taki układ nie ma sensu, a jednak chcemy to ciągnąć. Cieszę się, że nie działam wbrew sobie. Kiedyś sobie tego nie wyobrażałam, ale w jednej chwili wszystko się zmieniło. Czasem zastanawiam się "dlaczego?"... nie wierzę w przypadki... dlatego wg mnie to ma swój cel... może to dla Was głupie podjeście, ale każdy ma własne zdanie, prawda? Jedyne, czego się boję w tym "związku", to wizja tego, że ktoś może nas nakryć i wtedy już nie będzie możliwości ponownego spotkania się z nim :( Oby wszystko jakoś się ułożyło... 3mam kciuki też za inne dziewczyny, pa ;*

matmek6-04-2006 23:39
Ja(20), On (47)
Pasja?Namietnosc?Seks?Tak wszystko jest ok, dopoki sie nie zaangazujesz...nieprzespane noce...hektolitry łez wylanych samotnie w poduszke, dławiąc sie, ogromny żal, ...Ja? przeciez takie pary od zawsze budziły we mnie obrzydzenie! Wczesniej widząc taka pare zawsze pierwsze skojarzenie było:"Pewnie poleciała na jego kase- Boze jak mi jej zal"..... Teraz wiem jak ciezko jest takiej dziewczynie, potrzeba duzo odwagi, chociazby wyjsc z nim trzymjac sie za reke ( boze zeby nie spotkac kogos znajomego...dobrze ze jestem w obcym miescie-mama sie nie dowie! to by ja zabiło- tak ta mysl mnie przytłacza-co by powiedzila mama? wyobrazam sobie jego przy stole na obiedzie! nie.....nie wyobrazam...on jednak tez nie wyobraza mnie na spotkaniu z jego dwiema nastoletnimi corkami(sa starsze ode mnie o dwa lata), ale kazdego dnia jest ze mna...mimo ze fizycznie jest setki kilometrow z dala....(spotykamy sie co 2-3 tyg) czuje jego obecnosc przez caly dzien...KOCHAM GO! jeszcze nigdy nikogo tak nie kochałam...kazda chwila spedzona z nim daje mi siłe na nastepne chwile samotnosci-czasem tortury....nie chce nikogo innego.
Dwa tygodnie temu powiedizłam ze wyjezdzam za granice...okłamałam go...tak naprawde stchorzyłam aby powiedziec mu prawde- ze to nie ma sensu!...odtad powoli umieram....

Mellcia29-03-2006 17:01
Tez mam 17 lat i zwiazalam sie z 26 letnim facetem.Mysle ze nie w tym tkwi problem kto ile ma lat... ale jak ludzie postrzegają takie zwiazki.. Jesli dwoje ludzi sa ze sobą bo sie kochają to roznica wieku schodzi na bok i nie ma zadnego znaczenia... To raczej otoczenie robi z ludzi...

Szejk15-03-2006 12:59
Cwaniura ! nienazekam na brak dziewuch - powiem wiecej - dobrze sobie mykam i w moim przedzialem jest 17( sam mam 18) do 29 lat i odwracajac kota ogonem to ja sie moge chełbić tym ze miewalo sie starsze sztuki i tez troche przyzylem i widzialem ;)

Gunia198914-03-2006 18:17
Moj chlopak jest straszy odemnie o 5 latek ja mam 17 a on 22 niby nic zlego wkoncu to tylko 5 lat mi to nie przeszkadza jemu tagrze oraz ani moim ani jego rodzicom, wszystko bylo by cudownie gdyby............ on ma 3 letnie dziecko nie sprawia mi to zadnego problemu lecz chcialbym powiedziec to mamie oraz tacie tylko nie wiem jak? jestem z nim dopiero 3 miesiace ale od 3 lat sie spotykalismy i mysle ze powinam wkoncu o tym powiedziec jednak on twierdzi ze jeszcze czas bo boji sie ze moi rodzice zle zaraguja ja tez sie troche tego obawiam ze beda na mnie dziwnie patrzec i nie beda za naszym zwiazkiem jak myslicie co powiennnam zrobic powiedziec czy jeszcze troche poczekac?????

Nieznany12-03-2006 22:28
eh...żałosne jest takie podejście. Kochasz? Kochałes? Jak nie, to się nie udzielaj.

Szejk12-03-2006 21:58
Moim skromnym zdaniem niema co sie chwalić z powodu zwiazku ze starszym gahem - prawda jes taka ze są oni frajerkami i niemoga znalesc dziewuchy w swojej kategorii wiekowej - ok dziewczyny jarają sie nimi ale my sie śmiejemy z nich ;) powodzenia chlopaki-lamusy zeby wam tyko kurator nie siad na dupie

Nieznany21-02-2006 20:50
Mam 17 lat. Związałam się z meżczyzną 25-letnim. Wcześniej również byłam w związku, 1,5 rocznym i wiedziałam, ze będzie następny.. Teraz nie ma tej myśli. Nie będzie następnego (chyba że jakaś tragedia lub siła wyższa). Mamy plany, mamy wspólne marzenia, mamy ten sam cel, te same pragnienia, ten sam tok myślenia, to samo podejście do życia.. I nie odczuwamy różnicy wieku. Po pierwsze, ja nie czuję się na 17 lat, tylko na dużo więcej. Życie zdążyło mnie doświadczyń, za co mu w sumie dziękuję. Gdyby ktoś miał ewentualne pytania (jak to?!Dlaczego?!Tak można?!Nie boisz się?!) chętnie odpowiem. Pozdrawiam

yo_aska1323-01-2006 15:50
miałam 13 lat gdy zaczęłam chodzić z 17-sto latkiem. jestesmy juz ze soba ok.poltora roku. jestem szczesliwa bo... zastepuje mi ojca... (pomijajac fakt ze go poprostu nadzwyczajnie kocham i ze jest niesamowitym czlowiekiem:P)

gatka19-12-2005 22:21
ojej...wlasnie sobie coś uświadomiłam... nigdy nie słyszałam o kompleksie Ateny...to bardoz ciekawe, dziekuje za taką informacje.
p.s.Obowiązku nie ma ale i tak teksty sie podobają:)

Anna Lissewska19-12-2005 15:29
Przy okazji...
Wypowiedź Gatki to dobry pretekst by pokazać mechanizm negatywnego przeniesienia. O przeniesieniu piszę w PSYCHIKA... tu jednak mamy dobry przykład: córeczki tatusia przepełnione są zazdrością o to, że mimo specjalnej relacji, jaką mają z ojcem, wciąż nie mogą wygrać z matką, bo to z żoną ojca łączy relacja intymna, a nie z córką. Powoduje to mnóstwo negatywnych uczuć do matki, które w młodzieńczym i dorosłym życiu przenoszone są na starsze kobietym, zwłaszcza te w roli autorytetu – kobiety te nie mają z „dziewczynką tatusia” łatwo :)
Dodatkowo może dochodzić tzw. syndrom Ateny – kiedy córka nie jest w stanie pogodzić się (w emocjach) z przegraną edypalną, czyli z tym, że nie może wygrać z matką na polu intymnym, próbuje stworzyć specjalny zwiazek z ojcem oparty na więzi intelektualnej i pozbyć się matki (później innych kobiet) poprzez jej ośmieszenie, jako tej niezbyt rozgarniętej i nie znającej się na niczym.
(Mam nadzieję Gatko, że się nie pogniewasz, iż wykorzystuję Twój przykład, lecz wykorzystasz tę informację dla swojego dobra)


Anna Lissewska19-12-2005 02:01
"Nie ma czegoś takiego jak kompleks Edypa u dziewczyny. U dziewczyn jest kompleks Elektry." Cieszę się, gdy mam takich oczytanych czytelników, jedna tylko uwaga - w tekstach psychoanalitycznych od dawna nikt tego nie oddziela, "kompleks Edypa" jest pewnym skrótem myślowym na określenie stanu psychiki dzieci obu płci na tym etapie rozwoju.
PS: Na szczęście nie ma obowiazku, by moje teksty się podobały :)

gatka18-12-2005 22:49
co do takich związków to czytałam też gdzieś że kobiety wybierające starszych mężczyzn robią to ponieważ kiedyś zabrakło mi ojca. Sama byłam w takim związku, musze przyznać że zawsze byłam "córeczką Tatusia" a teraz kiedy mam 17 lat nadal jestem z nim bliżej niż z Mamą. może jestem Elektra? :)

gatka18-12-2005 22:47
Przeczytalam kilkanascie artykulików Pani Lissewskiej, są pisane dość miłym językiem ale miejscami są rażąco niepoprawne politycznie. są mało obiektywne a oprócz tego jedna rzecz mi się rzuciła w oczy. Nie ma czegoś takiego jak kompleks Edypa u dziewczyny. U dziewczyn jest kompleks Elektry. warto poczytać. i warto by dodać kilka rzeczy na temat "podpaski i tampony" wstrząs toksyczny zdarza sie rzadko a jest wiele innych rzeczy bardziej powszechnie spotykanych i rowniez niebezpiecznych.
Pozdrawiam.

Anna Lissewska8-12-2005 23:39
Zupełna niezależność od siebie to cudne złudzenie :)

Hammett8-12-2005 16:18
Artykół mnie wyjątkowo zainteresował gdyż sam jestem w takim związku. Dostrzegłem pewne niedociągnięcia w t6ym tekście nie jest zaznaczona niezależność obu partnerów i jakby życie w wolnym związku ja z moją partnerką jesteśmy zupełnie nie zależni od siebie oczywiście nie flirtujemy z nikim na boku, jesteśmy już długo razem ponad3 lata i prawdopodobnie niedługo ślub:) uwązam że wiek nie ma nic do rzeczy w miłości ponieważ zawsze się można dogadać i nie ma na to zadnej definicji!

ma?yanio?ek3-12-2005 14:35
A ja od zawsze zakochuje się w starszych facetach bo sa dojżalsi. Teraz podoba mi sie 21 latek i to z wzajemnością!

Majin13-11-2005 21:51
Myśle ze osoba zakochana w starszej osobie w wieku 10-20 to juz jest choroba na która trzeba sie leczyć

Majin13-11-2005 21:45
Więc wiek miedzy partnerami jest aż taki ważny???!!!

Majin13-11-2005 21:44
Ja tego nierozumien czy wiek jest taki ważny!!!???

Majin13-11-2005 21:44
Ja tego nierozumien czy wiek jest taki ważny!!!???

Nieznany31-10-2005 22:25
ja ojca nie mam (zmarł dla uscislenia- żaden menel, co porzucił itp) i chyba dlatego wole starszych.. ale ja sie na prawde w jednym takim zakochalam i to mi nie daje juz zyc. bo on.. we mnei nie

Beataafrodyta26-09-2005 19:51
Artykuł ten zainteresował mnie głównie ze względu na to, że znalazłam się w podobnej sytuacji. Nigdy nie pomyślałabym, że będąc ze starszym facetem poszukuje się tak na dobrą sprawę opiekuna w charakterze ojca, którego się "nie miało"...
Może zacznę od tego, że jestem osobą szalenie niezdecydowaną i w sumie nie wiem czego chcę. A to głównie z powodu braku pewności siebie (są różne przyczyny). Mam 16 lat i skłonność popełniania tych samych błędów... Wiedząc że zazwyczaj związki przez internet się rozpadają zakochałam się... na dodatek w mężczyźnie o 10 lat starszym. W sumie nie miałam żadnej pewności co do Niego. Ale zaufałam mu, bo trafił do mnie swoją innością...(ale to inna historia). Uczucie sprawiało dreszczyk w ciele, który On świadomie prowokował. Ale w momencie kiedy miało dojść do "zapieczętowania związku" musiałam odmówić głównie z powodu moich obaw co do przyszłości. On mieszka daleko, poza tym zawsze będzie to 10 lat różnicy. W końcu musiał wyjechać do Francji i kontakt się urwał co przyjęłam z przerażającym spokojem, bo jak mówiłam sama boję się swojego niezdecydowania i nietrwałości uczuć jakimi obdarzab ludzi...
No cóż... Wolę być sama... z resztą tak jest lepiej, bo przynajmniej nie cierpię... ;(
Pozdrawiam wszystkich :***

Mja24-08-2005 03:50
Moi rodzice nie mają absolutnie żadnych obaw co do tego, że spotykam się z facetem starszym ode mnie o 8 lat. Może dlatego, że mój tata jest starszy od mamy o 9??? Kiedyś moja mama na luzie zapytała się, czy z nim jestem... Odpowiedziałam, że nie,bo zbyt krótko się znamy no i jest chyba za stary jak dla mnie, ale jeszcze czekam na rozwój sytuacji. Zrozumiała i życzyła szczęścia. Wie że spotykam się z Nim, zna go i ufa mu, że nic się mi z nim nie stanie.

Co prawda nie jesteśmy ze sobą, zbyt wiele nas różni (nie wiek, co innego). Zadziałała między nami chemia, czasowa fascynacja... Oboje stwierdziliśmy, że to nie ma sensu i jest nam teraz dobrze bo... Jesteśmy przyjaciółmi.

Co prawda nie jest to taka typowa, "czysta" przyjaźń - jest lekko zabarwiona erotycznie, ale to taki długotrwały filrt, opierający się na przyjaźni, lecz wiemy że nie dąży do trwałego związku. I nie chcemy związku. Ja teraz mam chłopaka, który ma 18 lat i kiedy się nam nie układa mogę spokojnie iśc do mojego przyjaciela i się wypłakac. I jest wspaniale. Oczywiście kocham mojego chłopaka i od kiedy jestem z nim kontakt z przyjacielem ograniczył się tylko i wyłącznie do przyjaźni.

Patimysia24-08-2005 01:15
Nie mieszkam z ojcem, i spotykam się z mężczyzną starszym ode mnie o 6 lat, i chyba coś w tym jst, bo szukam w nim poczucia bezpieczeństwa, którego niedostalam będąc dzieckiem ...

Anna Lissewska17-08-2005 10:16
Jest artykuł na ten temat: SEKS NASTOLATKA A RODZICE.

aniolek_martus16-08-2005 16:09
Mi jest jeszcze ciezej ....:(nie chce sie z tym ukrywac-ale wyjscia nie mam....nie potrafie,nie mam na tyle odwagi aby porozmawiac o tym z rodzicami-wiem ze pogorsze tym sytuacje:((((buuuu!Nie wiem co mam robic,ale wiesz ze nie moge powiedziec rodzicom .... musisz mnie zrozumiec!i dziekuje Ci Sowcio ze napisalas :* odezwij sie jeszcze!

sowcia123115-08-2005 23:33
anolku wiem co czujesz....ciezko jest ukrywac sie i w dodoatku boli to ze twoi najblizsi nie chca zaakceptowac kogos,kogo kochasz...Mysle ze powinnas porozmawiac z rodzicami,wytlumaczyc im ze to nie jest zly chlopak,ze obojgu wam na was zalezy i ze wsplnie jestescie odpowiedzialni za wasze czyny.Musisz udowodnic rodzicom ze jestes dojrzala i stanowcza.To moje zdanie a zrobisz jak uwazasz i jak serce ci dyktuje

aniolek_martus15-08-2005 20:17
Musze przyznać,ze to naprawde znakomity artykul,wiele szukalam wlasnie o tym.... mam rowniez skomplikowana sytuacje.....mam 16 lat a On 21 :/- no niby nie taka duza roznica wiekow,ale inaczej by to wygladalo gdybym ja miala 18 a on powiedzmy 23!Nie wiem co mam robic.... kocham go i to bardzo ... nigdy sie tak nie zakochalam,jestem z nim juz od pol roku , rodzice o tym nie wiedza.... a ja ich oszukuje .... Co mam robic ???? Ale musze przyznac ze facet starszy jest bardziej dojrzaly bardziej psychicznie.... moja mama wiedziala tylko ze sie z nim spotykam jako kolezanka .... ale raz On byl u mnie jak nikogo nie bylo i moj brat wszedl do pokoju .... a dalej wole juz nie pisac:((((od tego momentu mama zakazala mi sie z nim spotykac ,ale ja i tak po kryjomu sie z nim spotykam:) Poradzcie co mam robic?

CarrieWhite14-08-2005 14:39
Oni są po prostu bardziej dojrzali, pewni siebie, wiedzą, czego chcą. Mają duże doświadczenie i z reguły wiedzą, jak postępować z kobietami. Życzę Ci dużo szczęścia! :)

sowcia123113-08-2005 06:08
Zakochalam sie w starszym o 17 lat mezczyznie...ja mam 18 a on 35....Ale to on wprowadzil mnie w swiat doroslosci czego nie zaluje wcale.....a nawet dobrze sie z tym czuje.Wiem jednak ze to zwiazek bez przyszlosci...wieczne ukrywanie sie przed rodzicami i znajomymi(mieszkam w malym miescie i ludzie wiedza o sobie wszystko!),lecz kocham tego czlwqoeika i on chyba kocha mnie...Jednak zawsze mialam dobry kontak z rodzicami wiec nie szukalam opiekuna ani drugiego tatusia....wiec skad ten pociag do starszych mezczyzn????


CarrieWhite3-08-2005 16:15
ps. pani Anna zgadła ;) wychowywałam sie bez ojca. to pewnie miało duży wpływ na mój wybór.
pozdrawiam!

CarrieWhite3-08-2005 16:13
byłam pół roku z fecetem starszym od siebie o 22 lata (on miał 40, ja niecałe 18). znalazlam go w katalogu publicznym na GG, zaGGadałam.. w końcu zaproponowałam spotkanie. poszliśmy.. do kina :) i tak to się zaczęło. dużo rozmawialiśmy, chcieliśmy się poznać jak najdokładniej.
ma żonę (która go rzuciła dla atrakcyjnej pracy poza granicami naszego kraju) i dwójkę dzieci (które zabrala ze sobą).
było nam ze sobą bardzo dobrze, korzystaliśmy na tym układzie oboje.
później przytrafiła mi się okazja, by być z chłopakiem w swoim wieku, który od dawna mi się podobał. i zrezygnowałam z tego starszego, choć nie było mi łatwo. minęło od tego czasu już 8 miesięcy, jesteśmy ze sobą nadal, jest nam bardzo dobrze, a z tamtym nadal utrzymuję kontakt na GG, czasem się odwiedzamy, jesteśmy przyjaciółmi. wiem, że zawsze mogę na niego liczyć. na szczęście nie ma mi za złe, że go "rzuciłam", jest dorosły, przystojny, poradzi sobie. zresztą dobrze zna się na kobietach (z racji swojego zawodu), ostatnio przyznał, że wiedział, że prędzej czy później tak się stanie.
i to koniec mojej fascynującej historii ;) ciesze się, że tak to się potoczyło!

Bia?a27-07-2005 22:52
Mój facet ma 26 a ja mam 18 lat.. duzo nas dzieli zachowanie, mysli, poglądy... czesto sie nie rozumiemy i z tego powodu awantury ale dnia bez siebie nie mozemy znieść... a to juz 8 miesiąc bycia razem... i ja coraz bardziej go kocham:)

LANDRYNA_30-06-2005 01:48
Hmm wiek nie ma żadnego znaczenia w zwiazku, ja byłam z kimś kto był odemnie 10lat starszy i było mi dobrze i stosunki nasze były bardzo dobre... tylko ze on był starszy biologicznie a ja psychicznie... nawet zabardzo tej roznicy wieku nie było widac... A jesli się chce czegos to taka znajomosc, zwiazek może przetrwać... mi się nie udało, gdyż on nie wiedział czego chce pomimo swoich lat:/i bał sie tej nieduzej odległosci co nas dzieliło...

Anna Lissewska14-06-2005 00:16
Teraz - dużo, w przyszłości będzie prawie nic, ale czy dotrwacie do przyszłości? Może partner jest mało dojrzały, Ty za to bardziej, niż przystało na 15-to latkę, wtedy możecie dotrwać. Ale skoro oboje chcecie to i tak nic Was nie powstrzyma, a będzie co ma być :)

Mja13-06-2005 23:17
Ona - 15, on 23. Dużo?

Czy to ma jakiś sens na przyszłośc? Czy nam się uda?

On chce, ona chce.

...

gosia120724-05-2005 08:14
powiem jedno: fajny artykuł :)

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany...