Uzależnienia Subkultury Zdrowie Filozofia Miłość Szkoła Seks Inne Wywiady Opowiadania Poezja
Skok na główn±!

Stosunek płciowy

Autor: Anna Lissewska
Odsłony: 59748
Data: 8-12-2004
Jak to się robi, oto jest pytanie. I właściwie dopóki samemu się nie zacznie, tkwi w głowie i moja odpowiedź go nie przegoni.

Większość, gdy mowa o stosunku płciowym, ma na myśli taki obrazek: pan wchodzi w panią swoim narządem płciowym w jej przewidziany do tego otwór, wykonuje ruchy w tę i z powrotem, czyli tzw. ruchy frykcyjne, a jak pan ma wytrysk, to z pani wychodzi.

Taki stosunek to stosunek koitalny, a nie każdy stosunek płciowy nim jest. Można powiedzieć, że jest nim taka sytuacja, gdy para kochanków przechodzi pewne fazy związane z przepływem energii seksualnej (która narasta by opaść): od podniecenia, poprzez orgazm (przynajmniej jedno z nich), do spadku napięcia seksualnego, a jakich otworów do tego używają i czy w ogóle, jest mniej istotne.

Są cztery takie fazy:


1. faza wstępna czyli faza wzrostu napięcia seksualnego (zapoczątkowana sytuacją obopólnego zainteresowania tym faktem), inaczej zwana grą wstępną - wszystko odbywa się zanim mężczyzna wejdzie w kobietę, jeśli jest to stosunek koitalny

2. faza plateau - pozornego niczego dziania się, przynajmniej jeśli chodzi o zmiany w energii seksualnej, z francuskiego plateau - wysoko ale równo jak na płaskowyżu, właśnie w takim stanie jest wówczas podniecenie

3. punkt kulminacyjny, wytrysk u mężczyzny i na ogół orgazm u mężczyzny i kobiety

4. faza spadku napięcia, podniecenie spada do punktu wyjściowego, inaczej u kobiet inaczej u mężczyzn.




Pierwsza faza jest decydująca, właściwie od niej zależy fakt istnienia i głębokość przeżywania orgazmu. Zanim dojdzie do penetracji (zanim penis znajdzie się w pochwie), musi narosnąć tyle energii seksualnej, by po pierwsze doszło do zmian w narządach płciowych i w całym systemie nerwowym mężczyzny i kobiety, a po drugie, by stosunek był udany dla obojga partnerów. Co się kryje pod określeniem GRA MIŁOSNA? Ano właśnie to - gra miłosna. Jak sama nazwa wskazuje - wszystko co wyobraźnia podpowie, że mogłoby sprawić przyjemność, rozkosz zarówno "czyniącemu" jak i "czynionemu". A że trudno zazwyczaj odróżnić, kto daje a kto jest obdarowywany (chyba że należy to do elementów gry, że wyraźnie przydzielone są role), rozkosz płynie zarówno z dawania jak i brania. To tak jak z głaskaniem kota. Kto mi powie, kto ma większą przyjemność: kot czy ten kto go głaszcze?

To czas wzajemnego odkrywania się (a można odkrywać bez końca) i czas rozkoszowania tym, co dawno zostało odkryte. Wszelkie pieszczoty, na jakie przyjdzie ochota i jakie mieliście od zawsze skryte pragnienie przetestować. Można by powiedzieć - im dłużej trwa ta faza, tym lepiej. Ale bez przesady. Nie można w nieskończoność jej przedłużać, bo podniecenie może opaść. Im mniej doświadczona para, zwłaszcza kobieta, tym, więcej pieszczot potrzebuje. Ale energia seksualna kieruje się takimi samymi prawami, jak każda inna energia. Na stałym poziomie, bez dostarczania nowych bodźców, które wprawiają ją w ruch, długo nie wytrwa. Są też pary, w zależności od nastroju, które mają ochotę na "szybki numerek" i to też jest dla nich podniecające. Jednak zawsze należy być pewnym, że to nie tylko ochota jednej ze stron, w dodatku nagminnie realizowana, czyniąc seks rutynowym sposobem rozładowania energii. Większość par zdecydowanie woli długą grę wstępną, by nacieszyć się sobą do woli i nie zależy im, by upojne chwile szybko się skończyły. Jak długą? Niestety nie ma przepisu. Po prostu dla każdej pary przychodzi taki moment, gdy czują, że dłużej już się nie da, oboje tak samo pragną większego zespolenia i wspólnej kulminacji.



Druga faza, faza plateau zaczyna się, jeśli jest to stosunek koitalny, w momencie wprowadzenia członka do pochwy. I o dziwo, wraz z tym wydawałoby się decydującym faktem, na poziomie energii nie wiele się zmienia. Podniecenie, które narosło w czasie fazy pierwszej jest tym, które ulegnie rozładowaniu, a przypominam, że im go narośnie więcej, tym szczytowanie z wyższego pułapu i daje więcej rozkoszy. O stan podniecenia należy więc zadbać przed penetracją. Jeśli ktoś widział na filmie (o filmach pornograficznych wypowiadam się przy innej okazji, patrz PORNOSY), jak mężczyzna po wejściu w kobietę męczy się i męczy, by mieć wytrysk a kobieta orgazm, to to nie jest udany stosunek płciowy (a raczej nie udają oni udanego stosunku). Dla doświadczonych, kochających się par, ta faza trwa bardzo krótko, właściwie chwilę, bo partnerzy są już tak podnieceni, że wystarczy drobny wzrost energii, jakiego dostarcza obecność penisa w pochwie. To uczucie, jakie wtedy mają, jest wystarczającym, by wyzwolić orgazm. I znowu nie ma reguły. Bo są takie stosunki płciowe, takie pary, takie chwile, gdy przebywanie tak blisko siebie, w sobie, jest przedłużane i traktowane jako gra miłosna. Mówimy więc o fazie plateau, gdy penetracja a następnie ruchy frykcyjne służą ostatecznemu doprowadzeniu do orgazmu.

Wcześniej napisałam, że w fazie tej pozornie nic się nie dzieje. Niewiele się już dzieje z energią, za to właśnie wtedy dochodzi do największych i ostatecznych zmian w naszych organizmach, by mogły przeżyć punkt kulminacyjny stosunku płciowego. O tych zmianach oddzielna odpowiedź w związku z pytaniem CZY STOSUNEK BOLI?



Faza trzecia czyli punkt kulminacyjny, inaczej orgazm, u mężczyzny na ogół towarzyszący wytryskowi nasienia, jest szczegółowo omówiony przy temacie ORGAZM. To moment, gdy energia , która wspięła się na najwyższy poziom i wyżej wspiąć się w danej chwili nie może, ulega silnemu, na ogół gwałtownemu rozładowaniu. Zazwyczaj para dąży do tego, by chwilę tę przeżywać jednocześnie, co zwiększa poczucie zespolenia, bo orgazm w życiu dorosłego człowieka jest jedną z niewielu okazji a może i jedyną, podczas której możemy przeżyć taką fuzję z drugim człowiekiem. Są jednak pary, które rozkoszują się oddzielnymi orgazmami i obserwowaniem szczytującego partnera.



I faza ostatnia: spadek napięcia seksualnego. O ile wcześniejsze fazy były podobne dla mężczyzn i kobiet a ich przebieg i różnice w nim raczej zależały od doświadczenia i wieku partnerów seksualnych, o tyle w tej fazie przeżycia z nią związane są "rażąco" różne dla obu płci. Przy okazji ORGAZMU opisywałam, że tuż po nim, u kobiety, jeszcze przez jakiś czas energia utrzymuje się na wysokim poziomie, tak że nawet może dojść do kolejnego szczytowania bez ponownego podniecania. Potem pomalutku energia spada, kobieta "schodzi na ziemię" powoli, by stopniowo oswajać się z poza seksualną rzeczywistością. Niestety dla mężczyzn natura jest mniej łaskawa. Mowa o tych, czyli o znaczącej większości, dla których orgazm przebiega łącznie z wytryskiem nasienia. U mężczyzn tuż po tym fakcie gwałtownie spada napięcie, seksualnej uldze towarzyszy nagłe poczucie opuszczenia i zmęczenia. Mężczyźni często nie umieją się opanować i zasypiają, podczas gdy... kobieta mogłaby jeszcze przeżyć orgazm. Jeśli więc mężczyzna opuści ją w tym momencie, choćby zasypiając, kobieta jest zostawiona w trakcie miłosnego uniesienia, właściwie w trakcie stosunku płciowego, bo ten kończy się wówczas, gdy jest to koniec dla obojga partnerów, wraz z zejściem kobiety na ziemię. Prawdziwy mężczyzna towarzyszy kobiecie do końca. Nie oznacza to, że choć sam już zmęczony i nie ma ochoty na powtórkę, ma od nowa rozniecać ogień pożądania. Pieszczoty pieszczotom nierówne. Inne do podniety, inne do towarzyszenia kochance w jej powrotowi z wyżyn rozkoszy, każdy doskonale to wyczuwa.



Dla ułatwienia opisałam przebieg stosunku koitalnego. Inne rodzaje stosunków płciowych omawiam w SEKSIE ORALNYM, ANALNYM i w PETTINGU.



PS. Pytacie, czy to normalne, że nasienie mężczyzny nie pozostaje w pochwie, tylko wypływa na zewnątrz. Nasienie to nie tylko plemniki, które wędrują do jajników. Cała reszta czyli jakieś 99% ejakulatu, nie wsiąka lecz wypływa z pochwy po stosunku, zwłaszcza gdy się wstanie, w końcu działa siła grawitacji :) Na tę okoliczność można mieć chusteczki higieniczne pod ręką.


Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany...
Login:
Hasło:
Nie masz jeszcze konta? Przypomnij hasło

Komentarze

Userama8891: 5-02-2009 12:35
mam takie pytanie czy współżycie możne opóźnić okres???
tak się zastanawiam, bo powinnam dziś (4.02) dostać okres, wczoraj kochałam się z chłopakiem, w sumie można powiedzieć ze był to nasz pierwszy raz, a dziś nie dostałam okresu i trochę się tym martwię, co prawda zabezpieczyliśmy się prezerwatywa, ale rożnie to bywa z tymi gumkami... dzień przed okresem wypadają dni niepłodne, więc niby wszystko powinno być ok. a dodam jeszcze że nie doszło do wytrysku.
no i 24 stycznia, czyli niestety w dni płodne mieliśmy wielkie zbliżenie, co prawda też się zabezpieczyliśmy prezerwatywą, ale jako takiego stosunku nie było, wszedł we mnie, może ze 2 razy, gł to ocieraliśmy sie o swoje narządy.. jednakże wtedy był wytrysk..
czy jest możliwe że mogę być w ciąży?? i jakie są na to szanse? bo mimo wszystko wydaje mi się że małe...
a co jeszcze jest istotne, ostatnio mam pełno stresu, sesja i te sprawy...
pojawilo mi sie tez takie jakby burczenie w podbrzuszu.. czy to jest jakis objaw?
prosze o odp
Userkitasz26: 6-01-2009 15:20
Malgonia198818: malo prawdopodobne jest zajscie w ciaze w tej sytuacji... takie jest moje zdanie
pozdrawiam:)
Userannonymusxiii: 21-08-2008 21:01
Jest napisane, żeby użyć chusteczki... hmm.... sądzę że lepiej jest tę substancje zasmakować... i może to zrobić ON. Kolejna przyjemność...
UserMalgonia198818: 6-06-2008 00:37
dzien dobry mam takie pytanie . ponieważ moj chłopak chciał sie ze mna kochac ja sie na to nie zgodziłam to poprosił mnie ze wloży tylko raz, to sie zgodziłam na to ale go oszukałam bo ta zrobiłam ze dotknął mni tylko troche odbytu i sie martwie czy nie zajde w ciąże (on mnie tylko raz dotknął i zabrał penisa) wiec nie wiem czy moze w taki sposób dojsć do zapłodnienia a i w tej chwili nie miał on wytrysku. bardzo prosze o odpowiedz jest to bardzo ważne i dziekuje
Useredyta123: 11-05-2008 15:29
chciała bym nie miec orgazmu co zrobić?? to trochc wstydliwe ale chłopak wkoncu powinien zrozumieć
Userkto??: 3-04-2008 20:10
cześć. a jak ja się kochałam z moim chłopakiem, to było super. tylko on lubi mosny stosunek , żeby głęboko mi wsadził penisa. ;[ czasami nie zbyt przyjemne. ale fajne.
UserBoy19: 8-03-2008 04:07
Ja jak kocham się z moją dziewczyną to ona dochodzi do orgazmu szybciej niż ja. Czy to normalne? czy oznacza to że już mnie ona nie podnieca ?
Userjusta500: 8-02-2008 16:13
Ja i mój misio robimy tak: na początek długa gra wstępna(obcałowywanie się, rozbieranie itp.), potem długie pieszczoty(on pieści mi pierci i myszkę, a ja jemu penisa), potem wkłada mi penisa do dziurki, przeżywamy orgazm, a czasem jeszcze robię mu loda. Taki sex jest super.
UserMorfeusz: 25-07-2007 19:51
mati18: Pani Anna niestety już nie wypowiada się na tym serwisie. Jednakże KAŻDY kontakt członka z pochwą MOŻE skończyć się ciążą, zatem absolutnie nie myślcie, że jesteście bezpieczni! Ani powolność ruchów, ani płytkość, ani wyciąganie przed dojściem NIE zmniejsza ryzyka, że jakiś zabłąkany plemnik jednak dotrze do celu. A wystarczy tylko jeden. Bez prezerwatywy albo pigułki ryzykujecie ciążę!
Usermati18: 18-07-2007 19:45
Pani Aniu prosze o pomoc,mamy problem z dziewczyna,własciwie to sie boimy bo gdy jestesmy blisko i juz sie zdecydujemy na stosunek boimy sie zeby niezaszła w ciaze,a chciałbym sie dowiedziec czy tą wydzieliną moją z podniecenia moge ją zapłodnic,ja niedoprowadzam do orgazmu wyciagam wczesniej ale boimy sie jakie jest ryzyko???prosze o odp.Dodam jeszcze ze robimy to bardzo wolno i ja niewsuwam całego penisa do konca do połowy.Dziekuje i Pozdrwawiam
UserMorfeusz: 22-05-2007 20:40
kamila_11: część kobiet ma błonę na tyle elastyczną i otwartą, że nie następuje nigdy jej "przerwanie", a tylko rozciąganie. Jeżeli bez problemu może chłopak w Ciebie wejść i możesz odbyć normalny stosunek, to czemu miałoby być z Tobą coś nie tak?
Userkamila_11: 30-04-2007 15:42
wspolzylam juz z chlopakiem a moze probowalam z tego wzgledu ze nie mialam mozliwosci stracic blony dziewiczej i nie czuje bolu kiedy we mnie wchodzi a jednak jestem pewna ze jej nie przebil ani razu. Jeli chodzi o wielkość jego penisa to wydaje mi sie normalna, ok 15cm we wzwodzie. Jak to mozliwe? Jest cos ze mna nie tak?
UserSEX MISTRZ 14: 25-02-2007 21:33
Nastolatka wszystko jest z tobą OK tylko się zbyt stresukesz. Stres powoduje u ciebie takie odpowiedzi i widać że musisz trochę popracować. Ja proponuję abyś trochę przed lustrem porozmawiała o tym i puźniej przyjaciółką która będzie udawała chłopaka:) Takie ćwiczenia charyzmy pomogą ci porozmawiać otym. Proponuje abyś dla rozluźnienia wypiła sobie jedno piwo lub kieliszek wina (ALE TYLKO 1). Takie rozmowy są ciężkie i zakładam że jesteś dziewicą. Jeśli go kochasz to będzie wam dobrze i przy pierwszym stosunku zadbajcie o dobrą grę wstępną bo to ona pomoże ci się rozluźnic pierwszy raz i doda tobie podniecenia:) Życze miłęj zabawy:)
UserDzikaa: 23-12-2006 12:45
nastolatka225 -> mysle ze wszytsko z Toba Ok.;)to po prostu strach przed pierwszym razem...:)..
Usernastolatka225: 23-11-2006 12:24
mam 18lat i mam dziwny problem.jestem z moim chlopakiem juz bardzo dlugo ale jeszcze nie wspolzyjemy.wiem ze on tego chce bo juz rozmawialismy na ten temat.gdy wyglupiamy sie na lozku i ja czuje ze jestem gotowa TO zrobic,a on sie mnie pyta czy chce wtedy ja nagle mowie ze'nie' chociaz w glebi duszy to chcialabym.czy cos jest ze mna nie tak?
UserCukiereczeQ: 25-10-2006 17:57
Mam takie pytanie :
Czy można zajść w ciąże przez ubranie ?
Lub używając tego samego ręcznika ?
prosze o odpowiedź.
UserAnna Lissewska: 17-08-2005 10:37
To co opisujesz, to zjawisko hyperwentylacji. W wyniku podniecenia Twój oddech pogłębił się i w Twojej krwi znalazło się więcej tlenu, niż zazwyczaj. Na co dzień widocznie oddychasz dość płytko, więc nieprzyzwyczajony do takiej ilości tlenu organizm tak właśnie zareagował. Efektem hyperwentylacji jest uczucie mrowienia, drętwienia a czasem inne „atrakcje”. Żeby je zlikwidować, trzeba zmusić się do płytszego oddychania (w skrajnych wypadkach, gdy straci się nad tym kontrolę, należy oddychać do torebki i wdychać wydychane do niej powietrze).
Userjelen: 15-08-2005 17:56
moze to nie do konca miejsce na tego typu pytania, dotyczace nie wiedzy teoretycznej, ale juz samego stosunku, ale mam nadzieje, ze mi odpowiecie: bowiem zwykle nie mam problemow z osiagnieciem orgazmu podczas stosunku, ale dwa razy mi sie zdazylo, ze go nie osiagnelam nie dlatego, ze bylam za malo podniecona- wrecz przeciwnie, odnosze dziwne wrazenie, ze bylam wowczas za bardzo podniecona...ponadto, po wszystkim poczulam dziwne mrowienie w rekach, prawie ich nie czulam...pomyslalabym, ze to nie mialo nic wspolnego ze stosunkiem, ale zdarzylo sie to juz dwa razy i nie wiem, czy to normalne...z gory dziekuje za odpowiedz :)